Hubertus w Rogalinie

Hubertus to święto myśliwych, leśników i jeźdźców. Jest organizowane przez jeźdźców na zakończenie sezonu, a przez myśliwych na początku sezonu polowania jesienno-zimowego, zwykle w okolicach 3 listopada. W Polsce kult św. Huberta sięga XVIII wieku.

Organizatorzy rogalińskiego Hubertusa – Fundacja Raczyńskich i Majątek Rogalin – po raz kolejny zaprosili przyjaciół Rogalina, jeźdźców, hodowców psów, miłośników przyrody, historii oraz osób lubiących wiejski styl życia. Celem imprezy była popularyzacja tradycji i kultury myśliwskiej jako części składowej kultury ziemiańskiej, krajobrazu historycznego Rogalina oraz celów i działalności Fundacji Raczyńskich.

Tym razem oprócz koncertu muzyki myśliwskiej w wykonaniu zespołów Trompes de Pologne i Capella Zamku Rydzyńskiego, który miał miejsce na terenie folwarku, goście mogli na pobliskiej łące obserwować pokazy sokolnicze, wyścigi chartów oraz pogoń za lisem.

sokolHenryk Mąka – kierownik zespołu francuskiej muzyki myśliwskiej Trompes de Pologne, mieszkaniec Czempinia, z wykształcenia leśnik, pracujący w Stacji Badawczej Polskiego Związku Łowieckiego, prezes Krajowego Klubu Sokolników – w niezwykle barwny sposób opowiedział o polowaniach z sokołem. Zaprezentował latawcową metodę treningu sokoła, w czasie którego ptak wzbija się zataczając kręgi na dużą wysokość, by pochwycić podwieszony do latawca kawałek mięsa.

O chartach opowiadał natomiast znany z telewizyjnego programu”Podaj Łapę” Adam Kochanowski – mieszkaniec Świątnik. Słuchanie adam-kochanowskipana Kochanowskiego to przyjemność sama w sobie, ale na sobotnim rogalińskim Hubertusie można było podziwiać także różne odmiany tej rasy, m.in. charta afgańskiego, dwa charty perskie – saluki i sporą gromadę whippetów, co ciekawe również w czasie wyścigów. Charty goniły po łące sztucznego zająca.
Jeźdźcy na koniach ze stajni Majątku Rogalin wzięli udział w gonitwie hubertowskiej, podczas której ścigano tzw. lisa, jeźdźca z ogonem przypiętym do lewego ramienia.

Wszystkie te zmagania na tle rogalińskiego krajobrazu muzycznie ozdobił zespół Trompes de Pologne.
Zespół ten powstał w roku 2000 przy Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie i jest jedynym tego typu zespołem w kraju. Prezentuje specyficzną i mało znaną w Polsce – francuską muzykę myśliwską wywodzącą się z tradycji wielkich, konnych polowań par force.

Prezentacja polskich tradycji myśliwskich w plenerze była nowym atrakcyjnym mikolaj-pietraszak-dmowski-rogalin3pomysłem prezesa Majątku Rogalin Mikołaja Pietraszaka Dmowskiego.

Mimo chłodu i deszczowej pogody do Rogalina przybyło wielu miłośników chartów, sokołów i polskich tradycji myśliwskich.


Mosińskie Koło Łowieckie Żbik, którego prezesem jest Jerzy Sławomir Falbierski, było natomiast współorganizatorem XV Jubileuszowej Mszy Hubertowskiej, która odbyła się dziś w kościele p.w. św. Michała Archanioła w Czempiniu w intencji ludzi żyjących blisko przyrody – leśników, myśliwych i rolników.
Po jej zakończeniu odbył się koncert muzyki myśliwskiej, organowej i chóralnej.

5 Comments
Jan 18/10/2016
| |

Jestem właścicielem dwóch whippetów. Hubertus w Rogalinie dał nam miłośnikom chartów możliwość spotkania się. Nie potępiajmy w czambuł wszystkiego, co w jakiś sposób kojarzy się z polowaniem. Czy Państwa zdaniem coursing czyli wyścigi psów, w których zwierzęta gonią atrapę ofiary, która jest ciągnięta za sznurek po ziemi na naturalnym terenie to coś nagannego? Nie wylewajmy dziecka z kąpielą. Psy myśliwskie są piękne.
/www.youtube.com/watch?v=YmTTUPLrc5M

eloise 17/10/2016
| |

Jeśli chodzi o rzekome regulowanie ekosystemu przez myśliwych, to jest to propaganda wyższego szczebla – szerzona, by nie stracić społecznej akceptacji. Wprowadzanie obcych gatunków (np. bażanta) do polskich lasów i łąk, by można było na nie polować, trzebienie drapieżników (np. wilka – jakie to przecież pięknie trofeum!), będących naturalnymi regulatorami dla gatunków mogących zagrozić nadmiernym rozprzestrzenianiem się, sztuczne i na masową skalę dokarmianie – to wszystko sprawki myśliwych. Byle nie zabrakło materiału do zabijania i można było wmawiać ludziom, że trzeba ograniczać liczebność niektórych zwierząt.
Nawet jeśli byłoby trzeba, to jakże brzydkie jest robienie sportu z zadawania śmierci.

I wreszcie – czy okrucieństwo wobec jednych ma usprawiedliwiać okrucieństwo wobec innych? Mówi się, że gdyby rzeźnie miały szklane ściany, to wszyscy bylibyśmy wegetarianami. To samo tyczy się myślistwa – proszę sobie sprawdzić co kryje się za jego rumianą i wesołą twarzą. Znając i szanując Pani działalność w gminie wierzę, że interesując się tematem zechce Pani chwilę na to poświęcić.

M. Kaptur 17/10/2016
| |

Myślę, że warto obejrzeć nagranie ze spotkania radnych z przedstawicielami kół łowieckich, które miało miejsce 17 marca ubiegłego roku.
https://youtu.be/jjlADUhHxks

eloise 17/10/2016
| |

Lektura obowiązkowa dla tych, którym się wydaje, że myślistwo to wesołe przyśpiewki i dbanie o przyrodę: http://niechzyja.pl/zenon-kruczynski-farba-znaczy-krew/. Osoby o mocnych nerwach mogą wyszukać sobie artykuły np. nt. tzw. norowania (powszechnej praktyki, zakazanej w innych krajach) albo relacje ze śledztw Ludzi Przeciw Myśliwym. Włos się jeży.
Można się zastanowić, czy warto promować nieetyczne hobby polegające na zabijaniu i patologicznym znęcaniu się nad zwierzętami, używaniu broni często pod wpływem alkoholu, zakłócaniu miru domowego (myśliwy ma prawo strzelać w bliskiej okolicy domostw, często giną przy tym domowe psy i koty), trzebieniu zagrożonych gatunków. W XXI wieku nie ma żadnego uzasadnienia, by polować na zwierzęta poza takim, że komuś największą przyjemność sprawia dominacja i zadawanie śmierci, w tym np. rozpruwanie brzuchów ciężarnych samic i wycinanie płodów. Ja takiego uzasadnienia nie przyjmuję i nie podoba mi się, że Rogalin wspiera te niemoralne praktyki.
PS. Św. Hubert w ramach swojego nawrócenia przestał być myśliwym.