(Nie)zapomniana historia PKP

Coś się kończy, coś zaczyna… mawia stare porzekadło. Jednak nie dla wszystkich koniec oznacza epilog. Na przykład dla założyciela i uczestników grupy „Pod zamkniętym semaforem” historia nigdy nie umiera. Grupa osób zainteresowanych przeszłością kolei odnalazła się dzięki popularnej platformie internetowej Facebook i razem tworzą niesamowitą społeczność. Wszyscy uczestnicy zbiorowości wymieniają się informacjami dotyczącymi wymarłych i zapomnianych dziś stacji kolejowych. Dzięki ich pasji i determinacji historia nie umiera, tylko tli się nieustannie choć wśród skromniejszego grona osób.

A wszystko zaczęło się w gminie Mosina, gdzie pasjonat kolei zamieszkuje. To tutaj, zainspirowany historią Osowej Góry człowiek utworzył grupę „Pod zamkniętym semaforem”. O co chodzi z tą Osową Górą zapytacie? To przez długi już czas nieczynna stacja kolejowa wiodąca od Puszczykówka. Końcowa stacja nieczynnej dziś linii kolejowej nr 361.
Nazwa wzięła się od najwyższego wzniesienia Wielkopolskiego Parku Narodowego mierzącego 132 m n.p.m.”.
Historia linii kolejowej sięga 1 listopada 1912 roku i kończy się na 30 września 1999 r. dla ruchu pasażerskiego.   Od 1957 roku XX wieku był to najpopularniejszy punkt dojazdowy na teren Wielkopolskiego Parku Narodowego. Niedaleko stacji ustawiono w 1958 roku głaz pamiątkowy prof. Adama Wodziczki – inicjatora powstania Parku.  Ostatni pociąg przyjechał 1 października 1999. Powodem było wprowadzenie zakazu kąpieli w jeziorze Góreckim. Od tej pory linia i budynki stacji niszczeją. 
W latach swojej świetności – w okresie letnim była to najbardziej uczęszczana linia kolejowa w ówczesnej prowincji poznańskiej. Ponoć przyjeżdżały tu pociągi z Poznania – z Dworca Letniego, czyli z tzw. dworca cesarskiego. Od 1 stycznia 2000 roku zamknięta również dla ruchu towarowego. Trasa linii rozpoczynała się w Puszczykówku, odbijała w Mosinie na zachód od trasy Poznań -Wrocław. Podróżowali nią turyści, narciarze w sezonie zimowym oraz pacjenci i odwiedzający sanatorium w Ludwikowie. Obecnie składa się z jednego z dwóch istniejących dawniej torów, rozebrano sieć trakcyjną a budynki doszczętnie zniszczały. Od kilkunastu lat na tej pięknej trasie nic się nie działo, jednak jest cień szansy…
Na szczęście w 2013 roku postanowiono ponownie uruchomić stację i dać jej drugie życie. W tymże roku linia znów stała się przejezdna. Otwarta została Kolej Drezynowa do Osowej Góry. Z toru usunięto krzewy i śmieci. Po czternastu latach od zamknięcia pojawiły się na szlaku pojazdy szynowe – napędzane siłą mięśni. Od kwietnia 2014 roku rozpoczęto oczyszczanie peronu na stacji Osowa Góra. Kozioł oporowy odrdzewiono i pokryto świeżą warstwą farby. Budynki odgruzowano.

Warto wybrać się w ten zakątek naszej gminy przy okazji rodzinnych spacerów a osoby bardziej zainteresowane i chętne powspominać jak to niegdyś podróżowało się koleją autor zaprasza do swej grupy pasjonatów na portalu społecznościowym facebook: Pod zamkniętym semaforem.

0 Comments

No Comment.