Płk. Szczepan Ścibior patronem Mobilnej Jednostki Dowodzenia Operacjami Powietrznymi w Babkach

25 kwietnia 2018 r.  Mobilna Jednostka Dowodzenia Operacjami Powietrznymi w Babkach obchodziła 15. rocznicę swojego istnienia. Zgodnie z Decyzją Ministra Obrony Narodowej jednostka przejęła tradycje 305 Dywizjonu Bombowego „Ziemi Wielkopolskiej” im. Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz otrzymała imię płk. pil. Szczepana Ścibiora.
Po mszy św. w kościele w Głuszynie odbył się wernisaż wystawy.  Kulminacyjnym punktem Święta MJDOP było odsłonięcie tablicy upamiętniającej Szczepana Ścibiora i lotników 305 Dywizjonu Bombowego “Ziemi Wielkopolskiej” oraz nowego placu apelowego.
W uroczystościach wzięły udział córki, wnuki i prawnuki płk. Szczepana Ścibiora.  Było to dla nich ogromne przeżycie, gdyż jak mówiły, nie spodziewały się, że doczekają takiej chwili.

Po wojnie żona i córki prosiły, by wrócił do Polski. Szczepan Ścibior podjął tę trudną decyzję  w 1946 r. W 1951 r. został aresztowany, poddany brutalnemu śledztwu, a w 1952 zamordowany strzałem w tył głowy. Do dziś nie odnaleziono jego szczątków. Wyrok obejmował także kary dodatkowe, m.in. konfiskatę mienia. W związku z tym represje dotknęły także rodzinę Szczepana  Ścibiora. Kary te wykonano z dużą starannością. Nie przepuszczono nawet ulubionemu owczarkowi alzackiemu Ścibiora. Pies został zastrzelony. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski mimo rozpaczliwego listu córek lotnika Barbary i Magdaleny z dnia 22 maja 1952 r.: „Kochany Prezydencie! Okaż nam swoją wielką łaskę – uratuj życie naszego ojca. Zrozum, że to nasz największy skarb, że czekaliśmy na niego przez ciężkie sześć lat wojny, każdego dnia drżąc o jego życie. A teraz znowu zostajemy same z matką, ale tym razem bez żadnej już nadziei (…). Życie naszego Ojca składamy w Twoje ręce i ze wszystkich sił błagamy cię o łaskę. Uratuj, uratuj naszego Ojca od Śmierci”.


Rozmowa z 89 letnią córką płk. Szczepana Ścibiora Barbarą (na zdjęciu powyżej) była dla mnie żywą lekcją polskiej historii.

 

Kim był Szczepan Ścibior? 

Płk. Szczepan Ścibior (1903-1952) pilot bombowy, dowódca 305 Dywizjonu Bombowego Ziemi Wielkopolskiej,  odznaczony m.in. Srebrnym Krzyżem Virituti Militari, trzykrotnie Krzyżem Walecznych, Polową Odznaką Pilota, Srebrnym Krzyżem Zasługi, Medalem Lotniczym, Medalem za wojnę 1918-1921, Medalem X-lecia uzyskania niepodległości, Medalem XX-lecia Uzyskania Niepodległości,  Brązowym Medalem za długoletnią służbę, Odznaką pilota I klasy.

Urodził się 13 grudnia 1903 r. w Uniejowie. Wcześnie stracił rodziców. W listopadzie 1918 r. wraz z uniejowskim oddziałem Polskiej Organizacji Wojskowej uczestniczył w rozbrajaniu Niemców i zdobyciu zamku w Uniejowie.  Wraz z kolegami z drużyny harcerskiej w czerwcu 1920 r. wstąpił ochotniczo do wojska polskiego.  Po ukończeniu gimnazjum wstąpił do Szkoły Podchorążych Piechoty w Warszawie, następnie został skierowany do nowo powstałej Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Grudziądzu. Po jej ukończeniu, już w Dęblinie,  ze stopniem st. sierż. pchor. obserwatora otrzymał przydział do 32 eskadry liniowej 3 Pułku Lotniczego w Poznaniu. W 1936 r. otrzymał awans na stopień kapitana. W 1938 r. został skierowany do Departamentu Lotnictwa Ministerstwa Spraw Wojskowych.  17 września 1939 r.  na rozkaz I zastępcy Dowódcy Wojsk Lotniczych  z całym sztabem lotniczym przekroczył granicę, przedostając się do Rumunii. Poprzez Maltę przypłynął do Marsylii. Z grupą 500 polskich lotników został skierowany do bazy lotniczej Bron pod Lyonem, gdzie służył jako pilot – instruktor. Następnie do 25 czerwca 1940 r. pełnił funkcję zastępcy dowódcy eskadry Obserwacyjnej. Po upadku Francji wraz z dywizjonem dotarł do  Wielkiej Brytanii.  Tam  29 sierpnia 1940 r. został sformowany 305 Dywizjon Bombowy „Ziemi Wielkopolskiej” im. Józefa Piłsudskiego.

