System dziurawy jak szwajcarski ser

Na sesji budżetowej kilku radnych (Andrzej Raźny, Łukasz Kasprowicz, Michał Kleiber, Małgorzata Rajkowska i Małgorzata Kaptur) wskazywało, że dotowanie systemu gospodarowania odpadami w wysokości 3,2 mln zł w 2018 r. jest nie do zaakceptowania.
Burmistrz Jerzy Ryś zamiast przedstawić program naprawczy, postanowił odwrócić uwagę obecnych od planowanego deficytu. Posłużył się argumentacją zastępcy Przemysława Mielocha, że mieszkańcy gminy Mosina płacą o 2,4 mln więcej za ścieki do Aquanetu niż taka sama ilość mieszkańców Poznania.
Przypomina mi to słynne powiedzenie – a u was Murzynów biją.

Żałuję, że nie ma w Urzędzie Miejskim w Mosinie Referatu Gospodarowania Odpadami, dla którego temat odpadów byłby sprawą nr 1, a nie jednym z wielu zadań.

Dziś otrzymałam odpowiedź na moje pytania dotyczące odbioru odpadów z terenów niezamieszkałych. Wynika z niej, że:

  1. Burmistrz nie ma wiedzy na temat kosztów związanych z odbiorem i zagospodarowaniem odpadów z terenów niezamieszkałych.
  2. Burmistrz dysponuje wiedzą, że Zakład Usług Komunalnych Sp. z o.o. w Mosinie świadczy usługi na rzecz 446 podmiotów gospodarczych. Nie ma wiedzy na temat liczby umów i sposobu ich realizacji, jeśli na jednej posesji łączone są dwie funkcje – zamieszkanie i działalność gospodarcza.
    SELEKT w 2016 r. miał odpowiednio 544 deklaracje z terenów niezamieszkałych i 141 deklaracji z nieruchomości mieszanych.
  3. Burmistrz jest w posiadaniu protokołów pokontrolnych, ale nie ma ilościowego i jakościowego zestawienia wyników przeprowadzonych kontroli.

PUK odbiera z terenów zamieszkałych. ZUK odbiera odpady z terenów komunalnych i od firm.
Mimo że ZUK ma mniej umów, to prawdopodobnie ta działalność mu się opłaca, bo nikt nie słyszał o deficycie.

Rodzi się wiele pytań:

Czy dwa strumienie śmieci odbieranych przez ZUK i opłacanych przez podmioty gospodarcze i gminę łączą się ze sobą?
Co się dzieje z odpadami ze 100 firm, które nie podpisały umów na odbiór śmieci?
Co się dzieje z odpadami z nieruchomości mieszanych?
Co się dzieje z odpadami mieszkańców, którzy nie złożyli deklaracji i nie płacą za śmieci? Jaka ich część jest porzucana na dzikich wysypiskach?

Aby uszczelnić system gmina powinna odbierać  wszystkie odpady z całej gminy, zwiększyć kontrolę swoich spółek komunalnych i bezwzględnie doprowadzić do tego, by objąć systemem wszystkie nieruchomości zamieszkałe, niezamieszkałe i mieszane.

 


  1. Selekt
    Analiza stanu Gospodarki Odpadami Komunalnymi ZM “CZO – SELEKT” za 2016 r.

    Informator Mosiński – grudzień 2017 r. str. 6

83 myśli na temat “System dziurawy jak szwajcarski ser

  • 03/02/2018 o 23:22
    Permalink

    Staram się na sprawę patrzec chłodno. Wciąż jest za mało informacji, a sporo emocjonalnego pierdu,pierdu.Z programu dowiedziałem się tylko dwóch istotnych rzeczy z ust Wicestarosty Łubińskiego.
    1. Dla przedmiotowej działki wydano pozwolenie na budowę domu.
    2. Nie było pełnej procedury środowiskowej z raportem i udziałem społeczeństwa.
    Dotąd nie ma przekroczenia prawa. Nasuwają się jednak pytania jakie teren ma przeznaczenie w Studium i czy jest mpzp dla tego terenu? Domyślam się, że nie.
    Jak ta działka jest oznaczona w ewidencji gruntów? Jeśli był wałek, to na etapie uzgodnienia przez gminę. Trochę mnie bawi domaganie się raportu 10 lat po postępowaniu środowiskowym. W przypadku 10 razy większej żwirowni Joanka SM znajdującej się również w otulinie WPN nie zainteresowali się tym ekolodzy a WPN zachował się biernie. Tam był raport w pierwszym postępowaniu i dlaczego jedymym jego czytelnikiem był piszący te słowa? Dlaczego nikt w RDOŚ, WPN czy organizacjach ekologicznych nie dostrzegł, że to od początku do końca, to wałek
    i ustawka?Czy ktoś wam zabronił czytac? Czy nie zakołatała przypadkiem jakaś myśl, że jest coś nie halo z tym,że jest najpierw możliwośc składania uwag, a potem raport? Dlaczego nawet autor raportu z tytułem naukowym, stworzonego metodą kopiuj-wklej, nie zadał sobie trudu by go przeczytac i stwierdzic, że w 2 różnych miejscach są przeciwstawne dane? Na koniec najważniejsze pytanie:
    ile hektarów musi miec żwirownia i jaki musi przynosic roczny dochód, by tzw. funkcjonariuszom publicznym opłacało się robic z siebie głupka i nikt nie tarabanił w bębęnek? Jeżeli firma z drugiego końca kraju płaci za grunt milion zł za ha, to chyba to jest dochodowe. Dlaczego niektóre gminy stosują promocję
    podatkową i opodatkowują żwirownie podatkiem rolnym?
    Zdaje się, że na wszystkie moje pytania odpowiedział już trener Wójcik: Kasa misiu,kasa…
    http://dopiewo.nowoczesnagmina.pl/?c=1050
    http://dopiewo.nowoczesnagmina.pl/?c=1184

    Odpowiedz
  • 28/01/2018 o 12:20
    Permalink

    Nie współpracuję z ruskim wywiadem. O kanapie nie wiedziałem, ale wiem na czym polega selekcja negatywna.
    Co do tego, że mogę wywołac czyjś gniew, to spływa to po mnie jak woda po karpiu. Nie znam terenu, nie znam ludzi, nie wiem czyje to i mało mnie to obchodzi. Nawet jeśli wydobywany jest tam żwirek do kuwety kota Prezesa.
    “Jak na wigilijną rybę to jesteś bardzo dobrze zorientowany w materii ochrony środowiska. ”
    Tu ruski wywiad popełnił błąd logiczny. Nie można byc zorientowanym w czymś czego nie ma. Ochrona środowiska to ściema, by pseudonaukowcy z tytułami mogli dorobic na wypisywaniu bzdur w raportach, że oddziaływanie zamyka się w granicach działki. Inni zarabiają na wzjatkach. W decyzji o środowiskowych uwarunkowniach , zbędne jest słowo środowiskowych. Ważne są uwarunkowania: lokalne, polityczne i finansowe. Gdyby istniało coś co się nazywa
    błędnie ochroną środowiska, to pp.Ratajczakowie chronili by Mosinę przed Dudkiem i Kostkiem, a nie Dudka i Kostka przed Mosiną.
    Decyzje są zawsze pozytywne, chyna że jest nagłośniony protest, lub wnioskodawca jest podpadnięty. W tej konkretnej sprawie protestujący pwowinni przede wszystkim dysponowac dostępem do wszelkich dokumentów i informacji. Decyzje, informacja dla społeczeństwa, korespondencja pomiędzy UM i RDOŚ. Obecnie panujący Jerzy I nie powinien robic problemów, bo to decyzje z myszką.

    Odpowiedz
    • 28/01/2018 o 20:28
      Permalink

      Mam pytanie, o jaką kopalnię właściwie chodzi. Koncesja na Krosno I wygasła 30 kwietnia 2014. Te artykuły są tak powierzchowne, jakby wyprane z informacji.

      Odpowiedz
      • 29/01/2018 o 11:17
        Permalink

        Mosina nabrała wody w usta, więc muszę sobie odpowiedziec -Krosinko BW.
        Z drugiej strony zastanawia mnie klucz wyboru organizacji eko co do wyboru
        oprotestowanych miejsc. Znacznie większa żwirownia(ze stałą tendencją do poszerzania), też w otulinie WPN, w gminie Dopiewo, jakoś nie była oprotestowywana. Nie wierzę by Dyrekcja WPN czy Rdoś nie zauważyły, postępowanie z udziałem społeczeństwa przed raportem to lewizna, ale wolały rżnąc głupa. Starosta jak tak kocha ten WPN to nie powinien wydawac pozwolenia wodno-prawnego na spust ścieków do kanału przepływającego na granicy WPN, a stamtąd do Jeziora Witobelskiego. Powinien bardziej pokochac Ustawę Prawo Wodne.

