Czego nie wiemy o firmie Stora Enso?

Stora Enso to producent o zasięgu globalnym wyrobów papierniczych, opakowaniowych i drzewnych z historią ponad 700 lat. Zatrudnia około 27 000 pracowników w ponad 35 krajach świata.
Mosiński zakład jest jedną z czterech fabryk Stora Enso w Polsce. Pozostałe znajdują się w Ostrołęce, Tychach i Łodzi. 

Stora Enso była głównym sponsorem Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym, które odbyły się w lutym w austriackim Seefeld. To świadczy, że zależy jej, by postrzegano ją na świecie jako firmę wrażliwą społecznie.

Tak dużej i zasobnej firmie powinno zależeć, by była dobrze postrzegana również w najbliższym otoczeniu. Jednak mimo wielu sygnałów od mieszkańców kolejni kierownicy mosińskiego zakładu je ignorowali. Główne problemy związane z istnieniem Story Enso w Mosinie to brak miejsca na terenie zakładu dla oczekujących na załadunek TIR-ów, brak zaplecza socjalnego dla kierowców i nocne hałasy związane z produkcją. Teraz okazuje się, że również emisja zanieczyszczeń do powietrza.

Charakter działalności zakładów przetwórczych Stora Enso, w tym Mosiny, wiąże się wyłącznie z zakupami surowca w postaci papieru i produkcją różnorodnych opakowań. Stosowane przez nas surowce są przyjazne środowisku, odnawialne oraz w stu procentach poddają się recyclingowi. Wpływ naszej działalności na środowisko jest niewielki. […] Cała produkcja odbywa się z troską o środowisko.

To wypowiedź Marcina Ratajczyka, Dyrektora Zakładu Stora Enso w Mosinie Gazeta Mosińsko-Puszczykowska – 22 Lis, 2018 |

Jaka jest rzeczywistość?

Rada Miejska w Mosinie otrzymała 26 kwietnia 2019 r.do wiadomości pismo z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu, w którym WIOŚ informuje trzech mieszkańców o wynikach kontroli interwencyjnej przeprowadzonej w Stora Enso od 7 do 23 listopada 2018 r. Kontrola była przeprowadzona bez zawiadamiania o zamiarze wszczęcia kontroli.
Stwierdzono, że główne procesy technologiczne to: produkcja tektury i zadruk papieru techniką offsetową a następnie wycinanie i klejenie pudeł.

Firma wytwarza duże ilości odpadów, np. w 2017 r. wytworzyła ponad 45 ton odpadów farb drukarskich zawierających substancje niebezpieczne, ponad 5 ton szlamów farb drukarskich zawierających substancje niebezpieczne, 28 ton uwodnionych szlamów klejów lub szczeliw. Wszystkie odpady za wyjątkiem szlamów farb drukarskich zawierających substancje niebezpieczne były wytwarzane w ilościach dopuszczonych decyzja starosty z 2016 r.
W toku kontroli stwierdzono, że Spółka w związku z eksploatacją instalacji do produkcji tektury i opakowań wprowadza do powietrza gazy i pyły.
Na podstawie decyzji wydanych przez Starostę Poznańskiego Spółka może rocznie wprowadzać do powietrza:

Mimo tego, że Stora Enso nie przekroczyła dopuszczalnych ilości, to wypada się zastanowić nad ilością emitowanych zanieczyszczeń.
Burmistrz Gminy Mosina wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia dla inwestycji – budowy hali magazynowo-produkcyjnej do przetwórstwa tektury i produkcji opakowań. W uzasadnieniu decyzji wyraźnie stwierdza się, że wg wyjaśnień inwestora przedsięwzięcie nie polega na produkcji tektury, a jedynie na przetwarzaniu gotowych półproduktów.

W raporcie z 2007 r. nie wspomina się o substancjach emitowanych do powietrza (amoniak, ozon) w związku z czym organ wydający decyzję środowiskową nie miał wiedzy na ten temat.
Nie mieli także świadomości mieszkańcy, którzy narażeni są na oddziaływanie tego zakładu.

Mimo że WIOŚ nie stwierdził przekroczonych norm hałasu, mieszkańcy od lat skarżą się na  krótkotrwałe, gwałtowne i silne hałasy w porze nocnej.
Sprawą tą zajmowali się radni, członkowie Komisji Ochrony Środowiska w minionej kadencji byli w firmie i otrzymali zapewnienie, że nocne hałasy zostaną wyeliminowane.
Niestety problem istnieje nadal. Mieszkańcy zgłaszali tę sprawę policji.
Na początku 2019 r. Komendant Policji skierował wniosek do Sądu o ukaranie osoby odpowiedzialnej za funkcjonowanie zakładu Stora Enso za to, że w okresie od 2006 do 4 września 2018 powodował zakłócenie spoczynku nocnego w ten sposób, że organizując pracę zakładu pracy dopuścił do procesu wywozu i przenoszenia odpadów produkcyjnych a także pracy wentylatora, które to generują hałas zakłócający spokój i spoczynek nocny na szkodę 5 osób.

Sąd Rejonowy w Śremie uznał kierującego zakładem winnym i nałożył na niego karę pieniężną w wysokości 1000 zł.

Pisałam na temat STORA ENSO w 2012 r. – TUTAJ i w 2018 r. – TUTAJ



ODPOWIEDŹ DYREKTORA ZAKŁADU STORA ENSO W MOSINIE NA TEN ARTYKUŁ

57 myśli na temat “Czego nie wiemy o firmie Stora Enso?

  • 22/07/2019 o 16:23
    Permalink

    Sweet blog! I found it while surfing around on Yahoo News.

