System dziurawy jak szwajcarski ser

Na sesji budżetowej kilku radnych (Andrzej Raźny, Łukasz Kasprowicz, Michał Kleiber, Małgorzata Rajkowska i Małgorzata Kaptur) wskazywało, że dotowanie systemu gospodarowania odpadami w wysokości 3,2 mln zł w 2018 r. jest nie do zaakceptowania.
Burmistrz Jerzy Ryś zamiast przedstawić program naprawczy, postanowił odwrócić uwagę obecnych od planowanego deficytu. Posłużył się argumentacją zastępcy Przemysława Mielocha, że mieszkańcy gminy Mosina płacą o 2,4 mln więcej za ścieki do Aquanetu niż taka sama ilość mieszkańców Poznania.
Przypomina mi to słynne powiedzenie – a u was Murzynów biją.

Żałuję, że nie ma w Urzędzie Miejskim w Mosinie Referatu Gospodarowania Odpadami, dla którego temat odpadów byłby sprawą nr 1, a nie jednym z wielu zadań.

Dziś otrzymałam odpowiedź na moje pytania dotyczące odbioru odpadów z terenów niezamieszkałych. Wynika z niej, że:

  1. Burmistrz nie ma wiedzy na temat kosztów związanych z odbiorem i zagospodarowaniem odpadów z terenów niezamieszkałych.
  2. Burmistrz dysponuje wiedzą, że Zakład Usług Komunalnych Sp. z o.o. w Mosinie świadczy usługi na rzecz 446 podmiotów gospodarczych. Nie ma wiedzy na temat liczby umów i sposobu ich realizacji, jeśli na jednej posesji łączone są dwie funkcje – zamieszkanie i działalność gospodarcza.
    SELEKT w 2016 r. miał odpowiednio 544 deklaracje z terenów niezamieszkałych i 141 deklaracji z nieruchomości mieszanych.
  3. Burmistrz jest w posiadaniu protokołów pokontrolnych, ale nie ma ilościowego i jakościowego zestawienia wyników przeprowadzonych kontroli.

PUK odbiera z terenów zamieszkałych. ZUK odbiera odpady z terenów komunalnych i od firm.
Mimo że ZUK ma mniej umów, to prawdopodobnie ta działalność mu się opłaca, bo nikt nie słyszał o deficycie.

Rodzi się wiele pytań:

Czy dwa strumienie śmieci odbieranych przez ZUK i opłacanych przez podmioty gospodarcze i gminę łączą się ze sobą?
Co się dzieje z odpadami ze 100 firm, które nie podpisały umów na odbiór śmieci?
Co się dzieje z odpadami z nieruchomości mieszanych?
Co się dzieje z odpadami mieszkańców, którzy nie złożyli deklaracji i nie płacą za śmieci? Jaka ich część jest porzucana na dzikich wysypiskach?

Aby uszczelnić system gmina powinna odbierać  wszystkie odpady z całej gminy, zwiększyć kontrolę swoich spółek komunalnych i bezwzględnie doprowadzić do tego, by objąć systemem wszystkie nieruchomości zamieszkałe, niezamieszkałe i mieszane.

 


  1. Selekt
    Analiza stanu Gospodarki Odpadami Komunalnymi ZM “CZO – SELEKT” za 2016 r.

    Informator Mosiński – grudzień 2017 r. str. 6

45 Komentarze

  1. Macie większą częstotliwośc odbioru szkła i to jest fakt, a nie kombinacja. Jeśli macie większe potrzeby, to musicie miec wyższe koszty.W GOAP i Selekt duzi mogą jeździc po kosztach lub poniżej, w nadziei że konkurencja padnie pierwsza i przejmą rynek. Spółka gminna podobnie, bo zwykle włodarze nie odmawiają dosypania kasy w ten czy inny sposób. Ceny z przetargu to tylko cyfry. Jeśli cena wywozu 1 Mg zmieszanych zostanie ustalona na 1zł, to czy gmina poniesie jakieś oszczędności? Kto dorzuci to co PUK-owi zabraknie? Ważne są faktyczne koszty wywozu. Matematyk ze mnie żaden, ale jednak będę się upierał, że koszty wywozu tej samej ilości szkła, przy większej częstotliwości są wyższe.
    Matematyk ze mnie żaden

  2. A tymczasem w gminie Rokietnica:
    Bartosz Derech – wójt
    Rozmawiamy o śmieciach. Ceny za odbiór śmieci na bramach RIPOK (koszt przetwarzania naszych odpadów) wzrosły (z 252,72 zł/tonę na 299,16 zł/tonę), również ilość śmieci produkowanych przez mieszkańców. Doszedł odbiór odpadów BIO. Dylemat wielu samorządowców: czy wprowadzać podwyżki przed wyborami? Uważam, że nie możemy pozwolić sobie na dopłatę do śmieci kosztem budowy dróg lub rozbudowy szkół. Wspólnie z Radą będziemy rozmawiać na ten temat w poniedziałek.