Kpt. pil. Szczepan Ścibior został dowódcą eskadry B, którą nieoficjalnie zwano „Poznańską”. 25 kwietnia 1941 r. dywizjon rozpoczął loty bojowe na terytorium Niemiec. 2 lipca 1941 r. Sz. Ścibior został awansowany na stopień majora. W dniu 4 lipca bombardował Lorient, 6 lipca – Brest, 7 lipca – Kolonię, 14 lipca – Bremę, 17 lipca – Kolonię, 22 lipca- Franfurt nad Menem. Od 1 sierpnia 1941 r.  pełnił funkcję dowódcy 305 Dywizjonu Bombowego i niebawem miał otrzymać awans na Wing Commandera (W/Cdr), angielski odpowiednik polskiego podpułkownika. Niestety, niefortunny lot przeszkodził w planowanej promocji. Dywizjonem dowodził bardzo krótko, bo nocą z 5 na 6 sierpnia 1941 r. na nowej wersji bombowca Vickers Armstrong „Wellington” Mk II  SM-P W5593 odbywał lot bojowy, którego zadaniem było zbombardowanie Aachen (Akwizgranu). Samolot został zaatakowany od przodu nad Belgią przez nocnego myśliwca. Wysiłki pilotów nie zdały się na nic. Samolot zwalił się w dół i Ścibior dał rozkaz do opuszczenia maszyny.  Samolot nurkował coraz szybciej i koziołkował. Oderwało się skrzydło. W szczątkach  Wellingtona ponieśli śmierć: por. naw. Jerzy Sukiennik, strzelcy pokładowi: tylny, kpt. Mieczysław Saferna i przedni, plut. Wacław Rybak. Tylko trzem członkom załogi udało się wyskoczyć ze spadochronem. Byli to: ranny w nogę i w rękę dowódca i zarazem I pilot mjr pil. Szczepan Ścibior, II pilot sierż. pilot. Stefan Tomicki i sierż. rtg. Mieczysław Kowalski. Lotnicy zostali przejęci przez belgijski ruch oporu. Niestety, 15 sierpnia 1941 r. w Brukseli mjr pil. Ścibior, już w cywilnym ubraniu, wpadł w ręce gestapo i został osadzony w więzieniu St. Gellie. Po udowodnieniu, że jest zestrzelonym pilotem, został uznany za jeńca wojennego. We wrześniu 1941 r. został osadzony w Stalagu H-6 w Dűren, a następnie  m.in. w Stalagu Luft 3 Sagan (Żagań) gdzie przebywał do stycznia 1945 r. Ostatnim miejscem pobytu w niewoli był znajdujący się na przedmieściach miasta Offlag Luft 3-Lubeka, gdzie  2 maja 1945 r., został uwolniony przez wojska angielskie. Dopiero teraz mógł odebrać przyznany mu 11 sierpnia 1941 r. Srebrny Krzyż Virituti Militari.

