Razem, czy osobno?

Gmina Mosina w ostatnich latach znacznie rozwinęła sieć gminnych połączeń komunikacyjnych. Dowozi także uczniów do szkół. Te dwa zadania rozłącznie realizuje Zakład Usług Komunalnych.

Na dowożenie uczniów w 2019 roku w budżecie Gminy Mosina zaplanowano 1 650 000 zł.
Sąsiednia gmina Kórnik (większa powierzchnia, zbliżona liczba uczniów) przeznacza na ten cel milion złotych mniej. Dzieje się tak, bo dowozy szkolne są częścią komunikacji gminnej. Podobne rozwiązania stosuje się w innych gminach.

W lipcu 2011 r. apelowałam o stworzenie komunikacji gminnej, która nie dzieliłaby korzystających na uczniów i pozostałych mieszkańców. Jednym z powodów wykluczających takie rozwiązanie był brak autobusów niskopodwoziowych (odpowiedź).

W ostatnich latach było wiele możliwości zakupu niskopodwoziowych niskoemisyjnych autobusów z 85% dofinansowaniem, ale Mosina nie starała się o pozyskanie środków na ten cel.
Skorzystały m.in. gminy sąsiadujące z Mosiną – Luboń, Kórnik, Komorniki.

Komorniki – pozyskały środki na wymianę 8 autobusów cechujących się standardami emisji EURO I i EURO II, będących własnością PUK Komorniki na 8 fabrycznie nowych, niskoemisyjnych i niskopodłogowych autobusów spełniających europejskie standardy emisji – EURO VI.

PUK Komorniki w 2017 r. odebrał 5 autobusów SOLARIS URBINO 10,5, a w 2018 r. 3 kolejne.

31 stycznia 2019 r. na ulice Lubonia wyjechały 2 niskopodłogowe Solarisy z 5 zakupionych w ramach dofinansowania „Wspieranie strategii niskoemisyjnej, w tym mobilność miejska”.

W ubiegłym roku flota kórnickiego Kombusa wzbogaciła się o 2 kolejne nowe Solarisy dzięki wsparciu unijnemu w ramach wielkopolskiego RPO.

A jak jest w Mosinie?
Stan floty na 31.12. 2017 r. wg sprawozdania z działalności ZUK jest następujący:

Aż 9 z 24 pojazdów jeżdżących po terenie gminy Mosina ma ponad 20 lat. Najstarszy autobus – mercedes Benz 100 został wyprodukowany 29 lat temu, w 1990 r.
Rekordzistą w kategorii: ilość przejechanych kilometrów – jest autobus mercedes Benz O405N. Rok temu na liczniku miał 1,3 mln km.

W 2017 r. ZUK wzbogacił się o dwa kolejne pojazdy – zakupiono autobus mercedes Benz O405N z 1991 r. i bus volkswagen lt z 1998 roku.

Dlaczego Gmina Mosina kupuje stare autobusy zamiast kupić nowe z dofinansowaniem?
Przydałby się audyt funkcjonującej komunikacji publicznej na terenie Gminy Mosina, by zorganizować komunikację gminną w sposób optymalny.

42 Komentarze

  1. Od lat apeluje o opracowanie długoletniej strategii transportu publicznego dla gminy Mosina dla zaspokojenia rzeczywistych potrzeb jej mieszkańców przez niezależnych fachowców np z PP.
    Nie będę się więc zbytnio powtarzał.
    Dla mnie zakup tak starych pojazdów powinien być traktowany jako karalna niegospodarność – tak się po prostu marnuje publiczne pieniądze!
    Dziś mamy 21 km do centrum Poznania (czyli w realiach europejskich przedmieścia) i komunikacyjny 3 świat: 651 z małą ilością kursów i “gratisowym” zwiedzaniem Puszczykowa, niewydolne koleje (fatalny takt połączeń) z niekończącym się remontem (a wystarczyłoby uruchomić wahadłowo jeden skład Poznań Główny – Czempiń i może nie było by perełek typu pociąg 19,40 a kolejny 21,19), brak sprawnego skomunikowania miejscowości gminy z Mosiną , brak dobrej siatki połączeń Mosiny z Poznaniem. A potem zdziwienie że korki, korki – skoro nie ma alternatywy….

