Jan Marciniak – kandydat na Burmistrza Gminy Mosina

W poniedziałek pełnomocnik wyborczy Komitetu Wyborczego Wyborców “Czas Ziemi Mosińskiej” zgłosił Gminnej Komisji Wyborczej kandydaturę Jana Marciniaka na Burmistrza Gminy Mosina. W tej chwili (26.09.2018 godz. 16.00) jest jedynym kandydatem zarejestrowanym przez Państwową Komisję Wyborczą.

Popieram tę kandydaturę i będę wspierać Jana Marciniaka w kampanii wyborczej.
Przyjęłam propozycję, by w przypadku wygranej naszego kandydata, pełnić funkcję zastępcy burmistrza.
Współpracuję z Janem Marciniakiem od 8 lat w Stowarzyszeniu na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej. Przez kadencję 2010-2014 współpracowaliśmy w ramach klubu radnych Koalicja Samorządowa.
Jan Marciniak jest człowiekiem uczciwym, pracowitym, solidnym, ma wiedzę i bogate doświadczenie samorządowe, a to ma ogromne znaczenie.

JAN MARCINIAK –  ma 63 lata.  Jest żonaty,  ma troje dorosłych dzieci – córkę i dwóch synów.
Ma wykształcenie wyższe – ukończył politologię na Uniwersytecie A.Mickiewicza w Poznaniu.

Jan Marciniak jest doświadczonym samorządowcem. W 1990 roku z ramienia Obywatelskiego Komitetu Samorządowego kandydował do Rady. Został radnym i jednocześnie Sekretarzem Gminy. Pełnił te funkcje przez dwie kadencje, do 1998 roku. W 1998 r. burmistrz Jan Kałuziński powołał go na swego zastępcę.
W 2002 r. kandydował na stanowisko Burmistrza, jednak  w II turze przegrał.
W latach 2002- 2006 był zastępcą Burmistrza Gminy Czempiń.
W 2006 r. w   został radnym Rady Miejskiej w Mosinie. Prawo zakazywało łączenia funkcji radnego i zastępcy burmistrza. Wybrał mandat radnego naszej gminy, rezygnując z bycia zastępcą burmistrza w Czempiniu. Pełnił od tej pory stanowisko Kierownika Referatu Inwestycji.
W 2015 r. za porozumieniem stron zakończył pracę w czempińskim Urzędzie. Od tej pory pracuje w Biurze Projektowym.

Kandydując w zbliżających wyborach na Burmistrza Gminy Mosina deklaruje:

  • ograniczenie zadłużenia gminy do niezbędnego minimum;
  • odkorkowanie gminy – poprzez zmiany w układzie drogowym z Czerwonką od drogi 430 do drogi 431 w pobliżu Jeziora Budzyńskiego, nowym mostem na Kanale Mosińskim w rejonie osiedla nr 4 “Za Barwą”, mostem na Warcie w Czapurach, zastąpienie newralgicznych skrzyżowań rondami;
  • działania proinwestycyjne, z położeniem zdecydowanego  nacisku na utwardzanie dróg i ulic oraz zaopatrzenie wszystkich mieszkańców w wodę;
  • zrównoważony rozwój gminy, w której jest miejsce dla małej i średniej przedsiębiorczości, ale i dążenie do wykorzystania potencjału turystycznego gminy – zbudowanie marki “Zielona Mosina”;
  • zdecydowany sprzeciw co do lokowania, na kilkusethektarowych powierzchniach olbrzymich stref przemysłowych;
  • dbałość o ład i porządek w zabudowie, rozwój budownictwa jednorodzinnego, wolnostojacego, gdzie przyszli mieszkańcy znajdą dobre warunki do życia;
  • podniesienie komfortu życia w gminie – dbałość o edukację, organizacje pozarządowe, seniorów i osoby niepełnosprawne.

To wybrane cele z programu kandydata na urząd Burmistrza Gminy Mosina oraz KKW “Czas Ziemi  Mosińskiej”.
Cały program opublikujemy wkrótce.

82 Komentarze

  1. Niestety, w momencie wystawienia tego kandydata Czas Ziemi Mosińskiej stracił całkowicie moje poparcie. Serio? Zamiast sięgnąć po kogoś młodego, dynamicznego, chcecie odgrzać niesmaczny kotlet? Szkoda.

    • Praca w samorządzie nie jest wcale łatwa. Tam, gdzie do władzy doszli młodzi to gminą toną w długach. jak ma niesamowitą wiedzę, którą należy wykorzystać bezwzględnie. Przy tym olbrzymie doświadczenie pracy w samorządzie, a wierzcie nie jest łatwo.

