Rejestr umów dziurawy jak szwajcarski ser

Jak już pisałam, po 2 miesiącach oczekiwania otrzymałam coś, co w mniemaniu Burmistrza i urzędników jest rejestrem umów.
Analizując ten materiał doszłam jednak do wniosku, że jest to tylko pewien zbiór danych pozostający w luźnym związku z realnym wydatkowaniem publicznych środków i zarządzeniem, które określa zasady tworzenia tego rejestru.

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś w zarządzeniu z 30 marca 2015 r., czyli 4,5 roku temu nałożył obowiązek prowadzenia rejestru, określił zasady i przypisał to zadanie Referatowi Organizacyjnemu, który podlegał Sekretarzowi Gminy
http://bip.mosina.pl/zasoby/files/zarzadzenia/2015/regulamin_organizacyjny_rok_2015z.pdf
Rozdz. XI Regulaminu Organizacyjnego Urzędu Miejskiego w Mosinie:

§ 71
1.Referat Organizacyjny Urzędu Miejskiego w Mosinie, prowadzi 
Rejestr umów.
2. 
Rejestracji podlegają umowy, których stroną jest Gmina Mosina.
3. Przed zawarciem umowy pracownik merytoryczny odpowiedzialny za prowadzoną sprawę jest zobowiązany w referacie organizacyjnym pobrać numer umowy, jest to jednoznaczne z rejestracją umowy.
4. Podczas rejestracji, podaje następujące informacje:
– przedmiot zamówienia;
data sporządzenia umowy;
– dane kontrahenta;
 kwota;
– osoba odpowiedzialna merytorycznie;

W otrzymanym przeze mnie zbiorze danych brak daty sporządzenia umów, kwot umów, wykasowano nazwiska osób fizycznych, choć nie wszystkich…
Nie ma tez liczby porządkowej, co wydaje się w każdej tabeli sprawą oczywistą. Są natomiast numery umów, o których mowa w zarządzeniu.
W wybranym fragmencie 200 numerów w spisie ujęto 101 umów, aż 99 brak.
Dlaczego ich nie ma? Pominięto je celowo, bo były niewygodne, czy spowodowało to urzędnicze niedbalstwo, brak procedur i kontroli w urzędzie?

żółtym kolorem zaznaczono brakujące umowy


Trudno w tej sytuacji nie stawiać sobie pytań:

Po co są zarządzenia Burmistrza? Pro forma, żeby były?
Czy warto wydawać zarządzenia, skoro urzędnicy ich nie stosują, być może nawet nie znają? Czy Burmistrz zna treść zarządzeń?
Jak działa Urząd Miejski? Jaki jest system kontroli wewnętrznej?
Jaki jest system zarządzania?
Czy informacje otrzymywane od Burmistrza są wiarygodne i rzetelne?
Ile wcześniej ja, inni radni i mieszkańcy otrzymywali takich nierzetelnych odpowiedzi?
Czy warto w ogóle zadawać pytania, skoro jest tyle dowodów, że Burmistrz podpisując się pod nimi, nie bierze za nie odpowiedzialności?
Czy da się jeszcze odbudować utracone zaufanie?
Czy Burmistrzowi zależy na jakości, wiarygodności i zaufaniu?
Czy może wystarczy mu 11 wiernych i ufających bezgranicznie radnych?
Czy to jest szczyt jego ambicji?

No i pytanie dla mnie najważniejsze:
Co ja tutaj robię? Jaki to ma sens?

Na koniec trochę na temat, a trochę nie, fragment z “Małego Księcia” (Antoine de Saint-Exupéry) nie mylić z “Księciem” N. Machiavellego:

