Odpady: Gmina ma deficyt, a ZUK – zysk!

Dużo pisałam o odpadach. Wiem, że wiele osób ten temat nudzi, wiele osób pogubiło się, a niektórych wręcz  przysypały śmieci…
Ale tu chodzi o wielkie pieniądze, więc dla mnie ten temat ma ciągle nr 1.

Był taki czas, kiedy burmistrz Ryś nie dopuszczał do siebie myśli, że na odbiorze odpadów z terenów niezamieszkałych nie ma strat, a przeciwnie są zyski. Kiedy podałam dane z budżetów gmin samodzielnie prowadzących gospodarkę odpadami i wynikało z nich, że Kórnik ma wpływy z opłat za gospodarowanie odpadami w wysokości  5 098 000 zł, a my o 2 mln mniej,  jedyne co przychodziło burmistrzowi do głowy w grudniu 2017 r., to że Kórnik tak jak Mosina dotuje swój system, bo w przeciwnym razie…

To jednak znaczyłoby, że obecnie w tej gminie mieszka prawie 43 tys. mieszkańców i (co bardzo ważne) wszyscy płacą za odbiór odpadów. Naprawdę Pani przewodnicząca, proszę uporządkować te dane.
źródło: https://czasmosiny2.pl/czy-bedzie-drozej-za-odbior-odpadow/

We wrześniu Rada Miasta Lubonia podjęła uchwałę o odbieraniu odpadów przez Gminę również z terenów niezamieszkałych. 

Złożyłam wniosek, by w Mosinie zrobić to samo. Dzięki temu łatwiej byłoby uszczelnić system i mniej kosztowałby odbiór odpadów (np. z nieruchomości zmieszanych odpady zabiera jedna śmieciarka a nie dwie różne w różnych terminach).

14 marca 2018 r. opinia w Urzędzie była następująca:

19 marca 2018 r. Urząd Miejski (w odpowiedzi na moje zapytanie z 5 lutego) przygotował informację, z której wynika, że ZUK odbierając odpady z nieruchomości niezamieszkałych wygospodarował ZYSK w wysokości 233 tys. zł:

Jak widać ZUK zyskał na odbiorze odpadów od firm ok. 25%. Gmina, jak wiemy, dołożyła do systemu w 2017 r. ok. 1,6 mln zł. W budżecie na 2018 r. zarezerwowano 3,2 mln na pokrycie deficytu.

A przecież ceny w RIPOK-u są takie same, koszty transportu także. Jak to możliwe?


Zdaniem wielu prawników dotowanie systemu odbierania odpadów nie powinno mieć miejsca.

stanowisko RIO w Kielcach w tej sprawie

Najwyższa Izba Kontroli w opublikowanym niedawno raporcie dotyczącym wdrożenia w gminach nowego systemu gospodarki odpadami komunalnymi (por. M. Kiełbus, Rocznica „rewolucji śmieciowej” z perspektywy NIK).  wskazała, iż „zgodnie z obowiązującymi przepisami system gospodarowania odpadami komunalnymi powinien funkcjonować na zasadzie „samofinansowania”, tzn. jego koszty należy pokryć ze środków uzyskanych przez gminę z opłat od właścicieli nieruchomości, na których powstają odpady”. Zdaniem NIK „Przypadki systematycznego osiągania nadwyżki dochodów nad kosztami funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami komunalnymi, mogą oznaczać ustalenie stawek opłat na niezasadnie wysokim poziomie i konieczność rozważenia ich obniżenia. Sytuacja odwrotna natomiast powinna skłaniać w pierwszej kolejności do analiz zasadności wielkości poszczególnych składników ponoszonych kosztów oraz skuteczności egzekwowania dochodów, a dopiero w ostateczności do zwiększania stawek opłat”.

Podobne stanowisko zajęła Krajowa Rada Regionalnych Izb Obrachunkowych w stanowisku z dnia 10 czerwca 2014 roku wskazując, iż „gmina na etapie planowania powinna zabezpieczyć źródła sfinansowania (dochody z tytułu opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi) wydatków związanych z funkcjonowaniem systemu odbioru i zagospodarowania odpadów”. Jednocześnie zdaniem KR RIO w sytuacji, gdy ustalenie stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi na zbyt niskim poziomie spowoduje „trwałą nierównowagę” wójt zobowiązany jest „przeprowadzić kalkulację kosztów jednostkowych i zaproponować radzie uchwalenie zmienionej stawki na poziomie zapewniającym zrównoważenie dochodów z wydatkami”.

źródło:http://prawodlasamorzadu.pl/

 

c.d.n.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz