Przemysław Mieloch – dymisja lub odwołanie

Zarządzanie gminą jest de facto zarządzaniem pieniędzmi mieszkańców. Jeżeli ktoś tego nie potrafi, musi podać się do dymisji albo zostać odwołany. Pomysł wyjścia z „Selektu” był nieuzasadniony pod względem ekonomicznym, więc jego pomysłodawca – zastępca burmistrza Przemysław Mieloch powinien być w trybie natychmiastowym odwołany. Przemysław Mieloch chcąc urzeczywistnić swój plan wprowadzał radnych i mieszkańców w błąd. Twierdził bowiem, że opłaty wnoszone przez mieszkańców załatwią w pełni gospodarkę odpadami, że nie będzie trzeba dotować jej z budżetu, ba, że nawet da się sporo pieniędzy zaoszczędzić  na inne cele.

Fragm. wywiadu zastępcy burmistrza Przemysława Mielocha – nasza-okolica.pl – grudzień 2016

Dzisiaj mamy na ten temat wiedzę poszerzoną i pogłębioną. Jeszcze w 2016 roku z naszego budżetu wpłacaliśmy tylko 60 tysięczną składkę członkowską do „Selektu”. Od 1 stycznia 2017 roku gospodarką odpadami zajmuje się Urząd, który zadanie zlecił Przedsiębiorstwu Usług Komunalnych w Mosinie. Jak się okazuje opłaty, które my mieszkańcy płacimy na konto Urzędu (10 lub 20 zł od osoby) są niewystarczające. W bieżącym roku burmistrz, za zgodą Rady,  z naszego budżetu przeznaczy 1,8 mln zł, a w roku przyszłym bagatela – 3,2 mln. Zapewnienia zastępcy burmistrza,  p. Mielocha o samofinansującej się (tylko z naszych opłat) gospodarce odpadami były nieprawdziwe. Jeżeli czynił to z premedytacją (wiedząc, że tak będzie) kompromituje to go całkowicie i nie powinien on już nigdy mieć do czynienia z pieniędzmi publicznymi. Jeżeli natomiast nie posiadał dostatecznej wiedzy, to proponując takie rozwiązanie zachował się nieodpowiedzialnie.

Kto naraża budżet na straty, powinien odejść.

Przez niefrasobliwą politykę finansową zastępcy burmistrza  Przemysława Mielocha i radnych, nasz budżet, w ciągu dwóch lat, poniesie horrendalną stratę ok. 5 mln. Nad taką niegospodarnością trudno przejść obojętnie.

Sytuacja musi być natychmiast naprawiona.

Po pierwsze, należy podjąć pilne działania, aby wrócić do Związku „Selekt”, bo Gmina sobie z odpadami nie radzi.

Po drugie, należy natychmiast wprowadzić program oszczędnościowy, który doprowadzi do sytuacji, że gospodarka odpadami nie będzie dotowana z budżetu gminy.

37 Komentarze

  1. Brutalna prawda: śmieci, ścieki i woda, transport publiczny to wzorcowe przykłady niekompetencji rządzących – niestety żyjemy w systemie prawnym gdzie decydenci podejmujący błędne decyzje są bezkarni. A płacimy za to my szarzy mieszkańcy….:-(

  2. Reformy reformami, ale ktoś mógłby wreszcie wyjaśnic człowiekowi prostemu co to ta segregacja niepełna. Bez tego będę popadał w kompleksy, że jestem kompletnie niekumaty. Dopuszczam też taką możliwośc, że pomysłodawca może utrzymywac kontakty z obcą cywilizacją.

    • Ja rozumiem, że dopłaty nie przerażają, ale ich poziom.
      Dotąd rozumiem.Nie rozumiem kiedy gmina należąca do Selektu ma w WPF (2017-2018)
      290 tys.na zobowiązania. Czyżby Selekt jechał na minusie?
      Inna sprawa,że nie rozumiem jaki gmina ma tytuł, bo przekazała odpady Selektowi.
      Taki przypadek,że to gmina zarządzana z tylnego siedzenia z obcego ZUK-u.

