List otwarty

29.04.2014 r. Rada Miejska w Mosinie przystąpiła do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego południowo-zachodnich terenów wsi Krajkowo.
Projekt planu był trzykrotnie wyłożony do publicznego wglądu budząc za każdym razem wiele kontrowersji.
Rada Miejska 13 lutego 2019 r. otrzymała apel profesorów UAM Jana Przybyłka i Józefa Górskiego o wstrzymanie procedury planistycznej.
W listopadzie 2019 r. radni otrzymali projekt uchwały dotyczący tego planu. Ponownie do Rady Miejskiej wpłynęły pisma ww. profesorów, senator Jadwigi Rotnickiej i stanowisko Komisji Nauk o Ziemi PAN w Poznaniu (więcej TUTAJ)
Radni na posiedzeniu Komisji Inwestycji, Ochrony Środowiska i Bezpieczeństwa przegłosowali wniosek do Burmistrza o odroczenie procedury planistycznej do czasu rozstrzygnięcia kwestii możliwości wykupu gruntów przez Aquanet lub Miasto Poznań.
Susza sprawia, że kwestia wody a tym samym ujęcia w Krajkowie staje się sprawą coraz większej wagi.
Trwa szukanie rozwiązania problemu w sposób satysfakcjonujący wszystkich. Wydawałoby się, że wszystko zmierza w dobrą stronę…

Otrzymałam list otwarty z prośbą o publikację.

Drodzy Mieszkańcy i Miłośnicy Gminy Mosina,
Szanowna Redakcjo,


List ten powstał z potrzeby chwili, w celu zwrócenia uwagi na sprawę, która w ostatnich dniach wstrząsnęła mieszkańcami Krajkowa – niewielkiej wsi położonej przy Wyspie Krajkowskiej, która jest terenem zamkniętym, użytkowanym jako część ujęcia wody Mosina-Krajkowo, położonym w strefie ochrony bezpośredniej ujęcia.

Otóż w czasie pandemii, kiedy to powszechnie zaleca się ostrożność, pozostawanie w domach i dystansowanie społeczne, mieszkańcy wsi Krajkowo, jeden po drugim, niezależnie od wykonywanego zawodu, płci czy wieku, muszą stawiać się po kolei na właściwym miejscowo posterunku policji i wyjaśniać szczegóły wydarzeń sprzed 4 lat, których większość z nich już zbyt dobrze nie pamięta.  

Dla tych, którzy o sprawie niewiele wiedzą, wyjaśniamy, że mniej więcej 4 lata temu, w przeważającej liczbie mieszkańcy wsi Krajkowo, w różnej formie wyrazili swój sprzeciw i protest wobec budowy, w ich bezpośrednim sąsiedztwie, gęsto zabudowanego i całkiem sporego osiedla, zwłaszcza że miało ono powstać w miejscu, które wymaga szczególnej ochrony, przy najważniejszym ujęciu wody dla aglomeracji poznańskiej.  

W sprawie tej wypowiedziały się niekwestionowane autorytety naukowe, odbyła się debata i wydawałoby się, że temat nie powinien budzić już zbędnych dyskusji i wątpliwości. Burmistrz Gminy podjął w tamtym czasie odważną, racjonalną i dalekowzroczną decyzję, eliminując zabudowę – w trosce o przyszłość ujęcia wody.

Osoby, które opowiedziały się przeciwko urbanizacji wsi i wsparły ochronę ujęcia doznawały różnego rodzaju szykan, zawoalowanych gróźb czy osobistych zaczepek ze strony (umownie) przedstawicieli dewelopera czy inwestora prącego do budowy osiedla. Incydentów tych było wiele. Teraz przedmiotem ”napaści” stała się hurtowo cała wieś.   

Pełnomocnik dewelopera (inwestora) wielokrotnie odgrażał się otwarcie prokuraturą, także publicznie, na komisjach, czy sesji Rady Miejskiej. Trudno uwierzyć, że można do czegoś takiego się posunąć wobec ludzi działających w dobrej wierze i słusznej sprawie. Chcemy powiedzieć o tym głośno, ponieważ o „przemocy” nie należy milczeć. Milczenie to paliwo i zachęta dla niegodziwych poczynań. Gangsterskim praktykom trzeba powiedzieć stanowcze NIE. Nie ma wśród Krajkowian przyzwolenia na nienawiść i hejt.

Pośród przesłuchiwanych są nierzadko osoby starsze i schorowane, ludzie, którzy właśnie tracą lub już stracili pracę, przedstawiciele zawodów, którzy są potrzebni na pierwszej linii frontu walki z epidemią. Czy doprawdy nie ma w tej chwili ważniejszych spraw? Czy naprawdę to sprawa należąca do tych bardzo pilnych? Może warto było uniknąć ryzyka? Przecież tyle innych ważnych kwestii musiało poczekać!!!

