Burmistrza też zalewa…

Pada od kilku dni. Drogi gruntowe są zalane wodą. Mieszkańcy reagują na tę sytuację nerwowo. Jeżeli kogoś to pocieszy, to Burmistrza Gminy Mosina też zalewa…
Burmistrz Jerzy Ryś jest pierwszym burmistrzem w dziejach gminy, który nie utwardził swojej ulicy.
Zastępca ma pozbruk przed domem, a burmistrz wielkie jezioro.

Mosina, ul. Sosnowa – fot. Jerzy Ryś
Mosina, ul. Sosnowa – fot. Jerzy Ryś

Osiedle “Nowe Krosno” nie ma kanalizacji deszczowej. Nie ma gdzie odprowadzić deszczówki. Były różne koncepcje, ale póki co wszystko zostało na papierze.

Zdaniem burmistrza Jerzego Rysia ulica Sosnowa to najgorsze miejsce w gminie (bądź jedno z najgorszych), a z pewnością na terenie miasta. Każdorazowe pompowanie to objętość wody od 15 do 20 m3. Na tym obszarze znajduje się studnia chłonna, która nie chłonie już wody, ale pomaga przy jej wypompowaniu.

19.07.2018 r.
sprostowanie
Jak się okazuje burmistrz Jan Kałuziński również nie utwardził ulicy, przy której mieszkał, czyli burmistrz Jerzy Ryś nie jest jednak wyjątkiem.

54 Komentarze

  1. Dopiero teraz dostrzegłem w programie sesji, skargę Wojewody na uchwałę 757/18-mpzp dla rejonu Śremskiej. Wojewoda skarży to coś z innych przyczyn niż te które ja podnosiłem. Taki los powinien jednak spotykac każdą uchwałę przy której radni nie kierują się merytoryką, ale nieprzezwyciężoną chęcią zrobienia dobrze her investorowi.Gdyby tak było to 16 radnych już w marcu miałoby mind w pozycji on, a nie off.Nadal dziwi mnie formuła przegłosowywania przekazania skargi do WSA, bo bez tego też by ją przekazano. Pastwo radni marnują w ten sposób czas. Równie dobrze mogą go spożytkowac na podjęcie uchwały, żeby pana Burmistrza nie zalewało.

  2. Zajrzałem sobie do mpzp z tego roku i łuski mi opadły.
    http://bip.mosina.pl/zasoby/files/rada/kadencja_2014-2018/uchwaly/uchwala_757_wraz_z_zalacznikiem_nr_2_i_nr_3.pdf
    W uzasadnieniu jest mowa o ograniczeniu negatywnego wpływu na środowisko poprzez między innymi:
    -zakaz lokalizacji nowych przedsięwzięc mogących zawsze znacząco lub potencjalnie oddziaływac na środowisko. To kłamstwo, bo na terenach produkcyjnych nie wprowadzono zakazu nawet dla tych najberdziej szkodliwych.
    Czyżby Dudek i Kostek wam przygotowali te rozwiązania? W obszarze gospodarki wodno-ściekowej są tak nieostre sformułowania jak “docelowo” lub “ewentualnie”.
    Docelowo może znaczyc nigdy, a ewentualnie, że można coś zrobic lub nie zrobic.Jeśli, za przeproszeniem, dopuszcza się w planie gówniane zapisy, to nie może dziwic, że od czasu do czasu pływa w tych zbiornikach coś śmierdzącego i pojawiają się wozy asenizacyjne.
    Jak ktoś widzi zgodnośc z rozporządzeniem z 2012 roku, to gratuluję, bo ja widzę żadnej. Sczerze mówiąc za takim badziewiem żaden karp nie machnąłby płetwą, przynajmniej na trzeźwo. W tym kontekscie zabawna wydaje się dyskusja mądrych głów o zbiornikach zamkniętych. Przy Śremskiej nie muszą miec wierzchu,ani spodu.