    źródło:
    https://www.facebook.com/Derech/photos/pcb.2001196619921153/2001179753256173/?type=3&theater
    Beata Grandke Raś:
    Mamy wygórowane ceny za wodę i ścieki, czy za śmieci też musimy płacić najdroższej?

    • Koszt przetwarzania odpadów na RIPOK dla gmin spoza Selektu wynosi 299,16 zł brutto (277,00 zł netto) od 1 lipca 2017 roku. W tym czasie Selekt płacił za tonę odpadów zmieszanych 249,00 zł netto tj. 268,92 zł brutto. Opłata wcześniejsza (do końca czerwca 2017 roku) to 252,72 zł brutto za 1 tonę odpadów zmieszanych (234,00 zł netto).

      Gmina Rokietnica nie jest akcjonariuszem spółki Aquanet S.A., a jedynie hurtowym odbiorcą wody od tejże spółki, stąd taryfy za wodę ustalane są odrębnie dla tej gminy.
      W 2017 roku taryfa za wodę dla gospodarstw domowych tej gminy wynosiła 4,77 zł brutto (4,42 zł netto), proponowane taryfy za ścieki to 8,83 zł brutto (8,18 zł netto).

      Żródło:
      http://bip.rokietnica.pl/public/get_file_contents.php?id=416874

      Dla porównania taryfy za zaopatrzenie zbiorowe w wodę i odbiór ścieków dla akcjonariuszy spółki Aquanet:
      http://www.aquanet.pl/taryfa-dla-zbiorowego-odprowadzania-sciekow-2018,749

    • “Doszedł odbiór odpadów BIO.” Przedtem zielone były różowe?
      Potwierdza to co pisał Burmistrz Ryś o tym zróżnicowaniu. Domyślałem się,że są wałki,ale nie wiedziałem że aż takie. Nie odpowiada mi rola frajera.
      Jestem wkurzony bardzo na her Helmuta i nieco mniej na Burmistrz Machalską.
      Wystąpiliśmy jako pierwsi i sformułowanie wniosku do UOKIK dla pani prawnik to pół godziny. Powinieniem też o tym dowiedziec od swojej Burmistrz.
      Dlatego w tej konkretnej sprawie plus dodatni otrzymuje Ryś, a Machalska minus ujemny. Jeśli w ciągu pół roku to się nie zmieni, to żegnaj uczciwe płacenie za śmieci. Mogą mi wprowadzic podwyżki,a będę płacił mniej.
      Proszę o potwierdzenie, bądź zaprzeczenie czy u was plastiki i szkło wywożone
      są w tym samym terminie i info z jaką częstotliwością. Teoretycznie można kupic
      30 śmieciarek, zatrudnic kilkudziesięciu dodatkowych pracowników i wywieźc wszystkie frakcje z całej gminy w ciągu jednego dnia, ale po co?

  3. Wiem, że za Walnego, w Luboniu odbywało się gdzieś dodatkowe sortowanie. Od razu na bramę nie jeździli. Nie wiem jak jest teraz. Mam pytanie czy w Mosinie szkło jest odbierane w tych samych terminach co plastiki i z taką samą częstotliwością ? U nas nawet w czasach przedrewolucyjnych terminy były różne i szkło odbierane było rzadziej. My mamy kosze jeszcze z poprzedniego tysiąclecia, które traktujemy jako stelaże i wkładamy do nich worki.

  4. Interlokutorzy tak dobrze czują się w sosie własnego sporu, że przestali dbac o jego czytelnośc dla innych. Niestety słabo u mnie z językami obcymi i jest kłopot. “Tłumaczymy mieszkańcom, skąd te opłaty się biorą, ale wskazując na koszty amortyzacji powstałego mienia nie możemy nie mówić o tym, kiedy i dlaczego pojawiły się one po stronie obciążeń dla mieszkańca. Dywersyfikacja zadań komunalnych pomiędzy Gminę i spółkę o charakterze komunalnym, jaką jest obecnie Aquanet, byłaby jednym z możliwych narzędzi do zarządzania kosztami amortyzacji mienia komunalnego, zachowanego w zasobach Gminy.” Co poeta ma na myśli?
    Pozornie najtrudniejszym słowem jest dywersyfikacja, ale tego akurat tłumaczyc mi nie trzeba. Na podstawie obserwacji z innej gminy, mam własną definicję.
    Dywersyfikacja jest wtedy, gdy grupa ssąca gminę i nic do niej nie tłocząca, oraz zarządzana ze spółki komunalnej pozornie należącej do innej gminy, nie poprzestaje na ustawianiu mpzp dla deweloperów i zaczyna dbac o inne źrodło dochodów polegające na fałszowaniu postępowań środowiskowych, z przygotowaniem tzw. kip-ów w urzędzie włącznie. Ja jak nikt inny potrafię docenic,że zarządzający Aquanetem stoją na nieco wyższym szczeblu drabiny ewolucji, niż zarządzający niektórymi spółkami komunalnymi, którzy siedzą na gałęzi i ani myślą z niej zejśc. Niektórzy nawet na wielu gałęziach jednocześnie. Byc może mieszkańcy Mosiny nie doceniają, że Aquanet z reguły nie wbija się na cudze nieruchomości, nie fałszuje dokumentów i ich następnie nie niszczy.
    To wszystko jednak nie daje odpowiedzi na pytanie dlaczego mieszkańcy Mosiny
    płacą za wodę najdrożej? Przecież ujęcie jest na waszym terenie i wiąże się to z licznymi ograniczeniami. Czyżby przesył wody z Mosiny do Mosiny był tak drogi? Jak tłumaczy to sama spółka?