  3. Każde działanie władz gminy powinno być poprzedzone analizą a nie myśleniem życzeniowym. Nie chcę obarczać winą Pana Mielocha, czy też burmistrza Rysia (Jako przełożony ponosi odpowiedzialność za podwładnych) ale sytuacja przekłada się bezpośrednio na finanse wszystkich mieszkańców. Może najpierw należy poprawić ściągalność opłat To może się okazać że kwoty będą niższe.
    Może warto przyznać się jednak do błędu i hasło “Powrotu na stare śmieci” okaże się najbardziej aktualne z wszystkich posunięć jakie możemy jako gmina wykonać.

  4. Szanowni Państwo
    Śmieciowa dyskusja jest potrzebna, chociażby po to aby Panowie Burmistrzowie rozpoczęli bardzo intensywne działania, mające na celu minimalizację dysproporcji kosztowo-przychodowej, związanej z gospodarką odpadami.
    Analizując decyzje dotyczące wyjścia z SELEKTU to można powiedzie, że był to błąd.
    Nawet, jeżeli uwzględnimy argument o utworzonych miejscach pracy. Bowiem do kosztów podawanych w budżecie doliczyć należy również koszty osobowe pracowników Urzędu Gminy, zaangażowanych do tego tematu.
    Ponieważ nie ma mowy o szybkim powrocie w dniu dzisiejszym zastanowić się należy nad tym jakie działania naprawcze możemy przedsięwziąć aby te niekorzystne dysproporcje zminimalizować. Najprostszym rozwiązaniem jest podniesienie ceny usługi dla mieszkańca oparte na tłumaczeniu, że przez wiele lat nie było podwyżek a SELEKT też jest zmuszony planować decyzję o podwyższeniu opłat.
    Trudnością w podjęciu tej decyzji w Mosinie teraz jest nadchodzący rok wyborczy.
    Samo podniesienie stawek to najprostsze rozwiązanie. Trzeba bowiem jeszcze pokazać, że oto poza podwyższoną opłatą od mieszkańca gmina zrobiła wiele aby jeszcze zaoszczędzić na kosztach. Sporządzony program restrukturyzacji nie ma praktycznie sformułowanych żadnych wymiernych celów finansowych – a przecież to winno być głównym celem restrukturyzacji.
    Wiem, że minimalizacja kosztów nie jest to taka łatwa. Można na przykład zminimalizować albo wyzerować zysk PUK. Tylko z ekonomicznego punktu widzenia brak zysków to zamknięcie drogi dla firmy do rozwoju. Nie ma teraz miejsca na szerszą analizę ryzyk z tym związanych ale czy zysk 122 tys. zł przy przychodach na poziomie 1,7 mln zł (na koniec września br.) to dużo?. Zwłaszcza, że spółka jest własnością Gminy Mosina.
    Radni chcą uzyskać wyjaśnienia dotyczące „gospodarki śmieciowej” a zwłaszcza możliwości poprawy jej finansowego wymiaru działania. Niezależnie jednak od podejmowania tych działań cały czas trzeba pracować nad wariantem „powrót na łono SELEKTU”. Założenie dokładania corocznie kwoty prawie 2 mln zł ze środków gminy to nie jest dobre rozwiązanie. Może po prostu trzeba będzie podjąć męską decyzję “wracamy”. W życiu tak jest, że nie wszystkie inwestycje kończą się sukcesem. Cała sztuka polega na tym, aby analizując za i przeciw umieć się wycofać z inwestycji z minimalnymi stratami. Brnięcie w temat przysparza nam bowiem kosztów i angażuje niepotrzebnie czas wielu osób (a to też ma wymierny efekt kosztowy). Rozumiem Panów Burmistrzów, którzy mogą ten temat traktować jako porażkę Sukces ma wielu ojców, tylko klęska jest sierotą w tym jednak przypadku decyzja była, jak by na to nie patrzeć, kolokwialna.
    Myślę też, że uczciwe przedstawienie mieszkańcom powodów spotka się z większym zrozumieniem- niż brnięcie w niepotrzebne koszty. PUK-exit nie musi się skończyć bardzo negatywnie. Konieczne jest przeanalizowanie alternatywnych możliwości wykorzystania posiadanych zasobów ludzi i sprzętu. Być może są inne argumenty, uzasadniające trwanie w obecnym stanie i warto tych argumentów wysłuchać.
    Jestem pragmatykiem i wiem, że rozstrzygnięcia decyzyjne w zakresie podjęcia decyzji o powrocie do SELEKT-u w roku 2018 na pewno nie nastąpią.
    Zarówno obecni Panowie Burmistrzowie jak i radni pozostawią ten dylemat już nowym władzom samorządowym.
    A tak na marginesie to osoby wypowiadające się tutaj – zwłaszcza publiczne, nie powinny moim zdaniem używać inwektyw personalnych, negując dodatkowo prawo do posiadania przez inne osoby odmiennego zdania. Jesteśmy tutaj gośćmi, którym gościny użyczyła Pani Przewodnicząca i dlatego (z szacunku dla gospodarza) przekonujmy się argumentami merytorycznymi.