    • Z czystej ciekawości sprawdziłem też głosowanie za tak gównianym planem i widzę,że rozum na sesję w dniu 28 marca br. wysłał 4 osobową reprezentację.
      To i tak dużo lepiej niż w Dopiewie, gdzie od 4 lat nie wysyła nikogo.
      Trzeba przyjąc,że 16 radnych usiadło nad żyłą wodną, która zakłóciła prawidłowe funkcjonowanie zwojów. Na tę chwilę nie mogę wymyślic nic mądrzejszego, co by tłumaczyło głosowanie za usytuowaniem w mieście Mosina nowych przedsięwzięc produkcyjnych mogących zawsze znacząco oddziaływac na środowisko. No chyba nie głosowali świadomie?Gdybym nie wiedział gdzie jest Mosina, to po cynku i niklu w ściekach bym was usytuował na Górnym Śląsku.Gdyby tak znalazło się 16 przedstawicieli narodu mosińskiego, którzy zagłosują za przeniesieniem Sosnowej na Śremską to pan Burmistrz miałby bez kosztowo rozwiązany problem zbornika na wody opadowe.

  3. Pies nie jest pogrzebany w przepisach. Te już w 2001 roku były restrykcyjne.
    Obecnie starostwo już tak chętnie nie wydaje lewych pozwoleń na budowę i wodno-prawnych. Już nie są tak pewni ochrony na wszystkich szczeblach władzy i w prokuraturach. Jeszcze kilka lat temu puk by wam załatwił pozwolenie na dziurę w lesie. We wniosku można by wpisac działki ze Stęszewa, a budowac w Mosinie.
    Budowy w innym miejscu niż w pozwoleniu podjęła by się ulubiona firma powiatu, z lasem w nazwie.
    Poza tym widzę, że w Warthegau restrykcyjne prawo nadal dotyczy tylko Polaków.
    Niektórzy nie mogą załapac, że wojna dawno się skończyła i nadal czują się poddanymi. W USA Volkswagen płaci do 10 tys.USD odszkodowań od samochodu w którym zainstalowano urządzenia do fałszowania pomiarów emisji spalin.
    Jaki skundlony nasz sąd by się odważył wydac taki wyrok?

  4. Szczelny zbiornik ? W jakim celu ? Co więcej stanie się z tą wodą w drodze do Kanału Mosińskiego który również płynie w ścisłej strefie ochrony ujęcia poza przejściem przez separatory ? Czy te separatory nie mogą być przed zbiornikiem ? Z terenu gdzie ma być zlokalizowany zbiornik istniało jeszcze niedawno naturalne odwodnienie do Warty. Zasypane i zniszczone podczas powodzi. Rów melioracyjny biegnący lasami do Sowińca. Czy potrafimy w tej gminie jedynie budować coś co na zawsze będzie generować dodatkowe koszty?

    • Pani/Panie Kawka.
      Przypominam to, co napisałem 23 lipca br. na temat lokalizacji miejsca zrzutu wód opadowych z terenów Osiedla nr 5 Nowe Krosno w Mosinie:
      „Mieszkańcy Nowego Krosna wielokrotnie mieli okazję zapoznać się z koncepcją odwodnienia osiedla jeszcze w latach 2012 – 2014 (koncepcje sieci i zrzutu wód do rowu W-5-1 szeroko były omawiane przez przedstawiciela firmy Wiprowodmel Sp. z o.o.), oraz z koncepcjami zrzutu wód z sieci kanalizacji deszczowej ww. osiedla w 2016 roku, podczas zebrania mieszkańców w dniu 23 września 2016 roku. Wówczas poruszono bardzo obszernie dwa tematy: temat odwodnienia oraz temat budowy wiaduktu kolejowego na ulicy Śremskiej.
      Jeśli chodzi o odprowadzenie wód opadowych przedstawiono wówczas 7 koncepcji w tym:
      – 4 koncepcje dotyczyły odbudowy rowu W-5-1,
      – 2 koncepcje zakładały budowę zbiornika retencyjnego,
      – 1 koncepcja zakładała zmianę układu projektowania sieci (ten wariant zakładał budowę zbiornika retencyjnego 4000 m3 w rejonie ulicy Wrzosowej) ze zrzutem wód do ul. Torowej – przecisk pod torowiskiem.
      Dla każdego z wariantów opracowano koszty jego realizacji – stan na grudzień 2014 roku.”