    Do you have any tips on how to get listed in Yahoo News?
    I’ve been trying for a while but I never seem to get there!
    Thanks

    Odpowiedz
  • 14/07/2019 o 08:22
    Permalink

    Ludzie czy Wyście poszaleli. Mieszkam w Mosinie od 40 lat. i jak słyszę brednie “nowo” zamieszkałych o hałasie ze Stora Enso to mi się płakać chce. O ile mnie pamięć nie zawodzi to przed Stora i Rohr na tym terenie był zakład nr. 5 SFM i co niektórzy “aktywiści ciszy i spokoju” przecinali wstęgi wraz z ś.p. Mieczysławem Rakowski., a teraz hałas im przeszkadza. Jak Chcecie ciszy to proponuje kupić domek w Bieszczadach.

    Odpowiedz
  • Pingback:Stora Enso - odpowiedź dyrektora zakładu w Mosinie

  • 14/06/2019 o 21:05
    Permalink

    Dzisiaj otrzymałam odpowiedź Dyrektora Zakładu Stora Enso na niniejszy artykuł https://czasmosiny2.pl/wp-content/uploads/2019/05/Odpowiedź-na-artykuł-Czas-Mosiny-1.pdf. Pan Marcin Ratajczyk pisze, że wsłuchując sie w głosy mieszkańców jesteśmy gotowi zorganizować dni otwarte w Zakładzie Stora Enso w Mosinie, aby umożliwić lepsze poznanie wzajemnych potrzeb i oczekiwań oraz poszukiwać najbardziej efektywnych sposobów komunikacji między nami.

    Odpowiedz
    • 14/06/2019 o 22:00
      Permalink

      To już jest krok do przodu.Wcześniej zarówno Stora jak i Rohr zrobiły sporo kroków do tyłu w komunikacji ze społeczeństwem Mosiny. Taka jest moja opinia z boku.Szkoda, że pan Dyrektor nie pisze czy zakład poniósł podwyższone opłaty za korzystanie ze środowiska za okres kiedy działali bez wymaganego prawem pozwolenia w roku 2018. Zawsze jednak postawa otwarta robi dobre wrażenie.
      Rohr też powinien powołać na stanowisko kierownicze kogoś, kto wie że szalety
      istniały już w średniowieczu i defekowanie po krzakach nie robi dobrego wrażenia.

      Odpowiedz
      • 14/06/2019 o 22:26
        Permalink

        Gdyby się szanowne społeczeństwo zdecydowało skorzystać z dni otwartych, to ja bardzo proszę o zadanie pytania na które brak odpowiedzi karpiowi spać nie daje. Czy Stora wnioskowała do starosty o wprowadzanie octanu metylu do powietrza, czy też ten sam poszukał w sobie taką chemiczną pasję by octan metylu do mosińskiego powietrza koniecznie wprowadzić?

        Odpowiedz
    • 15/06/2019 o 11:56
      Permalink

      Po 14 latach UDRĘKI TO TROCHĘ ZA PÓŹNO NA OKAZANIE DOBREJ WOLI. Mieszkańcy wraz z radnymi i sami radni(komisje) byli wielokrotnie w zakładzie zgłaszając swoje uwagi. Szczególnie poruszano najbardziej dokuczliwy BRAK WYSOKICH (5m) EKRANÓW AKUSTYCZNYCH zlokalizowanych wzdłuż całej drogi wewnętrznej, na której dokonywany jest załadunek i rozładunek samochodów odbierających odpady i poruszają sie widlaki. Osobnym problemem jest wysoka emisja substancji szkodliwych do środowiska. NIC NIE WSKÓRANO. Najlepszym rozwiązaniem jest droga sądowa. Po uprawomocnieniu się wyroku, mieszkańcy będą dochodzić swojego zadośćuczynienia. Nie ZAPOMNIMY też o osobach, które wydawały niekorzystne decyzje środowiskowe (KU PRZESTRODZE DLA INNYCH),działając tym na szkodę mieszkańcom mieszkającym w najbliższym otoczeniu zakładu. Dla przypomnienia, zakład powstał w listopadzie 2005 r., a pierwsze badanie hałasu było już chyba na początku 2006 r. (A PIERWSZA DEC. O UWARUNKOWANIACH POJAWIŁA SIĘ DOPIERO W 2008r,). Niektórzy mieszkańcy mieszkają wzdłuż ul. Gałczyńskiego od lat sześćdziesiątych,to kto do kogo powinien się dostosować???

      Odpowiedz
      • 15/06/2019 o 12:41
        Permalink

        W odpowiedzi Dyrektora padło słowo nieuczciwość. Moim zdaniem byłoby uczciwiej gdyby powiadomił mieszkańców Mosiny, że zakład przez ponad miesiąc
        w roku 2018, działał bez wymaganego prawem pozwolenia na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza.
        Ja uważam jednak że powinniście państwo wysłuchać co zakład robi dla mosińskiego powietrza i co zamierza zrobić na przyszłość.
        Teraz zakład już ma w/w pozwolenie, ale emitowane substancje jakoś nie pokrywają się z tymi deklarowanymi przez Storę w opracowanym na jej zamówienie raporcie.Nasz Starosta wydaje różne decyzje i nie wszystkie są mądre jak np.pozwolenia wodno-prawne pozwalające na spust ścieków przemysłowych do jezior. To jednak faktycznie nie jest problem zakładu.
        Kiedy się dowiem, że do lubońskiego powietrza też wprowadza octan metylu, to
        zacznę spać z gaśnicą przy łóżku.

        Odpowiedz
        • 15/06/2019 o 13:16
          Permalink

          @Pan R.Zwierzycki
          Poruszył pan ciekawy wątek. Na podstawie jakiej decyzji środowiskowej działała Stora w latach 2004-2008? To na razie zagadka.
          Jednak jeśli p.Dyrektor organizuje dni otwarte, to może się przed wami otworzy i opowie jak to było.
          Wasze władze pewnie nie były wyrywne w informowaniu społeczeństwa o toczącym się w roku 2008 postępowaniu. Inną kwestią jest określenie stron postępowania. Te powinny zostać określone na podstawie oddziaływania przedsięwzięcia. Człowiekowi rozumnemu trudno jest pojąć dlaczego oddziaływanie kończy się na Gałczyńskiego 14?