      • No łatwo nie jest. W Skórzewie deweloper ciągał naczepę z radnym, który pilnował jego interesów. Kandydat nic nie poradzi jak się deweloper uprze.
        Teraz większy powinien promowac swojego pilota za pomocą balonu.
        Tam 4 lata temu zmieniono tryb prac rady tak, by lobbing nie łapał się na nagrania audio.W Dopiewie PIS wystawił swojego kandydata i to dosłownie. Do wiatru.Miała byc konferencja, było miejsce w Teleskopie i zamiast przekazu z konferencji musiało wystarczyc zdjęcie. Jak na partię rządzącą w kraju to zupełna amatorka i spalenie kandydata na wstępie. Swego czasu poseł Wróblewski wielokrotnie znajdował czas, by robic sobie fotki z obecnie rządzącym układem z PO-PSL. Swego kandydata politycy PIS olali…
        Lubońscy kandydaci zaprezentowali się w TV. Mosina, a co u was tak niemrawo.
        Dzieje się coś? Czy koparki z banerami opuściły już żwirownie ?:)
        Czy p.Pyza zaprezentował swego kandydata na rynku? Trochę dynamizmu.

  2. A ja się zastanawiam jaką siłę perswazji ma pan (celowo z małej literki) JP, że potrafił wpłynąć i na Panią Zofie i na Pana Mielocha…
    Ale to zapewne jego urok osobisty, kultura i ,,siła,, słowa;)

    • Perswazji lub perwersji, ale na pewno ma. Swojego czasu radny Kasprowicz zapodał
      link do jego występu przy linii bocznej boiska. Sądzę, że p.Burmistrz Ryś mógłby
      miec pewne zastrzeżenia językowe. Gdyby podobny występ zaliczył na sesji, to nagranie stałoby się szybko hitem internetu.

      • Podobną siłę oddziaływania miała w Poznaniu niejaka Kulczykowa, której sprzedano tanio park. Nie mniejszą miał p.Nowak od zamku w Stobnicy, za którym radni z Obornik galopowali, ale nie mogli nadążyc ze zmianą mpzp.
        Musiał też przekonac władze UP by w ogłoszeniu o sprzedaży, nie zamieszczac
        informacji o mpzp, bo tak można taniej sprzedac.
        Można to spuentowac stwierdzeniem: każda władza ma takich idoli, na jakich zasługuje.

        • Co do P. Kulczyk to dzięki tej sile oddziaływania miasto Poznań zyskało jedną z głównych atrakcji centrum w zamian za ruiny w których wcześniej “żule” oddawali mocz.Stary Browar zyskał nawet nagrodę Międzynarodowej Rady Centrów Handlowych (ICSC – The International Council of Shopping Centers) dla Najlepszego Centrum Handlowego na Świecie w kategorii obiektów handlowych średniej wielkości. Nagroda przyznana 9 grudnia 2005 podczas uroczystej gali w Phoenix w Arizonie Oby więcej takich sił oddziaływania.
          Co do Stobnicy to historia to oceni.

              • Zgadzam się, że Stary Browar jest ładny. Nigdy nie twierdziłem, że w wyniku korupcji powstają tylko brzydkie budynki.
                Skorumpowani urzędnicy też czasami budują ładne budynki na swoich
                działkach. Nie trzeba jednak tego gloryfikowac.

                • Karpiu, bardzo trafna odpowiedz. To nie znaczy jednak, że jak Prezydent Jaśkowiak odmówił sprzedażny terenu po stadionie pod zabudowę, to deweloper szuka przyjaznych sobie burmistrzów i radnych w pobliskich gminach, którzy wymuszają na Przewodniczącej Rady o zapraszanie go na Sesje. Dla mnie to jest szok, takie stanowisko burmistrzów. Dobrze, że to wyszło przed WYBORAMI.

  3. Mosina potrzebuje “nowej krwi”, spojrzenia i pracy na miarę 21 wieku.
    Pan Jan Marciniak to już przeszłość i za jego ewentualnej władzy zrobimy raczej krok wstecz niż do przodu.
    Wielka szkoda że ugrupowanie “Czas dla Ziemi Mosińskiej” postawiło na tą kandydaturę.
    Przy całej mojej sympatii dla Państwa ugrupowania – niestety nie oddam głosu na Pana Jana Marciniaka

    • Ja powiem szkoda, że ugrupowanie tak mocno odcięło się od burmistrza, forsując na siłę koncepcję nie do przyjęcia zarówno przez zastępcę jak i samego burmistrza. Głupi upór, który przerodził się w cichą, ale zażartą wojnę spowodował, że dzisiaj praktycznie Mosina nie miała kandydatów. Mówię nie miała, bo skąd miała wziąć? Nie utworzono kuźni nowej kadry tracąc czteroletni czas na wojowanie, zamiast rozsądną pracę obliczoną na przyszłość. Jedyny godny kandydat sam ustąpił miejsca drugo i trzeciorzędnym kandydatom. Zobaczymy, co wyjdzie z tego mosińskiego kogla – mogla, ale na zbyt wiele liczyć nie można.