    • Szanowny Karpiu.
      Jesteś jedyny na tym portalu, dla którego woda nie powinna stanowić tajemnic.
      Z ogromnej ciekawości zapytam jednak:
      kto powiedział lub napisał, że mieszkańcy Mosiny płacą za wodę najdrożej?
      Zakładam, że to błąd popełniony przez autora wypowiedzi używającego takiego sformułowania, albo działanie świadome dla wprowadzenia dodatkowego zamieszania.
      Pomijam fakt szanowny Karpiu, że jak dotąd woda pitna nie jest w tym kraju towarem, a zatem można płacić wyłącznie za jej wydobycie, uzdatnienie i dostarczenie do odbiorcy końcowego. Chyba, że byłaby to woda minerajna o stopniu zmineralizowania powyżej 1000 mg/1l.
      Istnieją jednolite taryfy na zbiorowe zaopatrzenie w wodę w 2018 roku przez Aquanet na terenie Aglomeracji Poznańskiej.

      Więcej:
      http://www.aquanet.pl/taryfa-dla-zbiorowego-zaopatrzenia-w-wode-2018,747

      • Szanowny karp przyznaje, że nie miał pogłębionej wiedzy na temat taryf i myślałem, że za wodę też płacicie najdrożej.Proszę jednak nie sugerowac, że ktoś mnie ustawił bym zrobił zamieszanie. Wiem co to woda i jest jej u mnie dostatek, bo wbrew swojej woli mam ci ja nawet studnię głębinową. Nie wiem
        natomiast o co kaman z tymi “kosztami amortyzacji powstałego mienia”.
        Mniejsza zresztą o mnie, ale czytają to pana wyborcy i im przede wszystkim powinien pan to jasno wytłumaczyc, a nie posługiwac się jakimś niezrozumiałym narzeczem. Spytam jeszcze czy pani Napierała-Kęsy to pana
        przedstawiciel w RN PUK czy wręcz przeciwnie? Jakieś związki rodzinne z wójtem Napierałą? Nie będę ukrywał kontekstu pytania. Poprzednia wójt Gminy Dopiewo niespecjalnie dbała by miec odpowiednich przedstawicieli w RN.
        Miała jednego i to niespecjalnie lojalnego, bo działał na 2 fronty i wykonywał np.eksmisję zleconą przez ZUK Mosina. Dzięki nielojalności nadal jest gminnym prawnikiem. Inwestycje finansowała gmina, a szef spółki inwestował w swój wizerunek i wyautował panią wójt.Teraz jako wójt przerzucił inwestycję na spółkę. Coraz częściej widzę aktywnośc towarzystwa komunalno-towarzysko-samorządowego w obrębie polityki.Jeśli ktoś skorzysta z
        finansowania kampanii wyborczej z kasy komunalnej, to to samo co dożywotnia zależnośc. Taka przestroga.

        • Chciałem jeszcze dodac słowo przepraszam w związku pomyłką co do taryf.
          Słowo to nie istnieje w języku samorządowców,a szkoda.
          Jeśli ja się pomylę, to sieję zamęt. Jeśli Burmistrz nie publikuje na BIP dokumentów, których wymaga ustawa, to zapewne po to by nie siac zamętu.

        • Według istniejących przepisów, istotnym elementem ustalania cen za usługi świadczone (w tym przypadku) przez przedsiębiorstwo komunalne na rzecz mieszkańców, jest określenie niezbędnych przychodów przedsiębiorstwa. Przychody te powinny być skalkulowane tak, by wystarczały na pokrycie kosztów działalności tego przesiębiorstwa. Do kosztów tych należy zaliczyć m.in. amortyzację lub odpisy umorzeniowe, pozwalające przedsiębiorcy zgromadzić fundusze na zakup nowych lub odtworzenie istniejących środków trwałych. W przypadku przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego odpisy amortyzacyjne służą sfinansowaniu modernizacji sieci i urządzeń do niego należących, np. oczyszczalni ścieków.  Z tego wynika, że określając taryfy, przedsiębiorstwo z odpisów amortyzacyjnych nie powinno rezygnować, a uwzględnienie tej amortyzacji spowoduje wzrost kosztów dostawy wody lub odbioru ścieków, podnosząc wysokość taryf za ww. usługi.