Mały Książę był zdziwiony. Planeta była maleńka. Nad kim Król mógł panować?
– Najjaśniejszy panie – powiedział – proszę mi wybaczyć moje pytania…
– Rozkazuję ci pytać – pospiesznie powiedział Król.
– Najjaśniejszy panie, kim najjaśniejszy pan rządzi?
– Wszystkim – z wielką prostotą odpowiedział Król.
– Wszystkim?
Król dyskretnym ruchem wskazał swoją planetę, inne planety i gwiazdy.
– Tym wszystkim? – spytał Mały Książę.
– Tym wszystkim – odpowiedział Król, ponieważ był to monarcha nie tylko absolutny, ale i uniwersalny.
– I gwiazdy najjaśniejszego pana słuchają?
– Oczywiście – odrzekł Król. – Słuchają natychmiast. Nie znoszę nieposłuszeństwa.
Mały Książę zachwycił się taką władzą. Gdyby on ją posiadał, mógłby widzieć jednego dnia nie czterdzieści trzy, ale siedemdziesiąt dwa, nawet sto, nawet dwieście zachodów słońca bez przesuwania krzesełka. A ponieważ był trochę smutny z powodu swej małej opuszczonej planety, ośmielił się prosić Króla o łaskę:
– Chciałbym zobaczyć zachód słońca. Proszę mi zrobić przyjemność. Proszę rozkazać słońcu, aby zaszło…
– Jeśli rozkażę generałowi, aby jak motyl przeleciał z jednego kwiatka na drugi, albo rozkażę mu napisać tragedię, albo zmienić się w morskiego ptaka, a generał nie wykona otrzymanego rozkazu, kto z nas nie będzie miał racji: ja czy on?
– Jego Królewska Mość – odpowiedział stanowczo Mały Książę.
– Słusznie. Należy wymagać tego, co można otrzymać. Autorytet opiera się na rozsądku. Jeśli rozkażesz twemu ludowi rzucić się do morza, lud się zbuntuje. Ja mam prawo żądać posłuszeństwa, ponieważ moje rozkazy są rozsądne.
– Więc jak jest z moim zachodem słońca? – przypomniał Mały Książę, który nigdy nie porzucał postawionego pytania.
– Będziesz miał twój zachód słońca. Zarządzę go. Lecz zaczekam, w mądrości rządzenia, aż warunki będą przychylne.
– Kiedy to będzie? – informował się Mały Książę.
– Hm, hm! – zamruczał Król, badając gruby kalendarz.
– Hm, hm, to będzie około… około… to będzie dziś wieczorem o godzinie 19.40. I zobaczysz, jaki mam posłuch. Mały Książę ziewnął. Żałował straconego zachodu słońca, a poza tym już się trochę nudził.

– Nie mam tu nic do roboty. Odejdę.

51 myśli na temat “Rejestr umów dziurawy jak szwajcarski ser

  • 11/01/2020 o 23:46
    Permalink

    Wytwarzanych jest tam mnóstwo śmieci, których nie ma gdzie składować.
    Wymyślono, że będą one składowane w jednej lagunie i przysypywane piaskiem. I właśnie w tej płytkiej wodzie z tych śmieci powstała potężna wyspa – tłumaczyła prof. Łukaszewicz. Wyspa śmieciowa rozrasta się w tempie jednego metra kwadratowego dziennie. Ale to nie wszystko – na tej wyspie ulokowany został praktycznie cały przemysł. – Oni mają w tej chwili na terenie tej wyspy ulokowanych ponad sto interesów i chwalą się, że dzięki temu nie ma uciążliwego przemysłu, np. w Male – dodała. Wyspa śmieciowa, Thilafushi, stała się również celem wycieczek.

    Ale nie tylko śmieci są potężnym problemem na Malediwach. Chiny, Europa czy Arabia Saudyjska wykładają pieniądze na budowę oczyszczalni ścieków. – Każda wyspa jest atolem i ma rafę. I na tę rafę nie można spuścić ścieków, bo ryzykuje się jej zniszczeniem. W związku z tym trzeba budować podwodne kanały, które wyprowadzą ścieki dalej od linii brzegowej. A własną oczyszczalnię ścieków musi mieć każdy z luksusowych hoteli.

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103086,25030501,malediwy-to-nie-tylko-turystyczny-raj-smieci-skladowano-w.html?

    Odpowiedz
    • 11/01/2020 o 23:50
      Permalink

      Może wynająć jedną z tysiąca niezamieszkałych wysp i tam składować śmieci z Mosiny?
      Jacht już w gminie jest, to może dokupić jakiś większy śmieciowiec i jazda?

      Odpowiedz
      • 12/01/2020 o 10:39
        Permalink

        Nieważny rozmiar wyspy, ale poziom recyclingu, który nie wiadomo jak liczyć.
        Gdyby naród masowo kupił kompostowniki,, to mógłby zrobić gminie kuku, bo gdyby żywot trawy skończył się w kompostowniku, to jak wykazać trawę i jej odzysk w gminnym systemie, skoro do niego nie trafiła?
        Od 2013 roku twierdzę, że twórcą systemu musiał być jakiś wioskowy głupek.

        Odpowiedz
        • 12/01/2020 o 19:09
          Permalink

          Nie głupek tylko cwaniak kuty na cztery łapy. To zostało uchwalone i zapisane celowo, aby spełnić kryteria recyclingu wpisując do kategorii odpady jak najwięcej tego co odpadem nie jest.
          Trawa i liście nie powinny być wywożone tylko rozdrabniane na miejscu i użyźniać glebę lokalnie. Odpady żywności też nie powinny być wywożone tylko kompostowane lokalnie bez udziału firm recyclingowych, z wyjątkiem zurbanizowanych terenów zabetonowanych od piwnic po kominy.
          Koniecznie powinny być zaliczane do odpadów opony, bateryjki i skumulatory, świetlówki, i temu podobne dziadostwo.
          W obecnej sytuacji wszystkie osiągnięte współczynniki i statystyki recyclingu są celowo fałszowane przez ujęcie w nich tego co nie jest zanieczyszczeniem, ani odpadem, a pomijanie i unikanie prawdziwych odpadów.
          Czego innego spodziewasz się po skorumpowanych politykach i urzędnikach?

