Plac Bohaterów Stalingradu

Po II wojnie światowej, Polska znalazła się w grupie państw uzależnionych politycznie i gospodarczo od ZSRR. Olbrzymi na to wpływ miał tzw. kult jednostki Stalina zapoczątkowany w tym państwie raz Kongres Zjednoczeniowy PZPR w grudniu 1948 roku w Polsce. Wydarzenia te miały swoje przełożenie praktycznie na każdą dziedzinę życia, w tym również na nazwy ulic, placów, miast, instytucji, zakładów pracy. Dotyczyło to również naszego miasta.

                Zaraz po wyzwoleniu, tj. po 25 stycznia 1945 roku, powrócono do przedwojennej nazwy centralnego placu miasta – RYNEK. Jednak w 7 rocznicę rozstrzelania 15 mieszkańców miasta i okolicy, zmieniono jego nazwę na „Pl. 20 Października”, co wydaje się być zupełnie naturalnym, jako oddanie hołdu i pamięci ofiarom mordu hitlerowskiego. Jednocześnie zmieniono nazwę ulicy św. Jana na Niezłomnych. Nazwa ta miała w zamyśle projektodawców oddawać niezłomność charakterów ludzi idących swoją ostatnią drogą w życiu – z bożnicy przy ul. św. Jana pod mur egzekucyjny przy posesji pod nr 9. Niejako przy okazji zostały zmienione nazwy innych ulic, co miało oznaczać polityczne zerwanie z okresem międzywojennym. I tak: ul. Taczanowskich (właściciele Sowińca), do której dochodziła ul. św. Jana stała się SOWINIECKĄ, a Bronisława Pierackiego (oficer Legionów, minister spraw wewnętrznych) na tzw. kolonii – ŚWIERCZEWSKIEGO.
Kolejna zmiana nazwy czekała mosiński rynek już w 1949 roku. Został przemianowany na PLAC BOHATEROW STALINGRADU, a wychodząca w swym przebiegu w kierunku północnym ul. Poznańska, istniejąca w swym nazewnictwie przynajmniej od połowy XIX w. jako trakt prowadzący do Poznania – ARMII CZERWONEJ. Podobne koleje losu przechodziła ul. Dworcowa. Powstała na początku lat 50 z wygrodzenia części terenu boisk „Sokoła” i KSM-u. Była Dworcową, bo prowadziła do dworca kolejowego PKP.

Październikowa odwilż polityczna nie wprowadziła istotnych zmian w nazewnictwie z wyjątkiem rynku, który powrócił do nazwy powojennej – „Pl. 20 Października”. Pewne zawirowania wystąpiły w październiku 1958 roku. Miejscowe Koło  ZBOWiD-u zwróciło się z wnioskiem do Prezydium MRN o nadanie jednej z ulic miasta nazwy „ul. POWSTAŃCOW WIELKOPOLSKICH” oraz szosie z Mosiny do Rogalina „ul. PIOTRA MOCKA”. Chciano w ten sposób uczcić przypadającą w tym roku 40 rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Druga propozycja nie budziła zastrzeżenia odnośnie lokalizacji. Powstaniec Piotr Mocek, który zginął 11.1.1919 r. w Kołaczkowie pod Szubinem, mieszkał w domku dróżnika przy szosie rogalińskiej. W przypadku pierwszej propozycji, Koło ZBOWiD-u zaproponowało zmianę nazwy starej w istnieniu ul. Strzeleckiej, na Powstańców Wielkopolskich. 24.10.1958 roku, rada podjęła uchwałę w tej sprawie. Szosie do Rogalina nadano nazwę PIOTRA MOCKA (nie MOCKA jak było zamieszczone na tabliczkach z nazwą tej ulicy). Sprawę ul. POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH przesunięto do rozpatrzenia w terminie późniejszym, z sugestią umiejscowienia tej ulicy na nowo powstającym osiedlu BUDZYŃ. Straciły też swoje nazwy przedwojenne ul. LIPOWA, na rzecz nowej nazwy – ul. MICKIEWICZA oraz ul. biskupa STEFANOWICZA, która stała się MARCHLEWSKIEGO.

                Przełom lat 50/60, zaowocował odgórną „modą” na nadawanie nazw związanych z rewolucjonistami przełomu XIX i XX wieku oraz działalnością PPR-u w okresie II wojny światowej. I tak w Mosinie mieliśmy ulice: Nowotki, Waryńskiego, Buczka, Findera, Krasickiego, Sawickiej oraz Szkołę Podstawową nr1 im. Pawła Findera i nr2 im. Gwardii Ludowej oraz Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjną w Krośnie im. Janka Krasickiego.