    • Wczoraj napisałem, że dzięki pani Małgorzacie Kaptur mamy możliwość porozmawiania tutaj o sprawach gminy i, że to jedyna/y/ radna, która z nami – wyborcami- rozmawia. Chciałbym w tym miejscu docenić także panów radnych Andrzeja Raźnego i Michała Kleibra, którzy także zabierają głos. Powyższą wypowiedź pana radnego Andrzeja Raźnego uważam za trafną i ważną w naszej dyskusji.

    • Panie radny – czy przypadkiem nie głosował pan za wyjściem z Selektu? Twierdzi pan że klęska jest sierotą – nie teraz!! Głosując za wyjściem jest pan jednym z jej ojców. Pisze pan teraz że “trzeba to ponownie przeanalizować”. Qrrcze, wcześniej pan tego nie umiał?! Podobno, o ironio, jest pan “bankowcem” (cudzysłów jest chyba uzasadniony). Radny Kleiber umiał o to zapytać wcześniej, miał wątpliwości i nie głosował stadnie. A teraz robi pan wielkie “halo” – “trzeba znowu pomyśleć”, “trzeba przeanalizować”… Zwykłe “ecie-pecie”. Żenada…

  5. Panie ługawiak.
    Jest pan naiwny sądząc, że burmistrz nie wie w jaki sposób swoja gospodarke prowadzi Kórnik.
    Powiem tylko:
    Kto zadaje głupie pytania, ten otrzymuje głupie odpowiedzi.
    Powiem krótko, bo odnoszę wrażenie, że ta dyskusja ma wymiar intelektualny.
    Do jednego worka wrzucono dane tak różne, że nie sposób ich prawidłowo analizować. Chodziło o to, by uzyskać odpowiedni efekt medialny (wszak prawie nikt nie zastanawia się na szczegółami tematu).
    W naszej gminie prowadzimy analizę gospodarki odpadami odbieranymi z terenów zamieszkałych. Przygotowujac temat należało sprowadzić dane z różnych gmin do tego właśnie mianownika.
    Skoro autor pozwolił sobie na taką ekstrawagancję, dlaczego ja nie miałem pozwolić sobie na podobną ujdając, że dane zostały tak właśnie przygotowane i do tematu mogę odnieść się tak, jakby dotyczył on tych właśnie obszarów.
    Zapytam wprost panie Ługawiak:
    Czy analizując dane z morfologii swojej krwi miesza Pan te dane z wynikami analizy moczu?

    • “Naiwny”, “głupi” – nie za dużo tych inwektyw jak na burmistrza, od którego oczekuje się jednak więcej kultury prowadzenia dyskusji? Czy to na pewno Pan pisze?
      Pani Przewodnicząca udowodniła, że inni radzą sobie lepiej i nie dopłacają tyle co Mosina do gospodarki odpadami, a Pan zaczął podważać jej argumentację, twierdząc, że np. Kórnik ściemnia w planowaniu wpływów, bo Pan sobie szybko przeliczył ilu jest tam mieszkańców, jaką mają stawkę, i wyszło, że powinni zaplanować mniej wpływów. Ja twierdzę, że teraz Pan manipuluje obliczeniami, bo w sposób nieuprawniony nie uwzględnia wpływów od podmiotów gospodarczych w Kórniku.
      Sytuacja jest taka: Kórnik prawie nie musi dopłacać, a Mosina musi znacznie. To jest wspólny mianownik tej analizy. Dlaczego Pan się upiera, aby dzielić włos na czworo i odrębnie liczyć wpływy od terenów zamieszkałych i niezamieszkałych? Liczy się całość i na całości my tracimy. My mieszkańcy, bo już Pan planuje w programie naprawczym kombinowanie przy opłatach, a nawet jak Pan ich nie podniesienie, to dopłaci do systemu, nie realizując jakichś inwestycji.