  5. No to jeszcze jedna sprawa
    …………. Zwiększenie zakresu segregowania śmieci da większą ilości odpadów segregowanych (PET, szkło, makulatura, złom). Sprzedaż surowców wtórnych zwiększy przychód systemu …………….

    O czym Panowie piszecie ? Mieszkańcy segregują tworzywa od makulatury, a potem podjeżdża samochód i wrzuca worki razem i je mieli. Nie wnikam już w ekonomiczną część tego procederu choć o tym tu dyskusja. Segregacja to jednak w dużej mierze edukacja i trudno przekonać mieszkańca by z starannością segregował odpady jak widzi że jego praca ginie w czeluściach jednego pojazdu i jest ponownie mieszana. Dlatego by wymagać segregacji najpierw należy dołożyć staranności by jej efekty były właściwie spożytkowane.

    • Zwiększenie podaży surowców nie zawsze daje liniowy wzrost dochodów. Zbyt duży strumień wywołuje obnizenie cen skupu surowca.

      Nie jest możliwy jednoczesny odbiór (z zastosowaniem śmieciarki) surowców wtórnych typu makulatuta i PET. Są dwa powody: zmieszanie wywołujące dodatkowe koszty rozseparowania oraz zdecydowanie różna masa jednostkowa tych surowców. Jeśli ma Pan dowody na mieszanie tych surowców, to proszę o ich dostarczenie do Urzędu Miasta.

      • Panie Burmistrzu proszę się nie ośmieszać. Pan nie wie że makulatura razem z plastikami jest odbierana jednym samochodem. Nie dzieje się to od dziś. Oczywiście że mam dowody, nawet nagrania z monitoringu jak pracownicy wrzucają worki na skrzynie pojazdu, a łyżka zamontowanego na nim dźwigu je ugniata. Jak ugniata to fizycznie miesza bo żaden worek tego nie wytrzyma. Zresztą miesiąc temu zbierali je do śmieciarki która technologicznie też je zgniatała. Osobno odbierane jest tylko szkło. Ja liczyłem że żadnej rewelacji tu nie podam. Jak ja to widzę to chyba widzi więcej osób. Może zamiast domagać się dowodów i tracić czas na pisanie wypada podnieść 4 litery i wybrać się na spacer do ZUK/PUK i zobaczyć co samochody przywożą. No chyba że mieszkam na jakieś bardzo specyficznej ulicy i to proceder lokalny.

  6. A że tak spytam pana burmistrza jak już jesteśmy przy Aquanecie to ile dostaliśmy tego zapowiadanego szumnego zadość uczynienia za straty związane z istnieniem ujęcia – możemy wówczas dofinansować odbiór ścieków tak jak śmieci 🙂

    I jak jestem już przy głosie to drugie pytanie. Czy Urząd Miejski po zakończeniu rozbudowy zakładu uzdatniania wody przeprowadził kontrolę jego obecnej wartości i związanych z tym stawek podatku od nieruchomości.

    • Zapewne Pan wie, że zmieniły sie przepisy Ustawy Prawo Wodne co powoduje, że rozmowy z Akcjonariuszami na temat rekompensat związanych z działaniem Rozporządzenia regulującego przepisy w Strefie Pośredniej Ochrony Ujęcia Mosina – Krajkowo będą się jeszcze toczyły.
      Odpowiedź na drugie pytanie: tak.

  7. Na moim koszu jest napis:Landkreis Celle-1983. Ktoś mnie przebije większym zabytkiem. To może wskazywac, że w ubiegłym wieku w Niemczech w zakup koszy i ich wymianę były zaangażowane starostwa.U nas zbieracz odpadów dla Toensmeiera musi kupic sobie kosz sam a robi ich się coraz więcej. Wydaje mi się, że Toensmeirer powinien podpisac ze mną umowę na dzierżawę powierzchni pod kosze.
    Coś do tej pory większośc samorządowców dba bardziej o interesy niemieckiej spółki dużo lepiej niż o moje. U nas starostwa są po to, by kupowac sobie pałac w Skrzynkach i potem brakuje im pieniędzy na drogi. Wówczas ochoczo rady gmin podejmują uchwały o pomocy dla powiatu, bo niedopuszczalne by brzuch starosty trząsł się na wybojach w drodze do Skrzynek. Może lepiej gdyby gminy poświęciły środki poświęcone na realizacje zadań, które do nich nie należą,na zakup koszy lub inną pomoc dla swoich mieszkańców?