        Odpowiedz
      • 03/02/2018 o 15:39
        Permalink

        Czy w Mosinie ktoś się interesuje środowiskiem, czy wszyscy zajmują się tylko robieniem biznesu? W Poznaniu pikieta przed starostwem w sprawie żwirowni w otulinie parku, a u nas cisza. To znaczy że wszyscy burmistrz i radni a także mieszkańcy mają w nosie ochronę przyrody. Rada powinna się sama rozwiązać. Podobno tylko nasza gmina nie zatwierdziła planu ochrony Wielkopolskiego Parku Narodowego i dlatego nie wszedł w życie. Inne gminy wokół WPN zaopiniowały ten plan pozytywnie. Czy to nie dziwne, że ochroną środowiska w radzie zajmuje się właściciel tej żwirowni? Jak radni maja taką optykę jak przewodniczący komisji, to może lepiej , aby takiej komisji nie było.
        Nawet pani Kaptur milczy w tej sprawie. Dlaczego? Boi się pani radnego WW?
        Wczoraj w TVP3 dyskutowano na ten temat.
        http://poznan.tvp.pl/35866761/02022018

        Odpowiedz
        • 03/02/2018 o 20:04
          Permalink

          Znakomicie w temacie wypowiedział się Kierownik Katedry Siedliskoznawstwa i Ekologii Lasu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, dr hab. Paweł Rutkowski. Co prawda stwierdził, iż osobiście nie zdecydowałby się na budowę kopalni w otulinie parku jednak przy okazji wspomniał o pozytywnej roli żwirowni w pasie ochronnym Puszczy Zielonka. Tam rekultywacja terenów kopalnianych poprzez budowe stawów wodnych spowodowało utworzenie bogatego ekosystemu, który wcześniej tam nie istniał.
          Warto wczytać się w treść wywiadu ze Starostą Poznańskim, Janem Grabkowskim zamieszczonego na stronie Forum-epoznan.pl

          https://epoznan.pl/forum-topic-90154?page=3

          „Wydobycie surowców rozpoczęto w zeszłym roku. Koncesja umożliwiająca prace została wydana już w 2010 roku. Starosta poznański uważa, że nie ma podstaw do cofnięcia wydanych zgodnie z prawem decyzji administracyjnych. Po wszystkich działaniach administracyjnych, czyli po uzyskaniu opinii burmistrza Mosiny, po uzyskaniu opinii marszałka wielkopolskiego. Okręgowego Urzędu Górniczego, co do wydania koncesji – wydaliśmy ją – to był 2010 rok – tłumaczy Jan Grabkowski, starosta poznański.

          Ta otulina Parku Narodowego nie jest zatwierdzona żadną decyzją ministra.

          Obszarem chronionym jest Wielkopolski Park Narodowy. W związku z tym tak naprawdę my nie mieliśmy innego wyjścia. Kiedy to przedsiębiorca zwraca się do nas, spełnia wszelkie warunki – nie możemy mu odmówić wydania koncesji na ten cel – dodaje.”

          Na ten temat jak i na temat Planu Ochrony Wielkopolskiego Parku Narodowego dużo dobrego materiału tutaj:

          http://czasmosiny.e-samorzadowiec.pl/tresc2/wyswietl/5111/plan-ochrony-wpn-na-lata-2013-2032-i-jego-skutki-dla-mieszkancow
          Także tutaj:
          https://issuu.com/czas_mosiny/docs/projekt_rozporz__dzenia_w_sprawie_p

          Także tutaj:
          http://bip.mosina.pl/zasoby/files/rada/kadencja2010-2014/uchwaly/uchwala_432.pdf

          Także tutaj:
          http://bip.mosina.pl/zasoby/files/rada/kadencja2010-2014/projekty/u.wpnp(1).pdf

          Odpowiedz
        • 03/02/2018 o 23:39
          Permalink

          Myślałem, że przy takiej obsadzie program bedzie na wyższym poziomie.
          Znakomicie w temacie wypowiedział się Kierownik Katedry Siedliskoznawstwa i Ekologii Lasu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, dr hab. Paweł Rutkowski. Co prawda stwierdził, iż osobiście nie zdecydowałby się na budowę kopalni w otulinie parku jednak przy okazji wspomniał o pozytywnej roli żwirowni w pasie ochronnym Puszczy Zielonka. Tam rekultywacja terenów kopalnianych poprzez budowe stawów wodnych spowodowało utworzenie bogatego ekosystemu, który wcześniej tam nie istniał. Jakoś zaden z rozmówców nie podchwycił tego tematu, albo raczej dla nikomu z pozostałych nie było to korzystne.

          Warto wczytać się w treść wywiadu ze Starostą Poznańskim, Janem Grabkowskim zamieszczonego na stronie Forum-epoznan.pl

          https://epoznan.pl/forum-topic-90154?page=3

          „Wydobycie surowców rozpoczęto w zeszłym roku. Koncesja umożliwiająca prace została wydana już w 2010 roku. Starosta poznański uważa, że nie ma podstaw do cofnięcia wydanych zgodnie z prawem decyzji administracyjnych. Po wszystkich działaniach administracyjnych, czyli po uzyskaniu opinii burmistrza Mosiny, po uzyskaniu opinii marszałka wielkopolskiego. Okręgowego Urzędu Górniczego, co do wydania koncesji – wydaliśmy ją – to był 2010 rok – tłumaczy Jan Grabkowski, starosta poznański.

          Ta otulina Parku Narodowego nie jest zatwierdzona żadną decyzją ministra.

          Obszarem chronionym jest Wielkopolski Park Narodowy. W związku z tym tak naprawdę my nie mieliśmy innego wyjścia. Kiedy to przedsiębiorca zwraca się do nas, spełnia wszelkie warunki – nie możemy mu odmówić wydania koncesji na ten cel – dodaje.”

          Na ten temat jak i na temat Planu Ochrony Wielkopolskiego Parku Narodowego dużo dobrego materiału tutaj:

          http://czasmosiny.e-samorzadowiec.pl/tresc2/wyswietl/5111/plan-ochrony-wpn-na-lata-2013-2032-i-jego-skutki-dla-mieszkanco
          Także tutaj:
          http://bip.mosina.pl/zasoby/files/rada/kadencja2010-2014/projekty/u.wpnp(1).pdf

          Odpowiedz
          • 04/02/2018 o 16:22
            Permalink

            Zamiast poziomu był pion, bo pana Burmistrza zabrakło.
            Gdyby Burmistrz był, to o ile umiem czytac w myślach, powiedziałby że:
            1. Ktoś tam kiedyś chciał zrobic inwestorowi dobrze w UM i dokonał uzgodnienia w niezgodzie z tym artykułem:
            ” Art. 7. prawo geol.i górn.
            Warunki podejmowania i wykonywania działalności określonej ustawą
            1.
            Podejmowanie i wykonywanie działalności określonej ustawą jest dozwolone tylko wówczas, jeżeli nie naruszy ona przeznaczenia nieruchomości określonego w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego oraz w odrębnych przepisach.
            2.
            W przypadku braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego podejmowanie i wykonywanie działalności określonej ustawą jest dopuszczalne tylko wówczas, jeżeli nie naruszy ona sposobu wykorzystywania nieruchomości ustalonego w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz w odrębnych przepisach.” Nie można winic inwestora za to, że się temu poddał.
            2.Po 8 latach od koncesji starosta ma nadal bałagan w papierach i nie
            oznaczył terenu jako K.
            3.UM prowadzi akcję promocyjną polegającą na zrównaniu podatkowym rolników i żwirowników. Ma ona zniechęcic do orania i zachęcic do żwirowania.
            Wskazany przykład rekultywacji to raczej wyjątek niż reguła.
            Jak już jest dziura w ziemi, to można wrzucic odpady i skasowac po 1000 zł za tonę. Najwyżej przyjadą panie z WIOŚ z takimi łopatkami,
            jakimi bawiliśmy się w dzieciństwie. Jeśli będą kopac z niedzielami i świętami włącznie to po 20 latach dokopią się do warstwy odpadów.
            Z braku informacji trzeba się domyślac co poeta miał na myśli.

  • 27/01/2018 o 20:40
    Permalink

    Przepraszam, że przydługo. Tak zapomniałem o kilku ważnych sprawach.
    Jeśli organ bardzo chce wydac decyzję, to ją wyda i prawo mu w tym nie przeszkodzi. W postępowaniu które opisałem, organ poszedł tak po bandzie, że pominął stanowisko archeologiczne na działce oraz występowanie obszarów
    wodno-błotnych.
    Ten protest jest trochę dziwny i mam kilka pytań:
    1. Czy protestujący są tak zaspani, że przez 8 lat nie zauważyli decyzji środowiskowej czy UM Mosina nienachalnie informował o postepowaniu?
    Decyzja środowiskowa jest z czasów kiedy jeszcze myszy Popiela nie zjadły.
    2. Dec. środowiskowa obowiązuje 4 lata, kiedy została wydana koncesja i czy czasami nie na podstawie martwej jak karp przed wigilią, decyzji środowiskowej?
    Zwykle po otrzymaniu koncesji inwestor zaczyna fedrowac aż furczy.
    Odpowiedź na te pytania pozwoli mi się domyślic czy były wzjatki.
    Jeszcze raz pozdrawiam panią Ratajczak, która kiedyś w kores ondencji oświadczyła, że RDOŚ jest organem wpadkowym. Stwierdziłem, że sam bym nie znalazł lepszego określenia dla organu, który zalicza same wpadki, Merytorycznie zaś, że raporty trzeba jednak czytac i jak w jednym miejscu jest napisane, że jest stanowisko archeologiczne, a w drugim że go nie ma, to trzeba to wyjaśnic. Nawet jeśli autor jest członkiem rady mędrców przy RDOŚ powołanej przez panią Ratajczak. Nie jestem przesadnym zwolennikiem protestów, ale z drugiej strony, gdyby świat układały organy administracyjne, to wszędzie były by spalarnie opon Dudek&Kostek, jak kiedyś sobie organy uzgodniły w Mosinie.
    Słowa decyzja środowiskowa i żwirownia działają na mnie jak płachta na byka.