      • @ Z Krosna –
        1. “forsując na siłę koncepcję nie do przyjęcia zarówno przez zastępcę jak i samego burmistrza”. Proszę o więcej szczegółów. Jeśli ma Pan wiedzę, a sugeruje Pan, że ma, proszę napisać wprost, o jaką koncepcję chodzi.
        2. “Głupi upór, który przerodził się w cichą, ale zażartą wojnę” – również proszę o podanie faktów.
        3. “Jedyny godny kandydat sam ustąpił miejsca drugo i trzeciorzędnym kandydatom”. Kogo ma Pan na myśli?
        Jeżeli ma Pan na myśli burmistrza Jerzego Rysia, nie toczyliśmy z nim “zażartej wojny”. Owszem pozostaliśmy krytyczni, bo czuliśmy się odpowiedzialni za złożone obietnice wyborcze, o których burmistrz i jego zastępca zapomnieli.

        Chcieliśmy rozsądnego planowania przestrzennego, równego traktowania mieszkańców, sprawnego wydawania decyzji administracyjnych, transparentności urzędu, jawnego podziału środków budżetowych, rozsądnego dysponowania środkami publicznymi.
        Nie doczekaliśmy się. Burmistrz szybko (marzec 2015) wydał pewnemu deweloperowi warunki zabudowy na teren częściowo zalewowy, na zasypanych stawach przy Głuszynce, tracąc ostatnie miejsce, by mieszkańcom tego dużego osiedla zapewnić trochę przestrzeni nad rzeką. Teraz duszą się bez potrzebnych miejsc postojowych, bez dostępu do rzeki, bez placu zabaw. Owszem, będzie plac zabaw, ale Gmina musiała teren wydzierżawić od nadleśnictwa.
        Do dziś mam w uszach słowa pana Mielocha. Kiedy kilka dni po wyborach pojechałam z nim na Osiedle Leśne, na zakręcie ul. Jagodowej położonym na usypanej skarpie, kiedy patrzyliśmy na I część osiedla położonego w dole przy Głuszynce, powiedział: “Pani Małgosiu, my tak nie będziemy budować, my tu decyzji nie wydamy”.
        Decyzja na bardzo intensywną zabudowę tego terenu została jednak bardzo szybko wydana. Zaczęły powstawać też szeregowce pomiędzy zabudową jednorodzinną w Mosinie, np. przy ul. Krosińskiej, zaczęło się dopychanie kolanem, byle mieszkańców było jak najwięcej.
        Zgłaszało się do mnie wielu mieszkańców, którzy czekali na decyzję o WZ 2-3 lata, dostawali decyzje gorsze, niż wynikało to z analizy obszaru sąsiedniego, z automatu zawieszano postępowanie, kiedy dopiero co wywołano plan miejscowy, niwecząc w ten sposób życiowe plany zwykłych mieszkańców.
        Zarówno burmistrz Jerzy Ryś jak i jego zastępca naciskali na mnie, abym jako przewodnicząca zaprosiła na sesję Jakuba Pyżalskiego, co było dla mnie niezrozumiałe. Działo się to w czasie, kiedy on nękał mnie procesami, bo pisałam krytycznie o sposobie zagospodarowania terenu Osiedla Leśnego. Jednym z zarzutów było, że kiedyś użyłam określenia, że drogi na osiedlu są niedostosowane do jego wielkości. Na szczęście sędzia po obejrzeniu zdjęć ul. Czereśniowej położonej na skarpie, bez pobocza, o szerokości 5,40 (wg pomiaru PINB) podzielił moje zdanie.
        Zwróciłam się z prośbą, o udostępnienie informacji dotyczącej decyzji wydawanych na rzecz tego dewelopera. Pan Mieloch najpierw mi obiecał, a po kilku dniach powiedział: Nie możemy pani tego dać, bo deweloper mógłby mieć do nas o to pretensje”.
        Chciałam, żeby burmistrz był asertywny również wobec silnych. Chciałam równego traktowania mieszkańców. Ludzie przynoszą do mnie decyzje SKO. Mam w swoim archiwum sporą kolekcję decyzji, gdzie jest mowa o rażących, elementarnych błędach, co więcej o upartym ich powielaniu przez organ I instancji.
        Chciałam transparentności – burmistrz Ryś, jako kandydat obiecał upublicznić Rejestr umów. Nie upublicznił.
        Rejestr Umów pokazuje komu i za co płaci gmina i ile płaci. Tam widać jak na dłoni gospodarkę finansową gminy. Radnym na trudne pytania się nie odpowiada. Radni nie musieliby wielu pytań zadawać, a urzędnicy na nie odpowiadać, gdyby ten rejestr był jawny i dostępny dla każdego w BIP.
        Idąc do wyborów w 2014 r. obiecywaliśmy ranking dróg, to znaczy opracowanie kryteriów, które ustaliłyby kolejność budowy ulic. Takie opracowanie nie powstało. Miał to w swoim programie również Przemysław Mieloch.
        Pisząc program obiecywaliśmy racjonalne, po wielkopolsku, gospodarowanie budżetem. Tymczasem wiele wydatków było ponad stan, niedostosowanych do naszych możliwości, np. budżet obywatelski. Nie było nas jako gminy na to stać w takiej kwocie. W ubiegłym roku gmina wyemitowała 15 milionów obligacji, a potem nie była w stanie ich wydać – było 7 mln “nadwyżki” i 7 mln na wydatki niewygasające, czyli takie, których nie udało się wykonać w terminie i przesunięto ich realizację do 30 czerwca obecnego roku. Wczoraj radni długo dyskutowali nad kolejnymi obligacjami. Rezultat – Gmina weźmie kolejnych 10 mln obligacji.
        Przez 4 lata spokojnie, bez komentarza lub z bardzo oszczędnym komentarzem starałam się informować czytelników naszej strony o problemach gminy.
        Nigdy nie atakowałam personalnie Burmistrza i jego Zastępcy. Oddzielam sprawy gminy, gdzie jako radna mam obowiązek zachować krytyczny osąd, od czysto ludzkich relacji. Mimo różnicy poglądów moje relacje z p. J. Rysiem i P. Mielochem, a także relacje pozostałych naszych radnych oraz członków Stowarzyszenia pozostały poprawne.

