Czy gmina powinna utrudniać sprzedaż alkoholu?

Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych uważa, że gminy powinny ograniczać dostęp do punktów sprzedaży alkoholu. Jedna złotówka otrzymana przez gminę z tzw. “korkowego” generuje koszty na poziomie ok. 4 zł ( szkody związane z alkoholem, lecznictwo odwykowe itp.).

więcej TUTAJ

W ubiegłym roku radni Krakowa zdecydowali o zmniejszeniu o 122 punktów limit sklepów, w których można sprzedawać alkohol.
Również radni  Warszawy zmniejszyli (o 150) liczbę miejsc, w których sprzedawany jest alkohol. Podobny krok rozważają władze Sopotu.

W gminie Mosinie jest 80 punktów sprzedaży alkoholu, w tym 32 punkty w mieście. Z 80 punktów sprzedaży napojów alkoholowych 16 to gastronomia i 64 sklepy.
52 przedsiębiorców płaci opłatę “podstawową”, pozostałych 28 punktów opłatę wyższą wynikającą z przekroczenia wartości sprzedaży.

UCHWAŁA NR XX/96/07 RADY MIEJSKIEJ W MOSINIE z dnia 27 września 2007 r.
dopuszcza 210  punktów sprzedaży napojów zawierających powyżej 4,5% alkoholu z wyjątkiem piwa: 160 punktów sprzedaży (handel) i 50 punktów gastronomicznych.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że z tytułu opłat za sprzedaż alkoholu wpływa do budżetu gminy ok. 400 000 zł. Kwota ta musi być w całości przeznaczona na realizowanie Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych .

Jakie limity obowiązują w gminach o zbliżonej wielkości lub większych?

Gmina

Liczba  mieszkańców Ilość punktów sprzedaży uchwała
ogółem gastronomia handel

Września

44 500 38 8 30 28.12.2011

Luboń

30 000 70 17 53 26.11.2015

Czerwonak

26 000 85 15 70 09.08.2012
Kórnik 23 500 90 20 70

25.10.2011

Kościan 28 000 110 30 80

30.11.2015

Swarzędz 47 000 200 50 150

10.03.2009

Mosina 30 000 210 50 160

27.09.2007

W naszej uchwale z 2007 r.  lokale gastronomiczne nie mogą być usytuowane w odległości mniejszej niż 20 m od szkół, przedszkoli, placówek oświatowo–wychowawczych i opiekuńczych oraz kościołów, przy czym odległość mierzy się według najkrótszej, powszechnie dostępnej drogi dojścia od progu najbliższego wejścia lokalu do najbliższego wejścia do obiektu chronionego.

Jaka powinna być odległość punktów sprzedaży (sklepy)? W naszej uchwale nic się na ten temat nie mówi.
Czy gmina powinna ograniczyć  godziny sprzedaży alkoholu?

Inne samorządy mają  sporo pomysłów jak ograniczyć sprzedaż alkoholu.

Jakie jest Państwa zdanie na ten temat?


Moje zapytania w tej sprawie:

10 myśli na temat “Czy gmina powinna utrudniać sprzedaż alkoholu?

  • 08/03/2016 o 20:02
    Permalink

    Kiedyś sklepów z alkoholem było zdecydowanie mniej. Teraz są co krok i niektóre są czynne całą dobę. Każdy chce zarobić i niektórym wszystko jedno, komu sprzedają alkohol. Gdyby wolność w każdej dziedzinie uznać za wartość najwyższą, to nie można by utrudniać dostępu do narkotyków i dopalaczy.

    Odpowiedz
  • 07/03/2016 o 20:49
    Permalink

    Szanowna Pani Przewodnicząca Rady – Pani Małgosiu! Pytanie, które Pani łaskawie stawia, jest postawione na głowie. Ze zrozumiałych dla Pani względów moje w tej sprawie zdanie winno być dla Pani ważne i cenne. Otóż w żadnej – podkreślam żadnej sprawie – nie można użyć formy, że Gmina w majestacie swojej władzy ma w CZYMKOLWIEK UTRUDNIAĆ!!! To kuriozalne sformułowanie jest zupełnie nie do przyjęcia i proszę o najrychlejsze przeredagowanie tytułu notatki. Gmina i jej statutowe organy w żadnej bez wyjątku sprawie nie są od utrudniania czegokolwiek komukolwiek, a jakieś pseudo intelektualne wolty i pokrętne tłumaczenia nie mają żadnej racji bytu, a świadczyć mogą tylko o bezczelnej zarozumiałości i pogardzie dla mieszkańców. Proszę Małgosiu przemyśl i bez kombinowania pozbądź się myśli o instytucjonalnym utrudnianiu czegokolwiek. PS. W Mosinie moim zdaniem winien być 1 (słownie jeden) punkt sprzedaży wysokoprocentowych alkoholi i to czynny normalnie – do 18-tej. I zapewniam że ja dokładnie wiem o czym piszę.