          Odpowiedz
          • 15/06/2019 o 13:24
            Permalink

            Przepraszam, popełniłem błąd. Według UM Mosina Stora oddziałuje jeszcze na Gałczyńskiego 18 i 20.
            Widzę z tego, że UM Mosina bazował na jakiejś dziwnej teorii, że ulica Gałczyńskiego zjada tlenki azotu i na drugą stronę drogi się one nie przedostają.Kto to u was dbał o środowisko w roku 2008 roku? Ten pan, od tej pani?

          • 15/06/2019 o 16:21
            Permalink

            Tak na marginesie, w Mosinie nie ma strefy przemysłowej.

          • 16/06/2019 o 22:52
            Permalink

            Pan Dyrektor Stora Enso w Mosinie kieruje zakładem produkującym tekturę, nie produkując jej.To taki cud, który nastąpił w roku 2007. Dzięki temu zabiegowi nie potrzeba pozwolenia zintegrowanego i stosować najlepszych dostępnych technik Bat. Gdybym był 3 letnią dziewczynką to bym uwierzył w tę baję i pomyślałbym,że w tekturnicy powstają parówki. Urzędujący w roku 2007 Wojewoda musiał być 3 letnią dziewczynką. Minister Ochrony
            Środowiska chyba też. Madzia z Big Brothera w porównaniu z nimi to demon intelektu.

  • 16/05/2019 o 14:01
    Permalink

    Rzecz nie w temacie za co przepraszam, ale mam gorącą informację z rynku mosińskiego. Otóż TBS ma nowego prezesa, wziętego fotografa z Lubonia! Historyk, turysta, a teraz fotograf. Ależ się narobiło!

    Odpowiedz
    • 16/05/2019 o 14:44
      Permalink

      No, i zapewne JEST SZAFARZEM, bo jakby mogło być inaczej.

      Odpowiedz
      • 16/05/2019 o 16:37
        Permalink

        Tego niestety nie wiem, ale na mieście mówiono, że gość robi “Piękne Zdjęcia”. Ktoś nawet powiedział, że to może być ukłon w kierunku burmistrzowej Lubonia, ale to chyba jakaś bujda jest… No bo niby za co?

        Odpowiedz
        • 16/05/2019 o 18:23
          Permalink

          Tak pytam, bo jeden Jacek ostatnio zaniedbuje tę stronę.
          Jak już Mosina chce ukłonić się Burmistrz Lubonia, to niech pożyczy strażników SM, bo nam się siły zbrojne posypały poprzez samonagrywanie.
          Mieliśmy w SM artystów sztuki filmowej.Sława na całą Polskę.

          Odpowiedz
          • 16/05/2019 o 18:46
            Permalink

            Nie wiem, czy po wielu ostatnich występach szef mosińskiego UM uszczupli swą gwardię przyboczną. Jednego strażnika powinien stale nosić przy breloczku, tak na wszelki wypadek.
            A poważnie i wracając do onego fotografa – macie takiego Jacka w Luboniu? Pytałeś, więc może to właściwy adres. Albo inaczej, czyżby tenże Jacek z Lubonia był Jackiem z tego forum? Idąc tą ścieżką można by powiedzieć, że wywiadowca z Lubonia, nijaki Jacek S. , pracując na zlecenie szefa UM w Mosinie w celu rozkminienia tego forum, za swe oddanie otrzymuje posadę prezesa TBS, wieszając przy okazji swój aparat na haku? Bardzo to skomplikowane i mało wiarygodne.

  • 13/05/2019 o 10:40
    Permalink

    Pani Gosiu! będzie następne jeszcze bardziej wnikliwe badanie STORY. Prosimy w imieniu swoim jak i innych mieszkańców NIEŚWIADOMYCH ZAGROŻENIA , aby Pani wysłała odpowiednie pisma do STAROSTY, WOJEWODY, RDOS, GŁÓWNEGO INSPEKTORA OCHRONY ŚRODOWISKA W WARSZAWIE ORAZ DO MINISTRA KOWALCZYKA . DOMAGAMY SIE ODPOWIEDZI, czy tak ZLE zabezpieczona firma może funkcjonować w pobliżu UJĘCIA WODY ORAZ OSIEDLA MIESZKANIOWEGO. DLACZEGO ÓWCZESNY DYR. RDOS DOPUŚCIŁ STORĘ Z TAK ŁAGODNYMI WYMAGANIAMI????. DLACZEGO NIE WSPOMNIANO NIC O EKRANACH AKUSTYCZNYCH DLA OBU FIRM ANTON ROHR (300 Tirow a będzie więcej) oraz STORA????. Burmistrz też otrzymał z WIOS to pismo co Pani i dlaczego milczy?????. Jak jest reakcja burmistrza na pismo WIOS i następne wnikliwe kontrole obu firm. Dlaczego pomimo protestów mieszkańców firma ANTON ROHR podaje zły adres kierowcom Tirów. W Raporcie jest zapis DOJAZD I WYJAZD Z FIRMY TYLKO uL. ŚREMSKA. Dlaczego ANTON tak długo IGNORUJE PISMA OD BURMISTRZA I GO LEKCEWAŻY??????. kTO W MOSINIE RZĄDZI RADA I BURMISTRZ CZY ZARZĄD FIRMY ANTON ROHR???????. Dlaczego RADNY POWIATOWY NIE WSPIERA MIESZKAŃCÓW????? Na te wszystkie pytania Pani Gosiu oczekujemy odpowiedzi opublikowanych dla wszystkich na stronie Czasu Mosiny.