        • To p.Mieloch ma idola.Może liczył na to, że p.Pyza rozwiąże problem tirów w Mosinie. W tej dziedzinie ma przecież wybitne dokonania.
          Gdyby przybył na sesję z kolegami, to siła argumentów na pewno byłaby po jego stronie . 🙂
          Myślę, że mógłby się obrazic gdyby UM nie wydał mu wuzetki.
          Rohr mógłby sie obrazic, gdyby decyzje śrdowiskowe dla niego byłyby zgodne z polskim prawem. Waldemar to by się obraził już w momencie gdyby ktoś wymagał od niego decyzji środowiskowej. Też odniosłem wrażenie, że władza u was ma dla kilku osób sporo empatii.
          Babcię w sprawie ekranów posłała na drzewo.

          • Karpiu, bardzo PRZYGNĘBIAJĄCE JEST TO CO PISZESZ O PRZYJAŹNIACH NASZYCH BURMISTRZÓW. Jak pan Mieloch zwąchał się z deweloperami i inwestorami to dla Mosiny nieszczęście. Mosina będzie jedną WIELKĄ FIRMĄ LOGISTYCZNĄ z zapchanymi drogami(BEZ EKRANÓW), blokami i smogiem. SZKODA. Bardzo mocno należy sie Zwiastowic przy URNIE WYBORCZEJ na kogo glosować.

              • Nie chciałbym zbytnio wpływac na preferencje wyborcze szanownej seniorki. Wydaje mi się jednak, że przy bezpośrednim kontakcie z
                kandydatką/kandydatem warto poklepac delikwenta po plecach.
                Ci co wydają metaliczny dźwięk, mają pozaziemskie pochodzenie.
                Odnoszę wrażenie, że w naszych radach sporo jest kosmitów.

              • Tak, dobrze ale mając 1200 zl emerytury, czym mogę zabłysnąć przed burmistrzami. Już widzę przyszłego burmistrza w komży , a na kolanach siedzą mu jak dzieciątka zamożni inwestorzy.

                • Im niższe są twoje dochody, tym bardziej twoi samorządowcy powinni się wstydzic, jeśli od ciebie pobierają podatek od nieruchomości, a od zaprzyjaźnionych górników żwirowych rolny.W takim przypadku kilka osób powinno się udac w strojach pokutnych, jeśli nie do Canossy, to pod twoją furtkę i prosic o wybaczenie. Na pewno sprawcy powinni zapomniec o pełnieniu funkcji publicznych. Na razie wszyscy solidarnie milczą w tej sprawie w 13 językach. Pewnie tajemnica skarbowa…Naruszyłem jakieś lokalne tabu?

  4. Mam rozumieć że jeżeli wygra wybory zastępca burmistrza i radny zostanie zastępcą to będzie urząd kościelny dwaj szafarze rządzący gminą, po prostu super powtórka z Wiejskiej w Warszewie.

