Przemysław Mieloch – dymisja lub odwołanie

Zarządzanie gminą jest de facto zarządzaniem pieniędzmi mieszkańców. Jeżeli ktoś tego nie potrafi, musi podać się do dymisji albo zostać odwołany. Pomysł wyjścia z „Selektu” był nieuzasadniony pod względem ekonomicznym, więc jego pomysłodawca – zastępca burmistrza Przemysław Mieloch powinien być w trybie natychmiastowym odwołany. Przemysław Mieloch chcąc urzeczywistnić swój plan wprowadzał radnych i mieszkańców w błąd. Twierdził bowiem, że opłaty wnoszone przez mieszkańców załatwią w pełni gospodarkę odpadami, że nie będzie trzeba dotować jej z budżetu, ba, że nawet da się sporo pieniędzy zaoszczędzić  na inne cele.

Fragm. wywiadu zastępcy burmistrza Przemysława Mielocha – nasza-okolica.pl – grudzień 2016

Dzisiaj mamy na ten temat wiedzę poszerzoną i pogłębioną. Jeszcze w 2016 roku z naszego budżetu wpłacaliśmy tylko 60 tysięczną składkę członkowską do „Selektu”. Od 1 stycznia 2017 roku gospodarką odpadami zajmuje się Urząd, który zadanie zlecił Przedsiębiorstwu Usług Komunalnych w Mosinie. Jak się okazuje opłaty, które my mieszkańcy płacimy na konto Urzędu (10 lub 20 zł od osoby) są niewystarczające. W bieżącym roku burmistrz, za zgodą Rady,  z naszego budżetu przeznaczy 1,8 mln zł, a w roku przyszłym bagatela – 3,2 mln. Zapewnienia zastępcy burmistrza,  p. Mielocha o samofinansującej się (tylko z naszych opłat) gospodarce odpadami były nieprawdziwe. Jeżeli czynił to z premedytacją (wiedząc, że tak będzie) kompromituje to go całkowicie i nie powinien on już nigdy mieć do czynienia z pieniędzmi publicznymi. Jeżeli natomiast nie posiadał dostatecznej wiedzy, to proponując takie rozwiązanie zachował się nieodpowiedzialnie.

Kto naraża budżet na straty, powinien odejść.

Przez niefrasobliwą politykę finansową zastępcy burmistrza  Przemysława Mielocha i radnych, nasz budżet, w ciągu dwóch lat, poniesie horrendalną stratę ok. 5 mln. Nad taką niegospodarnością trudno przejść obojętnie.

Sytuacja musi być natychmiast naprawiona.

Po pierwsze, należy podjąć pilne działania, aby wrócić do Związku „Selekt”, bo Gmina sobie z odpadami nie radzi.

Po drugie, należy natychmiast wprowadzić program oszczędnościowy, który doprowadzi do sytuacji, że gospodarka odpadami nie będzie dotowana z budżetu gminy.

44 Comments
karp 25/01/2018
| |

Czy aby nasz Marian nie był przedtem? Trzeba jednak powiedziec, że on już wówczas mówił o 13 zł. Niestety, moim zdaniem, podwyżki są wbudowane w system. Nie jestem pewien,ale Selekt chyba jeszcze nie ma bioodpadów.
Marszałek mnie wkurzył tą podwyżką za którą wszyscy zapłacimy, a Helmut Ripok jeszcze bardziej nierównością na bramie.To jednak tych 3 milionów całkowicie nie tłumaczy. Niestety Burmistrz Machalska mi się chwilowo “zawiesiła”, więc spytam Burmistrza Mosiny:, czy zrobicie coś w końcu z tą nierównością na bramie? Dla mnie to kwestia ważniejsza od opłat. Nie po to dziadek walczył w 1939 żeby mnie teraz na bramie w wała robili. Proszę o odpowiedź : tak czy nie,
bo sam też mogę szturmowac bramę.

Marszałek Rodion Malinowski 24/01/2018
| |

Jak podała Agencja TASS, Selekt od 1 lipca 2018 r. podnosi opłaty z 10 zł na 13 zł od osoby w przypadku odpadów segregowanych i z 20 zł na 26 zł w przypadku braku segregacji. Zadziwiające, że wójt Broda nie posłuchał pana burmistrza Mielocha i nie wystąpił z SELEKTU ? Pan Mieloch zawsze stawia Komorniki za wzór a tu taka wtopa !

paw 03/01/2018
| |

Brutalna prawda: śmieci, ścieki i woda, transport publiczny to wzorcowe przykłady niekompetencji rządzących – niestety żyjemy w systemie prawnym gdzie decydenci podejmujący błędne decyzje są bezkarni. A płacimy za to my szarzy mieszkańcy….:-(

Grzegorz 30/12/2017
| |

Poprawić ściągalność opłat!

karp 17/12/2017
| |

Reformy reformami, ale ktoś mógłby wreszcie wyjaśnic człowiekowi prostemu co to ta segregacja niepełna. Bez tego będę popadał w kompleksy, że jestem kompletnie niekumaty. Dopuszczam też taką możliwośc, że pomysłodawca może utrzymywac kontakty z obcą cywilizacją.