  2. @karp – nie przestaje mnie Pan zadziwiać. Pana znajomość mosińskich spraw/dokumentów jest wyjątkowa. Sprawdziłby się Pan na stanowisku doradcy burmistrza, ale problem w tym, że niewielu burmistrzów jest w stanie znosić w swoim otoczeniu osoby dysponujące większą wiedzą, doświadczeniem, czy umiejętnościami.
    Dotknął Pan rzeczy fundamentalnej w naszej gminie i pewno w innych także. Tworzymy programy, plany, strategie nie po to, by uporządkować rzeczywistość i działać planowo, ale by był spełniony wymóg formalny, aby była “podkładka” do wniosku o środki zewnętrzne. Programów nie poddaje się ewaluacji, nie analizuje się efektów, nie wyciąga się wniosków.
    Jestem bardzo ciekawa pierwszego raportu o stanie gminy. W ustawie o samorządzie gminnym zapisano, że obejmuje podsumowanie działalności wójta w roku poprzednim, w szczególności realizację polityk, programów i strategii, uchwał rady gminy i budżetu obywatelskiego.
    Ten wymóg zmusi do przyjrzenia się martwym programom.
    We wspomnianym przez Pana dokumencie PLAN GOSPODARKI NISKOEMISYJNEJ GMINY MOSINA
    Jest zapis: W ramach zadania planowane są działania o charakterze inwestycyjnym, polegające na zakupie co najmniej 7 autobusów tworzących niskoemisyjny tabor autobusowy spełniający normy minimum Euro 6, przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych lub zakupie taboru wykorzystującego alternatywne systemy napędowe.
    Zmobilizował mnie Pan do przejrzenia tego Planu – str. 88 Koordynacja planowania przestrzennego
    Planowanie przestrzenne umożliwia utrzymanie i zachowanie równowagi środowiska ekologicznego podczas realizacji inwestycji. Ważnym aspektem jest utrzymanie lub/i poprawa warunków przewietrzania obszarów o zwartej zabudowie.

    Tu kompletna klapa. Duża ilość szeregowców wydanych na podstawie decyzji o warunkach zabudowy, zwłaszcza na styku Krosno/Krosinko tego przewietrzania nie zapewni.

  3. Średni czas użytkowania autobusu w ZUK wynosi 16,25 lat. Autobusy tego przedsiębiorstwa o wieku powyżej 10 lat stnowią co najmniej 80 % całego taboru tej spółki.

    Według danych Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej w 2017 roku struktura wiekowa taboru autobusów miejskich w Polsce przedstawiała się w sposób następujący: autobusy powyżej 10 lat przebiegu – 43,80 %, 6 do 10 lat – 31,03 %, 3 do 6 lat – 9,32 %, 0 do 3 lat – 15,85 %. IGKM nie podaje jeszcze statystyk za 2018 rok.

    Jeszcze w 2017 roku według danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów ACEA średni wiek samochodu osobowego w Polsce wynosił 17 lat. W 2018 roku nastąpiła wyraźna poprawa (według tej samej organizacji) i dane te to już 13,6 lat. W ten sposób w 2018 roku zajęliśmy 17 miejsce wśród 25 krajów europejskich. Starszymi autami od tych w Polsce jeżdżą obywatele Węgier (13,9), Chorwacji (14,3), Czech (14,5), Estonii (14,6), Grecji (15), Łotwy (16,0), Rumunii (16,2) i Litwy (16,9). W Niemczech, skąd do Polski trafia najwięcej używanych aut, średni wiek samochodu wynosi 9,3 lat. W 2018 roku 54 procent po raz pierwszy zarejestrowanych aut w Polsce miało powyżej 10 lat. W tym samym roku do Polski sprowadzono co najmniej 1 mln aut używanych, głównie z Niemiec. W Mosinie i okolicach działa wiele firm zajmujących się sprowadzaniem i sprzedażą aut używanych spoza granic Polski. Działa tutaj także wiele firm zajmujacych się naprawą tych aut. Wątpię, by ktokolwiek prowadził dokładną statystykę dotyczącą tej grupy aut na terenach gmin, powiatu czy województwa. W najlepszym razie, do analiz lokalnego rynku aut (Mosina) musimy przyjąć za pewnik dane, publikowane przez Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów.