    Odpowiedz
  • 12/05/2019 o 10:32
    Permalink

    Czy Burmistrz Mosiny i jego dwaj zastępcy mają wiedzę, że w roku 2018 przez ponad miesiąc Stora Enso działała w Mosinie nielegalnie tzn. bez wymaganego prawem pozwolenia na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza? Czy organ który jednak dał nowe pozwolenie, zawiadomił o tym fakcie WIOŚ? Czy WIOŚ nałożył ustawowe kary?
    Czy Marszałek Województwa miał o tym wiedzę i nałożył na spółkę podwyższone (pięciokrotne) opłaty za korzystanie ze środowiska? Czy część z tych opłat powinna trafić do budżetu Mosiny?
    Bez wymiany informacji między organami odpowiedzialnymi za ochronę środowiska, ciągle Minister Ochrony Środowiska będzie się dowiadywał z prasy, że to tu to tam jest bajzel, jak w Stobnicy.
    Jak nie te organy to może prasie lub telewizji uda się odpowiedzieć na te pytania i inne. Gdzie trafiają szlamy z farb drukarskich, które odbiera podmiot, który ma ponoć pozwolenie Marszałka Województwa Lubelskiego?
    Co się z nimi dzieje dalej?

    Odpowiedz
    • 12/05/2019 o 11:04
      Permalink

      Szacunek dla p.Przewodniczącej za odwagę w podjęciu tematu tabu.
      Zwykle przewodniczący rad miast i gmin zamiatają takie sprawy pod dywan.
      W Prątkach chwalą się, że dzięki dopłatom z budżetu gminy udało się wygasić ponad 50 palenisk domowych. Jednocześnie wójt i przewodniczący (przez małe p) biegali jak koty z pęcherzem, by powstała u nich wytwórnia mas bitumicznych i zadbali o to, by inwestor nie ponióśł zbyt wysokich kosztów opalania dziadostwa
      za pomocą gazu. Jest opalana pyłem miału węglowego. RDOŚ łyknął jak młody pelikan, że to będzie oddziaływać tylko na działkę inwestora. Pod KIP-em jak pod kilkoma innymi jako autor podpisał się inwestor. Wieść gminna niosła, że badziewie wytworzono w UG i ja daję temu wiarę, bo poznaje charakterystyczne błędy.
      Wracając do Mosiny, czy wydając decyzję dla Story, Burmistrz Mosiny wydała postanowienie o nałożeniu obowiązzku odziaływania na środowisko?
      Ostatnie pytanie jest retoryczne.

      Odpowiedz
      • 12/05/2019 o 11:11
        Permalink

        Jeszcze jedna kwestia. Lubię skoki narciarskie i fajnie że Stora je sponsoruje. Mam nadzieję, że środków wystarczy na badania pracowników, czy nie są naturalnymi pochłaniaczami np,metali ciężkich obecnych w farbach drukarskich? Jakie filtry stosuje zakład na kominach i gdzie kominy?
        Czytając raport uderzyła mnie wysoka emisja tlenków azotu na wysokości 8 m na budynki mieszkalne, opisane jako 1 i 2. Jakie to budynki i ile osób tam mieszka?

        Odpowiedz
        • 12/05/2019 o 11:41
          Permalink

          Zadanie dla wnikliwych np. Jacka Sz. Proszę znaleźć w raporcie oddziaływania na środowisko na podstawie którego Burmistrz Mosiny wydał decyzję środowiskową,informację o emisji ozonu,octanu metylu czy amoniaku.Co do tego, że zakład nie przekracza norm, to mam taką refleksję, że jak nasz starosta wyda pozwolenie, to żaden zakład w Polsce nie jest w stanie niczego przekroczyć. Wystarcza, że organ wydający decyzję przekracza dopuszczalne normy głupoty. Zaproście przedstawicieli organu, by przedstawili wam prezentację “Jak prostym domowym sposobem wprowadzić octan metylu do powietrza”. Przesadziłem. Może jednak głupoli nie zapraszajcie, bo wam miasto spalą.

          Odpowiedz
          • 12/05/2019 o 12:28
            Permalink

            Na powyższe pytania, jeśli organy odpowiedzialne za środowisko dołożą starań,może kiedyś uda się znaleźć odpowiedzi.
            Jednego jestem pewien. Nigdy nie poznamy odpowiedzi na pytanie czy przedstawiciele organu, który wydał decyzję środowiskową byli sponsorowani, jak zawody w Seefeld.Ówczesny Wojewoda też był nadzwyczaj miły i stwierdził, że przedsięwzięcie polegające na rozbudowie zakładu produkującego tekturę, nie ma związku z produkcją tektury.Nie znam podobnych przypadków.
            Przy wielu decyzjach środowiskowych w Polsce można jednak odnieść nieodparte wrażenie, że ich podstawą jest sponsoring. W Mosinie kiedyś mąż występował do żony jako organu opiniującego i uzgadniającego.
            Żona zawsze się przychylała i nawet spalarnia opon miała mieć zbawienny wpływ na drogi oddechowe mieszkańców Mosiny. Kamieni kupa.

          • 12/05/2019 o 19:24
            Permalink

            Każde dla czego,ma swoje dla tego!!!

          • 12/05/2019 o 20:16
            Permalink

            Czy masz na myśli słowa trenera Wójcika:kasa, misiu, kasa?
            Jakoś średnio wierzę, by ludzi wydających lewe decyzje napędzała chęć zasilenia kasy gminnej.
            Zdaje się, że 20 % z tytułu kar i podwyższonych opłat za korzystanie ze środowiska powinno trafić do kasy gminy.
            Jeśli WIOŚ nie nałożył kary za nielegalne działanie podmiotu w roku 2018,a Marszałek podwyższonych opłat, to ja to uznaję za działanie na szkodę budżetu państwa i gminy.To zachęta do łamania prawa dla innych podmiotów.

          • 12/05/2019 o 20:46
            Permalink

            To nie tylko trener Wójcik tak mowy,gdzie kolwiek jestesz i rozmawjasz take słowa usłuszysz!!!

          • 12/05/2019 o 20:48
            Permalink

            Co “karp” sugeruje z tą kasą?

          • 12/05/2019 o 21:48
            Permalink

            Karp sugeruje wzjatkę, ale przecież w naszym kraju ich nie ma. Wszyscy dbają o dobro publiczne. O środowisko dba tyle organów, że gdyby połowę z nich zlikwidować, to środowisko odetchnęłoby z ulgą.RDOŚ w Poznaniu dopiero od Stobnicy zauważa, że oddziaływania na wodę i powietrze nie kończą się na granicy działki inwestora. Za pani Jolanty byli o tym święcie przekonani,lub udawali głupa.
            W każdym razie w Luboniu octan metylu jest łatwopalny i tej wersji będę się trzymał.