      • Co Pan powie? Ja na każdym rachunku z Aquanetu widzę jak byk słowo: Marciniak! Pewnie nie potrzebujemy ministrantów, ale także ludzi, którzy gotowi są sprzedać wszystko za bezcen i bez głowy, byle zaistnieć. Na to nas zwyczajnie nie stać. Jak ktoś już napisał tutaj, ten pan gwarantuje uwstecznienie, a nie rozwój. Jest taka piosenka w której można usłyszeć słowa: “Ale to już było i nie wróci więcej…”

        • Jacku S. Zapytaj Pana Mielocha dlaczego gmina nie będzie budować kanalizacji dla Dymaczewa Nowego, Dymaczewa Starego Bolesławca i Borkowic z podłączeniem do oczyszczalni wielkopolskiego indyka. Po pierwsze był to idiotyczny pomysł pana Przemysława, po drugie kosztów budowy nie byłaby w stanie ponieść gmina, po trzecie pan Przemysław infantylnie myślał, sądząc, że gmina sama zrobi to lepiej i taniej. Cały czas kontestuje Aquanet, a firma ta od 2003 zainwestowała w infrastrukturę gminy Mosina około 180 milionów, nie licząc 250 milionów złotych na Stację Uzdatniania Wody w Mosinie. Skąd pan Mieloch chciałby wziąć blisko pół miliarda na inwestycje wodno- kanalizacyjne w naszej gminie. Wychodzi na okrągło licząc 17 milionów na rok. Skąd brałyby pan Mieloch ponad 17 milionów rocznie na inwestycje z tego zakresu?

          • Aquanet wszystko co zainwestował to pieniądze z naszych rachunków… które jak wiemy dzięki decyzjom sprzed lat p. Jana Marciniaka mamy najwyższe w regionie.

            • @młody – a jakie pieniądze miałby zainwestować Aquanet? Jeżeli np. Enea buduje linie energetyczne, to skąd ma pieniądze, a Gazownia skąd ? W 2002r. odszedłem z Urzędu. Wówczas płaciliśmy za 1m3 ok.3zł, dziś 9,50. Zapytaj @młody o ten stan rzeczy następców.

              • Wczoraj RM uchwaliła Regulamin dostarczania wody i odporwadzania
                ścieków. Jest w nim zapis, że przedsiębiorstwo wod-kan zobowiązuje się do odbioru ścieków w ilości nie mniejszej niż 6m3
                rocznie.Karpiowi wydaje się to b.mało i w związku z tym mam pytanie czy będziecie się myc i kąpac wyłącznie w basenie?

              • Nie wiem czy kiedykolwiek słyszał Pan, jak wygląda gospodarowanie Aquanetem, jak tam się pracuje, jak marnotrawi się wszelkiego rodzaju zasoby zarówno finansowe jak i ludzkie itp. Wszelkie potrzeby finansowe nie są zaspokajane przez poszukiwanie racjonalnych oszczędności a jedynie przez podwyżki stawek za wodę i ścieki.
                W mojej wypowiedzi nie chodziło mi o samo w sobie źródło z jakiego inwestycje te są realizowane a raczej o zmianę retoryki Pana Kasprowicza który Aquanet opisuje jako dobrego wujka który inwestuje u nas pieniądze, nasze pieniądze. Taką samą retorykę przyjął Pan na spotkaniu we wtorek.
                Z Aquanetem jest jak z rządem ze słynnego przmówienia P. Margaret Thatcher “Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd (red. AQUANET) mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd (red. AQUANET) nie ma żadnych własnych pieniędzy”.
                Dlatego na Boga proszę nie używać sformułowania że Aquanet coś u nas inwestuje, on u nas szuka kolejnych klientów którzy sfinansują nowe koparki i samojezdne kosiarki do trawników które podlewane są razem z asfaltem…
                Podobnie jest z Gazownią czy energetyką, nigdy metrów kabla i rurociągu nie liczyłbym jako inwestycję gazowni czy energetyki w gminę. to jest tylko i wyłącznie inwestycja w nich samych, zwiększając sieć notują wzrosty i wzmacniają swoją pozycję na rynku, czyli inwestują w siebie.
                Co do podwyżek, ktoś kiedyś dał im narzędzie które pozwala im bezkarnie te podwyżki realizować. Mając zaledwie 4% głosu trzeba by nie wiem jak głośno krzyczeć, żeby ten kierunek zmienić.

                • Młody, na prawdę jesteś młody. Aquanet corocznie płaci na rzecz gminy Mosina około 6 milionów podatków. Ile z tego gmina inwestuje w infrastrukturę wodno- kanalizacyjną? Prawie nic, realizując tylko jakieś małe zadania, a potrzeby są ogromne. Gmina ma w Aquanecie 4% udział, który jest wyrażony w pieniądzu.

                • Czy rada ma zatem kompetencje by owe 6 mln “zwrócić” mosiniakom placacym nielogicznie wysoko za kanalizację i wodę? Tylko wtedy gmina będzie bogata gdy jej mieszkańcy będą zamożni.