          Wronki, lepkimi od brudów łapskami Wieczora i Kaszkowiaka z OSP w grudniu zakupiły odpad z Lubonia.
          Mowa o 19 letnim gruzie marki STAR bez wymaganego dopuszczenia CNBOP, bez którego to nie jest wóz ratowniczo-gaśniczy, zdolny do wciągnięcia do podziału bojowego tylko samobieżna polewaczka i dupowóz ćwiczebno-paradny.
          Wieczór kupił takich gruzów od 2007 roku 5 sztuk za w sumie 1 100 000 zł.
          Strażyński już kupił do PK starego gruza podnośnik-koszowy Nissan za ok. 100 000 zł, ale to i tak nówka, bo w okolocach 10 do kilkunastu lat, a dla OSP Wieczór kupuje gruzy 20 lub 30 letnie, a nawet jak kupują niby nowe jak w 2010 roku to ulepione z podwozia 10-letniego i podnośnika 24-letniego, który Kaszkowiak sprzedał z podwoziem z 1983 roku, aby mu przylepili do podwozia 10-letniego i zapłacili za to z Wieczorem 125 000 zł.
          Jeden raz dzięki dotacjom w 2008 roku kupili gruza nowego, ale bez dopuszczenia, więc zostanie wycofany z podziału.
          Ciekawe jakie muszą moeć układy, aby takie łamanie przepisów prawa, w tym kodeksu karnego uchodziło im płazem?

          Odpowiedz
          • 12/01/2020 o 20:14
            Permalink

            Strażyński miał na tyle mocne w prokuraturze, Poznań-Grunwald, że podawanie fałszywych danych w wielu oświadczeniach o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością,podpisywane pod rygorem art.233 kk jego nie dotyczyło. Prokuratura i sąd stwierdziły, że tylko podpisywał , a nie przygotowywał dokumentów.Taki mazgajaty lub skorumpowany prokurator nigdy nie doprowadzi do skazania szefa mafii i go usprawiedliwi, że mimo wielu trupów, boss sam nie naciskał na cyngiel. Prokurator gamoń po tym awansował.
            Zresztą wyznaczono do sprawy takiego, który mieszka w gminie Dopiewo u dewelopera wspieranego przez tamtejszą zorganizowaną grupę samorządową. Może za takie zakupy jest prowizja?
            Taka zbieżność przypadkowa lub nie, że pierwszy strażak gminy Dopiewo, szef OSP Zakrzewo i zarazem wiceprzewodniczący RG Dopiewo nazywa się tak samo jak Wice-Wieczór.

          • 13/01/2020 o 11:13
            Permalink

            Odpowiedź do: karp 12/01/2020 o 20:14

            OK, Karpiu. Nazwiska Dorna występują w obu gminach. Jakie koligacje łączą te osoby?
            Na pewno Robert Dorna i jego żona pracują w UMiG Wronki. Czy jest to legalny nepotyzm? Jest, bowiem zostawiono furtkę w przepisach dla rodzinnych samorządowców, z takim zastrzeżeniem, że rodzina nie może podlegać bezpośrednio, tylko pośrednio lub zajmować równoważne stanowisko. Żona wiceburmistrza pracuje najprawdopodobniej w referacie finansowym i podlega pani skarbnik. Sprawdzę. Więc na wyjątek dla lokalnych satrapii się załapali. W centralnych urzędach przepisy tak łagodne nie są.
            Dornów jest więcej w urzędach okolicznych gmin.

          • 13/01/2020 o 11:15
            Permalink

            Odpowiedź 2 do: karp 12/01/2020 o 20:14

            Podawaj nazwiska i szczegóły dotyczące prokuratorów. Chętnie te informacje sprawdzimy. Sygnatury. Adresy. Ulice. Nazwy firm.

          • 13/01/2020 o 11:40
            Permalink

            To historyczne, ale proszę. Rejonowym był Chojecki. Znany min. z tego, że mec.Sowisło obsługujący wtedy Mosinę, Rokietnicę, Starostwo był patronem jego syna.
            Sprawę prowadził/nie prowadził Stanke. On umorzył, nikogo nie przesłuchując -2DS/1811/13/4.
            Został jednak zmuszony do przesłuchania Szu poprzez odwołanie.

          • 13/01/2020 o 11:42
            Permalink

            Nie mam pojęcia czy tych Dornów coś łączy,poza tym że lubią kręcić koło władzy .