          • 12/05/2019 o 22:15
            Permalink

            To, że w Mosinie funkcjonował duży zakład, bez pozwolenia na wprowadznie gazów i pyłów do powietrza zostało stwierdzone w wyniku doraźnej kontroli. To pokazuje, że nie ma spójnego systemu. To, że wygasło jedno, a nie ma nowego pozwolenia powinno spowodować, że tę informację ma gmina,WIOŚ, Marszałek i minister. Podwyższone opłaty i kary powinny być naliczane z automatu. Do teraz nie ma też bazy odpadów, co powoduje, że nikt nie wie co się z nimi dalej dzieje. W papierach się zgadza, odbierają uprawnione podmioty i zagospodarowują je najczęściej w ramach rekultywacji żwirowni w kierunku rolnym. Jak nie ma gdzie zakopać, to zaczynają płonąć, a nowa moda to porzucone naczepy tirów z chemikaliami. W każdej chwili taka może być porzucona w Luboniu czy Mosinie. WIOŚ jest niedoinwestowany a inne organy zbijają bąki.

          • 13/05/2019 o 09:31
            Permalink

            A konkretnie? Napisał karp “a”, proszę napisać “b”… Niewątpliwie wywody karpia są pożyteczne, ale czasami prowadząc ukierunkowana akcje zapominamy (w tym przypadku) o szaraczkach, którzy umykają naszej uwadze. O czym mowa? Otóż potencjalnymi trucicielami podobnie jak omawiany zakład są drukarnie i powszechne pralnie chemiczne. Nie myślimy o tym, patrząc na te zakłady i punkty usługowe. Bardziej nawet myślę o tych pierwszych, które (także w Mosinie lub na teren ie Gminy Mosina) prowadzą swoją działalność. Swego czasu taka funkcjonowała w centrum dużego osiedla na terenie Mosiny. Dopiero podczas jej likwidacji, a raczej przenosin w nowe miejsce można było zobaczyć tablicę Mendelejewa ukrytą w mocno sfatygowanych beczkach. Warto zlokalizować te zakłady i zastanowić się, czy przypadkiem omawiana gorąco sytuacja zakładu z Gałczyńskiego nie multiplikuje się w różnych zakładach poligraficznych – drukarniach działających w naszej gminie.

          • 13/05/2019 o 19:07
            Permalink

            Szanowny MP chyba koniecznie chce mnie we Wronkach osadzić.
            Niech tam, zaryzykuję i stwierdzę, że łapownictwo w/g mnie jest wielce prawdopodobne. W takich przypadkach występuje coś co ja nazywam administracyjnym ściąganiem majtek przez głowę. W przeszłości władze Mosiny, urzędnicy, a nawet wojewoda starali się dla inwestorów tak bardzo,że to aż niesmaczne. Zresztą dokładnie to samo mogli zrobić w majestacie prawa. Jednak chcieli się wykazać wobec zagranicznych mocodawców i wyeliminowali społeczeństwo
            z postępowań(bardziej to dotyczy Rohra) i nie były wydawane wymagane prawem postanowienia.Według mnie to pozorowanie legalnej procedury. Pisząc o innych sprawach, trochę odwracasz uwagę od tematu. Ja nie znam terenu, nie znam tych innych przedsięwzięć o których piszesz i dlatego trudno mi się odnieść.

          • 13/05/2019 o 22:50
            Permalink

            Bynajmniej karpiu, nie zależy mi na tym z bardzo prostego powodu. Jak na razie jesteś jedyną osobą, która tak zdecydowanie staje po stronie mieszkańców Mosiny, a przecież nie jesteś z tego terenu i go specjalnie nie znasz. Nie odwracam uwagi, ale wręcz odwrotnie, chcę ją wzmóc w sprawach, które mogłyby umknąć. O ile SE jest tak dużą firmą, że nie można jej nie zauważyć, o tyle te mniejsze mogą robić co im się tylko podoba. Z różnych powodów często zmieniają lokalizację i pozostawiają po sobie trujące artefakty. Ludziska cieszą się, że mają pracę, żyjący po sąsiedzku nie mają nawet zielonego pojęcia o skali zagrożenia. Nikt im nie nasyła żadnej kontroli więc wszyscy żyją długo i szczęśliwie… Różnych zakładów i zakładzików jest w Mosinie dużo i warto poprzyglądać się także im, bo warto.

          • 13/05/2019 o 10:54
            Permalink

            KRPIU! JEST JESZCZE JEDNA ZAGADKA. STORA FUNKCJONUJE OD LISTOPADA 2005 R. I zaraz były pierwsze badania hałasu, ponieważ wentylatory (teraz juz wiemy) wyrzucające trujące gazy do atmosfery pracowały BEZ FILTRÓW a mieszkamy spali w piwnicach bo taki był hałas, TO NAM ZAFUNDOWAŁA PANI SPRINGER Z INNYMI DECYDENTAMI. A TERAZ KAPIU WIADOMOŚĆ . FIRMA STORA ROZPOCZĘŁA DZIAŁALNOŚĆ W LISTOPADZIE 2005 r. a U.G. PIERWSZĄ DECYZJĘ O UWARUNKOWANIACH WYDAL W 2007 R. To jak to rozumieć, Że firma funkcjonowała przez ten czas NIELEGALNIE. CO ROBIŁ WIOS???, ano w 2007 r. zatrudniono pana Ratajczak , męża PANI dyrektor.

      • 13/05/2019 o 11:24
        Permalink

        KRPIU! JEST JESZCZE JEDNA ZAGADKA. Czy nowo powstająca stacja OBSŁUGI I NAPRAW TIROW (MYCIE SILNIKÓW samochodów ciezarowych) WPŁYNIE KORZYSTNIE NA ZDROWIE MIESZKAŃCÓW I POBLISKIE UJECIE WODY??????????

