To, co wrzucamy do paleniska, może zabić

Spalanie śmieci, dym snujący się w sezonie grzewczym cały dzień i noc to problem, który dostrzegają prawie wszyscy.  Co z tego, że mieszkamy w zielonej gminie, skoro otwarcie okna, czy spacer może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Niestety w naszej gminie wszyscy bezradnie rozkładają ręce.

Jak radzą sobie z tym problemem inne gminy?

W Krakowie zaprezentowano drona, który za pomocą doczepionych czujników ma badać wydobywający się z kominów dym, pod kątem szkodliwych substancji powstających ze spalania śmieci. Podobne urządzenie sprawdza powietrze w Bytomiu. Urządzenie to ma  zamontowane laserowe mierniki stężenia pyłu, dwutlenku i tlenku węgla. Jak zaznaczają twórcy, latające laboratorium jest w stanie podać dokładne źródło i wielkość zanieczyszczeń. Za pomocą specjalnego oprogramowania dane trafiają do operatora i są zapisywane w bazie. Dzięki temu diametralnie skraca się czas procedury kontrolnej, bo urządzenie pobierając próbkę dymu wydobywającą się z komina natychmiast bada jej skład. 

Straż miejska w Lublinie posiada specjalny samochód wyposażony m.in. w detektory tlenku węgla, amoniaku, tlenku azotu i siarkowodoru. Urządzenie pozwala pobrać próbkę tego, co leci z komina i sprawdzić, czy ktoś nie spala śmieci.

Mimo nowych rozwiązań w walce ze smogiem nadal bardzo duże znaczenie mają kontrole domowych palenisk prowadzone przez strażników miejskich.
We Wrocławiu do końca czerwca 2016 r. przeprowadzono 1663 kontrole spalania, nałożono 133 mandaty na kwotę 24 700 zł. Podobne działanie podejmuje straż miejska w Krakowie, która rocznie interweniuje ponad 3 tys. razy.
W Warszawie powstał nawet specjalny oddział Ochrony Środowiska, którego funkcjonariusze tylko w tym roku interweniowali ponad 2,5 tys. razy i ukarali ponad 300 sprawców wykroczeń.

http://www.wspolnota.org.pl/

Lekarze alarmują

Niekontrolowany proces spalania śmieci prowadzi do przedostania się do atmosfery związków nazywanych dioksynami i furanami związanych z chorobami nowotworowymi. Zanieczyszczenie dwutlenkiem siarki powietrza powoduje trudności w oddychaniu, tlenki azotu podrażniają płuca, tlenek węgla powoduje zatrucia i ma negatywny centralny układ nerwowy.
Zanieczyszczenia w powietrzu wpływają na cały organizm i chociaż skutki ich oddziaływania nie są widoczne natychmiast, to gromadzące się toksyny mają znaczący wpływ na nasze zdrowie. Szczególnie dzieci są narażone na choroby związane z układem oddechowym i obniżoną odpornością, która objawia się w formie alergii.

Co na to przepisy prawa?

Organami właściwymi do podejmowania działań kontrolnych zmierzających do zapobiegania nieprawidłowemu postępowaniu z odpadami jest Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, bądź wójt, burmistrz lub prezydent miasta.

Zgodnie z art. 363 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (Dz.U. z 2008 r. Nr 25, poz. 150, z późn. zm.), wójt, burmistrz lub prezydent miasta może w drodze decyzji, nakazać osobie fizycznej, której działalność negatywnie oddziałuje na środowisko, wykonanie w określonym czasie czynności zmierzających do ograniczenia negatywnego oddziaływania na środowisko.
Właściciele nieruchomości, których prawo własności zostało naruszone przez immisję, mogą dochodzić swoich praw na drodze cywilnoprawnej, występując do sądu powszechnego przeciwko naruszeniu swoich praw na drodze cywilnoprawnej, występując do sądu powszechnego przeciwko właścicielom sąsiednich nieruchomości, z roszczeniami o zaniechaniu naruszeń.

Zgodnie z art. 171 ustawy o odpadach nieprzestrzeganie prawa w przypadku termicznego przekształcania odpadów podlega karze aresztu lub grzywny (w kwocie od 20 zł do 5000 zł).

Kwestie związane z kontrolą są regulowane w art. 379 ustawy Prawo ochrony środowiska. Stanowi on, że marszałek województwa, wójt, burmistrz lub prezydent miasta sprawuje kontrolę przestrzegania i stosowania przepisów o ochronie środowiska (w zakresie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach organem właściwym jest wójt, burmistrz, prezydent miasta). Mogą oni upoważnić do przeprowadzenia kontroli pracowników podległych im urzędów lub funkcjonariuszy straży gminnych.

Póki co nasza straż nie może się poszczycić sukcesami w ograniczeniu zatruwania naszego środowiska.

Jedna myśl na temat “To, co wrzucamy do paleniska, może zabić

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.