      • Szanowny Panie.
        Już raz napisałem Panu, że znam gospodarkę odpadami prowadzoną na terenie Kórnika. Nie ma znaczenia to, jak ja oceniam, ale ma znaczenie to jak ona wygląda po przedstawieniu danych jej dotyczących przez autora Tematu.
        Wywłany temat brzmiał:
        “Czy będzie drożej za odbiór odpadów?”
        Przeprowadzono analizę porównawczą bez wyjaśnień i przygotowania danych do takiej analizy. Zakładając, że autor tematu wie o czym pisze przyjałem, że odniósł dane do takich, jakie dotyczyły w tym zestawieniu Gminy Mosiny.
        Z tego wyniknał mój wniosek lub wnioski, dotyczące gospodarki Kórnika.
        To efekt analizy przeprowadzonej na źle przygotowanych danych.
        rzecz ostatnia. Czy Pan naprawdę czytał wszystkie posty związane z tym tematem?
        Zna Pan ich treść i ton?

        • Konkretnie. Według, pani Przewodnicząca wskazała, że Kórnik planuje wpływy na poziomie 5 mln. Prawdopodobnie są to wpływy od wszystkich podmiotów. Wydatki są na podobnym poziomie. Mosina będzie musiała za całe gospodarowanie odpadami dopłacić 1,8 mln. Czy to jest prawda, czy nie? Jeśli, według Pana, te dane nie są prawdziwe, na czym polega przekłamanie?

          • Przed chwilą rozmawiałam ze Skarbnikiem Gminy Kórnik panią Katarzyną Szamałek.
            Uzyskałam potwierdzenie, że cała zaplanowana w budżecie na 2018 r. kwota po stronie dochodów w wysokości 5 050 000 wynika tylko z opłat za odbiór odpadów. W Kórniku system się bilansuje i nie ma potrzeby dotowania.
            I tu chyba dotarliśmy do sedna sprawy.
            W Kórniku system gospodarowania odpadami się bilansuje, bo Gmina obejmuje całość – tereny zamieszkałe i niezamieszkałe.
            W naszej gminie tereny niezamieszkałe zostały wyłączone z systemu i pozostawione Zakładowi Usług Komunalnych. ZUK zawarł z każdym podmiotem gospodarczym oddzielną umowę.
            Być może tereny niezamieszkałe, czyli firmy – to jest właśnie ten “najsmaczniejszy” kawałek tortu?
            Być może system się domyka łatwiej, gdy całość jest objęta gminnym zamówieniem?
            Nie pamiętam argumentacji, dlaczego oddaliśmy ZUK-owi tereny niezamieszkałe i jakich używano argumentów. Odszukam. A może Pan Burmistrz pamięta?
            http://bip2.wokiss.pl/kornikm/zasoby/files/przetargi/przetargi_2017/47odpady1/ogloszenie-sektor-i.pdf
            Być może również dlatego 28 września 2017 r. Rada Miasta Luboń podjęła uchwałę w sprawie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości niezamieszkałych, na których powstają odpady komunalne.
            http://lubon.pl/uploads/files/uchwa%C5%82a_niezamieszka%C5%82e.pdf

            • Czyli brakuje wam jednej uchwały i może minimalnej podwyżki za segregowane i większej za niesegrogowane+kontrola kosztów i uszczelnienie systemu.Gdyby p.Przewodnicząca mogła wyjaśnic czy z tymi 3 stawkami poważnie jakiś Filip wyrwał się z konopi.

            • No to trzeba teraz wszystko poukładać.
              1) Fakt: Mieszkańcy płacą ryczałtem bezpośrednio gminie, a gmina zleca wykonanie usługi PUKowi. Przedsiębiorstwa płacą bezpośrednio PUKowi.
              2) Pytanie: Na jakiej podstawie PUK oblicza swoje wynagrodzenie? Czy gmina jest pewna, że wynagrodzenie PUK jest wyliczone prawidłowo? Wyobrażam sobie sytuację taką: samochód PUK jedzie po odpady od mieszkańców, a po drodze zajeżdża po odpady od przedsiębiorstwa. Jak wygląda wówczas rozliczenie kosztów na mieszkańca i na przedsiębiorstwa? Pytanie to dotyczy także sposobu rozliczania kosztów stałych. Czy PUK czasem nie wychodzi na tym wszystkim zbyt dobrze? Dlaczego w Kórniku bilansuje się działalność odbierającego odpady od mieszkańców i od przedsiębiorców, a w Mosinie nie? A może się bilansuje, tylko PUK rozlicza tak, aby gmina dokładała?
              3) Rekomendacja: Zlecić audyt w PUK.