        Odpowiedz
        • 13/05/2019 o 19:24
          Permalink

          Z tego co pamiętam to wasi radni poprzedniej kadencji musieli mieć wiedzę, że nie skoro głosowali za mpzp. Komisja Ochrony Środowiska nigdy się nie myli. 🙂
          Oba zakłady mogą mieć w głębokim poważaniu warunki z decyzji środowiskowych, bo władze Mosiny od nich tego nie wymagają. Po co mają budować ekrany akustyczne, kiedy wobec twardego dowodu, że firma działała bez pozwolenia, nie nakłada się kar. Ja nie chciałbym zbytnio krytykować WIOŚ, bo oni się starają i czasem do czegoś dochodzą. Zupełnie nie rozumiem jednak ich polityki niestosowania w takich przypadkach ustawowych kar.
          Ktoś będzie miał mokre deski koło pieca i SM może to stwierdzić i delikwent dostanie karę. Duży zakład działający bez pozwolenia i cichosza.

          Odpowiedz
          • 13/05/2019 o 20:19
            Permalink

            Moim zdaniem WIOŚ nie wyjaśnił wam wszystkiego w sprawie Story.
            Zajrzałem do ustawy POŚ i z przepisów wynika, że podmioty naliczają sobie same opłaty za korzystanie ze środowiska i rozliczają się z Marszałkiem. Powinniście wyjaśnić jakie opłaty poniósł zakład za działanie bez pozwolenia na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza:
            zwykłe czy podwyższone. Te drugie to 500 % zwykłych. WIOŚ należy pytać
            dlaczego i na jakiej podstawie odstąpił od nałożenia kar.

          • 14/05/2019 o 10:49
            Permalink

            NIE WYJAŚNIŁ WIOS , ALE WYJAŚNI, ponieważ poprosiliśmy w 8 punktach o kolejna bardziej wnikliwa kontrole. Szczególnie interesuje nas na jakie domy pod numerami 1 i 2 skierowano bezpośrednio strumień szkodliwych gazów, oraz jacy urzędnicy mając taką ŚWIADOMOŚĆ SWOIMI PODPISAMI WYRAZILI NA TO ZGODĘ. Liczymy, że szybciej Pani Gosia opublikuje adresy i nazwiska tych nieszczęsnych mieszkańców narażonych na bezpośrednie oddziaływanie gazów. Wówczas karpiu bedzie sie dzialo, to Ci obiecujemy. Pani Gosiu, prosimy też o opublikowanie WNIOSKÓW POKONTROLNYCH Komisji Ochrony Środowiska Radnych, którzy wizytowali STORE.

          • 14/05/2019 o 12:02
            Permalink

            Należy dobrać się do zarządcy wiatrami w Mosinie, bo może być w zmowie zarówno z WIOŚ-em, zarządem feralnego zakładu jak i urzędnikami w gminie, powiecie i w województwie.
            Zanim zostanę napadnięty za stronniczość wyjaśniam tylko, że powinniśmy czytać własne wpisy, by nie były one zbytnio infantylne… Sprawa jest poważna i w taki sam sposób należy do tego podchodzić. Dziwi mnie, że nikt (poza karpiem) nie zareagował na mój wpis odnośnie innych zakładów generujących niebezpieczne dla zdrowia i życia związki, podobnie jak zakład produkujący opakowania z tektury.

          • 14/05/2019 o 12:39
            Permalink

            Spytałem Aquanet skąd metale ciężkie na oczyszczalni w Mosinie.
            Oto odpowiedź:
            “1. Do każdej z eksploatowanych przez Spółkę oczyszczalni dopływają (oraz dowożone są taborem asenizacyjnym) ścieki bytowe zmieszane ze ściekami przemysłowymi. W myśl definicji stypizowanej w art. 16 punkt 63) ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. Prawo wodne (t.j. Dz. U. 2018 poz. 2268 z późn. zm.) są to ścieki komunalne. Ze względu na szerokie spektrum działalności prowadzonej w obrębie zlewni poszczególnych oczyszczalni na dopływach mogą okresowo pojawiać się metale ciężkie. Należy tutaj dodać, że zgodnie z rozporządzeniem Ministra Budownictwa z dnia 14 lipca 2006 r. w sprawie sposobu realizacji obowiązków dostawców ścieków przemysłowych oraz warunków wprowadzania ścieków do urządzeń kanalizacyjnych (t.j. Dz.U.2016 poz.1757), dostawcy ścieków przemysłowych wprowadzając je do urządzeń kanalizacyjnych są zobowiązani zapewnić ograniczenie lub eliminację substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska wodnego.

            Ustalając zakres wskaźników zanieczyszczeń monitorowanych w ściekach dopływających i odprowadzanych z oczyszczalni organ wydający pozwolenie wodnoprawne kieruje się przede wszystkim stosownymi przepisami wykonawczymi, ale również specyfiką i technologią danego obiektu oraz charakterem zlewni. Ze względu na wylot ścieków oczyszczonych do rzeki Warty znajdujący się w km 265+035 tj. na terenie ochrony pośredniej ujęcia wody Mosina- Krajkowo Spółce zależało, aby rozszerzyć zakres monitorowanych parametrów względem tych, które wskazane są w załączniku do rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 18 listopada 2014 r. w sprawie warunków, jakie należy spełnić przy wprowadzaniu ścieków do wód lub do ziemi, oraz w sprawie substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska wodnego (Dz.U.2014 poz.1800). Organ wydający pozwolenie przychylił się do wniosku Spółki.

            2. Prawo do informacji o środowisku i jego ochronie posiada każdy i jest ono jednym z ważniejszych instrumentów ochrony środowiska, jednakże AQUANET nie jest instytucją właściwą do udostępniania informacji w zakresie wydanych pozwoleń wodnoprawnych dla dostawców ścieków przemysłowych, którzy podlegają obowiązkowi uzyskania ww. decyzji. Od 1 stycznia 2018 r. organem właściwym do udzielania zgód wodnoprawnych są dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej Wód Polskich oraz dyrektor zarządu zlewni Wód Polskich. To wyżej wymienione organy jako władza publiczna są uprawnione do przygotowania i udostępnienia informacji w trybie art. 8 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (t. j. Dz. U. z 2018 poz. 2081 z późn. zm.).

