Gigantomania

Wczoraj z udziałem 25 osób odbyły się konsultacje w sprawie projektu mpzp Usługi w zieleni w Krosinku.
Dyrektor nowo wyłonionego biura projektowego Filip Koczorowski wraz z Edytą Skolimowską – kierownikiem działu planistycznego przedstawili makietę, która zdecydowanie odbiegała od moich wyobrażeń na ten temat ze względu na mikroskalę.

Przypomniał założenia: dominanta 45m wysokości, 15 kondygnacji o powierzchni 600 m2 na bazie 4 kondygnacyjnego obiektu o powierzchni 5 000 m2.

Po raz kolejny mieszkańcy wyrazili dezaprobatę dla lokalizacji takiego przedsięwzięcia w sąsiedztwie otuliny WPN.

Katarzyna Podlewska kierownik Wydziału Architektury i Urbanistyki Miasta Poznań dokonała oceny planistycznych zamierzeń Gminy Mosina.

Powiedziała, że jest totalnie zdziwiona gigantomanią. Stwierdziła, że relacja tego obiektu do otoczenia jest porażająca.
Jako przykład zamierzenia destrukcyjnie oddziałującego na otoczenie, przytłaczającego swoim ogromem podała kompleks Prora na wyspie Rugia.

16 Komentarze

  1. Byłam także na tym spotkaniu. Nie rozumiem działania gminy w sprawie tego planu. Na początku było stwierdzenie, że Burmistrz zmierza do zakończenia procedury, na końcu natomiast zachęta, by do 30 kwietnia przesyłać do Gminy propozycje parametrów. Przemysław Mieloch podobnie ja na poprzednich dyskusjach podał spodziewane wpływy z tego giganta. Ma to być około 700-800 tys. zł. rocznie. Wydaje mi się, że burmistrz trochę jednostronnie widzi kwestię finansów gminy. Każdy taki “zysk” budżetu pociąga za sobą koszty, o których się tak chętnie nie mówi. Cieszę się, że wstawiła Pani nagranie p. Podlewskiej. Warto posłuchać, co mówią mądrzejsi od nas.

    • Usytuowanie jednego dużego obiektu BĘDZIE AUTOMATYCZNIE ZEZWOLENIEM NA BUDOWĘ 16 PIĘTROWYCH WIEŻOWCÓW. POWSTANĄ W KROSNIE NOWE RATAJE. Burmistrz tylko widzi MAMONĘ, MAMONĘ jak jakiś wiejski pazerny proboszcz. Trzeba było glosować na Marciniaka budowlanca a nie na ministranta historyka

      • Tam gdzie dzisiaj żwirowisko, jutro będzie San Francisco?
        Raczej odwrotnie. Gdy to cokolwiek tam powstanie, to w najbliższej okolicy jeszcze długo nikt nie dostanie wuzetki, czy zapisu w mpzp na budowę 1 domu na kilkuhektarowej działce. Widać właściciele równie wpływowi, jak puk i koledzy w Dopiewie.Jak już powstanie to coś gmina zacznie się powoływać na różne argumenty: strefa ochronna WPN,ochrona mamutów itp. i nawet bóbr nie dostanie pozwolenia na budowę żeremi.
        Komisja ochrony środowiska się uaktywni i mu nie pozwoli.
        Choć mnie samemu nie podoba się kolor żółty na mojej działce w gminie Prątki, który oznacza rolnictwo, to staram się być obiektywny i zgadzam się z panią Podlewską. Między jakąkolwiek zabudową , a modern Stobnicą bis, jest pole do dyskusji. Na ostatniej sesji radny Kolankiewicz spytał
        Burmistrza (chodziło o inny plan) czy inwestor może opłacić przygotowanie
        planu miejscowego.Rżężało, trzaskało, ale odpowiedź była chyba twierdząca. Gdybym się nie mylił, to lektura art.21 Ustawy o planowaniu… jest jeszcze przed waszym Burmistrzem i jego dwoma zastępcami o nieustalonej i niepewnej numeracji.