      Dodam tylko, że koszty tzw. odbudowy Rowu W-5-1 zależnie od przyjętego wariantu w 2014 roku kształtowały się od około 480 tys. zł do około 4,8 mln zł przy czym, wersja najtańsza
      nie gwarantowała utrzymania szczelności rowu, a tym samym mogła doprowadzić do zanieczyszczenia podziemnego zbiornika wody. Zanim doszło do opracowania koncepcji omówionych na
      przedmiotowym zebraniu mieszkańców Osiedla Nowe Krosno, wielokrotnie szczegóły rodzących się koncepcji omawiane były na wcześniejszych zebraniach, także przez przedstawiciela Biura
      Projektów Wodnych Melioracji i Inżynierii Środowiska ”Biprowodmel” Sp. z o.o.

      Pani/Panie „Kawka”.
      Odkąd istnieje Rozporządzenie w sprawie Strefy Pośredniej Ujęcia Wody-Mosina Krajkowo, warunki o których Pan/Pani pisze są już nieważne. Każde urządzenie zagospodarowujące wody opadowe pochodzące z dróg, ciągów komunikacyjnych czy parkingów musi spełniać wymogi tego Rozporządzenia. Proszę rozpocząć od analizy tego aktu przed proponowaniem rozwiązań technicznych przy założeniu, że ma Pani/Pan do tego stosowne kwalifikacje. Dzisiaj jesteśmy na etapie realizacji zadania polegającego na budowie zbiornika retencyjnego. Dokonano wyboru koncepcji, która jest zgodna z wymaganiami istniejącego Rozporządzenie Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu w sprawie ustanowienia strefy ochronnej ujęcia wody w rejonie Mosina-Krajkowo dla zaopatrzenia Poznańskiego Systemu Wodociągowego. Efektem tego wyboru jest projekt oraz pozwolenie na budowę szczelnego zbiornika retencyjnego. Przed nami etap budowy ww. zbiornika.

      • Mnie tam nie zależy. Nie zależy mi, by moja Burmistrz nie miała chodnika.
        Niech ma nawet asfalt na zdrowie. Nie zależy mi by ją zalewało i chodziła po urzędzie w mokrych skarpetach. Bardziej zależy mi na tym, by mniej więcej zwykłym mieszkańcom okazywała tyle empatii co naszym “Waldemarom”.
        Jeśli przestanie, to zrobię wszystko by ją zmienic.
        Może było w przeszłości trochę zbyt dużo głaskania po głowie deweloperów, ale żaden nie wywodził się z przestępczości zorganizowanej.
        W poprzedniej kadencji był lis w kurniku, ale przynajmniej nie był przewodniczącym komisji. Nawet nie wiem ilu mamy Waldemarów, bo u mnie był na ulicy jeden Waldek, ale się wyprowadził pod zachodnią granicę. Wy w niektórych rocznikach mieliście chyba ich “nadprodukcję”.W strefie Mosina-Krajkowo wydajecie nowe decyzje, pozwalające na funcjonowanie zakładów ze zbiornikami retencyjnymi i o nieuregulowanej gospodarce wodno-ściekowej.
        Nie bierzecie zupełnie pod uwagę oddziaływań skumulowanych.
        Cynk i nikiel do kanalizy zapewne wpuszczają wam karpie. W dodatku robicie to bardzo nieczytelnie, bo nie wiadomo co kiedy miało miejsce w trakcie postępowań.Jeśli nawet treśc decyzji jest tajna, to ktoś musi miec istotne powody by tak było. Pewnie na środku jakiegoś pola kukurydzy wisi tabliczka z komunikatami, które wypełniają wymogi ooś.

      • To może dwa pytania pomocnicze do Pana Burmistrza.