    Odpowiedz
    • 27/01/2018 o 21:01
      Permalink

      @karp
      Jak na wigilijną rybę to jesteś bardzo dobrze zorientowany w materii ochrony środowiska. Widzę Cię nawet jako jednego ze znaczących urzędników nieodległego magistratu. Zastanawia mnie jednak dlaczego dalej lokujesz panią Ratajczak na fotelu dyrektora RDOŚ podczas gdy zajmuje już kanapę prezesa zarządu WFOŚiGW w Poznaniu.
      Co do żwirowni do drogi karpiu zważaj na słowa bo możesz wywołać gniew pewnego ustosunkowanego i bardzo pryncypialnego radnego zwanego …….
      Pamiętaj : ryby i dzieci nie mają głosu !

      Odpowiedz
    • 27/01/2018 o 13:00
      Permalink

      Jak donosi mój agent Oleg, chodzi o żwirownię w Krosinku.Ze żwirownią ma powiązania pewien mosiński radny.

      Odpowiedz
      • 27/01/2018 o 15:29
        Permalink

        “Papiery w porządku”. Jak nie sprawdziłeś, to nie wiesz. Rzadko są w porządku,a ja raczej skłaniam się ku tezie, że nigdy nie są w porządku, w przypadku żwirowni. Ja sprawdzałem papiery żwirowni w Trzcielinie (Joanka) w gminie Dopiewo.Koncesje wydaje teraz UMWW. Tam też WPN nieśmiało w opinii napisał, że to w pobliżu przejścia dla zwierząt na S-5 i takie tam, ale to nie jest wiążące . Okazało się w RDOŚ nikt nawet nie czytał raportu, co im udowodniłem. Postępowanie z udziałem społeczeństwa było przed sporządzeniem raportu i to całkowita lipa, która świadczy o tym, że ktoś chciał bardzo inwestorowi ze Śląska zrobic dobrze. Uzgodnienie do koncesji zrobiono w ciągu 1 dnia, niezgodnie z art.7 Prawo Geologiczne i Górnicze. To jest na gruncie przeznaczonym w Studium pod rolnictwo. Wójt jednak był tak miły, że
        zinterpretował to tak,że żwirownia tylko czasowo, a później będzie rekultywacja w kierunku rolnym. GDOŚ uwalił tę decyzję przed SKO w Poznaniu.
        Jednak wójt w całkowitej tajemnicy przeprowadził następne postępowanie środowiskowe i szybko wydał następną decyzję rozszerzając teren żwirowni o następne kilka hektarów.O rolnictwie nie ma już mowy, piszą o rekultywacji w kierunku wodno-leśnym.
        Tu chcciałbym pozdrowic panią Jolantę Ratajczak Dyrektor RDOŚ w Poznaniu. Zagadką dla mnie jest to za co bierze pieniądze.
        Tereny takie jak żwirownia, z tego co pamiętam, powinny byc oznaczone jako K
        w ewidencji gruntów. Takie uzgodnienie, jak opisałem skutkuje tym, że teren nadal jest oznaczony jako R i co za tym idzie do kasy gminy wpływa od żwirowni podatek rolny, zamiast podatku od nieruchomości.
        Fajne słowo rekultywacja w praktyce oznacza tablicę Mendelejewa i parę cm ziemi na wierzch. Czasami beczki z chemikaliami. Otulina rzeczywiście nie jest chroniona prawnie, ale kiedy gmina przystępowała do opracowania mpzp z zakazem zabudowy, to chciała chronic otulinę WPN. Jak wieśc gminna niesie,zlecenie na zrobienie mi kuku, wyszło z pewnego ZUKU.
        Mniej więcej w tym samym miejscu wójt chciał chronic otulinę przez żwirownię
        i fermę drobiu.Kraj nadal trochę dziki.

        Odpowiedz
    • 26/01/2018 o 18:15
      Permalink

      Ciekawa lektura. Zrozumiała jest opłata 140 zł na 2018 rok (tutaj od lipca) wynika z kodu odpadu 20 03 01 – Niesegregowane (zmieszane) odpady komunalne. Niezrozumiała jest opłata 24,15 zł gdyż może dotyczyć odpadów o innych kodach tj: “Odpady z tlenowego rozpadu odpadów stałych (kompostowania)” lub “Odpady z beztlenowego rozpadu odpadów”. Jedne i drugie nie występują na bramie RIPOK, ale po wysortowaniu na instalacji sortującej Piotrowa I. Kody po sortowaniu, to dla tego przypadku: 19 12 12, 19 12 02, 19 05 03, 19 05 99.
      Krótko mówiąc, do końca 2017 roku Selekt segregował na własnej instalacji odpady zmieszane uzyskując kody (a co za tym idzie opłaty środowiskowe) jak wyżej podane. Dlaczego zatem od lipca 2018 r., na cenę odpadów przekazywanych przez Selekt do zagospodarowania w instalacji opłata ta wynosi 140 zł i nie jest pomniejszona do wartości po segregacji jak do końca 2017 roku?

      Odpowiedz
      • 26/01/2018 o 20:26
        Permalink

        Ciekawe pytanie. Pan Burmistrz mógłby się podzielic z ludem informacją, jak poszło w rozmowach na RIPOK? Czy odbyły się 24 bm.?
        Mam pewną hipotezę dotyczącą tej promocji dla Selektu.Po reformie śmieciowej Selekt nie egzekwował od gmin opłat środowiskowych, które te dostawały z WIOŚ i od Marszałka. Kto wie, może ten stan trwa do teraz. Boi się wystąpienia niektórych gmin, które mają stare składowiska. Zamiast tego umówił się z RIPOKIEM,by mniej płacił, a jemu stratę uzupełnią gminy, które
        wystąpiły ze związku.

        Odpowiedz
        • 26/01/2018 o 21:36
          Permalink

          Ciekawe, co w tej sprawie miałby do powiedzienia UOKiK… jak do tej pory stoi on na stanowisku, że opłaty na bramie muszą być jednakowe zarówno dla ZM jak i dla gmin spoza. Elementem ceny jest opłata za korzystanie ze środowiska, której wysokość zależy od rodzaju składowanego odpadu. Podana kwota 24,15 zł nie jest kwotą wynikającą z opłaty środowiskowej dla odpadu o kodzie 20 03 01. Wyjaśniłem to wyżej.

          Odpowiedz
          • 27/01/2018 o 12:10
            Permalink

            To jest raczej przewidywalne. Nadużywanie pozycji dominującej, kara i wezwanie do zaniechania praktyk. Ciekawe jest natomiast to, co powstrzymuje naszych dzielnych samorządowców przed wnioskiem w tej sprawie. Boita się Helmuta Ripoka? Jeśli chodzi o spory z mieszkańcami,to nic was nie powstrzyma przed wydawaniem publicznych pieniędzy na kancelarie, by obywatelem pozamiatały, nawet jeśli ma ewidentnie racje. Te kody to chyba taka twórczośc bardziej wirtualna.
            Oglądałem program Lustra o wywożeniu czegoś śmierdzącego z elektrociepłowni na jakis teren po żwirowni. Rzecznik spółki powiedziała, że to ziemia i tak jest w karcie odpadu. Nikt z dyskutantów nie spytał skąd ta ziemia w elektrociepłowni. Jeżeli ziemia jest produktem spalania, to ja jestem leszcz.

  • 24/01/2018 o 11:01
    Permalink

    Do tej pory o lokalizacji jezior decydował lodowiec i nikomu to nie przeszkadzało. Teraz ma to robic urzędnik z UM Mosina?
    Co dalej? W mpzp zapisze, że w jeziorze dopuszczalna jest woda. Później to trafi na Radę, która będzie musiała przegłosowac, że tam gdzie jezioro, może byc jezioro. Nieśmiałe, rybie pytanie brzmi:po co?

    Odpowiedz
    • 24/01/2018 o 11:58
      Permalink

      Jeszcze krótko w kwestii językowej. Jeziora piszemy razem, bo to nasze wspólne dobro. Gdyby były własnością urzędników, to byśmy pisali ich ziora.
      Proszę nie szukac tego w podręcznikach, bo świeżo wymyślone i to będzie dopiero w tych, które będą na nowy rok szkolny.