Witek 15/12/2017
| |

Każde działanie władz gminy powinno być poprzedzone analizą a nie myśleniem życzeniowym. Nie chcę obarczać winą Pana Mielocha, czy też burmistrza Rysia (Jako przełożony ponosi odpowiedzialność za podwładnych) ale sytuacja przekłada się bezpośrednio na finanse wszystkich mieszkańców. Może najpierw należy poprawić ściągalność opłat To może się okazać że kwoty będą niższe.
Może warto przyznać się jednak do błędu i hasło “Powrotu na stare śmieci” okaże się najbardziej aktualne z wszystkich posunięć jakie możemy jako gmina wykonać.

Andrzej Raźny radny 15/12/2017
| |

Szanowni Państwo
Śmieciowa dyskusja jest potrzebna, chociażby po to aby Panowie Burmistrzowie rozpoczęli bardzo intensywne działania, mające na celu minimalizację dysproporcji kosztowo-przychodowej, związanej z gospodarką odpadami.
Analizując decyzje dotyczące wyjścia z SELEKTU to można powiedzie, że był to błąd.
Nawet, jeżeli uwzględnimy argument o utworzonych miejscach pracy. Bowiem do kosztów podawanych w budżecie doliczyć należy również koszty osobowe pracowników Urzędu Gminy, zaangażowanych do tego tematu.
Ponieważ nie ma mowy o szybkim powrocie w dniu dzisiejszym zastanowić się należy nad tym jakie działania naprawcze możemy przedsięwziąć aby te niekorzystne dysproporcje zminimalizować. Najprostszym rozwiązaniem jest podniesienie ceny usługi dla mieszkańca oparte na tłumaczeniu, że przez wiele lat nie było podwyżek a SELEKT też jest zmuszony planować decyzję o podwyższeniu opłat.
Trudnością w podjęciu tej decyzji w Mosinie teraz jest nadchodzący rok wyborczy.
Samo podniesienie stawek to najprostsze rozwiązanie. Trzeba bowiem jeszcze pokazać, że oto poza podwyższoną opłatą od mieszkańca gmina zrobiła wiele aby jeszcze zaoszczędzić na kosztach. Sporządzony program restrukturyzacji nie ma praktycznie sformułowanych żadnych wymiernych celów finansowych – a przecież to winno być głównym celem restrukturyzacji.
Wiem, że minimalizacja kosztów nie jest to taka łatwa. Można na przykład zminimalizować albo wyzerować zysk PUK. Tylko z ekonomicznego punktu widzenia brak zysków to zamknięcie drogi dla firmy do rozwoju. Nie ma teraz miejsca na szerszą analizę ryzyk z tym związanych ale czy zysk 122 tys. zł przy przychodach na poziomie 1,7 mln zł (na koniec września br.) to dużo?. Zwłaszcza, że spółka jest własnością Gminy Mosina.
Radni chcą uzyskać wyjaśnienia dotyczące „gospodarki śmieciowej” a zwłaszcza możliwości poprawy jej finansowego wymiaru działania. Niezależnie jednak od podejmowania tych działań cały czas trzeba pracować nad wariantem „powrót na łono SELEKTU”. Założenie dokładania corocznie kwoty prawie 2 mln zł ze środków gminy to nie jest dobre rozwiązanie. Może po prostu trzeba będzie podjąć męską decyzję “wracamy”. W życiu tak jest, że nie wszystkie inwestycje kończą się sukcesem. Cała sztuka polega na tym, aby analizując za i przeciw umieć się wycofać z inwestycji z minimalnymi stratami. Brnięcie w temat przysparza nam bowiem kosztów i angażuje niepotrzebnie czas wielu osób (a to też ma wymierny efekt kosztowy). Rozumiem Panów Burmistrzów, którzy mogą ten temat traktować jako porażkę Sukces ma wielu ojców, tylko klęska jest sierotą w tym jednak przypadku decyzja była, jak by na to nie patrzeć, kolokwialna.
Myślę też, że uczciwe przedstawienie mieszkańcom powodów spotka się z większym zrozumieniem- niż brnięcie w niepotrzebne koszty. PUK-exit nie musi się skończyć bardzo negatywnie. Konieczne jest przeanalizowanie alternatywnych możliwości wykorzystania posiadanych zasobów ludzi i sprzętu. Być może są inne argumenty, uzasadniające trwanie w obecnym stanie i warto tych argumentów wysłuchać.
Jestem pragmatykiem i wiem, że rozstrzygnięcia decyzyjne w zakresie podjęcia decyzji o powrocie do SELEKT-u w roku 2018 na pewno nie nastąpią.
Zarówno obecni Panowie Burmistrzowie jak i radni pozostawią ten dylemat już nowym władzom samorządowym.
A tak na marginesie to osoby wypowiadające się tutaj – zwłaszcza publiczne, nie powinny moim zdaniem używać inwektyw personalnych, negując dodatkowo prawo do posiadania przez inne osoby odmiennego zdania. Jesteśmy tutaj gośćmi, którym gościny użyczyła Pani Przewodnicząca i dlatego (z szacunku dla gospodarza) przekonujmy się argumentami merytorycznymi.