        1. Jaki będzie roczny koszt utrzymania zbiornika w raz z przepompownią. Mamy jeden taki zbiornik co prawda bez odpływowy , trochę zarośnięty ale ktoś chyba go utrzymuje.
        2. Aqaunet wybudował zakład, w obecnej chwili buduje drogi utwardzone na terenie ujęcia. Czy orientuje się Pan w jaki sposób odprowadzają wody opadowe z swoich obiektów. Jakie odwodnienie przewidują swoich dróg technologicznych nad samymi studniami z których czerpią wodę ?

        • ad.2.Jeśli to się kwalifikowało pod decyzję środowiskową, to zapewne wydał ją pan Burmistrz. Kawka nie musiał by zadawac pytania, gdyby pan Burmistrz nie utajniał wszystkiego co jest związane ze środowiskiem. Kiedyś to może przejśc w fazę utajnienia przed samym sobą. Pytanie skądinąd słuszne.
          Aquanet nie powinien miec w tym względzie lżej niż mieszkaniec Sosnowej,Fin czy Niemiec. Na pewno nie powinien miec bardziej pod górkę niż ci dwaj ostatni.Słyszałem, że zdarza się, że jednego z tych zbiorników retencyjnych trafiają fekalia. Czy ktoś to potwierdzi?

          • Nie może potwierdzić tego ten, od którego to usłyszałeś? Tak byłoby najprościej. Może jednak w akwenie zaległy się jakieś karpie i stąd te fekalia…

            • W kwestii formalnej. Chodzi ci o zalegnięcie,czy o zalęgnięcie?
              Z tego co pisze p.Romuald, to karpie poległy.
              W Mosinie, wcześniej poległo też prawo. Decyzje środowiskowe to była czysta lipa. Przypomnę jeszcze raz, że w decyzji z 2011 roku jest mowa o udziale społeczeństwa, przy braku raportu, a to się wyklucza. Nawet w Mosinie nie można zmieścic 30 dni w 19 dni.
              To przeszłośc, a co z teraźniejszością? Z doświadczenia wiem, że przyczyną ograniczania dostępu do informacji zawsze są wałki.

              • Osobną kwestią jest gdzie Stora odprowadza ścieki technlogiczne.
                Też bez oczysczenia do kanalizacji? Jest na to jakieś pozwolenie?
                Kiedy p.Springer klepnęła rozbudowę, była mowa o zakładowej oczyszczalni ścieków. W roku 2018 p.Burmistrz stwierdził, że Stora takowej nie potrzebuje. Potrzebuje, nie potrzebuje, ale co się z nią stało. Czy wystąpiła tylko na papierze, bo pasowała do
                ustawki panu wełnianej głowie, czy ścieki przemysłowe były tak toksyczne, że rozpuściły zakładową oczyszczalnię?Ten głos o zanieczyszczaniu Mosiny przez karpie jest interesujący, ale brakuje mu naukowej podbudowy. Da się wyczuc pdwyższony stan świadomości ekologicznej właściwy dla członków komisji ochrony żwirowiska. WIOŚ powinien zbadac osady ściekowe z mosińskich zbiorników retencyjnych i może dac to odpowiedź na pytanie czy winne są karpie czy jakieś świntuchy brzydkie.Z tego co wiem, to ryby czasem mają w sobie metale ciężkie, ale raczej się o nie nie proszą. Cynk i nikiel raczej nie stanowią ulubionego przysmaku.Chyba, że w Mosinie jest inaczej.

                • @karp – Od dłuższego czasu analizuje pan zagadnienia środowiskowe. Nie ma pan kompletu informacji, ale dzięki swojej wiedzy postawił pan szereg istotnych pytań i zmusił wiele osób (mam nadzieję, że tak jest) do refleksji. Burmistrz omija ten trudny temat, a powinien uderzyć się w pierś i podjąć stosowne działania. Nie mogę teraz tego znaleźć, ale gdzieś było napisane, że burmistrz kiepsko był w temacie ewentualnej produkcji tektury zorientowany.