                • No fakt, przepraszam p. Łukaszu, faktycznie jestem młody skoro tak istotnych dobrodziejstw nie dostrzegłem. Dziękujmy Bogu i Panu Marciniakowi, że mamy Aquanet na który nie mamy wpływu i jesteśmy dzięki niemu tak bogatą gminą…
                  4% ! to już niewiele brakuje do pakietu większościowego. Jak się z pozostałymi dziewięcioma gminami dogadamy to już razem całe niespełna 23% wpływu mamy na firmę która eksploatuje złoża w naszej Gminie. Wystarczy jeszcze tylko prawie połowę Poznania przekonać i możemy szaleć!

              • Panie Janie Marciniak, nie może Pan wygrać wyborów sporo Pan Kasprowicz promuje na swoim facebooku kandydatkę Nowoczesnej. Tracę do Was zaufanie. A może podpisaliście potajemne porozumienie z Nowoczesną ?

              • Dla Boga, panie Marciniak! Larum grają! wybory! a ty się nie zrywasz i nie plakatujesz Mosiny! Co się z Tobą stało ? …
                Wróciłem przed chwilą ze stołecznego miasta Mosina które jest obwieszone plakatami wyborczymi Przemysława i jego ludzi. Gdzie spojrzysz tam Mieloch i jego ,,Burmistrz warty zaufania,, oraz ,,Radny/a radna której warto zaufać,. Na plakaty jest 1:0 dla Mielocha. Ciekaw jestem czy zjawi się Mieloch na debacie. Ulica mówi, że nie. Taką przyjął taktykę ponieważ wie, że wszytko co powie może być wykorzystane przeciwko niemu.Sam bym go zapytał jak to jest, że obiecywał pływalnię za 7 mln a obecnie mówi się blisko o 30 mln.

                • W sumie zaufanie brzmi i wygląda podobnie jak zadufanie. Łatwo o błąd w druku.
                  Pływalnia za 7 mln i pomnik karpia za 23. Wszystko się zgadza.
                  🙂

  5. Mam rozumieć że jeżeli wygra wybory p. Mieloch a p. Łukowiak zostanie zastępcą to będzie urząd kościelny dwaj szafarze rządzący gminą, po prostu super powtórka z Wiejskiej w Warszewie.

        • To, że ktoś jest szafarzem to żaden zarzut.W mojej ocenie brzmi to lepiej
          niż mułła muzułmański.Sam byłem ministrantem i IPN się mnie z tego powodu nie czepia.
          Natomiast nobles oblige i nie należy szafowac przedkładaniem Radzie ustawionych projektów mpzp. Tu gubią stanowisko archeologiczne, tam omijają zakazy (757/18). Natomiast jeśli domniemany zastępca nie wie, że
          to co w projekcie, powinno byc zgodne z uzasadnieniem i głosuje za badziewiem , to wie tyle ile przewodnicząca analogicznej komisji z Dopiewa, czyli nic. Ma się teoretycznie zajmowac zagospodarowaniem przestrzennym dla Waldemarów?

          • Gdybym był mieszkańcem Mosiny to na pewno nie poparłbym nikogo,kto
            głosuje za lewizną i nie stac go na czarodziejskie słowo przepraszam.
            To im pani babcia zawdzięcza to, że nie ma ekranów akustycznych.
            Nic straconego i może ktoś przeprosi?
            Dla przypomnienia:
            https://esesja.pl/v5/wyniki_glosowania.asp?id=61818&kod=ba7c1d02d95945d&sid=17811&ssid=
            Pan Kolankiewicz nie musi przepraszac, bo wykazał się zdolnością przewidywania.
            Natomiast p.Marciniak powinien się dookreślic co do stosunku do dostępu do informacji, bo nie samym chlebem człowiek żyje.
            Kip-y i informacja o środowisku tylko dla Waldemarów, czy będą dostępne dla wszystkich?

            • Panie Karpiu! ma pan nasze zapewnienie, za na pewno na tych 15 radnych, którzy poparli rozbudowę ROHRA głosów z osiedla nr 4 NIE BĘDZIE. Trzech radnych z naszego osiedla(z tej 15) nie wystąpiło też o dofinansowanie PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH (pod torami) z terenu osiedla na dworzec. Jesteśmy odcięci teraz trasą szybkiej kolei od miasta i co najważniejsze od Dworca. Nie wystąpili też o dofinansowanie budowy drogi wzdłuż torów, która jest jedynym dojazdem do ZUK. Droga ta połączyłaby ul. Sowiniecką z ul. Śremską i od tej strony mogłyby też dojeżdżać Tiry bezpośrednio z ul. Śremskiej. Rozwiązany by został problem pętania się Tirów w środku miasta. Szkoda też, że nie uaktywnił się w tym temacie radny powiatowy. Bardzo, bardzo liczymy na pana Marciniaka, który tez jest mieszkańcem naszego osiedla i na pewno jest żywo zainteresowany budową przejścia dla pieszych w kierunku dworca.

              • Babcia odpiernicz się od Śremskiej, tutaj TIRów jest już dosyć…
                A druga sprawa, piszesz że osiedle 4 jest odcięte, a kiedyś nie było???