  8. Podoba mi się stwierdzenie pana Mielocha: „Wprowadzenie systemu zawsze na początku kosztuje. Jednakże będzie to nas kosztowało mniej.”
    To jak wizja proroka. Brak argumentów, tylko mocne przekonanie. Ciekawe na czym je pan Mieloch opiera. Może by rozwinął swoją myśl. Rozbierając stwierdzenie wiceburmistrza na czynniki pierwsze zastanawiam się, czy będzie nas kosztowało mniej niż w Selekcie, czy mniej niż w ubiegłym roku. Co znaczy dokładnie to mniej? Wice nie podaje też kiedy zacznie być mniej, od kiedy będzie lepiej. Pomija też kwestię, czy ma pomysł co zrobić, żeby było mniej.

    • Z pewnościa mniej, niż w Aquanecie za ścieki. Tutaj płacimy najwiecej ze wszystkich udziałowców tejze spółki i to tylko dlatego, że podjęliśmy przed laty niewłaściwą decyzję. Z odpadami poradzimy sobie lepiej, niż nasi poprzednicy ze ściekami. na dobrą sprawę nowy system odbierania odpadów jest w rozruchu, podczas gdy ten dotyczący ścieków istnieje od lat, a skutki podjętych decyzji niektórzy zamiatają pod dywan zapewne dlatego, że ostatecznie nie płaci za nie Gmina, ale mieszkańcy. Dla mnie to praktycznie to samo.

        • Panie Janie, użył Pan mocnych słów na określenie wypowiedzi Burmistrza. Jak widać popierany w swoim czasie przez Pana czy też przez Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińkiej kandydat na burmistrza nie zdążył poznać historii a przede wszystkim przesłanek przystąpienia Mosiny do spółki Aquanet.Pora więc, aby Pan – z racji pełnionej wówczas funkcji – wyłożył, dlaczego Mosina przystąpiła do AQUANETU i jakie korzyści odniosła.Odnoszę wrażenie, że gdyby nie spółka z Aquanetem to Mosina byłaby krainą mlekiem i miodem płynącą w więc taka kraina jakie są ulubione przez burmistrza Mielocha Komorniki.

        • Szanowny Panie Janie.
          Zgoła niepotrzebna tutaj pańska irytacja. Napisałem o błędach, których skutków nie da się przewidzieć, ale nie oznacza to bynajmniej, że ich nie ma. Zaskakuje mnie to, że to Pan się odzywa w tej sprawie, bowiem nigdzie nie odniosłem się do konkretnych poczynań, czasookresów czy zespołów ludzkich lub pojedynczych osób podejmujących takie decyzje.
          Co do historii, to jest ona zapisana i tkwi w murach mosińskiego Urzędu co oznacza, że nie musimy odnosić się do swojej pamięci, by tę historię analizować w sposób szczegółowy.
          Aquanet, to firma (spółka prawa handlowego), która kieruje się zasadami typowymi dla tego rodzaju podmiotów, co dla każdego powinno być zrozumiałe. Można nawet powiedzieć, że podziwiam osiągnięcia tej spółki. Jednak interes Gminy i jej mieszkańców nie jest tożsamym z interesem Aquanetu, co także powinno spotykać się ze zrozumieniem.
          Szanowny Panie Janie.
          Szkoda, że próbując prowadzić ze mną rzeczową dyskusję, chwyta się Pan inwektyw.

          • Panie Jerzy
            Moja irytacja jest jak najbardziej na miejscu. Powtarzam: dał pan się uwieść narracji w sprawie Porozumienia Gmin i Aquanetu swemu zastępcy. Pan, z racji sprawowanej funkcji, powinien ze sprawą dogłębnie się zapoznać oraz, jeżeli pojawi się wątpliwość zasięgnąć informacji od osób, które mogły by te wątpliwości rozwiać. Miał, i ma Pan nieograniczoną możliwość rozmowy ze mną, jak i innymi osobami, którzy na ten temat wiedzą bardzo dużo. Nie może Pan bezkrytycznie podchodzić do głoszonych przez pana Przemysława Mielocha stricte politycznych haseł, który w swych wypowiedziach kieruje się li tylko jakąś chorobliwą niechęcią do Porozumienia i Aquanetu. Opisując, i to bardzo pobieżnie historię Porozumienia, opierałem się na faktach i prawnych aspektach całej tej sprawy. Panowie stosują publicystykę, a burmistrzowi tego niie wypada.
            Odnosząc się do Aquanetu, pisze Pan w taki sposób, że czytelnik odnosi wrażenie, że to jakaś pompa ssąco-tłocząca pieniądze z Ziemi Mosińskiej. Pragnę zauważyć, że Gmina Mosina to wpółtwórca i udziałowiec Aquanetu i z tego tytułu uzyskuje konkretne korzyści inwestycyjne. O tym Pan nie wspomina i ich nie wymienia.
            Pisze Pan, o jakiś błędach, nie konkretyzując na czym polegały oraz, że cyt. „zaskakuje mnie, że to Pan się odzywa w tej sprawie”. Pytam się zatem,kto według Pana powinien się odezwać? Ówczesny Burmistrz Jan Kałuziński nie żyje. Ja pełniłem wówczas funkcję Sekretarza Gminy, a poźnej Zastępcy Burmistrza i dlatego czuję się w obowiązku, broniąc dobrego imienia Jana Kałuzińskiego, zabrać w tej sprawie głos.
            Jeszcze raz zacytuję, co napisałem wcześniej:
            „Jeżeli zatem w latach 90-tych, późniejszych i obecnych krytykuje się podpisane Porozumienie z 1993 r., to nie pozostaje mi nic innego tylko zaapelować do krytyków: uwzględniając ówczesne prawo proszę pokazać jak  można było lepiej zabezpieczyć interes gminy”.