            3. Osady ściekowe z oczyszczalni ścieków w Mosinie kierowane są do przetworzenia w ramach posiadanego przez Spółkę zezwolenia tj. w procesach R3 – Recykling lub odzysk substancji organicznych, które nie są stosowane jako rozpuszczalniki (w tym kompostowanie i inne biologiczne procesy przekształcania) oraz R12 – Wymiana odpadów w celu poddania ich któremukolwiek z procesów wymienionych w pozycji R1-R11 lub zostają zagospodarowane poprzez przekazanie wyłonionemu w postępowaniu przetargowym odbiorcy, posiadającemu stosowne zezwolenia zgodnie z art. 27 ust. 2 ustawy z dnia 14 grudnia 2012 o odpadach (t.j. Dz.U.2019 poz.701). “

          • 14/05/2019 o 13:36
            Permalink

            Świetna praca. Ja jednak będę drążył temat, który także w tym przypadku wart jest analiz. Otóż tak jak już kolejny raz przypominam, na terenie gmin jest wiele małych zakładów usługowych o których na dobrą sprawę niewiele wiemy, a które mogą tworzyć odpady także płynne, trafiające do ogólnej kanalizacji sanitarnej. Tej części odpadów nikt nie analizuje i zapewne obecnie nie ma nawet takich możliwości. Stąd też odpady w formie metali ciężkich, których obecność stwierdza się w osadach z oczyszczalni ścieków mogą pochodzić z obszarów nieobjętych stosownymi zezwoleniami. Oprócz tego w przypadku mamy groźne odpady trafiające do wód gruntowych i podziemnych, powstające na licznych składowiskach części samochodowych istniejących na terenie Mosiny i Gminy Mosina, także w strefie pośredniej ochrony ujęcia Mosina-Krajkowo. Kolejny temat, to przez dziesięciolecia tworzone składowiska odpadów na własnych posesjach, których na dobrą sprawę nie da się dzisiaj nawet skatalogować. Mam pewność, że te odpady to nie tylko żużel i popiół z instalacji grzewczych, ale także materiały niebezpieczne jak azbest, ropopochodne, leki, akumulatory i baterie, rozpuszczalniki, pozostałości farb i lakierów, środki ochrony roślin. Oczywiście udajemy, że tak nie jest, ale prawda znajduje się pod naszymi stopami, a wiedza o niej tkwi w naszej pamięci… Część tego obrazu znajdziemy w okolicznych lasach i pseudo parkach. Tam tkwią zagrożenia, które są niezwykle niebezpieczne dla naszego zdrowia i życia.

          • 14/05/2019 o 15:27
            Permalink

            Tak zgadza się, kiedyś składowisko odpadów było na każdej
            nieruchomości. Też, po wyjaśnieniach Aquanetu uważam, że zanieczyszczenia ścieków są nie do ogarnięcia. Podmiot ze stosownymi pozwoleniami na odbiór nawet substancji niebezpiecznych, jeśli ma dostęp do dużego szamba, może je tam wlać, rozmieszać i wozem asenizacyjnym jadą na oczyszczalnie. Jeszcze chyba w zeszłym roku ktoś pisał, że widział wozy asenizacyjne na terenie Story. Co robiły w skanalizowanym zakładzie(tak wynika z pisma WIOŚ)?
            Dodam jeszcze, że jeśli nawet jakaś spółka ma obowiązek
            badania próbek ścieków przemysłowych, bo wpuszcza je do jakiegoś kanału, to jest to obowiązek na papierze.
            Tak stwierdziłem na przykładzie ZUK Dopiewo, który nie przekazywał takich badań do WIOŚ przez co najmniej 6 lat. Starosta i RZGW(obecnie Wody Polskie) nie sprawdzają czy te ścieki,wbrew ustawie Prawo wodne nie trafiają do jeziora. W przypadku dopiewskim trafiają do jeziora Witobel. Kontrola pozwoleń wodno-prawnych leży i kwiczy. Kontrole RZGW polegały na tym czy w starostwie poznańskim pozwolenia wydawał starosta poznański i zawsze im się zgadza.

          • 14/05/2019 o 12:33
            Permalink

            Rzeczywiście w innym artykule jest mowa o budowie nowego zakładu już w 2004 roku.
            http://czasmosiny.e-samorzadowiec.pl/tresc2/wyswietl/4318/stora-enso-proba-bilansu-i
            Trochę brakuje dokumentów źródłowych, by sprawdzić co za ananas wydał pozwolenie na budowę, a wcześniej jakie dokumenty zostały
            dołączone do wniosku. Nie pamiętam czy już wtedy urzędował mędrzec wydający pozwolenia na wprowadzanie octanu metylu do powietrza.
            Ja już wcześniej stwierdziłem, że w interesie tych firm było
            dogadanie się z mieszkańcami. Nie przejawiły takiej woli, to będą mieć pod górkę

          • 14/05/2019 o 15:59
            Permalink

            W przypadku drogi prywatnej to właściciel drogi (lub zarządca) ustala zasady ruchu. To on ustawia znaki i sygnały drogowe według własnego uznania. Właśnie dlatego może np. ustalić zasady pierwszeństwa, zabronić parkowania, używania sygnałów dźwiękowych.

          • 14/05/2019 o 17:48
            Permalink

            Trochę nie w temacie,ale ja kiedy wbrew mojej woli ludzie puka 21 głosami ustanowili mi 2 drogi wewnętrzne, to po prostu uwaliłem cały mpzp. W nowym jest jedna droga, którą
            uwalę w WSA w dniu 5 czerwca 2019 w WSA w Poznaniu.
            Mówiąc słowami klasyka:nie będzie drogi i nie będzie niczego. To jednak inny przypadek.

