O koszeniu trawników własnych, miejskich i gminnych

Zachęcam do przeczytania artykułu Estetyczny trawnik czy dzika łąka? Czy koszenie trawy w miastach ma sens?

Trawnik własny:

Koszenie trawy kiedyś kojarzyło się głównie z sianokosami. Wraz ze wzrostem zamożności przywiązujemy coraz większą wagę do estetyki naszego otoczenia. Zamiast grządek z warzywami większość z nas ma większy lub mniejszy, bardziej lub mniej wypielęgnowany trawnik. Są osoby, które podlewają i nawożą tak często, że uzyskują imponujące zbiory traw.
Dawniej byłby to spory zapas karmy dla zwierząt, teraz skoszona trawa jest tylko odpadem, który trzeba odwieźć do oddalonej o 41 km kompostowni w Rumianku (gmina Tarnowo Podgórne) lub do położonego 18 km od Mosiny RIPOK – a w Piotrowie Pierwszym.
Wywozi Gmina.  W 2017 r. odebrano 1 825,02 Mg odpadów zielonych.

Jak informuje Burmistrz Gminy Mosina 1 tona odpadów zielonych kosztowała na początku roku od 212 zł do 324 zł.

Mój domowy trawnik ma charakter naturalnej łąki. Mnie się podoba. Na zdjęciu powyżej stan 3 tygodnie po koszeniu.
Efekt 2-3 razy mniej odpadów zielonych niż w przypadku intensywnego nawożenia.

Trawniki miejskie:

Utrzymanie zieleni w gminie to duży wydatek. W 2017 r. wydaliśmy na ten cel 680 tys. zł. ( w 2016 556 tys. zł, w 2015 404 tys. zł, w 2014 376 tys. zł, w 2013 r. 342 tys. zł)

W gminie Seelze, z którą współpracujemy zmienia się podejście do zieleni miejskiej. Kosi się rzadziej i unika się tworzenia nowych skwerów.

Może warto pokusić się o refleksję w tym temacie?

5 Komentarze

  1. Bardzo cenny artykuł! W pełni podzielam pogląd tu przedstawiony. W dziedzinie dbałości o zieleń nasze społeczeństwo zmierza w złym kierunku. Do tego przy tych upałach nieustanne podlewanie trawników to przeogromne straty cennej wody. Ja od dawna mam własny kompostownik i odpadów zielonych w zasadzie nie produkuję. A kompost wraca pod rośliny 🙂

    • @Pusty _dzban_Salomona, naprawdę musisz być pustym, skoro niczego nie wyjaśniasz w swej wypowiedzi. Co to znaczy twoim zdaniem, że “W dziedzinie dbałości o zieleń nasze społeczeństwo zmierza w złym kierunku”. Zbyt mało chcemy zieleni wokół siebie, czy zbyt dużo? Jeśli zbyt mało, to jak można utrzymać zieleń bez dostarczenia jej wody?

      Czytam też w artykule, że “W gminie Seelze, z którą współpracujemy zmienia się podejście do zieleni miejskiej. Kosi się rzadziej i unika się tworzenia nowych skwerów.” To ostatnie jednak jak sądzę, wynika z rozsądku. Kiedy brakuje pieniędzy i musimy oszczędzać, wówczas zmniejszamy nakłady na niektóre zadania.
      Nie słyszałem by Rada, a już z pewnością członkowie Komisji Ochrony Środowiska i Rolnictwa stali na stanowisku, że należy ograniczyć zakładanie kolejnych skwerów i tworzenie kolejnych nasadzeń. Te działania wymuszane przez mieszkańców wymagają zabezpieczenia środków zarówno na powstanie takich miejsc, jak i na ich utrzymanie. Powinniśmy sobie jasno powiedzieć czego chcemy, bo jak dotąd mamy tyle zdań ile wypowiedzi.
      Reasumując pytam @Pusty_dzban_Salomona w jakim kierunku ma zmierzać nasze społeczeństwo w dziedzinie dbałości o zieleń?

    • @Pusty_dzban_Salomona
      Tytułem uzupełnienia mojej wypowiedzi w kwestii możliwości ograniczenia nakładów na zieleń oraz zaangażowania w ten temat radnych RM w Mosinie.
      Na stronie http://bip.mosina.pl/bip/jak-zaatwi-spraw.html wśród wniosków ostatnio dodanych z dnia 02.08.2018 zobaczymy:

      Wniosek radnego Łukasza Kasprowicza w sprawie wykoszenia placów zabaw, okolic boiska oraz uporządkowania roślinności na działce nr 134 obr. Dymaczewo Stare.

      Wniosek radnej Wiesławy Mani w sprawie wykoszenia łącznika pieszego między ul. Polną a ul. Mieszka I.

      Wniosek radnej Wiesławy Mani w sprawie wykoszenia placu przy ul. B. Krzywoustego.

      Z jednej strony widzimy godną powielania, aktywną postawę radnych, z drugiej jednak strony każdy z takich wniosków zapewne kończy się zleceniem, które generuje wydatki z budżetu Gminy. Gdzie leży złoty środek? Przytoczony wyżej przykład gminy Seelze zapewne jest próbą jego znalezienia – tak przypuszczam.

  2. czasem rzeczywiście lepiej by było obsadzić tereny jakimiś roślinami płożącymi przynajmniej nie było by problemu kto ma wykosić i kiedy bo są i takie tereny choćby ul.Szkolna trawa po kolana a skosić nie ma komu….a tak roślinki się rozrosną kosić ich nie trzeba ew raz na jakiś czas wypielić i luz……

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.