            • Szanowny Panie Janie.
              Pisze Pan:
              “dał pan się uwieść narracji w sprawie Porozumienia Gmin i Aquanetu swemu zastępcy.”
              Myli się Pan uważając, że nie mam własnego zdania na ten temat. Mam własne zdanie na ten temat i jest ono w większości punktów zgodne ze zdaniem mojego zastępcy.
               
              Pisze Pan:
              “Pan, z racji sprawowanej funkcji, powinien ze sprawą dogłębnie się zapoznać oraz, jeżeli pojawi
              się wątpliwość zasięgnąć informacji od osób, które mogły by te wątpliwości rozwiać.”
              Mamy dostęp nie tylko do osób, ale i dokumentów, które tę wiedzę kształtowały i nadal kształtują.
               
              Pisze Pan:
              “Nie może Pan bezkrytycznie podchodzić do głoszonych przez pana Przemysława Mielocha stricte
              politycznych haseł, który w swych wypowiedziach kieruje się li tylko jakąś chorobliwą niechęcią do Porozumienia i Aquanetu. Opisując, i to bardzo pobieżnie historię Porozumienia, opierałem się na faktach i prawnych aspektach całej tej sprawy. Panowie stosują publicystykę, a burmistrzowi tego niie wypada.”
              Z całym szacunkiem Panie Janie, ale taką narracją odbiera mi Pan prawo do mojego własnego poglądu w tej sprawie, a jednocześnie kreuje Pan swoje wypowiedzi jako jedynie słuszne. Pisze Pan także, co mi wypada, a co nie. To smutne, ale podobnie jak tutaj, często spotykam się z takim traktowaniem interlokutora, któremu zabranie się posiadania własnego zdania w sprawie przy równoczesnym eksponowaniem własnego zdania jako jedynie słusznego.
              Pytam więc, po co cała ta dyskusja? Prowadzona w taki sposób jest prezentacją pańskiego zdania, jest monologiem. Dodam, monologiem o mocnym zabarwieniu politycznym, a słabym faktograficznym.
              Zapytam Pana także, Panie Janie – czy Pana wypowiedzi nie są publicystyką, której uprawianie nie wypada także Panu, jako byłemu Sekretarzowi i Burmistrzowi?
               
              Pisze Pan:
              “Odnosząc się do Aquanetu, pisze Pan w taki sposób, że czytelnik odnosi wrażenie, że to jakaś pompa ssąco-tłocząca pieniądze z Ziemi Mosińskiej. Pragnę zauważyć, że Gmina Mosina to wpółtwórca i udziałowiec Aquanetu i z tego tytułu uzyskuje konkretne korzyści inwestycyjne. O tym Pan nie wspomina i ich nie wymienia.”
              To już czysta beletrystyka, Panie Janie. Proszę poczytać na tym forum, jak postrzegam firmę Aquanet S.A. Firma ta wykonuje swoje statutowe zadania i nie uważam jej za jakąś szczególną pompę ssąco-tłoczącą pieniądze z Ziemi Mosińskiej“. To oczywiste, że dostrzegam także korzyści inwestycyjne dla Gminy wynikające z faktu, że Gmina jest udziałowcem tej Spółki. Ja i mój zastępca uczestniczymy we współtworzeniu planów inwestycyjnych dla Gminy Mosina w ramach zadań realizowanych przez Aquanet. Uczestniczymy we wszystkich spotkaniach strategicznych oraz w większości spotkań operacyjnych w sprawach łączących wspólne zadania Gminy i Spółki Aquanet. Bieżemy udział w każdym Walnym Zgromadzeniu Wspólników. Największemu sceptykowi pozwala to snuć przypuszczenia, że jesteśmy bardzo dobrze umocowani w sprawach łączących naszą gminę z działalnością Grupy Aquanet w obszarach tzw. wspólnych przedsięwzięć, także tych historycznych.