          • 13/01/2020 o 12:36
            Permalink

            Jeśli jesteś ciekaw jak Bob Budowniczy budował Szarotkową w Skórzewie, to wrzuć sobie na e-mapę chociażby działkę 306/28. To jedna z działek która się znalazła we wniosku o pozwolenie na budowę, a zabrakło działek 355,360,363 i 368. Staroście zabrakło wiedzy,że droga to nieprzerwany ciąg działek i wydał pozwolenie 747/08. Te których zabrakło nie były wykupione, więc Szu podmienił na inne. Jedną z nich Napierała wykupował w roku 2015, a mimo to Szarotkową Strażyński i jego Bezrada zaliczyli uchwałą 416/01 do kategorii dróg gminnych.
            Wojewoda gapcio też nie miał mapy i tak przeszedł numer z dofinansowaniem drogi innej w realu niż w pozwoleniu. Firma Colas, ta która chce budować obwodnicę Wronek nie ma chyba orientacji w terenie, lub ma doświadczenie w fałszowaniu dziennika budowy, bo nie zauważyła, że buduje na innych działkach.
            Później Dopiewo twierdziło,że na tych działkach brakujących pewnie Poznań przez pomyłkę asfalt położył, a Poznań że nie ma z tym nic wspólnego. Uważajcie żeby wam Colas nie pociągnął obwodnicy przez Zakład Karny, bo jak Strażyński w pobliżu to wszystko jest możliwe.

    • 27/11/2019 o 12:24
      Permalink

      Potwierdza się moja teza, że dociekliwe pytania składa Przewodnicząca i radni z lewej strony sali.
      Teoria o żyle wodnej przebiegającej w MOK pod prawą stroną sali sesyjnej nie została podważona.
      Potrzebna pomoc radiestety i to na gwałt, bo pozostał tylko 1 dzień do sesji.

      Odpowiedz
      • 27/11/2019 o 13:51
        Permalink

        Karpiu czekamy z niecierpliwością na wpisy Pani Przewodniczącej, co myśli o tej ukrywanej przed mieszkańcami rozbudowie Rohra. Tak myślę, że można by zorganizowac spotkanie mieszkańców z nowym Wojewoda, Aquanetem i WIOS-iem.

        Odpowiedz
        • 27/11/2019 o 14:43
          Permalink

          Przypomnę nieśmiało o przyjętym w ubiegłym roku dla suwerena zagranicznego, głosami 16 radnych mpzp -uchwała 757/18.
          Może nowy Wojewoda umie czytać, bo poprzedni się tam rozbieżności pomiędzy mpzp a Rozporządzeniem z 2012 roku nie doczytał. W myśl KIP będziecie mieli teraz nawet przenośne zbiorniki podziemne. Ciekawe kto będzie przenosił- Waldemar? Władze Mosiny nie odważyły się dotąd powiedzieć Rohrowi że Gałczyńskiego 7 jest po przeciwnej stronie ulicy.

          Odpowiedz
          • 27/11/2019 o 15:39
            Permalink

            Ten stan mienia na BIP to trochę przestarzały. Jak tabor w ZUKu

          • 27/11/2019 o 15:40
            Permalink

            Fajne zabezpieczenie Anty-Chomikowe. 🙂

          • 27/11/2019 o 15:55
            Permalink

            kto to E. Jędrzejczak Insp. ds. Geodezji i Nieruchomości? Ostatnio dostałem po E takiej zgagi że tydzień mnie męczyła 🙂 Gdzie aktualizacja? Wldek

          • 27/11/2019 o 16:33
            Permalink

            Karpiu tak myślę, że jak niedługo nasi burmistrzowie mają sie spotkać z niemieckimi inwestorami, to może im ufundować TAKIE MIĘKKIE NAKOLANNIKI. Wygodnie na kolanach mogliby wysłuchać ŻĄDAŃ NIEMCA. Jak wiemy jest to ulubiona pozycja naszych włodarzy w rozmowach z zagranicznymi inwestorami.. Takie coś używają kamieniarze pracujący na kolanach. Koszt przystępny około 20 zl.

          • 27/11/2019 o 16:59
            Permalink

            Ostatnio w Niemczech podniesiono bardzo wymagania odnośnie ochrony środowiska. Protestowali przeciwko temu rolnicy niemieccy w ubiegły weekend w Berlinie.. ROHR w życiu by nie dostał ZGODY u siebie w Niemczech na taką szkodliwą inwestycję, jaką planuje utworzyć w Mosinie. Jest wyjście . IŚĆ do spolegliwych polaczków, nie dbających o swoje środowisko, łakomych na niemiecką mamonę.

          • 27/11/2019 o 17:42
            Permalink

            Mogło być gorzej. To inwestycja zaliczana do mogących potencjalnie negatywnie oddziaływać na środowisko. W uzasadnieniu do mpzp jest mowa o zakazie inwestycji mogących zawsze negatywnie oddziaływać na środowisko. W samych tekście mpzp tego nie ma, więc albo to ktoś usunął lub “zapomniał” wpisać. Radnym to jednak nie przeszkodziło w uchwaleniu.
            Gdyby tam miała powstać huta, to też by było zgodne z mpzp.