      Odpowiedz
  • 23/01/2018 o 11:24
    Permalink

    Z całym szacunkiem, ale jeśli Prezes wam tej dyskusji w Puszczykowie nie zablokował np.przez swojego Władka lub Lewicki artykuł, to znaczy że na tym WPN
    nie można zrobic szybkiego dilu. Widocznie są przeciwskazania by go podzielic na działki dla deweloperów, którzy zasiedlili szybciej Dąbrówkę niż p.Pyza Czapury.Nie jestem pewien czy jest za co dziękowac, bo jeśli Prezes jednak zadzwoni do Adriana, to druk 504 proszę uważac za połknięty.

    Odpowiedz
  • 22/01/2018 o 20:46
    Permalink

    Ja bym kandydatom zadał pytanie odsiewowe, kto zna Andrzeja, Ryszarda i Adriana.
    Mnie tylko dziwi, że ten lobbing jest skuteczny tylko w jedną stronę.
    Zastępca Mieloch był swego czasu w Dopiewie i prosił tamtejszą Radę o niewystępowanie z aktywnego jak W.I Lenin w mauzoleum, Stowarzyszenia Gmin Mikroregionu WPN.
    Za tydzień i tak wystąpią. druk 504
    http://dopiewo.nowoczesnagmina.pl/?a=10673
    Gdyby uprosił Prezesa, ten był zadzwonił do swojego Adriana, którego ma każdy szanujący się Prezes, i uchwała w tej sprawie by się zdematerializowała.

    Odpowiedz
    • 22/01/2018 o 23:09
      Permalink

      Panie “Karpiu” bardzo dziękuję za podlinkowane tej informacji. Faktycznie trzeba się zastanowić co z tym stowarzyszeniem. Wspólnie z radnymi Puszczykowa, spotkaliśmy się w grudniu 2016 roku na wspólnym posiedzeniu w tej sprawie. Po ponad roku, ze strony stowarzyszenia nie widać poprawy. W lutym na posiedzeniu komisji Promocji Gminy i Współpracy Samorządowej (wspólnie z radnymi z Puszczykowa) chcemy ponownie przeanalizować temat – po roku działalności. Tematem komisji będzie m.in. ” Członkostwo Gminy w stowarzyszeniach oraz innych związkach – sprawozdanie
      (składki członkowskie, analiza korzyści) – szczególne uwzględnienie stowarzyszenia Mikroregionu WPN. “

      Odpowiedz
  • 19/01/2018 o 18:27
    Permalink

    Czy może ktoś dysponuje wiedzą ile tysięcy kandydatów się zgłosiło?

    Odpowiedz
    • 22/01/2018 o 18:47
      Permalink

      Zbyt niewygodne stwierdzenie faktu. Nie licz na komentarz czy odpowiedź panującego.

      Odpowiedz
  • 12/01/2018 o 18:34
    Permalink

    Macie większą częstotliwośc odbioru szkła i to jest fakt, a nie kombinacja. Jeśli macie większe potrzeby, to musicie miec wyższe koszty.W GOAP i Selekt duzi mogą jeździc po kosztach lub poniżej, w nadziei że konkurencja padnie pierwsza i przejmą rynek. Spółka gminna podobnie, bo zwykle włodarze nie odmawiają dosypania kasy w ten czy inny sposób. Ceny z przetargu to tylko cyfry. Jeśli cena wywozu 1 Mg zmieszanych zostanie ustalona na 1zł, to czy gmina poniesie jakieś oszczędności? Kto dorzuci to co PUK-owi zabraknie? Ważne są faktyczne koszty wywozu. Matematyk ze mnie żaden, ale jednak będę się upierał, że koszty wywozu tej samej ilości szkła, przy większej częstotliwości są wyższe.
    Matematyk ze mnie żaden

    Odpowiedz
  • 11/01/2018 o 21:16
    Permalink

    A tymczasem w gminie Rokietnica:
    Bartosz Derech – wójt
    Rozmawiamy o śmieciach. Ceny za odbiór śmieci na bramach RIPOK (koszt przetwarzania naszych odpadów) wzrosły (z 252,72 zł/tonę na 299,16 zł/tonę), również ilość śmieci produkowanych przez mieszkańców. Doszedł odbiór odpadów BIO. Dylemat wielu samorządowców: czy wprowadzać podwyżki przed wyborami? Uważam, że nie możemy pozwolić sobie na dopłatę do śmieci kosztem budowy dróg lub rozbudowy szkół. Wspólnie z Radą będziemy rozmawiać na ten temat w poniedziałek.

    źródło:
    https://www.facebook.com/Derech/photos/pcb.2001196619921153/2001179753256173/?type=3&theater
    Beata Grandke Raś:
    Mamy wygórowane ceny za wodę i ścieki, czy za śmieci też musimy płacić najdroższej?

    Odpowiedz
    • 12/01/2018 o 10:00
      Permalink

      Koszt przetwarzania odpadów na RIPOK dla gmin spoza Selektu wynosi 299,16 zł brutto (277,00 zł netto) od 1 lipca 2017 roku. W tym czasie Selekt płacił za tonę odpadów zmieszanych 249,00 zł netto tj. 268,92 zł brutto. Opłata wcześniejsza (do końca czerwca 2017 roku) to 252,72 zł brutto za 1 tonę odpadów zmieszanych (234,00 zł netto).

      Gmina Rokietnica nie jest akcjonariuszem spółki Aquanet S.A., a jedynie hurtowym odbiorcą wody od tejże spółki, stąd taryfy za wodę ustalane są odrębnie dla tej gminy.
      W 2017 roku taryfa za wodę dla gospodarstw domowych tej gminy wynosiła 4,77 zł brutto (4,42 zł netto), proponowane taryfy za ścieki to 8,83 zł brutto (8,18 zł netto).

      Żródło:
      http://bip.rokietnica.pl/public/get_file_contents.php?id=416874

      Dla porównania taryfy za zaopatrzenie zbiorowe w wodę i odbiór ścieków dla akcjonariuszy spółki Aquanet:
      http://www.aquanet.pl/taryfa-dla-zbiorowego-odprowadzania-sciekow-2018,749

      Odpowiedz
      • 12/01/2018 o 10:46
        Permalink

        Przedtem pisał pan, że takie same ceny są dla Aglomeracji Poznańskiej.
        Inne ceny dla akcjonariuszy brzmią równie źle jak zróżnicowanie na RIPOK.

        Odpowiedz
        • 12/01/2018 o 11:40
          Permalink

          Z dokumentów przytoczonych przeze mnie w linkach wynika, że Rokietnica ma taryfę za dostarczenie wody niższą o 1 grosz od udziałowców spółki.

          Odpowiedz
          • 12/01/2018 o 12:03
            Permalink

            To faktycznie niespodzianka. Pozwoli pan, że podrążę temat tych segregowanych. Szkło wywozicie raz na miesiąc, czy raz na dwa?
            W tych terminach co plastik czy w innych.Nie dotykam chyba tajemnic związanych z obronnością Mosiny.

          • 12/01/2018 o 13:54
            Permalink

            No dobra. Sam spróbuję. Porównanie dopłat Mosiny i Lubonia rzeczywiście nie ma sensu. Ja oczywiście bogatemu nie zabronię, ale wy stworzyliście system “na bogato”. Jak się przelewa, to można odbierac szklane co miesiąc. U mnie jest odbiór co 2 i nie narzekam, moi sąsiedzi też. Duże wymagania, duże koszty. Odbieranie różnych frakcji w jeden dzień też chyba nie jest specjalnie racjonalne. Jak już wspomniałem, można zebrac w 1 dzień wszystko z całej gminy, a przez resztę miesiąca pracownicy mogą grac w pokera.
            Trzeba tylko wpompowac do systemu 30 mln na śmieciarki i pracowników.
            Mniej szkła=zdrowsza wątroba.

          • 12/01/2018 o 15:55
            Permalink

            Niepotrzebnie Pan kombinuje. Opłata dotyczy odbioru i transportu 1 Mg odpadu, koniec. Tak realizowane są przetargi w gminach, także w Selekcie. Dla przykładu zapraszam na BIP Selektu. Warto popatrzeć także na GOAP. Razem da to ciekawą lekturę.

    • 12/01/2018 o 10:07
      Permalink

      “Doszedł odbiór odpadów BIO.” Przedtem zielone były różowe?
      Potwierdza to co pisał Burmistrz Ryś o tym zróżnicowaniu. Domyślałem się,że są wałki,ale nie wiedziałem że aż takie. Nie odpowiada mi rola frajera.
      Jestem wkurzony bardzo na her Helmuta i nieco mniej na Burmistrz Machalską.
      Wystąpiliśmy jako pierwsi i sformułowanie wniosku do UOKIK dla pani prawnik to pół godziny. Powinieniem też o tym dowiedziec od swojej Burmistrz.
      Dlatego w tej konkretnej sprawie plus dodatni otrzymuje Ryś, a Machalska minus ujemny. Jeśli w ciągu pół roku to się nie zmieni, to żegnaj uczciwe płacenie za śmieci. Mogą mi wprowadzic podwyżki,a będę płacił mniej.
      Proszę o potwierdzenie, bądź zaprzeczenie czy u was plastiki i szkło wywożone
      są w tym samym terminie i info z jaką częstotliwością. Teoretycznie można kupic
      30 śmieciarek, zatrudnic kilkudziesięciu dodatkowych pracowników i wywieźc wszystkie frakcje z całej gminy w ciągu jednego dnia, ale po co?