    Odpowiedz
    • 07/03/2016 o 21:20
      Permalink

      W tej sprawie pozostanę przy swoim zdaniu – jestem za utrudnianiem, zwłaszcza jeśli chodzi o możliwość zakupu alkoholu przez nieletnich.Pozdrawiam.

      Odpowiedz
      • 07/03/2016 o 21:46
        Permalink

        Jestem przerażony Pani postawą. Chodzi o pryncypia – a nie o rozpijanie mieszkańców. Ośmiela się Pani jako osoba urzędowa UTRUDNIAĆ SPRZEDAŻ PRODUKTU DO KTÓREGO OBROTU KUPIEC MA PEŁNE PRAWO I OPŁACONĄ KONCESJĘ!!! To skandaliczne! Może cytryny też się Pani nie podobają bo są kwaśne i gębę krzywią? A może papieroski? A może gumki? A może mieszkania w Czapurach bo to psie budy na szambie? Springeryzm w Mosinie jest tak głęboko zakorzeniony, że nawet niestosowności tak oczywistej bzdury inteligentna osoba nie dostrzega. Nie – tego rozumowania nie daruję. Bądź sobie nawet za prohibicją, ale nie waż się z urzędu swego uprzykrzać życia komukolwiek, ani pijakom, ani alkoholikom, ani kupcom.
        NIC CI DO TEGO – POMAGAJ – NIE UTRUDNIAJ!!

        Odpowiedz
        • 07/03/2016 o 22:17
          Permalink

          Przemawia do mnie racjonalna postawa p. Wióreckiego. Również uważam, że zabranianie komuś, czegoś to powrót do uciemiężenia i buta rządzących, którym wydaje się, że najlepiej wiedzą czego społeczeństwu potrzeba.
          Żeby nie było… sam jestem abstynentem, ale czy punkt sprzedaży będzie 20 metrów od szkoły, czy 2000 metrów, to gimnazjalista z głupim pomysłem w głowie i tak ten alkohol zdobędzie. Administracyjne zakazy polepszają jedynie samopoczucie rządzących. Czy Pani Przewodnicząca w bajki jeszcze wierzy? Ja nie wierzę! Z alkoholu trzeba umieć korzystać, a że mamy kraj jaki mamy (jaki kraj tacy politycy, także lokalni) to ludzie “chleją”, a nie “spożywają”. Dziękuję i miłego wieczoru życzę.

          Odpowiedz
          • 07/03/2016 o 22:44
            Permalink

            Zgłosiła się do mnie w listopadzie matka gimnazjalisty skopanego przez pijanego kolegę. Chłopak trafił do szpitala, był operowany. Matka twierdzi, że bez problemu młodzież kupuje alkohol w mosińskich sklepach.
            Z odpowiedzi, którą uzyskałam wynika, że nie ma problemu. Jestem innego zdania.
            Cieszę się, że wypowiedzieliście Panowie swoje zdanie. Nie oczekuję, że wszyscy się muszą ze mną zgadzać.

          • 08/03/2016 o 00:19
            Permalink

            Czy Pani udaje że nie rozumie w czym rzecz cała, czy też zacietrzewienie nie pozwala Pani ogarnąć problemu? Przecież, na boga, tu nie chodzi o nic innego jak o formułę którą Pani przypisała zupełnie niefortunnie Urzędowi. Nie wolno – bo to karygodne i niedopuszczalne – przypisywać władzy atrybutu “utrudniać” – i to w dodatku czegokolwiek! Nie wolno żadnej władzy utrudniać np. skopania komuś tyłka – władza ma do tego z całą mocą swego władztwa nie dopuścić !!!!! Koniec – kropka.
            PS. Chyba zauważyła Pani, że wytaczam armatę na wróbla i bardziej droczę się niż psioczę. Jednako chcę, aby – szczególnie Pani – zrozumiała, że są ludzie czujni i wrażliwi. I że “polskie obozy…” to nie to samo co “obozy w Polsce”, a “utrudniać sprzedaż” to nie to samo co “ograniczyć sprzedaż”. Na tym kończę – ubolewając, że tak łopatologicznie przyszło mi ten wątek rozwinąć.

          • 08/03/2016 o 14:11
            Permalink

            A co robi straż miejska i policja? Chyba oni są od tego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.