          • 27/11/2019 o 18:09
            Permalink

            karp@ zapomnieć bym się zastanowił ZUKPUKu podobno często się zapomniało czyżby amnezja?

          • 27/11/2019 o 19:09
            Permalink

            Nie znam niemieckiej rzeczywistości, ale wątpię by tam jakaś samorządowa komisja ochrony środowiska zajmowała się pierdołami w stylu ocena urody ogródków.Wasza przez kilka kadencji udawała, że nie wie że Stora i Rohr walą ścieki do ziemi. To nie sprawa kraju ale ludzi, których sami wybraliście i którzy działają na waszą szkodę. Wasza komisja zabiegała w 2015 by w Mosinie zostało zarejestrowanych więcej tirów… Podatek od środków transportu to nawet nie pół miliona, a ile kosztuje 1 km asfaltu?

      • 11/01/2020 o 18:50
        Permalink

        Nie wiem o co Ptysiowi kaman, ale jeśli chodzi o koszty, to za skan przesłany w formie elektronicznej jeszcze mnie nikt nie obciążył., a na CD jeszcze nie wnioskowałem Może w Komornikach to taki straszak na osoby nadużywające prawa do informacji. W Dopiewie ktoś tam kiedyś wystąpił o ileś nagrań i to była już przesada, bo urząd to nie studio nagrań. publiczną. Jako ciekawostkę podam, że jedna pani wystąpiła tam z petycją koronacji Jezusa na króla Polski.
        Napierała stwierdził, że to przekracza jego jurysdykcję. Swoją drogą to jedyny przypadek kiedy przyznał, że nie jest wszechmogący.
        Nieco inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o informacje dotyczące spraw środowiskowych, bo tam opłaty przewidziano w ustawie. Kiedyś starostwo mi naliczyło 5.40 za informacje związane z postępowaniami dotyczące mojej działki. Stwierdziłem, że w ostateczności zapłacę, ale mój wniosek jest nierozerwalnie związany z tym co społeczeństwo kolokwialnie nazywa przekrętami i lepiej byłoby gdyby po 2.70 zapłacili Strażyński i Starosta .
        Widocznie nie byli przy kasie, bo musiałem zapłacić 5.40.

        Odpowiedz
        • 11/01/2020 o 19:19
          Permalink

          Zadam pytanie na które nie spodziewam się odpowiedzi: Czy wasze władze i prezes ZUK/PUK ponosili koszty parkowanie w strefie ustalonej uchwałą RM? Do teraz nie jestem przekonany co do tego, że została zorganizowana na drogach publicznych. Czy miejsca przed UM są płatne, bo w uchwale nie zauważyłem wyjątków dla królika lub jego znajomych Rycha czy Ździcha.?

          Odpowiedz
  • 16/11/2019 o 21:10
    Permalink

    Wrócę do rejestru umów, który był rzekomo możliwy do uzyskania przed kupnem wypasionego programu, a teraz nie jest. Moim zdaniem powinien być i gwarantuje to załącznik 1 do umowy z 30 czerwca 2017 . Jest to w zakresie funkcjonalności dostępnych dla Referatu Organizacyjnego. Jeśli ktoś nie umie wydostać rejestru to powinien zadzwonić do Opegieka-czas reakcji 4 h. Zapłaciła za to UE i podatnik.
    Jeśli dany gamoń ma kłopoty z obsługą to powinien to zgłosić na mail :
    asysta.mosina@opegieka.pl
    https://asysta.opegieka.pl/login_page.php
    Jeśli coś jest niedostępne co gwarantuje umowa wraz z załącznikami, to wykonawca powinien zapłacić karę.
    Umowę i załącznik podpisał: baczność: z up. Z-ca Burmistrza Przemysław Mieloch(poprzednia kadencja)

    Odpowiedz
    • 16/11/2019 o 21:12
      Permalink

      Jeszcze drobne wyjaśnienie specially dla pani Sekretarz. Rejestr umów to taka zabawka w której występują kwoty. Wszędzie.

      Odpowiedz
  • 10/10/2019 o 07:36
    Permalink

    Jak to się dzieje , że ludzie którzy w Polsce zdobywają władze, czy to w gminach, powiatach, województwach ba Kraju
    natychmiast te swoje małe, średnie i wielkie Ojczyzny traktują jak własny folwark.
    Folwark z którego można wycisną ile się da nie dbają o niego wcale ?
    Nie wiem, jakieś złe w szkołach lektury były …..