      Odpowiedz
  • 11/01/2018 o 20:03
    Permalink

    Wiem, że za Walnego, w Luboniu odbywało się gdzieś dodatkowe sortowanie. Od razu na bramę nie jeździli. Nie wiem jak jest teraz. Mam pytanie czy w Mosinie szkło jest odbierane w tych samych terminach co plastiki i z taką samą częstotliwością ? U nas nawet w czasach przedrewolucyjnych terminy były różne i szkło odbierane było rzadziej. My mamy kosze jeszcze z poprzedniego tysiąclecia, które traktujemy jako stelaże i wkładamy do nich worki.

    Odpowiedz
  • 11/01/2018 o 12:12
    Permalink

    Interlokutorzy tak dobrze czują się w sosie własnego sporu, że przestali dbac o jego czytelnośc dla innych. Niestety słabo u mnie z językami obcymi i jest kłopot. “Tłumaczymy mieszkańcom, skąd te opłaty się biorą, ale wskazując na koszty amortyzacji powstałego mienia nie możemy nie mówić o tym, kiedy i dlaczego pojawiły się one po stronie obciążeń dla mieszkańca. Dywersyfikacja zadań komunalnych pomiędzy Gminę i spółkę o charakterze komunalnym, jaką jest obecnie Aquanet, byłaby jednym z możliwych narzędzi do zarządzania kosztami amortyzacji mienia komunalnego, zachowanego w zasobach Gminy.” Co poeta ma na myśli?
    Pozornie najtrudniejszym słowem jest dywersyfikacja, ale tego akurat tłumaczyc mi nie trzeba. Na podstawie obserwacji z innej gminy, mam własną definicję.
    Dywersyfikacja jest wtedy, gdy grupa ssąca gminę i nic do niej nie tłocząca, oraz zarządzana ze spółki komunalnej pozornie należącej do innej gminy, nie poprzestaje na ustawianiu mpzp dla deweloperów i zaczyna dbac o inne źrodło dochodów polegające na fałszowaniu postępowań środowiskowych, z przygotowaniem tzw. kip-ów w urzędzie włącznie. Ja jak nikt inny potrafię docenic,że zarządzający Aquanetem stoją na nieco wyższym szczeblu drabiny ewolucji, niż zarządzający niektórymi spółkami komunalnymi, którzy siedzą na gałęzi i ani myślą z niej zejśc. Niektórzy nawet na wielu gałęziach jednocześnie. Byc może mieszkańcy Mosiny nie doceniają, że Aquanet z reguły nie wbija się na cudze nieruchomości, nie fałszuje dokumentów i ich następnie nie niszczy.
    To wszystko jednak nie daje odpowiedzi na pytanie dlaczego mieszkańcy Mosiny
    płacą za wodę najdrożej? Przecież ujęcie jest na waszym terenie i wiąże się to z licznymi ograniczeniami. Czyżby przesył wody z Mosiny do Mosiny był tak drogi? Jak tłumaczy to sama spółka?

    Odpowiedz
    • 11/01/2018 o 13:19
      Permalink

      Szanowny Karpiu.
      Jesteś jedyny na tym portalu, dla którego woda nie powinna stanowić tajemnic.
      Z ogromnej ciekawości zapytam jednak:
      kto powiedział lub napisał, że mieszkańcy Mosiny płacą za wodę najdrożej?
      Zakładam, że to błąd popełniony przez autora wypowiedzi używającego takiego sformułowania, albo działanie świadome dla wprowadzenia dodatkowego zamieszania.
      Pomijam fakt szanowny Karpiu, że jak dotąd woda pitna nie jest w tym kraju towarem, a zatem można płacić wyłącznie za jej wydobycie, uzdatnienie i dostarczenie do odbiorcy końcowego. Chyba, że byłaby to woda minerajna o stopniu zmineralizowania powyżej 1000 mg/1l.
      Istnieją jednolite taryfy na zbiorowe zaopatrzenie w wodę w 2018 roku przez Aquanet na terenie Aglomeracji Poznańskiej.

      Więcej:
      http://www.aquanet.pl/taryfa-dla-zbiorowego-zaopatrzenia-w-wode-2018,747

      Odpowiedz
      • 11/01/2018 o 14:33
        Permalink

        Szanowny karp przyznaje, że nie miał pogłębionej wiedzy na temat taryf i myślałem, że za wodę też płacicie najdrożej.Proszę jednak nie sugerowac, że ktoś mnie ustawił bym zrobił zamieszanie. Wiem co to woda i jest jej u mnie dostatek, bo wbrew swojej woli mam ci ja nawet studnię głębinową. Nie wiem
        natomiast o co kaman z tymi “kosztami amortyzacji powstałego mienia”.
        Mniejsza zresztą o mnie, ale czytają to pana wyborcy i im przede wszystkim powinien pan to jasno wytłumaczyc, a nie posługiwac się jakimś niezrozumiałym narzeczem. Spytam jeszcze czy pani Napierała-Kęsy to pana
        przedstawiciel w RN PUK czy wręcz przeciwnie? Jakieś związki rodzinne z wójtem Napierałą? Nie będę ukrywał kontekstu pytania. Poprzednia wójt Gminy Dopiewo niespecjalnie dbała by miec odpowiednich przedstawicieli w RN.
        Miała jednego i to niespecjalnie lojalnego, bo działał na 2 fronty i wykonywał np.eksmisję zleconą przez ZUK Mosina. Dzięki nielojalności nadal jest gminnym prawnikiem. Inwestycje finansowała gmina, a szef spółki inwestował w swój wizerunek i wyautował panią wójt.Teraz jako wójt przerzucił inwestycję na spółkę. Coraz częściej widzę aktywnośc towarzystwa komunalno-towarzysko-samorządowego w obrębie polityki.Jeśli ktoś skorzysta z
        finansowania kampanii wyborczej z kasy komunalnej, to to samo co dożywotnia zależnośc. Taka przestroga.

        Odpowiedz
        • 11/01/2018 o 15:29
          Permalink

          Chciałem jeszcze dodac słowo przepraszam w związku pomyłką co do taryf.
          Słowo to nie istnieje w języku samorządowców,a szkoda.
          Jeśli ja się pomylę, to sieję zamęt. Jeśli Burmistrz nie publikuje na BIP dokumentów, których wymaga ustawa, to zapewne po to by nie siac zamętu.

          Odpowiedz
        • 11/01/2018 o 16:18
          Permalink

          Według istniejących przepisów, istotnym elementem ustalania cen za usługi świadczone (w tym przypadku) przez przedsiębiorstwo komunalne na rzecz mieszkańców, jest określenie niezbędnych przychodów przedsiębiorstwa. Przychody te powinny być skalkulowane tak, by wystarczały na pokrycie kosztów działalności tego przesiębiorstwa. Do kosztów tych należy zaliczyć m.in. amortyzację lub odpisy umorzeniowe, pozwalające przedsiębiorcy zgromadzić fundusze na zakup nowych lub odtworzenie istniejących środków trwałych. W przypadku przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego odpisy amortyzacyjne służą sfinansowaniu modernizacji sieci i urządzeń do niego należących, np. oczyszczalni ścieków.  Z tego wynika, że określając taryfy, przedsiębiorstwo z odpisów amortyzacyjnych nie powinno rezygnować, a uwzględnienie tej amortyzacji spowoduje wzrost kosztów dostawy wody lub odbioru ścieków, podnosząc wysokość taryf za ww. usługi.

          Odpowiedz
  • 11/01/2018 o 12:05
    Permalink

    No to jeszcze jedna sprawa
    …………. Zwiększenie zakresu segregowania śmieci da większą ilości odpadów segregowanych (PET, szkło, makulatura, złom). Sprzedaż surowców wtórnych zwiększy przychód systemu …………….

    O czym Panowie piszecie ? Mieszkańcy segregują tworzywa od makulatury, a potem podjeżdża samochód i wrzuca worki razem i je mieli. Nie wnikam już w ekonomiczną część tego procederu choć o tym tu dyskusja. Segregacja to jednak w dużej mierze edukacja i trudno przekonać mieszkańca by z starannością segregował odpady jak widzi że jego praca ginie w czeluściach jednego pojazdu i jest ponownie mieszana. Dlatego by wymagać segregacji najpierw należy dołożyć staranności by jej efekty były właściwie spożytkowane.

    Odpowiedz
    • 11/01/2018 o 16:39
      Permalink

      Zwiększenie podaży surowców nie zawsze daje liniowy wzrost dochodów. Zbyt duży strumień wywołuje obnizenie cen skupu surowca.

      Nie jest możliwy jednoczesny odbiór (z zastosowaniem śmieciarki) surowców wtórnych typu makulatuta i PET. Są dwa powody: zmieszanie wywołujące dodatkowe koszty rozseparowania oraz zdecydowanie różna masa jednostkowa tych surowców. Jeśli ma Pan dowody na mieszanie tych surowców, to proszę o ich dostarczenie do Urzędu Miasta.