          • 14/05/2019 o 18:19
            Permalink

            Oczywiście, to wątek w stylu “polskich dróg”. No tak, skoro wywalczyło się kapitalizm, to własność prywatna świętą jest i kropka. I w tym znaczeniu taka postawa jest właściwa. Dzisiaj jednak odnosi się wrażenie, że powstaje dziwny twór, który nazywa się komunokapitalizmem. Równie kretyńskiego systemu nie wymyślili nawet Chińczycy.

          • 14/05/2019 o 18:33
            Permalink

            Teraz temat: TOI TOI, jest mały(mały problem),ale dużo w nim jest niebieske potrawe..

          • 14/05/2019 o 18:48
            Permalink

            A nie chodzy o droge ile o zachowanie na drodze,trochę się uspokoiło

          • 14/05/2019 o 19:07
            Permalink

            Precyzując:będzie kukurydza.

          • 14/05/2019 o 19:53
            Permalink

            Salatka,sczypiorek,truskawky,pomidor,ogurki,marchew :),rosną powolutku…

          • 14/05/2019 o 20:41
            Permalink

            @Tam
            Posadziłeś to wszystko na drodze? 🙂
            W moim przypadku przewiduję, że następnym razem ludzie puka uchwalą mi zakaz kukurydzowania.
            Wracając do odpadów, to dziś był niezły reportaż o działalności firmy Clif. Sprawa była też wielokrotnie opisana.
            http://www.jaworzno.pl/2018/11/30/czy-clif-lamie-zasady/
            To taki przypadek, który pokazuje, że nawet samorządowcy są zamieszani w działalność mafii odpadowych.

          • 15/05/2019 o 14:30
            Permalink

            Zabacze w lasu co posadze!!!

          • 14/05/2019 o 13:14
            Permalink

            Rozważając zagrożenia wywołane przenoszeniem pyłów i gazów przez wiatry wiejące w okolicy zakładu można wziąć pod uwagę roczny rozkład kierunków wiatrów wiejących na terenie Poznania. Oczywiście lokalnie kierunki te mogą być zaburzone przez topologię terenu w miejscu analizy.
            Wiatry zachodnie – 23%; wiatry płd. zachodnie – 16%; wiatry wschodnie – 15%; wiatry południowe, płn. zachodnie, płd. wschodnie – 11%; wiatry północne – 7%; wiatry płn. wschodnie – 6%. Tak pozyskane warto nanieść na mapę terenu zawierającą zakład i okoliczne zabudowania. Wynikające z tego wnioski, to wynik analizy.

          • 14/05/2019 o 15:43
            Permalink

            To opublikuj pan treść Uwarunkowań Środowiskowych jakie za czasów Rysia wydaliście dla niepowstającej Stacji Obsługi Tirow dla ROHRA przy ul. Lemma. Szczególnie te fragmenty, które mówią o MYCIU SILNIKÓW SAMOCHODÓW CIĘŻAROWYCH , a nie wypisuj pan pierdol o wiatrach.

          • 14/05/2019 o 18:15
            Permalink

            O to proszę zwrócić się do burmistrza. Nie rozumiem dlaczego miałbym ja to robić, skoro nie wydawałem takich decyzji. Równie dobrze mógłbyś mieszkańcu sam to zrobić. Co do stacji obsługi ta niepowstająca, jak ją nazywasz nie jest jedyną w Mosinie. Ile zaś jest takich, nieformalnych nie posiadających żadnych papierów. To Ciebie boli? Piszesz tak, jakbyś zwracał się do urzędnika, ale się mylisz. Proszę wystąpić o to do burmistrza tej gminy. A pisząc o wiatrach nikogo nie obrażam, gdyż nie jest to sugerowanie mieszkańcowi, że puszcza wiatry. Jeśli mowa o zagrożeniach pyłami i gazami, to kierunki wiatrów są istotne. To Ciebie tak bardzo zdenerwowało? Przepraszam mieszkańcu, że tak jesteś wrażliwy na wiatry…

  • 12/05/2019 o 10:23
    Permalink

    Czy mogłaby Pani udostępnić pismo, wspomniane w tekście?

    Odpowiedz
  • 12/05/2019 o 10:11
    Permalink

    Co mosińscy strażacy na temat wprowadzania octanu metylu do powietrza?
    Czyżby organ wydający decyzję na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza nie miał dostępu do Wikipedii?
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Octan_metylu
    WIOŚ nie pisze ile wprowadzają dwutlenku węgla, a z raportu wynika, że potężne ilości. Ile palenisk domowych Mosina musiałaby wygasić, by ograniczyć jego emisję o wielkości emitowane przez Storę?
    Czy mosiński zakład nie powinien mieć zezwolenia na emisję gazów cieplarnianych i czy takowe posiada?
    http://bip.poznan.pl/bip/sprawy/zezwolenie-na-emisje-gazow-cieplarnianych,13629/
    Czy jeśli firma , która twierdzi w raporcie że produkuje tekturę i WIOŚ twierdzi, że produkuje tekturę, nie produkuje tektury?
    Może kiedyś ktoś o lepkich rączkach zadecydował, że produkcja tektury to nie produkcja tektury? Może ktoś kiedyś wydał w Mosinie lewą decyzję środowiskową?
    Jeśli produkuje tekturę, to bez dwóch zdań powinna mieć pozwolenie zintegrowane. Swego czasu Rada Samów zgłaszała zastrzeżenia do działalności tej firmy.
    http://www.eioba.pl/a/3peh/stora-enso-prawo-wlasnosci-tylko-od-swieta
    Szkoda, że w Mosinie tylko Przewodnicząca RM ma odwagę o tym pisać i zabierać głos w tej sprawie.
    Gdzie Komisja Ochrony Środowiska?
    Dużo pytań, ale na wszystkie powinny odpowiedzieć organy odpowiedzialne za środowisko w naszym kraju. Między tymi organami nie ma żadnej łączności.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.