              • Piszemy, piszemy i nic. Burmistrz, tak się zagmatwał w tych wyjaśnieniach, że już zupełnie trudno Go pojąć. Ciekawe, że tutaj Burmistrz coś tam stara się przekazać, a Jego zastępca, co nam ten pasztet zgotował, nie raczy się odezwać. O, przepraszam odzywa się, nijaki Mosiniak na konkurencyjnej stronie i uprawia, jak się mu wydaje wysublimowany PR. Sprawa gospodarki odpadami w naszej gminie jest tak bulwersująca, że aż trudno pojąć jak do tego doszło. Zastanawia mnie dlaczego nie zabierają tutaj głosu radni, na przykład szef komisji finansów,czy ochrony środowiska. Mają możliwość przedstawienia wyborcom swojego stanowiska w tym względzie. Jak widzimy radna, a zarazem przewodnicząca Rady pani Małgorzata Kaptur to jedyny radny, który chce i ma kontakt z wyborcami.Dzięki pani Małgorzacie możemy przeczytać ciekawostki z życia gminy, samorządu, dowiedzieć się o życiu rożnych organizacji i zwykłych ludzi.Reszta śpi i tylko czeka co z tego boksowania wyjdzie. Moim zdaniem zastępca burmistrza P. Mieloch jest spalony. Co z nim dalej będzie, to zależy od niego samego. Honor powinien podpowiedzieć mu jedyne właściwe wyjście.

  6. Panie Janie, proszę wybaczyć, ale Pana oczekiwanie jest nierealne. W naszej gminie nie ma jednego burmistrza, tylko jest dwóch burmistrzów. To ewenement na skalę jeśli nie kraju, to przynajmniej województwa. Tak naprawdę to nie wiadomo, który z nich jest ważniejszy. Brak zdecydowanego przywództwa, taka dwuwładza jest zabójcza dla kierowania gminą, urzędem. Powinien pan wiedzieć, że pan Ryś nigdy nie zdymisjonuje pana Mielocha, natomiast ten drugi gdyby tylko mógł, zrobiłby to od razu.

  7. Nadziwić się nie mogę widząc tupet Jana Marciniaka

    Nawoływanie do dymisjonowania burmistrza Mielocha staje się powtórką z historii. W roku 1992 Jan Marciniak doprowadził do odwołania w październiku 1992 burmistrza Robakowskiego. Kilka miesięcy później (co za zbieg okoliczności!), w lutym czy marcu 1993 Gmina Mosina weszła do Porozumienia Komunalnego, gdzie objęła tylko kilka procent udziałów. Uzyskała mniej procent niż Swarzędz czy Czerwonak. A przecież to w Mosinie, a nie Czerwonaku czy Swarzędzu, znajduje się ujęcie wody z całą infrastrukturą.
    Zasadniczym sensem tego porozumienia było przyznanie majątku znajdującego się na terenie Gminy Mosina – Poznaniowi. Mosinie zostały tylko obciążenia i ograniczenia z tytułu istnienia ujęcia wody. Jak mogło dojść do tego, aby tak za frajer oddać Mosinę Poznaniowi?

    Dalej, kolejnym dokonaniem Jana Marciniaka jest oddanie sieci kanalizacji sanitarnej i oczyszczalni Aquanetowi. W konsekwencji w roku 2017 mieszkańcy Gminy Mosina zapłacili więcej od mieszkańców Poznania o około 2,26 mln zł. Wynika to z różnicy w cenie za odbiór ścieków między mieszkańcami Gminy Mosina i Poznania.
    Przyjmując, że:
    – w Gminie Mosina Aquanet odbiera ścieki od 21.000 mieszkańców (to wiedza sprzed kilku lat, teraz pewnie więcej)
    – mieszkaniec “produkuje” 3 m sześcienne ścieków miesięcznie
    – cena za 1 m sześć ścieków w Poznaniu 6,51 zł
    – cena za 1 m sześć ścieków w Poznaniu 9,50 zł
    to mieszkańcy Gminy Mosina płacą łącznie więcej o 2,26 mln zł więcej niż taka sama ilość mieszkańców Poznania.
    I tak co roku! Rok w rok!
    Panie Janie Marciniak, jest Pan dumny z tego dokonania?