      Odpowiedz
      • 11/01/2018 o 18:15
        Permalink

        Panie Burmistrzu proszę się nie ośmieszać. Pan nie wie że makulatura razem z plastikami jest odbierana jednym samochodem. Nie dzieje się to od dziś. Oczywiście że mam dowody, nawet nagrania z monitoringu jak pracownicy wrzucają worki na skrzynie pojazdu, a łyżka zamontowanego na nim dźwigu je ugniata. Jak ugniata to fizycznie miesza bo żaden worek tego nie wytrzyma. Zresztą miesiąc temu zbierali je do śmieciarki która technologicznie też je zgniatała. Osobno odbierane jest tylko szkło. Ja liczyłem że żadnej rewelacji tu nie podam. Jak ja to widzę to chyba widzi więcej osób. Może zamiast domagać się dowodów i tracić czas na pisanie wypada podnieść 4 litery i wybrać się na spacer do ZUK/PUK i zobaczyć co samochody przywożą. No chyba że mieszkam na jakieś bardzo specyficznej ulicy i to proceder lokalny.

        Odpowiedz
        • 12/01/2018 o 09:12
          Permalink

          Proszę o zapis monitoringu w tej sprawie.

          Odpowiedz
        • 12/01/2018 o 16:14
          Permalink

          Zgadza się plastik i papier odbiera jeden samochód zazwyczaj śmieciarka a szkło drugi…..dwa podaja ze szkło ma być w całości nie zbite a i tak jak rzucą na przyczepę to większość rozbije się więc po co to ja się pytam…..

          Odpowiedz
          • 19/01/2018 o 17:52
            Permalink

            Oczywiście że Burmistrz kolejny raz się ośmiesza oczekując nagrań które oczywiście chyba jeszcze mam w systemie. Nie znaczy że będę udowadniał to co każdy dobrze wie że plastik i makulatura odbierana jest jednym samochodem . I tak się ma rzeczywistość do opowieści o segregacji i jej znaczenia w ograniczaniu kosztów odbioru odpadów.

          • 20/01/2018 o 10:02
            Permalink

            @Makary
            Słowo przeciwko słowu…
            Samym słowem nie udowodnisz kierowcy, że przekroczył dopuszczalną prędkość.
            Skoro “chyba” masz w systemie to nagranie, udostępnij je i będą konsekwencje.

          • 22/01/2018 o 17:15
            Permalink

            Jest pan wybitnym negatywnym przykładem indolencji na stanowisku samorządowym. To już nawet w ZUK/PUK mury trzeszczą w sprawie wspólnego odbierania segregowanych odpadów ale pan mieszkańcowi wmówi że niema racji, zamiast grzecznie odpisać że już się zająłem wyjaśnieniem sprawy i dziękuję za informację. Liczę że nigdy więc ta Gmina tak złego i nie przychylnego swoim wyborcą Burmistrza nie będzie miała. Na szczęście wybory niebawem i przyjdzie czas rozliczeń.

          • 23/01/2018 o 12:28
            Permalink

            Zacznijmy od rzeczy drobnej: piszemy, nieprzychylnego.

          • 23/01/2018 o 14:47
            Permalink

            Jak brak argumentów merytorycznych to uciekamy do prymitywnej małostkowości ortograficznej. Dobrze pan wie, że mam rację w sprawie odbioru segregowanych odpadów ale może uda się zmienić temat. Żenujące, coraz bardziej mnie pan zachęca do wypowiadania się i oceny w tym miejscu sprawowanej przez pana funkcji.

  • 10/01/2018 o 21:36
    Permalink

    A że tak spytam pana burmistrza jak już jesteśmy przy Aquanecie to ile dostaliśmy tego zapowiadanego szumnego zadość uczynienia za straty związane z istnieniem ujęcia – możemy wówczas dofinansować odbiór ścieków tak jak śmieci 🙂

    I jak jestem już przy głosie to drugie pytanie. Czy Urząd Miejski po zakończeniu rozbudowy zakładu uzdatniania wody przeprowadził kontrolę jego obecnej wartości i związanych z tym stawek podatku od nieruchomości.

    Odpowiedz
    • 11/01/2018 o 16:32
      Permalink

      Zapewne Pan wie, że zmieniły sie przepisy Ustawy Prawo Wodne co powoduje, że rozmowy z Akcjonariuszami na temat rekompensat związanych z działaniem Rozporządzenia regulującego przepisy w Strefie Pośredniej Ochrony Ujęcia Mosina – Krajkowo będą się jeszcze toczyły.
      Odpowiedź na drugie pytanie: tak.

      Odpowiedz
    • 23/01/2018 o 13:29
      Permalink

      Po raz kolejny profesor Miodek podszywa się pod Burmistrza Rysia. Stosując żaluzję czy jakąś inną metafurę, muszę stwierdzic, że ważniejsze by Jerzy nie był
      Adrianem, czego szczerze życzę.

      Odpowiedz
  • 09/01/2018 o 13:00
    Permalink

    Na moim koszu jest napis:Landkreis Celle-1983. Ktoś mnie przebije większym zabytkiem. To może wskazywac, że w ubiegłym wieku w Niemczech w zakup koszy i ich wymianę były zaangażowane starostwa.U nas zbieracz odpadów dla Toensmeiera musi kupic sobie kosz sam a robi ich się coraz więcej. Wydaje mi się, że Toensmeirer powinien podpisac ze mną umowę na dzierżawę powierzchni pod kosze.
    Coś do tej pory większośc samorządowców dba bardziej o interesy niemieckiej spółki dużo lepiej niż o moje. U nas starostwa są po to, by kupowac sobie pałac w Skrzynkach i potem brakuje im pieniędzy na drogi. Wówczas ochoczo rady gmin podejmują uchwały o pomocy dla powiatu, bo niedopuszczalne by brzuch starosty trząsł się na wybojach w drodze do Skrzynek. Może lepiej gdyby gminy poświęciły środki poświęcone na realizacje zadań, które do nich nie należą,na zakup koszy lub inną pomoc dla swoich mieszkańców?

    Odpowiedz
  • 08/01/2018 o 11:07
    Permalink

    Podoba mi się stwierdzenie pana Mielocha: „Wprowadzenie systemu zawsze na początku kosztuje. Jednakże będzie to nas kosztowało mniej.”
    To jak wizja proroka. Brak argumentów, tylko mocne przekonanie. Ciekawe na czym je pan Mieloch opiera. Może by rozwinął swoją myśl. Rozbierając stwierdzenie wiceburmistrza na czynniki pierwsze zastanawiam się, czy będzie nas kosztowało mniej niż w Selekcie, czy mniej niż w ubiegłym roku. Co znaczy dokładnie to mniej? Wice nie podaje też kiedy zacznie być mniej, od kiedy będzie lepiej. Pomija też kwestię, czy ma pomysł co zrobić, żeby było mniej.

    Odpowiedz
    • 08/01/2018 o 12:43
      Permalink

      Z pewnościa mniej, niż w Aquanecie za ścieki. Tutaj płacimy najwiecej ze wszystkich udziałowców tejze spółki i to tylko dlatego, że podjęliśmy przed laty niewłaściwą decyzję. Z odpadami poradzimy sobie lepiej, niż nasi poprzednicy ze ściekami. na dobrą sprawę nowy system odbierania odpadów jest w rozruchu, podczas gdy ten dotyczący ścieków istnieje od lat, a skutki podjętych decyzji niektórzy zamiatają pod dywan zapewne dlatego, że ostatecznie nie płaci za nie Gmina, ale mieszkańcy. Dla mnie to praktycznie to samo.

      Odpowiedz
      • 08/01/2018 o 13:44
        Permalink

        Panie Burmistrzu, przepraszam za określenie, ale mówi Pan bzdury, a to Burmistrzowi nie przystoi.

        Odpowiedz
        • 08/01/2018 o 16:32
          Permalink

          Panie Janie, użył Pan mocnych słów na określenie wypowiedzi Burmistrza. Jak widać popierany w swoim czasie przez Pana czy też przez Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińkiej kandydat na burmistrza nie zdążył poznać historii a przede wszystkim przesłanek przystąpienia Mosiny do spółki Aquanet.Pora więc, aby Pan – z racji pełnionej wówczas funkcji – wyłożył, dlaczego Mosina przystąpiła do AQUANETU i jakie korzyści odniosła.Odnoszę wrażenie, że gdyby nie spółka z Aquanetem to Mosina byłaby krainą mlekiem i miodem płynącą w więc taka kraina jakie są ulubione przez burmistrza Mielocha Komorniki.

          Odpowiedz
          • 08/01/2018 o 17:30
            Permalink

            Pan Jan jest mocno poirytowany, a to źle wróży panu Jerzemu Rysiowi i panu Przemysławowi Mielochowi, oj źle.