                • @Z Brzechwy
                  Zróbmy dil.Pan skłoni swojego Burmistrza, by opublikował swoje dzieło w postaci decyzji środowiskowej dla Rohra, a ja powiem czy władze Mosiny skłoniły się bardziej niż nieuwzględnienie oddziaływań skumulowanych. Stoi? Kopernik zdecydował się na publikację “O Obrotach sfer niebieskich” i ma całkiem niezły PR. Co do produkcji tektury, to też już nie pamiętam, ale zdaje się, że w czasach prehistorycznych jakiś Wojewoda uznał, że produkcja tektury to nie jest produkcja tektury.To musiał byc jakiś bezinteresowny gośc(lub nie).

                • Wydaje mi się, że opieszałośc niektórych samorządowców może wynikac z faktu, że mieszkańcy kierują swoje prośby o ekrany akustyczne w języku polskim. Gdyby były po niemiecku, to zostały by zrozumiane jako polecenia i odpowiedź brzmiała by jawohl.
                  Spytaliby jeszcze jakiego koloru mają byc ekrany, czy nie potrzeba szybkiej zmiany mpzp, jakie polskie ustawy trzeba zlekceważyc i czy nie trzeba wyeliminowac społeczeństwa z postępowania środowiskowego. Ja uważam, że żyjący w Finlandii Samowie są o jeden szczebel wyżej na drabinie ewolucji od nas. Potrafią sobie wybrac samorząd, który słucha ich głosu i
                  nie robi sobie podśmiechujek w Radzie z głosu mieszkańców.
                  Jak dorośniemy, to przestaniemy głosowac na ludzi, którzy idą do rad gmin, by sobie załatwic jakąś koncesyjkę, czy mpzp dla dewelopera.

                • “Wydaje mi się, że opieszałośc niektórych samorządowców może wynikac z faktu, że mieszkańcy kierują swoje prośby o ekrany akustyczne w języku polskim. Gdyby były po niemiecku, to zostały by zrozumiane jako polecenia i odpowiedź brzmiała by jawohl.”
                  Niekoniecznie zostałyby zrozumiane przez niemieckojęzyczne karpie…

              • Oczywiście zalęgły, a skoro już są i żyją to mają także swoje potrzeby fizjologiczne. Czy kwestii tej naprawdę nie może potwierdzić ten, od którego to usłyszałeś? To zamknęło by ten śmierdzący temat.
                Ponadto wyjaśnij proszę, co miałeś na myśli pisząc: “Słyszałem, że zdarza się, że jednego z tych zbiorników retencyjnych trafiają fekalia?”
                Czy chodziło tobie o to, że do jednego z tych zbiorników retencyjnych trafiają fekalia czy być może o to, że z jednego z tych zbiorników retencyjnych trafiają fekalia. Jeśli to drugie, to dokąd trafiają? Dla mnie sprawa jest oczywista. Te fekalia wydalały z siebie pływające w akwenie karpie. Przesadziły z tym wydalaniem i pozdychały.

                • Masz rację Waldemar.Poddaj swą teorię pod głosowanie.
                  @z Brzechwy
                  Nie mam oczywiście kompletu informacji, ale już wystarczająco dużo, by stwierdzic, że władze zachowywały się bardziej jak pełnomocnicy spółek niż jako gospodarze postępowań administracyjnych. Kiedyś kolonizatorzy czy podróżnicy wręczali reprezentantom ludu podbitego kolorowe paciorki.
                  W XXI wieku wystarczy chyba obietnica paciorków.
                  Przy tak bezkrytycznym podejściu,nie można miec pewności, że komuś się chciało występowac o pozwolenie na zrzut ścieków przemysłowych do kanalizy lub gdzie indziej. Nawet jeśli jest pozwolenie, to zdaje się, że jest też obowiązek przesyłania analiz ścieków do WIOŚ(chyba co 2 miesiące). To teoria a praktyka bywa różna. Sprawdziłem kiedyś czy robił to prezes pewnego ZUKU.Chodziło o wody popłuczne z SUW, które są wielokrotnie mniej toksyczne niż te mosińskie, z cynkiem i niklem. Okazało się, że w ciągu 8 lat nie przesłał ani jednej.Dziś eko-leniuszek jest wójtem Gminy Dopiewo i dostał tytuł Ekojanosika. Jeśli to za zbójowanie na środowisku i 3 lata z lewymi decyzjami środowiskowymi, to rozumiem wybór kapituły. Po 3 latach zalała go wiedza i zaszła zmiana:
                  http://dopiewo.nowoczesnagmina.pl/?p=document&action=show&id=27557&bar_id=11310
                  Ten link jest po to, by mieszkaniec Mosiny wiedział jak wygląda decyzja środowiskowa.Waszego Burmistrza po 4 latach zalała tylko woda.
                  Kto zna języki może szukac decyzji i informacji ooś Burmistrza Rysia w prasie fińskiej lub niemieckiej.
                  Może ta nieśmiałośc publikacyjna wymaga z faktu, że organ zdaje sobie sprawę z wad decyzji?