    Odpowiedz
    • 10/10/2019 o 22:06
      Permalink

      Proszę wystartować w najbliższych wyborach i wygrać je, a wtedy Joteyka dowie się, jak to się dzieje…

      Odpowiedz
      • 11/10/2019 o 06:58
        Permalink

        @MP głupi ten Twój tok myślowy 😉
        Chcesz przez to powiedzieć, że każdy się biesi gdy tylko dorwie się do władzy ?
        Na szczęście mamy jeszcze PRZYZWOITYCH OBYWATELI 🙂
        Nasza Pani Przewodnicząca !!! (i dlatego ciągle jeszcze wierzę w ludzi)(i myśl tam sobie MP, że Joteyka naiwna).
        A Joteyka do polityki się nie nadaje (nawet tej mniejszej, gminnej) bo patrząc w lustro pamięta jeszcze zasady wpajane przez tatę ,,pracowitość, uczciwość, rzetelność…,,

        Odpowiedz
        • 11/10/2019 o 09:19
          Permalink

          Może mamy trochę przyzwoitych, ale słowo trochę jest nieprzypadkowe.Emanacją narodu jest Rada. To ona uznała za bohatera człowieka o którym Chomik pisał, że ma skłonności do jumy.
          Kandydaturę radnego-zaradnego wysunęła chyba Przewodnicząca Komisji Budżetu z czego wyciągam wniosek że było to korzystne dla waszego budżetu. Można na to spojrzeć i tak.
          Mniej środków, mniej kłopotów z uchwaleniem i szukaniem przeznaczenia. Co innego gdyby świsnął innemu radnemu krasnala z ogródka.

          Odpowiedz
          • 11/10/2019 o 09:28
            Permalink

            Pan Jan zadał mądre pytania, ale nie uzyskał odpowiedzi, bo pani Sekretarz nie miała uchwały przy sobie. Trudno w XXI w wymagać by dźwigała je wszystkie. Proponuję skomputeryzować urząd, bo się kobieta przedźwiga. Później niestety pan radny uległ parciu ogółu na wybranie przedstawicieli,którzy nic nie kumają. No i Rada wybrała ludzi którzy mają parcie na jakikolwiek wybór. Chcą burmistrzowi pomóc w przydziale lokali socjalnych, których nie ma.Żenua.

          • 11/10/2019 o 09:55
            Permalink

            Wasz burmistrz głośno wzdycha do takiego modelu pracy rady, jaki funkcjonował w pełnej krasie
            w poprzedniej kadencji w Dopiewie. Obecnie 3 osobowa opozycja nieco go zaburza.
            Ja to nazywam maszynką do głosowania. Tam ponoć omawiali wszystko na komisjach, a na sesjach machali skrzydłami jak husaria. Jak ktoś powiedział sprawdzam, to okazało się na komisjach też tylko machali skrzydłami. To jest model patologiczny, sprzyjający przepychaniu po cichu planów miejscowych dla zaprzyjaźnionych deweloperów. Niestety w związku z kiepskim nadzorem skuteczny i umożliwia np. przyjęcie 20 mpzp bez uzasadnień. Nie polecam.Polska jest podzielona na republiki bananowe i w każdej obowiązuje to samo prawo, ale w każdej jest inaczej interpretowane.
            Wskazał co prawda jako wzór Radę Powiatu, ale to podobne. Teraz tam ci z PO dają w skórę tym z PIS(dziwię się, że waszemu burmistrzowi to się podoba, bo pan Żelazny jego poglądów by nie podzielił). Kiedy już opanują Radę Powiatu ci z PIS, to będą przypalać stopy tym z PO.
            To się nazywa brak standardów. Nie ma co brać przykładu z tych co siedzą na drzewach.

          • 11/10/2019 o 10:45
            Permalink

            Początki funkcjonowania maszynki do głosowania zaistniały u was na nadzwyczajnej sesji na której wydarzyło się dużo nadzwyczajnie niemądrych rzeczy.
            RM Mosina zadecydowała o emisji obligacji na kwotę 6 mln, ale bez wskazania celu.
            Wskazanie tego celu jest obowiązkowe.
            https://www.lexlege.pl/o-obligacjach/art-32/
            14 radnych milionerów głosowało za.
            http://www.mosina.esesja.pl/glosowanie/234231/19565f8805294a4
            Naród ma spłacać, ale nie musi wiedzieć po co są emitowane. Wedle deklaracji słownych to na zrównoważenie budżetu. Czy taka emisja nie powinna zostać wykupiona jeszcze w tym roku?

          • 11/10/2019 o 11:53
            Permalink

            Spytajcie radnych, ilu z nich przed głosowaniem wiedziało, że emisja będzie droższa, bo będzie musiała być zarejestrowana w KDPW?
            Ja obstawiam 0. Ktoś mnie przebije?

          • 11/10/2019 o 14:42
            Permalink

            Karpiu, piszesz o maszynce do glosowania. Glosowały za pomysłami burmistrza zawsze te same wykształciuchy z Waldkami i Rysiem na czele. To jest myśląca elyta Mosiny. Z nimi burmistrz podbije świat , a może nawet przeniesie się do Warszawy po wyborach, jak mu Duda coś znajdzie.