              Pisze Pan:
              „Pisze Pan, o jakiś błędach, nie konkretyzując na czym polegały oraz, że cyt. „zaskakuje mnie, że to Pan się odzywa w tej sprawie”. Pytam się zatem,kto według Pana powinien się odezwać? Ówczesny Burmistrz Jan Kałuziński nie żyje. Ja pełniłem wówczas funkcję Sekretarza Gminy, a poźnej Zastępcy Burmistrza i dlatego czuję się w obowiązku, broniąc dobrego imienia Jana Kałuzińskiego, zabrać w tej sprawie głos.”
              Panie Janie. To mieszkańcy Gminy pytają nas, dlaczego będąc współwłaścicielem Spółki Aquanet (jeszcze), ponosimy najwyższe opłaty za ścieki wśród wszystkich udziałowców. Tłumaczymy mieszkańcom, skąd te opłaty się biorą, ale wskazując na koszty amortyzacji powstałego mienia nie możemy nie mówić o tym, kiedy i dlaczego pojawiły się one po stronie obciążeń dla mieszkańca. Dywersyfikacja zadań komunalnych pomiędzy Gminę i spółkę o charakterze komunalnym, jaką jest obecnie Aquanet, byłaby jednym z możliwych narzędzi do zarządzania kosztami amortyzacji mienia komunalnego, zachowanego w zasobach Gminy. Od początku wskazywano na możliwość prywatyzacji spółki, a co za tym idzie na wszystkie konsekwencje, także zagrożenia wynikające z takiej decyzji. Ten proces cały czas postępuje, a jego konsekwencją było między innymi wydzielenie zlewni dla ścieków w obrębie istniejącej aglomeracji. Nastąpiło to w 2013 roku, powodując zróżnicowanie cen za odbiór i oczyszczenie ścieków komunalnych. Stoimy na stanowisku, że powstawanie takich zlewni (podobne, planowane są dla wody od dłuższego już czasu) uderza w podstawy powstania spółki Aquanet, a mianowicie w zasadę jej komunalności. Podważenie tej zasady i wprowadzenie Spółki na giełdę de facto zakończy jej istnienie jako spółki o charakterze komunalnym, który zadecydował o jej zawiązaniu wolą gmin, które postanowiły przystąpić do takiego porozumienia. O dalszych implikacjach takiego obrotu sprawy nie chcę już tutaj pisać.
              Przyzna Pan, że to forum nie jest właściwym do dyskutowania tak trudnych ale i ważnych kwestii. Przez szacunek dla osób, także tych już nieżyjących, nie lokujemy tych wydarzeń w określonych czasach i nie wymieniamy nazwisk. Pragniemy przypomnieć, że błędy są rzeczą ludzką, a świadomość ich istnienia pozwala na ich usuwanie lub osłabienie ich wpływu na nasze życie.

              Szanowny Panie Janie.
              Cała ta dyskusja wywiązała się na bazie gospodarki odpadami komunalnymi, która obecnie w naszej Gminie realizowana jest głównie przez nasze spółki komunalne. To pierwszy rok funkcjonowania powstałego systemu, gdzie sami lub przy współpracy z trzema innymi gminami próbujemy ten rynek ustabilizować. Proponuję poczekać z opiniami do czasu, kiedy system zacznie działać w pełni. Obecnie doskonale wiemy, co stało się w zakresie ścieków komunalnych i wody na przestrzeni lat i jakie są tego konsekwencje dzisiaj oraz prognozy na jutro, a nie posiadamy jeszcze pełych danych na temat gospodarki odpadami komunalnymi, prowadzonej przez spółki gminne.

  9. Ciepło, ciepło.
    Jednk należy zadać sobie pytanie, kto nie płacił…
    Nie kosztuje 130 zł za tonę na bramie (to głeboka historia), ale raczej 220 zł/1Mg lub 300zł/1Mg (zabrudzone workami). Oczywiście mowa o RIPOK’u z kompostownią “na niby”…
    Dla swoich z Selektu ten RIPOK miał cenę za odpady zielone równą 0 zł/1Mg. Dla uprzywilejowanych była takze odpowiednio niższa cena za odpady zmieszane. Ciekawe, czy Marszałek miał wiedzę w tym temacie.
    Podobnymi sprawami zajmował sie już UOKiK:
    https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=11943

    Zestawienia analiz stanu gospodarki komunalnej CZO Selekt tutaj:
    http://www.biuletyn.net/nt-bin/start.asp?podmiot=czo-selekt/&strona=14&typ=podmenu&typmenu=14&menu=44&id=233&str=1

    • Czynniki zewnętrzne to jedno, a mała skuteczność działań to drugie.
      Gmina się musi sprężyć i osiągnąć stan, że wszyscy będą płacić za śmieci, a nie tylko niektórzy. Tu jest duże pole do działania dla burmistrza i gminnych urzędników. Życzę powodzenia w tej dziedzinie.