          • Tak była taka awaria na terenie zakładu StoraEnso. Interweniował w tej sprawie radny Antoni Karliński (Sanepid). Smród zdechłych ryb rozchodził się na całe osiedle. StoraEnso szybciutko zleciła firmie Jol-Kan zrobienie przyłącza do kanalizy przy ul. Gałczyńskiego\Żeromskiego a zdechłe ryby podobno gdzieś zakopano.

  5. Fragment artykułu p.Kaptur dotyczącego zakładu produkującego tekturę.
    “Można by to było robić tylko w taki sposób, że zbierać wodę do zbiornika retencyjnego, po drodze trzeba przejść jeszcze odpowiednią drogę i co pewien czas w okresach braków opadów po prostu przepompowywać to, korzystając „z tej instalacji”
    https://czasmosiny2.pl/czy-w-mosinie-powstanie-zaklad-produkujacy-tekture/
    Moim zdaniem mieszkańcy Sosnowej powinni zając się produkcją tektury, lub uzyskac obywatelstwo fińskie i wówczas będą miec w Mosinie łatwiej.

    • Zdaje się, że to żaden karp nie wypowiedział tych słów. Tak spytam z głupia frant,skąd na mosińskiej oczyszczalni cynk i nikiel? Może emeryci nieumiejętnie korzystają z kanalizacji i wpuszczają do niej te pierwiastki? Swojego czasu Luboń miał problem z jeziorem jakichś ługów, ale przekazał problem dalej. Ktoś je wywąchał na polach w okolicach Czacza(czy Czaczy) i jakiś durny naukowiec twierdził, że to nie oddziałowuje na środowisko. Może pyrki od tego lepiej rosną i sprzedaje je jakaś siec supermarketów. Gdzie trafiają osady z mosińskich zbiorników? Może jest w nich więcej cynku i niklu, który trafia na mosińskie pola? Może metale ciężkie powodują lepsze plony?Nie wiem, nie znam się.Może mosińskie władze powinny w celu zwiększenia świadomości ekologicznej zaprosic przedstawicieli Rady Samów?
      “Po wielu bezskutecznych apelach, w 2005 roku, Rada Samów skierowała skargę na fińskie państwo do ONZ oraz upubliczniła zaangażowanie Story Enso w kontrowersyjny obrót drewnem. W konsekwencji Stora została wykluczona z indeksu zrównoważonego rozwoju Ethibel Pioneer oraz rejestru włoskiego funduszu etycznego Banca Etica. Dopiero kampania o zasięgu ogólnoeuropejskim skłoniła spółkę do złożenia oświadczenia, iż powstrzyma się od zakupu drewna z obszaru Inari.”
      Nie podaję linku, bo kto ciekawy, ten sam sobie wygugla. Kto nie, ten jest członkiem komisji ochrony czegoś lub kogoś.