                Transformacja rozpoczęta w 1989 roku zadziałała jak czyszcząca miotła. Już w sierpniu 1990 r. Bogdan Robakowski – nowy Burmistrz Miasta i gminy Mosina zapowiedział, że w porozumieniu z Zarządem Miejskim wniesie pod obrady Rady Miasta i Gminy propozycje zmian nazewnictwa niektórych ulic. Plan przewidywał: połączenie ulic ARMII CZERWONEJ i MARCHLEWSKIEGO i nadanie temu ciągowi nazwę RZECZYPOSPOLITEJ MOSINSKIEJ. Ulicę FINDERA proponowano przemianować na ul. DZIECI MOSIŃSKICH, a ulicy NOWOTKI przywrócić poprzednią nazwę – DWORCOWA. Ulica ŚWIERCZEWSKIEGO miała nosić nazwę WŁADYSŁAWA REYMONTA a ul. WARYŃSKIEGO – JÓZEFA WYBICKIEGO. W nowej propozycji ulica BUCZKA miała być KASZTANOWA, ul. KRASICKIEGO – to JARZĘBINOWA a SAWICKIEJ to MODRZEWIOWA. Nie wszystkie projekty i propozycje zostały pozytywnie odebrane przez mieszkańców proponowanych ulic. Mieszkańcy ul. Findera postulowali, aby ich ulicy nie nadawać nazwy Dzieci Mosińskich, tylko przywrócić starą nazwę ZIELENIEC, co zostało uczynione na sesji Rady Miasta i Gminy w dniu 11 września 1990 r. Propozycja nazwania nowej drogi do Poznania – od ronda przy parku – JANA CHRYZOSTOMA PASKA, też nie uzyskała akceptacji. Na skutek protestu mieszkańców tej ulicy, uzyskała ona na całej swej długości pierwotną nazwę – SZOSA POZNAŃSKA. Uporządkowano też proponowany przebieg starej ul. POZNAŃSKIEJ. Od Pl. 20 PAŹDZIERNIKA do orientacyjnie budynku SP nr 1, pozostawiono nazwę ul. POZNAŃSKA. Pozostała część, pomimo postulatów mieszkańców za utrzymaniem nazwy ul. MARCHLEWSKIEGO, otrzymała nową nazwę -RZECZYPOSPOLITEJ MOSINSKIEJ, t j. od SP nr 1 do granicy miasta z Puszczykowem.

                Obecnie, ulicom na nowych osiedlach nadaje się nazwy: kwiatów, drzew, poetów, malarzy, sportowców. Stanowią w tym względzie kontynuację działań w tym zakresie.

                W artykułach zostały wykorzystane materiały własne oraz MOSINIAK nr 1,2,3 z 1990r.

                                                               JACEK SZESZUŁA  – ULICE MOSINY – cz. II

 

Rada Miejska I kadencji na IV sesji, w dniu 24.08. 1990 r. powołała Doraźną Komisję Aktualizacji Planu Zagospodarowania  Przestrzennego i zmieniła nazwy niektórych ulic, np. Armii Czerwonej na Poznańską, Nowotki na Dworcową.
Jan Marciniak, który pełnił wtedy funkcję Sekretarza Urzędu Miejskiego tak wspomina te wydarzenia:

Ze zmianą nazw było tak. Robakowski polecił mi przedłożenie propozycji. Poza ww. przedłożyłem kolejne. I tak: Świerczewskiego na Reymonta,  Waryńskiego na Wybickiego, Marchlewskiego na gen. Andersa, Pawła Findera na gen. Maczka, Buczka na Kasztanową, Sawickiej na Cisową i Janka Krasickiego na Jarzębinową. Robakowski to zaakceptował i przedstawił na Zarządzie. Kilka dni wcześniej przybyło kilku mieszkańców ul. Findera i zaproponowali przedwojenną nazwę – Zieleniec. Po uwadze Piątkowskiego zrezygnowano z Andersa i Maczka. Chodziło mu o to aby z jednej skrajności nie wpadać w drugą. I tak Marchlewskiego została ul. Rzeczypospolitej Mosińskiej, a Findera ul. Zieleniec. Podczas sesji przyjęto propozycję prawie jednogłośnie. Wyłamał się Witek Kugiejko głosując przy Jarzębinowej. Na sesji uzasadniał, aby zmienić z Janka Krasickiego na Ignacego Krasickiego. Później wobec protestu mieszkańców zmieniliśmy na Ignacego. Witek miał wyczucie i rację.

 

0 Comments

No Comment.