Jerzy Ryś 14/12/2017
| |

Panie ługawiak.
Jest pan naiwny sądząc, że burmistrz nie wie w jaki sposób swoja gospodarke prowadzi Kórnik.
Powiem tylko:
Kto zadaje głupie pytania, ten otrzymuje głupie odpowiedzi.
Powiem krótko, bo odnoszę wrażenie, że ta dyskusja ma wymiar intelektualny.
Do jednego worka wrzucono dane tak różne, że nie sposób ich prawidłowo analizować. Chodziło o to, by uzyskać odpowiedni efekt medialny (wszak prawie nikt nie zastanawia się na szczegółami tematu).
W naszej gminie prowadzimy analizę gospodarki odpadami odbieranymi z terenów zamieszkałych. Przygotowujac temat należało sprowadzić dane z różnych gmin do tego właśnie mianownika.
Skoro autor pozwolił sobie na taką ekstrawagancję, dlaczego ja nie miałem pozwolić sobie na podobną ujdając, że dane zostały tak właśnie przygotowane i do tematu mogę odnieść się tak, jakby dotyczył on tych właśnie obszarów.
Zapytam wprost panie Ługawiak:
Czy analizując dane z morfologii swojej krwi miesza Pan te dane z wynikami analizy moczu?

z urzędowych sfer 13/12/2017
| |

Panie Janie, proszę wybaczyć, ale Pana oczekiwanie jest nierealne. W naszej gminie nie ma jednego burmistrza, tylko jest dwóch burmistrzów. To ewenement na skalę jeśli nie kraju, to przynajmniej województwa. Tak naprawdę to nie wiadomo, który z nich jest ważniejszy. Brak zdecydowanego przywództwa, taka dwuwładza jest zabójcza dla kierowania gminą, urzędem. Powinien pan wiedzieć, że pan Ryś nigdy nie zdymisjonuje pana Mielocha, natomiast ten drugi gdyby tylko mógł, zrobiłby to od razu.

Krzak Mosiński 13/12/2017
| |

Nadziwić się nie mogę widząc tupet Jana Marciniaka

Nawoływanie do dymisjonowania burmistrza Mielocha staje się powtórką z historii. W roku 1992 Jan Marciniak doprowadził do odwołania w październiku 1992 burmistrza Robakowskiego. Kilka miesięcy później (co za zbieg okoliczności!), w lutym czy marcu 1993 Gmina Mosina weszła do Porozumienia Komunalnego, gdzie objęła tylko kilka procent udziałów. Uzyskała mniej procent niż Swarzędz czy Czerwonak. A przecież to w Mosinie, a nie Czerwonaku czy Swarzędzu, znajduje się ujęcie wody z całą infrastrukturą.
Zasadniczym sensem tego porozumienia było przyznanie majątku znajdującego się na terenie Gminy Mosina – Poznaniowi. Mosinie zostały tylko obciążenia i ograniczenia z tytułu istnienia ujęcia wody. Jak mogło dojść do tego, aby tak za frajer oddać Mosinę Poznaniowi?

Dalej, kolejnym dokonaniem Jana Marciniaka jest oddanie sieci kanalizacji sanitarnej i oczyszczalni Aquanetowi. W konsekwencji w roku 2017 mieszkańcy Gminy Mosina zapłacili więcej od mieszkańców Poznania o około 2,26 mln zł. Wynika to z różnicy w cenie za odbiór ścieków między mieszkańcami Gminy Mosina i Poznania.
Przyjmując, że:
– w Gminie Mosina Aquanet odbiera ścieki od 21.000 mieszkańców (to wiedza sprzed kilku lat, teraz pewnie więcej)
– mieszkaniec “produkuje” 3 m sześcienne ścieków miesięcznie
– cena za 1 m sześć ścieków w Poznaniu 6,51 zł
– cena za 1 m sześć ścieków w Poznaniu 9,50 zł
to mieszkańcy Gminy Mosina płacą łącznie więcej o 2,26 mln zł więcej niż taka sama ilość mieszkańców Poznania.
I tak co roku! Rok w rok!
Panie Janie Marciniak, jest Pan dumny z tego dokonania?