          • 11/10/2019 o 18:28
            Permalink

            Spytajcie radnych, ilu z nich przed głosowaniem wiedziało, że emisja będzie droższa, bo będzie musiała być zarejestrowana w KDPW?
            Ja obstawiam 0. Ktoś mnie przebije? karp@ Ja Chomik.Na palcach jednej ręki można policzyć kto się interesował na sali było dwoje reszta z jakiś powodów była nie czynna. A reszta przyszła odbębnić swoje.

          • 11/10/2019 o 18:47
            Permalink

            Niestety ciała kolegialne tak mają, że część obecnych na sali jest skupiona na pobieraniu tlenu z powietrza w celu podtrzymania funkcji życiowych. Łatwiej jest wyrecytować formułkę “komisja pozytywnie zaopiniowała projekt uchwały” niż zadać sensowne pytanie w sprawie emisji obligacji. Jeszcze trudniej jest radnym sprawdzić czy Sekretarz mówi prawdę mówiąc “wczoraj zmieniła się ustawa o ochronie praw lokatorów” i dlatego wciśnięcie kitu to bułka z masłem.
            Co do tej emisji obligacji, to swędzą mnie łuski, co może prognozować, że do niej nie dojdzie.
            Pewnie nawet decydenci w tej sprawie mieli wiedzę na temat zmieniających się uwarunkowań
            prawnych podobną do tej, jaką mój kot ma w dziedzinie astronomii.

          • 16/11/2019 o 21:35
            Permalink

            Tu jestem 😉

          • 16/11/2019 o 21:41
            Permalink

            @Tam
            Jakiego środka użyłeś w celu przepłoszeniu krecika do Wronek?

        • 11/10/2019 o 18:56
          Permalink

          Ja nic podobnego nie napisałem.
          To raczej Joteyka to sugeruje pisząc “Jak to się dzieje , że ludzie którzy w Polsce zdobywają władze, czy to w gminach, powiatach, województwach ba Kraju natychmiast te swoje małe, średnie i wielkie Ojczyzny traktują jak własny folwark.”

          Odpowiedz
  • 09/10/2019 o 13:37
    Permalink

    Ja się zgodzę co do tego, że warto być krytycznym. Transmisja pokazała, że w Mosinie wczoraj nie było dostępu do internetu , lub były trudności z obsługą wyszukiwarki.
    Kłamstwo w życiu publicznym powinno być demaskowane i z niego natychmiast eliminowane.
    Jeśli przyjąć, że rady nie służą tylko do pobierania diet, to wczoraj RM Mosina powinna to zrobić.
    Pani Sekretarz kręciła w sprawie ustawy, podobnie jak wtedy kiedy chodziło o dostęp do informacji.
    Przyzwolenie Rady jest prośbą o kłamstwa na następnej sesji.
    Radny harcownik coraz bardziej się rozkręca i dokazuje jak zając w kapuście.
    Ja bym walnął w poniemiecki hełm, ale to chyba niespecjalnie zgodne ze Statutem Mosiny. Są jednak środki porządkowe, bo jak będzie przyzwolenie na wchodzenie na głowę prowadzącego obrady, to następny może być kosz na głowie. Do pana Pyzy by się tak obcesowo nie zwracał.

    Nawet jeśli 2019 jest rokiem dobroci dla Gargamela, to jednak są jakieś granice.On już powoływał się na nieistniejące zapisy w Statucie, składał durne wnioski o zamknięcie dyskusji, robi różne ustawki itp.
    Ile to roboty wysypać groch w kącie i niech tam sobie klęczy.
    Poza tym w Radzie przydałby się nowy klub stanowiący przeciwwagę dla dlo wsi.
    W sytuacji kiedy na sali obrad jest przynajmniej jedna sztuka, to nie wystarczy sama kultura.
    Trzeba korzystać z rady śp. Jana Kobuszewskiego:
    “Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom”.
    Radny Kasprowicz chyba to zna, bo sobie ze słownym osiłkiem poradził.

    Odpowiedz
  • 09/10/2019 o 13:07
    Permalink

    Niczego podobnego nie napisałem w swoim wystąpieniu:
    “Jednak powoływanie się na argument, że skoro inni też tak mają, to nie musimy się tym przejmować, przyzna Pan, jest słaby.”
    To, co chciałem przekazać zawarte jest w moim tekście.
    W rejestrach wymaga się pewnego porządku.
    Przy liczbie porządkowej powinien pojawić się kolejny numer dokumentu i data. To tyle.
    Niestaranne prowadzenie dokumentu, pozbawione pozycji itd jest naganne, jeśli istnieją przepisy to porządkujące. W Mosinie taki przepis wewnętrzny jest, więc rejestr mimo że nie jest upubliczniony, co nie narusza przepisów prawa, powinien być prowadzony prawidłowo i zgodnie z Zarządzeniem Burmistrza z 2015 roku. Pytanie brzmi: czy udostępniony dokument jest kopią rejestru za dany okres, czy jest wynikiem “ręcznej” obróbki dokonanej przez Burmistrza.