  4. Ekologia to jedno, a bezpieczeństwo i komfort jazdy autobusem to drugie. Byłabym spokojniejsza gdyby moje dzieci jeździły nowszymi autobusami. Nietrudno się domyślić, że taki stary autobus wymaga ciągłych napraw, a to są koszty. Gmina powinna odnowić swoją ” flotę”

    • Anna ma racje, ekologia to jedno a bezpieczeństwo to inna sprawa.
      Ekologia nie ma miejsca ani wtedy gdy stare busy mkną po naszych drogach , ale i nie można mówić by było ekologicznie jeździć nowymi busami (Kombusa)po trasie tzw. ,,tam i z powrotem,, : Starołęka, Czapury, Wiórek, Czapury…..
      Bezpiecznie nie jest też gdy masz już dość bycia Hobbitem i rezygnujesz z busa i trasę do innego środka transportu pokonujesz pieszo bo…
      A właśnie, gdzie znajdę plan wykonania na ten rok chodników, baaaa ścieżek rowerowych ???

  5. Można mnożyć opracowania podważające tezę, że obecnie produkowane i eksploatowane samochody elektryczne są ekologiczne. W Polsce Rządowy Plan Rozwoju Elektromobilności zakłada, że do 2025 r. po polskich drogach będzie jeździć 1 mln pojazdów elektrycznych. Do 2035 roku ma nastąpić potrojenie tej liczby. Warto się zastanowić, czy produkcja oraz eksploatacja samochodów elektrycznych (SE), szczególnie w warunkach polskich są procesami ekologicznymi. Wiele danych wskazuje na to, że tak nie jest. W Polsce do 2025 roku zarówno produkcja jak i eksploatacja aut elektrycznych wygeneruje wyższe ilości CO2 oraz pyłów, aniżeli, aniżeli auta spalinowe (benzynowe i diesle). Nie ma znaczenia to, czy mowa o autach w pełni elektrycznych, czy tzw. konwertowanych. Przewiduje się, że w okolicach 2035 roku nastąpi równowaga emisyjności dla aut elektrycznych oraz spalinowych – oczywiście, mowa o warunkach polskich. W Polsce bowiem, elektryczność produkowana jest głównie przez elektrownie węglowe – polska energrtyka oparta głównie na węglu (90%), emituje 0,89t CO2 przy produkcji 1MWh energii elektrycznej. W samochodzie konwertowanym sumaryczna emisja CO2 jest wyższa o 8,8 kg/100 km (czyli ponad 50% więcej) niż w przypadku samochodu z silnikiem spalinowym. Można to poprawić, gdy baterie będą ładowane z kogeneratora gazowego, wówczas emisja CO2 dla samochodu elektrycznego wyniesie ponad 7 kg/100 km mniej. Żeby efekt ekologiczny elektrycznego samochodu konwertowanego był widoczny, emisja CO2 powinna być niższa od 0,5 t/MWh. W Europie najmniejszy wskaźnik emisji CO2 przy produkcji energii elektrycznej mają Szwecja: 0,023 t/MWh i Francja: 0,053 t/MWh oraz wysoko rozwinięte państwa pozyskujące energię głównie ze źródeł odnawialnych np. Austria, Szwajcaria. Pomimo tak słabych perspektyw dla Polski, wymiana aut z napędem spalinowym na elektryczny ma sens z tego względu, że pozwala stosunkowo łatwo obniżyć emisję CO2, pyłów pochodzących z procesów spalania, hałasu itd. z obszarów miejskich przy globalnej, niezmienionej (a nawet podwyższonej) emisji do około 2035 roku.

  6. Prezes ZUK jeździ starymi gratami, które trują, ale jest ich tylko 24. Więcej spalin produkują Tiry i tysiące samochodów, zwłaszcza w korkach.
    Zgadzam się z prezesem, że skuteczniejsza od kontroli poszczególnych posesji byłaby kontrola składów opału.
    “Działania proekologiczne najlepiej zacząć w punktach sprzedaży paliw, bo właśnie tam zaczyna się trujący proceder. Najszybciej „schodzi” to, co najtańsze, a co ma niską wartość energetyczną i zatruwa atmosferę.”

    • Kiedy on podbija sobie PR, jego ludzie biegają w Dopiewie koło wytwórni mas bitumicznych opalanej pyłem miału węglowego.Jeśli sprawa dotyczy dużego biznesu kolegi, to pył też jest eko. Normalny w tym przypadku rozjazd między teorią i praktyką.