    Tymczasem w pierwszym roku samodzielnego prowadzenia gospodarki odpadami mamy deficyt 1,6 mln zł. To jest pierwszy rok. System wymaga uszczelnienia i oczekuję od władz gminy zdecydowanych działań dla zmniejszenia deficytu.

    I na koniec, czym Pan się kierował w czasie podpisywania Porozumienia Komunalnego, w którym Gmina Mosina uzyskała tak mały udział procentowy i faktycznie oddała mosińskie ujęcie wody Poznaniowi?
    [za samo to porozumienie, rozumując Pana kategoriami, powinien Pan się poddawać do dymisji co miesiąc]

    • Panie Jerzy,
      socjotechnika podpowiedziała Panu, aby niewygodny temat przykryć innym. Traktujmy się poważnie i niechże pan występuje pod swoim imieniem i nazwiskiem, a nie wspólnie z panem Przemysławem Mielochem przyjmujecie nick „Krzak Mosiński” i odpowiadając, poruszacie sprawę Aquanetu. Popełniliście panowie tak nieprofesjonalny, niepoważny tekst, że poważnie nie można się do niego ustosunkować . Proponuję, aby trzymać się tematu. Jeżeli pani Małgorzata Kaptur wprowadzi na tej stronie temat Aquanetu, chętnie porozmawiamy. Sprawa jest ważna i dobrze byłoby, aby zdobył Pan wiedzę z innego źródła, a nie tylko źródełka jakim jest Pana zastępca. Tak na marginesie, brakowało mi odniesienia do gminy Komorniki:)
      Proszę także uświadomić panu P. Mielochowi, aby przestał występować na stronie Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej pod nickiem „Mosiniak”. Niechże wymyśli inny nick i przestanie uprawiać tam toporną propagandę.

  8. Panie Burmistrzu, można się spierać co by było, gdyby wszyscy należycie płacili w gminie za śmieci. Mnie kłuje w oczy jedno: Pan się cały czas broni jak to jest w bogatszej gminie Kórnik, a fakty są takie – rok temu będąc w SELEKCIE wszytko sie kalkulowało prawie na zero, obecnie jest dziura do zasypania. Wg mnie lepiej się przyznać do błędu i nie brnąć dalej obciążając przy tym budżet gminy. Powinniśmy wymagać podania planu naprawczego, tak aby najpóźniej w połowie przyszłego roku system odbioru odpadów się kalkulował.
    Wyjście z SELEKTu to była decyzja ad hoc, nie poparta wcześniej jakimikolwiek prognozami. Czy gmina negocjowała wcześniej ceny w PSZOKu? Jeśli tak to słabo to wyszło, jeśli nie to pozostawiam to bez komentarza.
    A wracając do deklaracji, co gmina zrobiła widząc np. w połowie roku, że problem leży głównie po stronie zbyt małej liczby deklaracji czy złym sortowaniu śmieci? Odp.: NIC. Co robi Straż gminna w tym temacie? Ile posesji skontrolowano? Czy w urzędzie zweryfikowano deklaracje bądź ich braki? Czy wychodząc z SELEKTu gmina poprosiła o rozliczenie polegające na zestawieniu funkcjonujących deklaracji z podaniem adresów?
    Blisko 5 mln zł w dwa lata to ogromna kwota. Z tego co się orientuje wystarczyłoby to na kompleksowe utwardzenie 5 km ulic osiedlowych.

  9. Szanowny Panie Janie.
    Chciałoby się powiedzieć: “Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci…”.
    Wokół nas pełno jest puszek pandory, którym można zajrzeć pod wieko. Zaskoczyły mnie ostre słowa zawarte w temacie tego wystąpienia. W Pana ustach, a właściwie pod Pańskim “piórem” brzmią one zaskakująco dziwnie (przez uprzejmość nie użyję innego słowa).
    Rozumiem, że ruszyła lokomotywa wyborcza, tym razem na dobre po zeszłorocznym falstarcie. To nic złego, takie są prawidła polityki.
    Dlaczego jednak pod kotłem tej starej ciuchci tyle nienawiści? Na kilkanaście dni przed świętem niemal narodowym, kiedy ludzie licytują się na ilość przełamanych opłatków. Czy to gwarancja lepszej pary nad tłokiem?