            • Tu muszę doprecyzowac zarzut braku informacji o środowisku w obecnej
              kadencji. Rok 2018 to informacjach o postępowaniach o numerach:
              2,5,10,14 i 17. Byłoby to jeszcze jakoś zrozumiałe gdyby przelewy na konta osób odpowiedzialnych też szły z kilkumiesięcznymi przerwami.
              Co za wałki kryją się pod przerwami w numeracji?

  6. Byłam wczoraj na zebraniu osiedlowym i P. Mieloch powiedział, że jak wygra, to jego zastępcą zostanie Tomasz Łukowiak. Jestem zdziwiona, bo słyszałam, że Mieloch obiecał to stanowisko J.Rysiowi. Nieładnie, bo gdyby J. Ryś nie wziął Mielocha na zastępcę, toby nadal był gryzipiórkiem w urzędzie marszałkowskim. Dla mnie Jerzy Ryś był zawsze bardzo uprzejmy. Uważam, że jest pracowity i bardzo się stara. Nie wszystko mu wyszło idealnie, ale P. Mieloch też zaliczył wiele wpadek. Moim zdaniem Obecny burmistrz jest lepszy od swojego zastępcy. Jest jaki jest i przynajmniej nie udaje świętego.

    • Najpierw samokrytyka. Mój wcześniejszy wpis opierał się niestety na błędnym założeniach i w związku z tym moje przypuszczenia co do planu działania kandydata Jana Marciniaka są chybione.

      Zgadzam się z @OLGA co do oceny Jerzego Rysia którego charakteryzuje kultura,pracowitość, rzeczowość i jasny przekaz.Posiada spory zasób wiedzy i wie o czym mówi. Niestety wielu na tym forum przesadza z krytyką Burmistrza. Jest ona w wielu przypadkach zwyczajnie przesadzona. Nie mając zaplecza za chwilę wypadnie z mosińskiej polityki.
      Pana Łukowiaka nie widzę na stołku wiceburmistrza. Dlaczego pan Mieloch nie sięgnie po dynamicznego Michała Kleibra ?

        • Panie Radny głosowanie ,,przeciw,, jest tak samo samodzielne jak głosowanie ,,za,,. Nie rozumiem jak mając tak krytyczny osąd obecnej władzy wykonawczej można pchać się na ich afisz wyborczy. Toż to pomieszanie z poplątaniem !

          • Ja tylko w kwestii głosowania. Powtórzę jeszcze raz. Głosowanie za, w przypadku rozbieżności między uzasadnieniem,a tekstem mpzp jest po prostu głupie.Tam były też wady, które wskazał Wojewoda, ale dla mnie to mniej istotne. W tym przypadku ominięcie zakazów o których mowa w uzasadnieniu, służyło tylko wydaniu decyzji środowiskowej na OSKP dla Rohra. Mimo, że ustawiano plan pod przyszłą decyzję, to jej wydanie nastąpiło kiedy obowiązywał stary plan. Naprawdę widzisz w tym ciągu głupot coś mądrego?

              • Żaden ekspert. Czy ktoś umiejący czytac to zaraz ekspert?
                To by wychodziło, że moja podstawówka produkowała samych ekspertów.
                Zadaj sobie cenzorski trud i porównaj uzasadnienie i tekst planu.Następnie wylej trochę cenzorskiego potu i sprawdż kiedy wszedł w życie miejscowy plan z 28 marca, na podstawie którego wydano decyzję z 23 maja. To czy wszyscy spośród 16 radnych mieli świadomośc ustawki, to już oni lepiej wiedzą.
                CBA niech zawiadomi ABC.

    • Pani Olgo. Myślę,że pan Mieloch nie miał co obiecać panu Rysiowi. To obecny burmistrz zrobił miejsce swojemu zastępcy, by dać mu szansę pełniejszego zaistnienia w samorządzie. Na tzw. mieście mówi się, że to była umowa uwzględniająca zamianę miejsc. Jeśli to prawda, jest to niezłe posunięcie, ale ryzykowne dla obecnego burmistrza. Moim skromnym zdaniem burmistrz powinien jednak zadbać o własną reelekcję. Ataki na burmistrzów, szczególnie na burmistrza Rysia to potwierdzenie tego, że dużo dobrego zrobili dla Gminy. Pomyłki, to rzecz ludzka. Proszę wskazać mosińskiego polityka na stanowisku burmistrza, który nie popełnił błędów. Zapominamy, że to pierwsza kadencja dla obydwu panów. Tym bardziej chcąc porównywać dokonania innych, powinniśmy odnosić je do takiej właśnie sytuacji. Szkoda, że burmistrz Ryś nie wystartował do obecnych wyborów.