Tymczasem w pierwszym roku samodzielnego prowadzenia gospodarki odpadami mamy deficyt 1,6 mln zł. To jest pierwszy rok. System wymaga uszczelnienia i oczekuję od władz gminy zdecydowanych działań dla zmniejszenia deficytu.

I na koniec, czym Pan się kierował w czasie podpisywania Porozumienia Komunalnego, w którym Gmina Mosina uzyskała tak mały udział procentowy i faktycznie oddała mosińskie ujęcie wody Poznaniowi?
[za samo to porozumienie, rozumując Pana kategoriami, powinien Pan się poddawać do dymisji co miesiąc]

karp 13/12/2017
| |

Nasuwa się proste pytanie czy winne wystąpienie z Selektu,czy też jego praktyczne wykonanie.

Dawid - Mosina 12/12/2017
| |

Panie Burmistrzu, można się spierać co by było, gdyby wszyscy należycie płacili w gminie za śmieci. Mnie kłuje w oczy jedno: Pan się cały czas broni jak to jest w bogatszej gminie Kórnik, a fakty są takie – rok temu będąc w SELEKCIE wszytko sie kalkulowało prawie na zero, obecnie jest dziura do zasypania. Wg mnie lepiej się przyznać do błędu i nie brnąć dalej obciążając przy tym budżet gminy. Powinniśmy wymagać podania planu naprawczego, tak aby najpóźniej w połowie przyszłego roku system odbioru odpadów się kalkulował.
Wyjście z SELEKTu to była decyzja ad hoc, nie poparta wcześniej jakimikolwiek prognozami. Czy gmina negocjowała wcześniej ceny w PSZOKu? Jeśli tak to słabo to wyszło, jeśli nie to pozostawiam to bez komentarza.
A wracając do deklaracji, co gmina zrobiła widząc np. w połowie roku, że problem leży głównie po stronie zbyt małej liczby deklaracji czy złym sortowaniu śmieci? Odp.: NIC. Co robi Straż gminna w tym temacie? Ile posesji skontrolowano? Czy w urzędzie zweryfikowano deklaracje bądź ich braki? Czy wychodząc z SELEKTu gmina poprosiła o rozliczenie polegające na zestawieniu funkcjonujących deklaracji z podaniem adresów?
Blisko 5 mln zł w dwa lata to ogromna kwota. Z tego co się orientuje wystarczyłoby to na kompleksowe utwardzenie 5 km ulic osiedlowych.

Jerzy Ryś 12/12/2017
| |

Szanowny Panie Janie.
Chciałoby się powiedzieć: “Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci…”.
Wokół nas pełno jest puszek pandory, którym można zajrzeć pod wieko. Zaskoczyły mnie ostre słowa zawarte w temacie tego wystąpienia. W Pana ustach, a właściwie pod Pańskim “piórem” brzmią one zaskakująco dziwnie (przez uprzejmość nie użyję innego słowa).
Rozumiem, że ruszyła lokomotywa wyborcza, tym razem na dobre po zeszłorocznym falstarcie. To nic złego, takie są prawidła polityki.
Dlaczego jednak pod kotłem tej starej ciuchci tyle nienawiści? Na kilkanaście dni przed świętem niemal narodowym, kiedy ludzie licytują się na ilość przełamanych opłatków. Czy to gwarancja lepszej pary nad tłokiem?

Napisał Pan ważne słowa:
“Kto naraża budżet na straty, powinien odejść.”
Jak mało kto, Pan rozumie właściwie te słowa.
Co dwa miesiące ma Pan okazję przypomnieć sobie ich wagę z pomocą świstka papieru. Problem w tym, że tylko Pan umie właściwie odczytać jego zawartość…

Marszałek Rodion Malinowski 12/12/2017
| |

I co, zatkało kakało (Marian Paździoch).

Jerzy Ryś 12/12/2017
| |

Ponownie czytam na tej stronie nieuprawnione sformułowania dotyczące wysokości straty. Nie ogłoszono jeszcze bilansu dla tej działalnosci, a już padają dokładne liczby. Według danych przekazanych przez Panią Przewodniczącą Rady Miejskiej w Mosinie oraz moich wyliczeń wynika, że “stratę” w wysokości 2 mln zł może mieć Kórnik, a być może za dwa lata będzie to liczba dwukrotnie większa. Gmina znacznie bogatsza od Mosiny…

mieszkaniec 12/12/2017
| |

Zgadzam się, że nasz system prawny nie wymusza odpowiedzialności za decyzje. Szkoda, bo to nauczyłoby rozwagi, której tutaj ewidentnie zabrakło. Przesadna wiara we własne siły, nieprzygotowanie do rewolucji śmieciowej daje potem takie opłakane skutki.