    • Niezależnie od różnicy zdań w innych kwestiach, w tej sprawie panu kibicuję.
      Dla mnie to zielony wałek i są spore szanse na odpowiednie działania UOKIK.To jednak potrwa, bo później będzie sąd antymonopolowy. Powinniście żądac spotkania z her Helmutem i natychmiastowej zmiany odnośnie zielonych.
      Helmut powinien wszystkich traktowac jako swoich, bo system stworzono dla niego, a my jesteśmy jego segregatorami i za to płacimy. Nie mam strażnika z owczarkiem, a grzebię w koszach i muszę jeszcze mu spłacac pożyczkę z NFOŚGiW.
      Chyba coś pod hełmem się poprzewracało.
      Podzielam też pogląd, że Mosina jest poszkodowana w taryfach za wodę.
      Nie wiem czy reforma z Wodami Polskimi jest dobra, ale chyba daje szanse na obniżenie taryf, a przynajmniej na zakończenie ich wzrostu. Czy w tym roku Aquanet wystąpił do Rady o akceptację nowych taryf? Domyślam się, że nie.
      W sprawie uszczelnienia systemu i kontroli kosztów potrzebna będzie “tężyzna”. 🙂

      • Nie chcę wyjśc na szowinistę, więc dodam, że Niemcy robią bardzo dobre kosze.
        Luboń już za śp. Burmistrza Kaczmarka, lub jeszcze wcześniej dał nam kosze z niemieckiego “demobilu”. Są chyba z panzer platiku, bo wyprodukowane w latach
        80-tych a służą do dziś. W razie zagrożenia można się schronic, opuścic właz i
        ostrzał z panzerfausta niestraszny.

    • Pod artykułem wskazanym przez Burmistrza (UOKIK) jest pdf z treścią decyzji.
      Czytamy tam min:
      “W myśl art. 35 ust. 6 ww. ustawy regionalną instalacją do przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK) jest zakład zagospodarowania odpadów, o mocy przerobowej wystarczającej do przyjmowania i przetwarzania odpadów z obszaru zamieszkanego co najmniej przez 120 tys. mieszkańców, spełniający wymagania najlepszej dostępnej techniki, o której mowa w art. 207 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska, lub technologii, o której mowa w art. 143 tej ustawy, w tym wykorzystujący nowe dostępne technologie przetwarzania odpadów lub zapewniający:
      1. mechaniczno-biologiczne przetwarzanie zmieszanych odpadów komunalnych i wydzielanie ze zmieszanych odpadów komunalnych frakcji nadających się w całości lub w części do odzysku, lub
      24
      2. przetwarzanie selektywnie zebranych odpadów zielonych i innych bioodpadów oraz wytwarzanie z nich produktu o właściwościach nawozowych lub środków wspomagających uprawę roślin, spełniających wymagania określone w przepisach odrębnych, lub materiału po procesie kompostowania lub fermentacji dopuszczonego do odzysku w procesie odzysku R10, spełniającego wymagania określone w przepisach wydanych na podstawie art. 30 ust. 4, lub ”
      Moja opinia jest dośc ostra. Prawdopodobnie o nakazie wożenia odpadów zielonych na RIPOK nie posiadającym odpowiedniej instalacji, byli idioci.
      Niestety, w tym wypadku nie byli to idioci pożyteczni.

    • W śmieciowych kwestiach prawnych jest obeznany Maciej Kiełbus od Ziemskiego.
      Wiem, że swojego czasu współpracował z Marianem Walnym. On powinien dac sobie radę z uzasadnieniem wniosku do UOKiK i wysunięciu roszczeń do Toensmeiera.
      Oczywiście jestem za tym, by Luboń i inni pozaselekciarze partycypowali w kosztach. Te powinny byc niewielkie, a jest się o co bic.

  10. Kiedy przeglądałem jakieś zestawienie z Selektu, zaskoczyło mnie jak różnią się ilości zielonych dostarczanych na RIPOK. Dużo było z Mosiny i Stęszewa, bo blisko. Ta przyjemnośc kosztuje 130 zł za tonę na bramie. Przez całe lata niby RIPOK nie miał biokompostowni i pewnie nie ma do dziś. Czy zielone ruszały z Piotrowa Pierwszego w dalszą podróz i gdzie?Kto płaci za te śmieciowe podróże?
    W ostatecznym rozrachunku oczywiście my.

Dodaj komentarz