        • 09/01/2018 o 13:21
          Permalink

          Szanowny Panie Janie.
          Zgoła niepotrzebna tutaj pańska irytacja. Napisałem o błędach, których skutków nie da się przewidzieć, ale nie oznacza to bynajmniej, że ich nie ma. Zaskakuje mnie to, że to Pan się odzywa w tej sprawie, bowiem nigdzie nie odniosłem się do konkretnych poczynań, czasookresów czy zespołów ludzkich lub pojedynczych osób podejmujących takie decyzje.
          Co do historii, to jest ona zapisana i tkwi w murach mosińskiego Urzędu co oznacza, że nie musimy odnosić się do swojej pamięci, by tę historię analizować w sposób szczegółowy.
          Aquanet, to firma (spółka prawa handlowego), która kieruje się zasadami typowymi dla tego rodzaju podmiotów, co dla każdego powinno być zrozumiałe. Można nawet powiedzieć, że podziwiam osiągnięcia tej spółki. Jednak interes Gminy i jej mieszkańców nie jest tożsamym z interesem Aquanetu, co także powinno spotykać się ze zrozumieniem.
          Szanowny Panie Janie.
          Szkoda, że próbując prowadzić ze mną rzeczową dyskusję, chwyta się Pan inwektyw.

          Odpowiedz
          • 10/01/2018 o 09:41
            Permalink

            Panie Jerzy
            Moja irytacja jest jak najbardziej na miejscu. Powtarzam: dał pan się uwieść narracji w sprawie Porozumienia Gmin i Aquanetu swemu zastępcy. Pan, z racji sprawowanej funkcji, powinien ze sprawą dogłębnie się zapoznać oraz, jeżeli pojawi się wątpliwość zasięgnąć informacji od osób, które mogły by te wątpliwości rozwiać. Miał, i ma Pan nieograniczoną możliwość rozmowy ze mną, jak i innymi osobami, którzy na ten temat wiedzą bardzo dużo. Nie może Pan bezkrytycznie podchodzić do głoszonych przez pana Przemysława Mielocha stricte politycznych haseł, który w swych wypowiedziach kieruje się li tylko jakąś chorobliwą niechęcią do Porozumienia i Aquanetu. Opisując, i to bardzo pobieżnie historię Porozumienia, opierałem się na faktach i prawnych aspektach całej tej sprawy. Panowie stosują publicystykę, a burmistrzowi tego niie wypada.
            Odnosząc się do Aquanetu, pisze Pan w taki sposób, że czytelnik odnosi wrażenie, że to jakaś pompa ssąco-tłocząca pieniądze z Ziemi Mosińskiej. Pragnę zauważyć, że Gmina Mosina to wpółtwórca i udziałowiec Aquanetu i z tego tytułu uzyskuje konkretne korzyści inwestycyjne. O tym Pan nie wspomina i ich nie wymienia.
            Pisze Pan, o jakiś błędach, nie konkretyzując na czym polegały oraz, że cyt. „zaskakuje mnie, że to Pan się odzywa w tej sprawie”. Pytam się zatem,kto według Pana powinien się odezwać? Ówczesny Burmistrz Jan Kałuziński nie żyje. Ja pełniłem wówczas funkcję Sekretarza Gminy, a poźnej Zastępcy Burmistrza i dlatego czuję się w obowiązku, broniąc dobrego imienia Jana Kałuzińskiego, zabrać w tej sprawie głos.
            Jeszcze raz zacytuję, co napisałem wcześniej:
            „Jeżeli zatem w latach 90-tych, późniejszych i obecnych krytykuje się podpisane Porozumienie z 1993 r., to nie pozostaje mi nic innego tylko zaapelować do krytyków: uwzględniając ówczesne prawo proszę pokazać jak  można było lepiej zabezpieczyć interes gminy”.

          • 10/01/2018 o 13:21
            Permalink

            To klasyczny przypadek przyjaźni szorstkiej. ZUK i PUK też tak mają.
            Jeden chce na sesję do Dopiewa, drugi na radę nadzorczą do Buku, a samochód wybiera radę nadzorczą w Rokietnicy.

          • 10/01/2018 o 13:46
            Permalink

            Toś Pan sobie pogadał…

          • 10/01/2018 o 17:26
            Permalink

            Gdyby się panowie nie dogadali, to macie to szczęście, że na waszym terenie operuje zdolny negocjator-pan Pyza.
            Specjalizuje się na razie w łąkach nadwarciańskich, ale jako człowiek uczynny, nie odmówi pomocy.

          • 11/01/2018 o 08:35
            Permalink

            Szanowny Panie Janie.
            Pisze Pan:
            “dał pan się uwieść narracji w sprawie Porozumienia Gmin i Aquanetu swemu zastępcy.”
            Myli się Pan uważając, że nie mam własnego zdania na ten temat. Mam własne zdanie na ten temat i jest ono w większości punktów zgodne ze zdaniem mojego zastępcy.
             
            Pisze Pan:
            “Pan, z racji sprawowanej funkcji, powinien ze sprawą dogłębnie się zapoznać oraz, jeżeli pojawi
            się wątpliwość zasięgnąć informacji od osób, które mogły by te wątpliwości rozwiać.”
            Mamy dostęp nie tylko do osób, ale i dokumentów, które tę wiedzę kształtowały i nadal kształtują.
             
            Pisze Pan:
            “Nie może Pan bezkrytycznie podchodzić do głoszonych przez pana Przemysława Mielocha stricte
            politycznych haseł, który w swych wypowiedziach kieruje się li tylko jakąś chorobliwą niechęcią do Porozumienia i Aquanetu. Opisując, i to bardzo pobieżnie historię Porozumienia, opierałem się na faktach i prawnych aspektach całej tej sprawy. Panowie stosują publicystykę, a burmistrzowi tego niie wypada.”
            Z całym szacunkiem Panie Janie, ale taką narracją odbiera mi Pan prawo do mojego własnego poglądu w tej sprawie, a jednocześnie kreuje Pan swoje wypowiedzi jako jedynie słuszne. Pisze Pan także, co mi wypada, a co nie. To smutne, ale podobnie jak tutaj, często spotykam się z takim traktowaniem interlokutora, któremu zabranie się posiadania własnego zdania w sprawie przy równoczesnym eksponowaniem własnego zdania jako jedynie słusznego.
            Pytam więc, po co cała ta dyskusja? Prowadzona w taki sposób jest prezentacją pańskiego zdania, jest monologiem. Dodam, monologiem o mocnym zabarwieniu politycznym, a słabym faktograficznym.
            Zapytam Pana także, Panie Janie – czy Pana wypowiedzi nie są publicystyką, której uprawianie nie wypada także Panu, jako byłemu Sekretarzowi i Burmistrzowi?
             
            Pisze Pan:
            “Odnosząc się do Aquanetu, pisze Pan w taki sposób, że czytelnik odnosi wrażenie, że to jakaś pompa ssąco-tłocząca pieniądze z Ziemi Mosińskiej. Pragnę zauważyć, że Gmina Mosina to wpółtwórca i udziałowiec Aquanetu i z tego tytułu uzyskuje konkretne korzyści inwestycyjne. O tym Pan nie wspomina i ich nie wymienia.”
            To już czysta beletrystyka, Panie Janie. Proszę poczytać na tym forum, jak postrzegam firmę Aquanet S.A. Firma ta wykonuje swoje statutowe zadania i nie uważam jej za jakąś szczególną pompę ssąco-tłoczącą pieniądze z Ziemi Mosińskiej“. To oczywiste, że dostrzegam także korzyści inwestycyjne dla Gminy wynikające z faktu, że Gmina jest udziałowcem tej Spółki. Ja i mój zastępca uczestniczymy we współtworzeniu planów inwestycyjnych dla Gminy Mosina w ramach zadań realizowanych przez Aquanet. Uczestniczymy we wszystkich spotkaniach strategicznych oraz w większości spotkań operacyjnych w sprawach łączących wspólne zadania Gminy i Spółki Aquanet. Bieżemy udział w każdym Walnym Zgromadzeniu Wspólników. Największemu sceptykowi pozwala to snuć przypuszczenia, że jesteśmy bardzo dobrze umocowani w sprawach łączących naszą gminę z działalnością Grupy Aquanet w obszarach tzw. wspólnych przedsięwzięć, także tych historycznych.