    Odpowiedz
  • 09/10/2019 o 12:20
    Permalink

    W temacie “Nieprzejrzysty Urząd” został pokazany między innymi fragment Rejestru umów z Gminy Czerwonak – lipiec 2018 r. Proszę popatrzeć na numery umów oraz na przypisane do nich daty. Już taki szybki wgląd w fragment rejestru Umów z tej gminy pokazuje, że z tą numeracja, a więc i ciągłością zapisów jest “coś nie tak”. Nie chcę wnikać w szczegóły, bo musielibyśmy posiadać kompletny dokument, ale już takie pobieżne spojrzenie pokazuje, że warto być bardziej krytycznym także w stosunku do pokazywanych przykładów.

    Odpowiedz
    • 09/10/2019 o 12:48
      Permalink

      Przejrzałam cały “rejestr” i nie kierowałam się tym, czy numery występują po kolei, czy nie, czasem były kilka stron dalej.
      Jak jest w Czerwonaku, sprawdzę przy okazji.
      Jednak powoływanie się na argument, że skoro inni też tak mają, to nie musimy się tym przejmować, przyzna Pan, jest słaby.
      Warto przypomnieć, że w Czerwonaku rejestr jest upubliczniony i można to zrobić w każdej chwili, w przeciwieństwie do Mosiny. To i tak stanowi przewagę tamtej gminy.

      Odpowiedz
      • 09/10/2019 o 13:33
        Permalink

        Mnie się wydaje, że liczba porządkowa jest w każdej większej tabeli czymś oczywistym. Jednak zgodnie z zarządzeniem Burmistrza Rysia ” Przed zawarciem umowy pracownik merytoryczny odpowiedzialny za prowadzoną sprawę jest zobowiązany w referacie organizacyjnym pobrać numer umowy, jest to jednoznaczne z rejestracją umowy.”
        Urzędnik ustalił numer w Referacie Organizacyjnym i przystępuje do zwierania umowy. Tu może być pewien odstęp czasu. Umowa trafia do OR i jest zarejestrowana pod wcześniej nadanym numerem, ale może mieć w rejestrze numer porządkowy dalszy niż inna prostsza, którą inny urzędnik dostarczył do RO wcześniej. To jest życiowo uzasadnione. Jednak brak umowy w rejestrze w ogóle, mimo iż nadano jej numer, jest albo niedopełnieniem obowiązków wynikających z Regulaminu Organizacyjnego, albo usunięciem jej z określonych powodów w terminie późniejszym.

        Odpowiedz
        • 09/10/2019 o 22:19
          Permalink

          W tym jesteśmy całkowicie zgodni. Martwi mnie jednak pytanie, które słyszę już nie pierwszy raz: “Co ja tutaj robię? Jaki to ma sens?”. No cóż, robi Pani to, co uważa za słuszne. Jak dotąd nikt w tej Gminie nie zrobił czegoś podobnego i nikt z własnej woli nie włożył w podobną pracę tyle serca i tak ogromnej wiedzy. Proszę nie wątpić w słuszność tej pracy.

          Dobre pytania:
          “Czy da się jeszcze odbudować utracone zaufanie?
          Czy Burmistrzowi zależy na jakości, wiarygodności i zaufaniu?”
          Zaufania nie da się odbudować, gdyż Burmistrz tak wiele razy je nadwyrężył, że w końcu przekonał największych nawet sceptyków do tego, że jest osobą skrajnie niewiarygodną. Udowodnił to, zanim jeszcze złożył ślubowanie przed Radą Miejską i mieszkańcami Gminy.
          Ponadto (to odpowiedź na kolejne pytanie), Burmistrzowi na tym wcale nie zależy, a zależy mu jedynie na pozorach tych cech. Liczy się tylko władza.

          Odpowiedz
          • 09/10/2019 o 22:53
            Permalink

            Wzorem dla waszego burmistrza jest chyba Natenczas Wojski, bo ciągle wymienia jego imię. 🙂
            Natenczas to, Natenczas siamto…
            Kadencja trwa 5 lat, więc na razie nie jest mu potrzebne zaufanie, tym się zajmie na rok przed wyborami.Na razie wróżę 1 kadencję, bo dobiera sobie współpracowników podobnie jak była wójt Dopiewa. Ona też miała sekretarzyka który cwaniakował jeśli chodzi o informację publiczną i oceniam że 30% udziału w jej przegranej miał sekretarz, bo to jednak wizytówka urzędu i ma wpływ na styl sprawowania władzy i jego odbiór. O dziwo Napierała, który nie jest bohaterem z mojej bajki, dobrał sobie współpracowników dużo lepiej.
            Wasze Waldemary lubią dzielić się rolami i odgrywać przedstawienia. Jeden próbuje rozwalić sesję i utrudnia prowadzenie jak umie, a drugi gratuluje na fejsie prowadzącemu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.