Ten list powstał z poczucia krzywdy. Wielu ta sprawa głęboko dotknęła, kosztuje sporo nerwów i niemało energii. Można by ją spożytkować dużo lepiej. Mieszkańcy tej małej miejscowości mieli niegdyś odwagę powiedzieć NIE czemuś, czego nie chcą. Każdy ma przecież prawo do wypowiedzenia się w kwestiach, które go dotyczą. Chcemy za to mocno podkreślić, że poszkodowanym na skutek odejścia od zabudowy bezwzględnie należy się zadośćuczynienie. Protest przeciwko zabudowie nie jest wymierzony w nikogo personalnie. Działano dla dobra wspólnego, wyższego rzędu. Susza stoi u bram, a woda będzie towarem deficytowym.

Mieszkańcy Krajkowa wystawieni zostali na ciężką próbę. Wielu zapewne zadaje sobie teraz pytanie, czy warto było stanąć po stronie własnych przekonań i słuszności, broniąc swojej okolicy i ujęcia wody przed inwestycjami budowlanymi, które bez wątpienia przyczynią się do trwałej, negatywnej zmiany środowiska naturalnego i zwiększenia poziomu zagrożenia dla naszego zdrowia. Najgorsza jest bierność i bezczynność. Dlatego chcielibyśmy zapewnić, że ci, którzy tego potrzebują, otrzymają pomoc prawną.

(nie wszyscy) mieszkańcy Krajkowa
(tożsamość autorów zastrzeżona do wyłącznej wiadomości redakcji z uwagi na presję i możliwe reperkusje)

20 Comments
wiesław rygielski 22/05/2020
| |

Życzę wytrwałości mieszkańcom Krajkowa walczącym o czyste środowisko i czysta wodę pitną

Iwona 20/05/2020
| |

Pisanie nieprawdy jest hejtem.

kro 19/05/2020
| |

kto złożył zawiadomienie ? – pewnie ktoś, komu bardzo zależy na zamknięciu buzi i pognębieniu tych, którzy ujęcia bronili; jednym słowem ktoś, komu zależy na zabudowie

Krystyns 18/05/2020
| |

Panie Adamie, właśnie tym różnią się „ nie wszyscy” mieszkańcy Krajkowa, że nie podają nazwisk a kto ich przesłuchiwał- łatwo sobie sprawdzić

Bogusia 18/05/2020
| |

Mieszkańcy Krajkowa! Nie dajcie się! A gdzie w tym wszystkim jest sołtys???

karp 18/05/2020
| |

Linia podziału przebiega pewnie wzdłuż linii interesów. Jak ktoś chciałby drogo sprzedać działki, to może mieć inne zdanie.Przyznam się że sam wolałbym drogo i nie być skazanym przez legislację do sprzedaży tanio członkom mafii, która mi działkę zajęła. Mieszkańcy Krajkowa powinni się pocieszyć, że inni mają gorzej, bo są miejsca gdzie gminy robią sobie strefy ochronne przy pomocy miejscowych planów i można tylko dzierżawić grunty, a strefy nie są wyznaczone. Mafia dopiewska powinna potwierdzić moje słowa. Wyjście z sytuacji to wykup za godziwe pieniądze za środki Aquanetu, wspomożonego przez Skarb Państwa. Inaczej będzie ciągle kręcenie się wokół własnego ogona.
Nie jestem specjalistą, ale wątpię czy jeśli strefa ochrony bezpośredniej będzie należycie chroniona, to czy ma to sens w sytuacji kiedy UM Mosina , ale przede wszystkim Wody Polskie będą pozwalały na rozsączanie zanieczyszczeń na terenach zakładów przemysłowych znajdujących się w Mosinie np. Stora. To może pójść dalej i pozwolić mieszkańcom posiadającym szamba na ich rozszczelnienie (z panem Pyzą włącznie) i niech fekalia sobie przenikają powoli do wód podziemnych. Za kadencji burmistrza Mielocha do nich nie dotrą, więc nie powinno być problemu…

Anna Zajac 18/05/2020
| |

Brawo! Wspaniały przykład dojrzałej obywatelskiej postawy! Życzę Krajkowianom wytrwałości w obronie swoich przekonań i spokoju, którego teraz chyba wszyscy potrzebują.

Katarzyna 17/05/2020
| |

Nie mieści się w głowie czym zajmuje się policja w czasach epidemii!