            Pisze Pan:
            „Pisze Pan, o jakiś błędach, nie konkretyzując na czym polegały oraz, że cyt. „zaskakuje mnie, że to Pan się odzywa w tej sprawie”. Pytam się zatem,kto według Pana powinien się odezwać? Ówczesny Burmistrz Jan Kałuziński nie żyje. Ja pełniłem wówczas funkcję Sekretarza Gminy, a poźnej Zastępcy Burmistrza i dlatego czuję się w obowiązku, broniąc dobrego imienia Jana Kałuzińskiego, zabrać w tej sprawie głos.”
            Panie Janie. To mieszkańcy Gminy pytają nas, dlaczego będąc współwłaścicielem Spółki Aquanet (jeszcze), ponosimy najwyższe opłaty za ścieki wśród wszystkich udziałowców. Tłumaczymy mieszkańcom, skąd te opłaty się biorą, ale wskazując na koszty amortyzacji powstałego mienia nie możemy nie mówić o tym, kiedy i dlaczego pojawiły się one po stronie obciążeń dla mieszkańca. Dywersyfikacja zadań komunalnych pomiędzy Gminę i spółkę o charakterze komunalnym, jaką jest obecnie Aquanet, byłaby jednym z możliwych narzędzi do zarządzania kosztami amortyzacji mienia komunalnego, zachowanego w zasobach Gminy. Od początku wskazywano na możliwość prywatyzacji spółki, a co za tym idzie na wszystkie konsekwencje, także zagrożenia wynikające z takiej decyzji. Ten proces cały czas postępuje, a jego konsekwencją było między innymi wydzielenie zlewni dla ścieków w obrębie istniejącej aglomeracji. Nastąpiło to w 2013 roku, powodując zróżnicowanie cen za odbiór i oczyszczenie ścieków komunalnych. Stoimy na stanowisku, że powstawanie takich zlewni (podobne, planowane są dla wody od dłuższego już czasu) uderza w podstawy powstania spółki Aquanet, a mianowicie w zasadę jej komunalności. Podważenie tej zasady i wprowadzenie Spółki na giełdę de facto zakończy jej istnienie jako spółki o charakterze komunalnym, który zadecydował o jej zawiązaniu wolą gmin, które postanowiły przystąpić do takiego porozumienia. O dalszych implikacjach takiego obrotu sprawy nie chcę już tutaj pisać.
            Przyzna Pan, że to forum nie jest właściwym do dyskutowania tak trudnych ale i ważnych kwestii. Przez szacunek dla osób, także tych już nieżyjących, nie lokujemy tych wydarzeń w określonych czasach i nie wymieniamy nazwisk. Pragniemy przypomnieć, że błędy są rzeczą ludzką, a świadomość ich istnienia pozwala na ich usuwanie lub osłabienie ich wpływu na nasze życie.

            Szanowny Panie Janie.
            Cała ta dyskusja wywiązała się na bazie gospodarki odpadami komunalnymi, która obecnie w naszej Gminie realizowana jest głównie przez nasze spółki komunalne. To pierwszy rok funkcjonowania powstałego systemu, gdzie sami lub przy współpracy z trzema innymi gminami próbujemy ten rynek ustabilizować. Proponuję poczekać z opiniami do czasu, kiedy system zacznie działać w pełni. Obecnie doskonale wiemy, co stało się w zakresie ścieków komunalnych i wody na przestrzeni lat i jakie są tego konsekwencje dzisiaj oraz prognozy na jutro, a nie posiadamy jeszcze pełych danych na temat gospodarki odpadami komunalnymi, prowadzonej przez spółki gminne.

  • 07/01/2018 o 20:29
    Permalink

    Ciepło, ciepło.
    Jednk należy zadać sobie pytanie, kto nie płacił…
    Nie kosztuje 130 zł za tonę na bramie (to głeboka historia), ale raczej 220 zł/1Mg lub 300zł/1Mg (zabrudzone workami). Oczywiście mowa o RIPOK’u z kompostownią “na niby”…
    Dla swoich z Selektu ten RIPOK miał cenę za odpady zielone równą 0 zł/1Mg. Dla uprzywilejowanych była takze odpowiednio niższa cena za odpady zmieszane. Ciekawe, czy Marszałek miał wiedzę w tym temacie.
    Podobnymi sprawami zajmował sie już UOKiK:
    https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=11943

    Zestawienia analiz stanu gospodarki komunalnej CZO Selekt tutaj:
    http://www.biuletyn.net/nt-bin/start.asp?podmiot=czo-selekt/&strona=14&typ=podmenu&typmenu=14&menu=44&id=233&str=1

    Odpowiedz
    • 07/01/2018 o 21:35
      Permalink

      Czynniki zewnętrzne to jedno, a mała skuteczność działań to drugie.
      Gmina się musi sprężyć i osiągnąć stan, że wszyscy będą płacić za śmieci, a nie tylko niektórzy. Tu jest duże pole do działania dla burmistrza i gminnych urzędników. Życzę powodzenia w tej dziedzinie.

      Odpowiedz
    • 08/01/2018 o 09:41
      Permalink

      Niezależnie od różnicy zdań w innych kwestiach, w tej sprawie panu kibicuję.
      Dla mnie to zielony wałek i są spore szanse na odpowiednie działania UOKIK.To jednak potrwa, bo później będzie sąd antymonopolowy. Powinniście żądac spotkania z her Helmutem i natychmiastowej zmiany odnośnie zielonych.
      Helmut powinien wszystkich traktowac jako swoich, bo system stworzono dla niego, a my jesteśmy jego segregatorami i za to płacimy. Nie mam strażnika z owczarkiem, a grzebię w koszach i muszę jeszcze mu spłacac pożyczkę z NFOŚGiW.
      Chyba coś pod hełmem się poprzewracało.
      Podzielam też pogląd, że Mosina jest poszkodowana w taryfach za wodę.
      Nie wiem czy reforma z Wodami Polskimi jest dobra, ale chyba daje szanse na obniżenie taryf, a przynajmniej na zakończenie ich wzrostu. Czy w tym roku Aquanet wystąpił do Rady o akceptację nowych taryf? Domyślam się, że nie.
      W sprawie uszczelnienia systemu i kontroli kosztów potrzebna będzie “tężyzna”. 🙂

      Odpowiedz
      • 08/01/2018 o 10:39
        Permalink

        Nie chcę wyjśc na szowinistę, więc dodam, że Niemcy robią bardzo dobre kosze.
        Luboń już za śp. Burmistrza Kaczmarka, lub jeszcze wcześniej dał nam kosze z niemieckiego “demobilu”. Są chyba z panzer platiku, bo wyprodukowane w latach
        80-tych a służą do dziś. W razie zagrożenia można się schronic, opuścic właz i
        ostrzał z panzerfausta niestraszny.

        Odpowiedz
    • 08/01/2018 o 12:18
      Permalink

      Mam nadzieję, że mosińska TTVI wyśledzi do jakiego lasu trafiają zielone za jedyne 220 zł za tonę.

      Odpowiedz
    • 08/01/2018 o 12:38
      Permalink

      Pod artykułem wskazanym przez Burmistrza (UOKIK) jest pdf z treścią decyzji.
      Czytamy tam min:
      “W myśl art. 35 ust. 6 ww. ustawy regionalną instalacją do przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK) jest zakład zagospodarowania odpadów, o mocy przerobowej wystarczającej do przyjmowania i przetwarzania odpadów z obszaru zamieszkanego co najmniej przez 120 tys. mieszkańców, spełniający wymagania najlepszej dostępnej techniki, o której mowa w art. 207 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska, lub technologii, o której mowa w art. 143 tej ustawy, w tym wykorzystujący nowe dostępne technologie przetwarzania odpadów lub zapewniający:
      1. mechaniczno-biologiczne przetwarzanie zmieszanych odpadów komunalnych i wydzielanie ze zmieszanych odpadów komunalnych frakcji nadających się w całości lub w części do odzysku, lub
      24
      2. przetwarzanie selektywnie zebranych odpadów zielonych i innych bioodpadów oraz wytwarzanie z nich produktu o właściwościach nawozowych lub środków wspomagających uprawę roślin, spełniających wymagania określone w przepisach odrębnych, lub materiału po procesie kompostowania lub fermentacji dopuszczonego do odzysku w procesie odzysku R10, spełniającego wymagania określone w przepisach wydanych na podstawie art. 30 ust. 4, lub ”
      Moja opinia jest dośc ostra. Prawdopodobnie o nakazie wożenia odpadów zielonych na RIPOK nie posiadającym odpowiedniej instalacji, byli idioci.
      Niestety, w tym wypadku nie byli to idioci pożyteczni.

      Odpowiedz
    • 08/01/2018 o 13:23
      Permalink

      W śmieciowych kwestiach prawnych jest obeznany Maciej Kiełbus od Ziemskiego.
      Wiem, że swojego czasu współpracował z Marianem Walnym. On powinien dac sobie radę z uzasadnieniem wniosku do UOKiK i wysunięciu roszczeń do Toensmeiera.
      Oczywiście jestem za tym, by Luboń i inni pozaselekciarze partycypowali w kosztach. Te powinny byc niewielkie, a jest się o co bic.

      Odpowiedz
  • 07/01/2018 o 19:22
    Permalink

    Kiedy przeglądałem jakieś zestawienie z Selektu, zaskoczyło mnie jak różnią się ilości zielonych dostarczanych na RIPOK. Dużo było z Mosiny i Stęszewa, bo blisko. Ta przyjemnośc kosztuje 130 zł za tonę na bramie. Przez całe lata niby RIPOK nie miał biokompostowni i pewnie nie ma do dziś. Czy zielone ruszały z Piotrowa Pierwszego w dalszą podróz i gdzie?Kto płaci za te śmieciowe podróże?
    W ostatecznym rozrachunku oczywiście my.

    Odpowiedz
  • 06/01/2018 o 20:15
    Permalink

    Mosina potrzebuje eksperta. Może ktoś ma telefon do Mariana Walnego?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.