Pod wpływem listu od żony i córek Ścibior zdecydował się na powrót do kraju. Ścibior wstąpił do lotnictwa w Ludowym Wojsku Polskim i 10 maja 1946 r. został zastępcą dowódcy (dublerem) Rosjanina ppłk Bażanowa, z 7 Pułku Lotnictwa Bombowego w Łęczycy. W dniu 22 sierpnia 1946 r. został dowódcą tego pułku. Pod koniec marca 1947 r. ppłk pil. Szczepan Ścibior otrzymał awans na pułkownika, a pułk zmienił nazwę na 7 Samodzielny Pułk Bombowców Nurkujących Ziemi Łęczyckiej. Z tej okazji odbyła się wielka uroczystość w Łęczycy z udziałem ministra obrony narodowej marszałka Michała Roli – Żymierskiego i dowódcy lotnictwa gen. Aleksandra Romeyko oraz  władz województwa łódzkiego. Podczas tej uroczyście przekazano płk pil. Ścibiorowi nowy sztandar pułku.

Od 27 sierpnia 1947 r. płk pil. Szczepan Ścibior pełnił funkcję Komendanta Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie. Było to wysokie i prestiżowe stanowisko. W dniu 10 czerwca 1948 r. dowódca lotnictwa wnioskował o nadanie płk Szczepanowi Ścibiorowi stopnia generała brygady. Wniosek ten został z nieznanych przyczyn wstrzymany przez ministra obrony narodowej Marszałka Polski Michała Żymierskiego. Być może już wtedy zaczęto go, niesłusznie i wbrew prawdzie, uważać za szpiega angielskiego.

Wiosną 1950 r. chciał odejść z wojska. Może gdyby wówczas odszedł, nie spotkałby go tak okrutny i tragiczny los. Płk Szczepan Ścibior został w dniu 9 sierpnia 1951 r. wezwany do Sztabu Wojsk Lotniczych w Warszawie. Faktycznym powodem wezwania Komendanta OSL było bezprawne i bezpodstawne aresztowanie  przez Główny Zarząd Informacji MON. Płk Ścibior został poddany brutalnemu śledztwu. Po 20 dniach bezsenności, po setkach gróźb pod adresem najbliższej rodziny i własnym „przyznał się” do nigdy nie popełnionych przestępstw, do działalności w nieistniejącej organizacji konspiracyjno – wywiadowczej. Tak „przygotowanego” więźnia z wyuczonymi na pamięć instrukcjami, jak ma zeznawać, przedstawiono jako świadka, a następnie oskarżonego w najgłośniejszym politycznym procesie pokazowym w stalinowskiej Polsce. Pod sfabrykowanymi zarzutami sądzono grupę wojskowych z armii II Rzeczypospolitej i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Procesy te znane są też jako  „Sprawa Tatara” oraz „Sprawy odpryskowe”. Materiały z reżyserowanego śledztwa, w tym przede wszystkim zeznania niektórych podejrzanych wskazały na około 300 oficerów rzekomych członków organizacji spiskowej. Około 100 z nich zostało aresztowanych i poddanych brutalnym śledztwom.

Tajna rozprawa odbyła się w dniu 8 maja 1952 r.  Przed składem sędziowskim Najwyższego Sądu Wojskowego pod przewodnictwem płk Piotra Parzenickiego stanęło ośmiu oskarżonych, w tym płk pil. Szczepan Ścibior. „Proces” był tajny, a oskarżeni nie posiadali prawa do obrońcy. Wyrok ogłoszono 15 maja 1952 r. Poza dwoma oficerami, którzy zostali skazani na długoletnie więzienie, wszyscy pozostali zostali skazani na karę śmierci. Był to akt bezprawia i przez  dziesiątki lat w PRL przemilczany.

W dniu 7 sierpnia 1952 r. o godzinie 20.30 wykonano na płk pil. Szczepanie Ścibiorze wyrok w kazamatach więzienia mokotowskiego – była to zbrodnia panującego systemu, której nic nie może usprawiedliwić. Zwłok nie wydano rodzinie.
27 kwietnia 1956 r. płk pil. Szczepan Ścibior pośmiertnie został oczyszczony z absurdalnych zarzutów i dziś ma grób symboliczny na Powązkach w Warszawie w kwaterze 28B II-1-28.

Nigdy nie wskazano miejsca pochówku zamordowanych oficerów. Postać lotnika przez dziesiątki lat była w ogóle nie wspominana i dzieje jego życia przemilczane.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.