  6. Wszyscy kładą duży nacisk na słowo szczelny. Gdzieś w jakimś dokumencie mosińskim(chwilowy zanik pamięci) trafiłem na słowo półszczelny.
    To pewnie to samo co szczelny, tylko bez dna. Wygodniejszy, bo rzadziej lub wcale nie trzeba opróżniac. To był tylko element większej całości,ale bez problemu p.Spinger klepnęła decyzję środowiskową, bez udziału społeczeństwa.Teraz musi byc szczelny, bo podatnik płaci.
    Ja przyznam, że nie widziałem pozwolenia na użytkowanie wynalazku półszczelnego,ale jeśli to zostało dalej klepnięte, to by świadczyło, że PINB musiał byc leszczem.
    Niechże już ten ZUK pompuje, byle PUK nie dopompowywał.

    • Rok 2018 musi byc chyba rokiem edukacji narodowej. Wszyscy nagle wiedzą,że nie można wód opadowych wprowadzac do ziemi i zbiorniki muszą byc szczelne.
      Tak jest w istocie, nawet poza strefą.
      http://www.rp.pl/Firma/304119983-Budowa-betonowego-zbiornika-na-deszczowke-po-uzyskaniu-pozwolenia—wyrok-NSA.html
      Stora Enso miała jednak pozwolenie wodno-prawne na wprowadzanie ścieków do ziemi, które w/g mnie od samego początku było lewizną. Starosta wydał je na podobnej zasadzie jak koncesję na wydobycie żwiru w Krosinku. Tolerowała to przez lata poprzednia Burmistrz, tolerował Burmistrz Ryś, PINB.
      Mimo, że te firmy działają w sposób przedziwny nie budzi to niczyjego zainteresowania. Wydawane są kolejne decyzje pozwalające na rozbudowę.
      Władze samorządowe same robią sobie kłopot i niszczą drogi. Ostatnia decyzja Burmistrza Rysia dla Rohra, która nie wzięła pod uwagę oddziaływań skumulowanych, znowu dokłada tirów na mosińskie drogi. W tej i każdej poprzedniej jest mowa o tym, że tiry poruszają się jedną ulicą. Po co wpisywac takie bzdury jak się nie umie tego wyegzekwowac? Będziecie dotowac wymianę pieców? Ile szkodliwych substancji emituje Stora? Czy na jej terenie jest oczyszczalnia ścieków technologicznych czy jej nie ma?
      Ostatnie opady atmosferyczne zalały nagle wszystkich wiedzą. Za chwilę jeszcze się zalogują p.Springer i Starosta i stwierdzą, że już wiedzą że zbiorniki na wody opadowe muszą byc szczelne. Czy Rozporządzenie Wojewody 51/01 pozwalało na nieszczelne? Ja sądzę, że PINB kierował się tym samym co profesor od Stobnicy -potrzebował siana dla koni. Skoście łąkę, zawieźcie pod siedzibę PINB i będziecie mogli sobie zbudowac tańszy zbiornik półszczelny.

      • Dołożę do tego zalewu jeszcze Rozporządzenie 51/01 na które wyżej się powołałem:
        http://www.poznan.uw.gov.pl/system/files/dzienniki/dziennik_nr_163_2001.pdf
        Jest w nim mowa o raportach w przypadku rozbudowy zakładów przemysłowych.
        Tyle, że z mojej wiedzy wynika, że postępowania środowiskowe związane z rozbudową Story i Rohra, były prowadzone bez udziału społeczeństwa.
        W takich postępowaniach nie sporządza się raportów w myśl poś , czy ooś.
        Mogły byc raporciki dostarczone przez inwestora, odpowiednik dzisiejszych KIP.
        Władze Mosiny ponad-standardowo chciałby zrobic komuś dobrze, nie bacząc zupełnie, że robią niedobrze mieszkającym tam ludziom. Ktoś się przyzwyczaił, że się nic od niego nie wymaga i z tego bezwględnie korzysta.

  7. Burmistrz przed swoją posesją świetnie daje sobie radę. Na przemian pompuje mu wodę ZUK z Strażakami. Więc niech nie narzeka inni nie mają takich możliwości i muszą jakoś dawać sobie radę. Inna sprawa to sprawdzić na tych ulicach z wielkimi problemami ilu mieszkańców pozostawia na swoim terenie posesji, a ilu dolewa do kałuż na ulicach. Duża część problemu zniknie.

