Czy w parku Strzelnica jest bezpiecznie?

Gdybym miała wiarę w to, że burmistrz czyta wnioski i zapytania radnych, napisałabym jako radna. Tę wiarę jednak dawno temu utraciłam, więc chciałabym ta drogą zwrócić uwagę na problem.
Ponieważ burmistrz czyta to, co piszę tutaj, więc przekazuję tą drogą dzisiejszego maila skierowanego do mnie:
Nasz park Strzelnica jest w dużo gorszym stanie niż nam się to wydaje. Co chwilę drzewa same się przewracają. Została zrobiona inwentaryzacja i co dalej? Gołym okiem widać, ile jest drzew uschniętych, które ledwo stoją i nie tylko szpecą, ale stanowią realne zagrożenie dla ludzi. Wcześniej do parku chodziłem z psem, teraz z moim dzieckiem i czasami mam obawy, czy aby na pewno dzisiaj nic się nie wydarzy. W ostatnie upalne dni dużo ludzi z małymi dziećmi w wózkach wybierało zacieniony park. A co będzie jesienią jak nasilą się wiatry? Dwa miesiące temu drzewo upadło na główną ścieżkę. Miesiąc temu drzewo upadło obok ścieżki równolegle do niej i do dzisiaj nie jest uprzątnięte.
Czy Gmina zamierza zrobić coś z tym problemem?
Nie uporaliśmy się z tym parkiem, a tworzymy nowy park po drugiej stronie Kanału Mosińskiego.

Ostatnio okazało się, że osoby planujące inwestycję nie przewidziały, że z naszych planów mogą być najbardziej zadowolone dziki, które na tym terenie bytują. Aby uchronić przed zniszczeniem

  • Krzewy liściaste (947 szt. – 724 m²),
  • Trawy ozdobne (734 szt. – 260 m²),
  • Rośliny cebulowe (17 900 szt.),
  • Łąkę kwietną – (12 565 m²)

burmistrz postanowił park ogrodzić. Parkan wokół terenu o powierzchni 1,6 ha miałby kosztować 100 tys. zł. Nie uwzględniono w projekcie takiego wydatku. Radni na ostatniej sesji nie wyrazili zgody na wprowadzenie takiej zmiany w budżecie.
Trwała długa dyskusja na temat czy parkan uchroni park przed zniszczeniem. Padały głosy, że potrzebny byłby jeszcze stróż, który będzie zamykał furtki. Dyskutowano nad kosztami utrzymania parku, który może wynieść nawet ok. 50 tys. rocznie.

Park ma szansę trafić na listę inwestycji chybionych. Mamy już obiekty z dofinansowaniem, które nie pełnią zakładanych wcześniej funkcji.
1. Piec do pieczenia chleba na Zielonym Rynku, który nie nadaje się do pieczenia i jest tylko dekoracją.
2. Zielona toaleta na Zielonym Rynku, która kosztowała tak dużo (podobno ok. 50 tys.), że w obawie przed zniszczeniem nie jest udostępniona do użytku.
3. Tężnia solankowa, która jest tak naprawdę tylko altaną z ławkami.

1 Komentarz

  1. Skala nasadzeń przeraża. Łąka kwietna jest raczej do oglądania, to wysokość trawy i kwiatów od 50-70 cm. Koszenie dwa razy w roku kosą spalinową. Leżenie z dzieckiem na kocyku czy pokopanie piłki nie wchodzi za bardzo w grę. Ścieżki POWINNY BYĆ O TAKIEJ DŁUGOŚCI I SZEROKOŚCI, ABY DAĆ DZIECIOM MOŻLIWOŚĆ JAZDY NA ROLKACH CZY DESCE- jeśli myślimy o tym, aby spędzali tam czas rodzice z dziećmi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.