        • Ps.Jeśli bóbr ogląda TVP,to starosta na pewno mu nie wyda…
          Taki kraj, kto z Mieciem temu “hotel”, a kto nie z Mieciem, tego Zuk zamiecie.
          Wcielając się w rolę dewelopera, ja bym dał jedną kwartirę starostwu i
          jedną PINB-owi.Legalizacja hotelu na apartamentowiec murowana.

      • Przy następnym wyłożeniu proponuję odwrócenie koncepcji. Okrąglak dać od dołu jako opokę, a podstawę Alfy dać na górę. Budowle zwężające się ku górze to banał.

        • Miałem sen. Apartamentowiec z widoczkiem na WPN mógłby się dobrze sprzedać. Nazwać hotelem można, a nawet trzeba, bo na usługach oficjalnie nie można budować mieszkań. Luboń już to kiedyś przerabiał, w mniejszej skali. Już w fazie budowy mieszkania były wystawione na sprzedaż. W umowach nazwano je lokalami hotelowymi. Miejsca pracy?
          Kilku konserwatorów powierzchni płaskich.
          https://gloswielkopolski.pl/lubon-hotel-czy-mieszkania-co-buduje-pajo-okaze-sie-w-listopadzie/ar/883672

            • Nie w Mosinie, w kraju można.
              Można. Trzeba mieć środki dla wałkowiczów.Jeśli się jest zwykłym obywatelem, trzeba wałkowiczom przekazać środki własne.Jeśli się sprawuje funkcje publiczne, to trzeba przekazać radiowozy dla Policji i wykonać zadania rządu przy pomocy środków samorządu,czyli za twoje środki i bez upoważnień ustawowych. W skrócie obywatel płaci za wałki samorządu,ale w końcu sam go sobie wybrał…
              Tak sobie myślę,że ludność Krosinka chyba chce giganta, bo górnicy im powiedzieli, że się wzniosą ponad WPN.
              Dlaczego mali ludzie kupują duże samochody?

              • Tak sobie myślę, że gdybym był mieszkańcem Krosinka to nie chciałbym sprzątać w tym obiekcie, ale raczej zasiąść w zarządzie spółki z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością, a w najgorszym przypadku w radzie nadzorczej. Gdybym był natomiast stroną w postępowaniu administracyjnym i byłbym niezadowolony z tego mpzp (jeszcze nieuchwalonego), to bym pomyślał,że władze Mosiny mnie lubią i popełniły tyle błędów, by mi pomóc w jego uwaleniu.Państwo radni powinni się cofnąć do uchwały o przystąpieniu i przeanalizować co się stało z tą agroturystyką dalej.

  2. Idą nowe trendy w zagospodarowaniu przestrzennym. Teraz każda działka objęta mpzp będzie miała swoje biuro projektowe i wizualizacje przestrzenne.
    Kto płaci za przygotowanie tego mpzp? Tu muszę przyznać, że zazdroszczę, bo dopiewskie nie przygotowali mi wizualizacji zakazu zabudowy.Pan Synek machnął mi działkę żółtą kredką i się nie wysilili. Mogli chociaż narysować rolnika,pług i konia. Ja bym na dominancie narysował wieżę.

  3. Dominantę ogarniam , bo jak nazwa wskazuje wynika ona z potrzeby dominacji.
    Bardziej jednak intryguje mnie wyłonienie.Kto, kiedy, dla kogo i dlaczego wyłonił?
    Ten pan kiedyś wyłonił się w Dopiewie, po wygraniu wyborów przez pukowego Adriana i w mig przygotował im Studium. Przez przypadek pracował u niego syn dawnego sekretarza UG Dopiewo (obecnie Puszczykowo). Później przez przypadek
    znalazł zatrudnienie w UG Dopiewie jako planista.
    Wielkiego wyboru nie miał,bo w Polsce jest tylko 2475 gmin w których nie pracował tata.
    Mam przeczucie, że za 5 minut wyłoni się wykonawca i może być to np.deweloper operujący w Dąbrówce i budujący zamek w Stobnicy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.