    Napisał Pan ważne słowa:
    “Kto naraża budżet na straty, powinien odejść.”
    Jak mało kto, Pan rozumie właściwie te słowa.
    Co dwa miesiące ma Pan okazję przypomnieć sobie ich wagę z pomocą świstka papieru. Problem w tym, że tylko Pan umie właściwie odczytać jego zawartość…

    • Panie Jerzy,
      każdy z nas jest grzesznikiem, ale nawet grzesznik ma prawo wyrazić swój pogląd. Uważam, że wystąpienie z Selektu było błędem i swego zdania nie zmienię.Nie będę kolejny raz uzasadniać swojego stanowiska, uczyniłem to wyżej. Pana natomiast odpowiedź jest dla mnie mało zrozumiała. Nie wiem co miał Pan na myśli pisząc o puszkach pandory, zeszłorocznym falstarcie czy o świstkach papieru. Proszę wyrażać się jaśniej, a zapewniam, że z chęcią do jaśniejszej wypowiedzi się ustosunkuję.

  10. Ponownie czytam na tej stronie nieuprawnione sformułowania dotyczące wysokości straty. Nie ogłoszono jeszcze bilansu dla tej działalnosci, a już padają dokładne liczby. Według danych przekazanych przez Panią Przewodniczącą Rady Miejskiej w Mosinie oraz moich wyliczeń wynika, że “stratę” w wysokości 2 mln zł może mieć Kórnik, a być może za dwa lata będzie to liczba dwukrotnie większa. Gmina znacznie bogatsza od Mosiny…

    • 1.W najświeższym wydaniu Informatora Mosińskiego – s. 6 – Zastępca Burmistrza Gminy Mosina Przemysław Mieloch podaje taką informację:
      System jednak finansowo się nie domyka na kwotę ok. 1 600 000 zł wg deklaracji.

      2. Nigdzie nie pisałam, że Kórnik będzie miał stratę w wysokości 2 mln zł.

      • Napisałem:
        “Według danych przekazanych przez Panią Przewodniczącą Rady Miejskiej w Mosinie oraz moich wyliczeń wynika, że “stratę” w wysokości 2 mln zł może mieć Kórnik, a być może za dwa lata będzie to liczba dwukrotnie większa.”
        Oczywiście, że nigdzie Pani tego nie napisała.
        Pani Przewodnicząca.
        Przepraszam, że tak dopytuję o szczegóły, ale chcę po prostu wykazać, że by móc porównywać jakiekolwiek wartości, należy je napierw uporządkować. Możliwe, że da się racjonalnie wytłumaczyć zarówno koszty jak i szczegóły finansowe działania systemu w Kórniku. Może wystarczy do istniejących danych dopisać choćby jedno zdanie uzupełniające informację o działaniu systemu w Kórniku.

        • Burmistrz dopytuje się o to jak radzi sobie Kórnik i snuje jakieś domysły. A mnie się wydaje, że taką wiedzę już od dawna powinni mieć urzędnicy i burmistrz z Mosiny. Nawet dla takiego szaraka jak ja jest oczywiste, że jak nie wiem, to patrzę jak inni to robią. Lepiej uczyć się na błędach innych niż na swoich. Wydaje mi się dziwne, że burmistrz nawet teraz nie wie, co robi w kwestii odpadów sąsiednia gmina Kórnik.

      • Szanowny Panie.
        Dlaczegonie zwróci sie Pan do autora tematu o to, by uporządkował dane? Autor przystąpił do porównywania gmin nie porządkujac danych, a tym samym miał lub powinien mieć świadomość tego, jak czytelnik zinterpretuje ten materiał.
        Nie jestem dzieckiem szanowny panie i mam kompletna wiedzę na temat gospodarki odpadami (także tej planowanej na lata 2018, 2019). Nie do mnie należy porządkowanie materiału, ale do autora tematu i od tego powinniśmy rozpocząć pracę nad tym materiałem. To jednak zadanie autora, a co za tym idzie proszę zmienić adresata pytania.

  11. Zgadzam się, że nasz system prawny nie wymusza odpowiedzialności za decyzje. Szkoda, bo to nauczyłoby rozwagi, której tutaj ewidentnie zabrakło. Przesadna wiara we własne siły, nieprzygotowanie do rewolucji śmieciowej daje potem takie opłakane skutki.

Dodaj komentarz