      • W mosińskim Planie gospodarki nisko-emisyjnej zakup eko-autobusów jest w trakcie realizacji.
        http://bip.mosina.pl/bip/prawo/uchwaly-rady/kadencja-2014-20181/xxxiii-sesja-rady-miejskiej-w-mosinie-30.05.2016-r./uchwaa-nr-xxxiii25916-zmieniajca-uchwa-w-sprawie-przyjcia-planu-gospodarki-niskoemisyjnej-gminy-mosina.html
        Uchwała jest z 2016 roku,a więc realizacja powinna być bardzo zaawansowana.
        Tu i ówdzie już mają:
        http://www.pukkomorniki.pl/asp/pl_start.asp?typ=14&sub=106&menu=108&strona=1
        Pani Ratajczak też pewnie marzy o tym, by wspomóc Mosinę. Należy się wam od niej, w ramach rekompensaty za te uzgodnienia RDOŚ bez podstaw prawnych na wniosek męża dla takich beneficjentów proekologicznych jak Dudek&Kostek, Stora i Rohr.

        • Karpiu, co da zakup np. 10 eko-autobusów, jak po całej Mosinie jeździ codziennie około 300 smierdzących Tirów do ROHRA. To jest prezent od pani Z.S. i Ratajczak. Mało tego. ROHR ma zapisy od roku 2006 Tiry jadące do niego powinny pojawiać sie tylko i wyłącznie na ul.Śremskiej. Tak jednak nie jest. ROHR sam dyktuje warunki i łamie BEZKARNIE PRAWO. Jego Tiry najlepiej sie czują w centrum miasta oraz na ul. Sowinieckiej w pobliżu 5 szkól i przedszkoli, bloków. Doskonale o tym wiedzą radni i burmistrz, no i nic. Nikt nie ma odwagi powiadomić Wojewody i komendanta miejskiego Policji.

          • Po zbudowaniu Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów, wszystkie tiry staną się nisko-emisyjne, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

            • Zgadza się, nikt nie chce nawet zauważyć, że w tych decyzjach nie było postanowień o których mowa w art.63.1 ooś (chyba). Tak więc RDOŚ nie miał podstaw do uzgodnień, a Burmistrz Mosiny nie miała podstaw do wydawania decyzji środowiskowych. Taki mamy kraj ludzi nieuważnych, a później minister się dziwi, że w Stobnicy stoi zamek.
              Może teraz niech prezes WFOŚGIW kupi nisko-emisyjne tiry dla Rorka.

            • Tak, jak ruszy Okręgowa Stacja dla Tirów to dopiero będzie czyste powietrze w Mosinie. Taka stacja przy drodze w okolicach Stęszewa, tam powinna być A NIE W ŚRODKU MIASTA. No ale ROHR jest największym plątnikiem podatku, a kolejni burmistrzowie i radni tam nie mieszkają, to o co chodzi????? . Chyba, ze mieszkańcy pójdą po rozum do głowy i się zjednoczą i pozwą Gminę za spaliny i smród. Wszystko przed nami.

              • Jak każdy będzie sobie sam mierzył emisję spalin,to wszystko będzie zeroemisyjne. Te wasze zabytki, jak na zdjęciu, też pewnie
                w stacji stają się nisko-emisyjne.

                • Mosina z tymi śmierdzącymi Tirami i obojętną władzą nie MA PRAWA używać hasła ZIELONA MOSINA. Każdy nowy mieszkaniec, który dał się nabrać na to hasło powinien szukać sprawiedliwości i zadośćuczynienia.

                  • Problemem nie są TIR-y, ale auta osobowe z wieloletnim przebiegiem,które znalazły sie na terenie nie tylko Mosiny. Zamiana ich nawet na elektryczne niczego nie zmieni, dopóki zdecydowana większość energii elektrycznej zużywanej do produkcji i eksploatacji aut pochodzi z elektrowni opalanych węglem. Powodem, dlaktórego nie tak szybko uciekniemy przed Smogiem jest nasza bieda…

  7. Sądząc po artykule w Czasie Dopiewa, Prezes waszego ZUK uwalnia aktualnie świat od smogu.W związku z tym może nie mieć czasu na tak przyziemne sprawy, jak niskoemisyjne autobusy.Taki smok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.