      • Gdyby się burmistrz Ryś nie odwrócił od grupy, która go wspierała w wyborach, pewno byłby dziś na plakatach wyborczych. Mieloch utrzymał kontakt ze swoimi radnymi i ma zaplecze. Na tak zwanym mieście mówi się, że to radni postawili Mielochowi warunek – albo my, albo Ryś. Mieloch wybrał swoich radnych, a Ryś został na lodzie. Ale czego to się nie mówi na mieście. Może było tak, a może inaczej.

        • Z tego co mi wiadomo, a to już nie jest wiedza wzięta z miasta, to nie burmistrz Ryś odwrócił się od grupy, która go wspierała, ale to ta grupa odwróciła się od burmistrza za to, że nie przygarnął pana Marciniaka do urzędu, co byłoby niezgodne z umową koalicyjną, jaką zawarli pan Mieloch i pani Kaptur jako przedstawiciele stron. Częścią tej umowy było ponoć to, że pan Marciniak nie zaistnieje zarówno w urzędzie jak i w którejkolwiek spółce będącej własnością gminy. To był podobno warunek (jedyny), jaki postawił Stowarzyszeniu pani Kaptur pan P. Mieloch. Reszta, to dorabianie teorii do praktyki w czym politycy mosińscy są bardzo sprawni. Na mieście zaś mówią, że pan Mieloch jest człowiekiem wielkiego honoru i takiego świństwa by nie zrobił, nawet dla najlepszych spośród swoich radnych. Ale czego to się nie mówi na mieście.
          Może było tak, a może inaczej.

          • @Ludwik, Twój tekst można dyplomatycznie określić, jako mijanie się z prawdą lub nadinterpretacją faktów. Można też użyć mocniejszego słowa…

            • @Jan Marciniak.
              W takim razie trzymajmy się Twojego drugiego określenia, “nadinterpretacja faktów”.
              To jak one wyglądałyby, gdyby nie były twoim zdaniem nadinterpretowane?

              • @ Ludwik
                Przed wyborami w 2014r. nasze Stowarzyszenie rozważało moją kandydaturę na Burmistrza. Widząc pewne niezdecydowanie części koleżanek i kolegów zrezygnowałem. Zdecydowaliśmy się na Jerzego Rysia, nową twarz.Wcześniej poprosiłem go o kandydowanie na radnego. Kiedy wybory wygrał powiedziałem do Małgorzaty Kaptur i Jerzego Rysia, aby skontaktowali się z Przemysławem Mielochem. Jakie były ich rozmowy, nie miałem i nie mam wiedzy na ten temat. Przed wyborami i bezpośrednio po wyborach nie zwracałem się do Jerzego Rysia o jakiekolwiek stanowisko w gminie. Zawarcie sojuszu z Przemysławem Mielochem, choć do niego namawiałem,zamykało mi drogę do stanowiska,gdyż to ja nie byłem tym zainteresowany. Mam diametralnie inną wizję podejścia do najważniejszych spraw. Jeżeli chodzi o stwierdzenie, czy grupa nasza odwróciła się od Jerzego Rysia, czy on odwrócił się od niej, proszę przeczytać powyżej post Małgorzaty Kaptur z 28.09.2018 godz. 9.12.

                • Jak dla mnie to jakby nie było, ktokolwiek od kogo by się nie odwrócił, to i tak świadczy o waszej wielkoej porażce. Wystawiliście kandydata którego nie mogliście być pewni, co więcej, daliście mu poparcie a potem go nie dopilnowaliście na tyle, żeby się od was nie odwrócił, albo sami odwrociliście się od niego. Jedno i drugie to porażka w zarządzaniu ludźmi, czy też w podejmowaniu jakby nie było strategicznych decyzji… Co jeśli po wygraniu wyborów będziecie również takie złe decyzje podejmować? Albo tak słabo utrzymywać relacje z kluczowymi dla Gminy osobami, że będą się od was odwracać?

                • Niezdecydowanie kolegów? O czym Pan mówi? Pan się po prostu wystraszył odpowiedzialności i zostawił grupę bez lidera. Pan uciekł z pierwszej linii.

  7. To idzie … dojrzałość.Kolej na skarbnika i sekretarza.Zaczynam rozumieć ten plan a w szczególności decyzję jednego z prominentnych obywateli naszej Gminy o rezygnacji z kandydowania na fotel radnego. Czy ja stary aparatczyk dobrze kumam ?

      • Abc, niestety cenzura działa i mój wpis na który odpowiadasz został skasowany… bardzo szkoda, że tak obiektywna jest ta strona.

        • Może tylko przypomnę że pisałem o pomyśle p. Marciniaka na utrzymywanie inwestycji w gminie z turystyki (czyt. z podatków od budek z hot-dogami) i wstrzymywaniu inwestycji budownictwa i przemysłu, oraz retoryce wielokrotnego wspominania z sentymentem lat 90-tych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.