    • Słuszna uwaga, mieszkańcy potrafią zrobić odprowadzenie wody z rynny na zewnątrz posesji. Zachęcam do szanowania deszczówki, stawiajmy beczki pod pionem rynny, będziemy mieli jak znalazł do podlewania.

    • Szanowny Panie Jacku.
      We własnym imieniu nikogo nie prosiłem o pompowanie wody sprzed mojej posesji. Raz poprosiłem OSP Mosina w imieniu zalewanych sąsiadów o interwencję podczas nocnej ulewy. Inne interwencje – jeśli takie były, OSP realizowała na prośbę mieszkańców Sosnowej, których posesje były zalewane wodą z terenu gminnego.
      ZUK’u także nie proszę o odpompowanie wody sprzed posesji. Po każdej ulewie ZUK pompuje wodę w różnych miejscach Mosiny na podstawie spisu takich miejsc oraz na zgłoszenia mieszkańców lub zarządów osiedli. Informuję także, że wodę opadową w całości zagospodarowuję na własnej posesji. Jeśli nie wierzysz Jacku, zdejmij czapkę niewidkę, przyjdź i sprawdź. Na Sosnowej nie ma zalewania terenów gminnych z posesji prywatnych. Każdy zagospodarowuje wodę u siebie.
      Nie narzekam także na fakt istnienia rozlewiska przed moją posesją. Ponieważ w różnych mediach pokazywane są takie miejsca w gminie, postanowiłem po latach pokazać też miejsce mojego zamieszkania oraz problem, który poruszono w tym temacie.
      To rozlewisko powstaje przez spływ wody opadowej z ulicy Krosińskiej oraz Jasnej. Póki nie powstanie odwodnienie, nie mam wpływu na istniejący stan.

      W 2014 roku powstało kilka koncepcji wariantowych odwodnienia osiedla Nowe Krosno. Te koncepcje przygotowało Biuro Projektów Wodnych Melioracji i Inżynierii Środowiska “Biprowodmel” Sp. z o.o. Na podstawie jednej z nich został opracowany projekt (z pozwoleniem na budowę) szczelnego zbiornika retencyjnego.

      Z poważaniem,
      Jerzy Ryś

      • Panie Burmistrzu,
        myślę, że nie tylko ja, ale i mieszkańcy Nowego Krosna, jak i wszyscy zainteresowani byliby wdzięczni, aby tutaj, na stronie “Czasu…” opublikował pan ww.koncepcje wariantowe.

        • Mieszkańcy Nowego Krosna wielokrotnie mieli okazję zapoznać się z koncepcją odwodnienia osiedla jeszcze w latach 2012 – 2014 (koncepcje sieci i zrzutu wód do rowu W-5-1 szeroko były omawiane przez przedstawiciela firmy Wiprowodmel Sp. z o.o.), oraz z koncepcjami zrzutu wód z sieci kanalizacji deszczowej ww. osiedla w 2016 roku, podczas zebrania mieszkańców w dniu 23 września 2016 roku. Wówczas poruszono bardzo obszernie dwa tematy: temat odwodnienia oraz temat budowy wiaduktu kolejowego na ulicy Śremskiej.
          Jeśli chodzi o odprowadzenie wód opadowych przedstawiono wówczas 7 koncepcji w tym:
          – 4 koncepcje dotyczyły odbudowy rowu W-5-1,
          – 2 koncepcje zakładały budowę zbiornika retencyjnego,
          – 1 koncepcja zakładała zmianę układu projektowania sieci (ten wariant zakładał budowę zbiornika retencyjnego 4000 m3 w rejonie ulicy Wrzosowej) ze zrzutem wód do ul. Torowej – przecisk pod torowiskiem.
          Dla każdego z wariantów opracowano koszty jego realizacji – stan na grudzień 2014 roku.
          Jak do tej pory, jedyną osobą żywo interesującą się zagadnieniem odwodnienia jest radny z osiedla nr 5, pan Andrzej Raźny. Jego zainteresowanie tą tematyka wykracza daleko przed obecny rok, będący rokiem wyborczym.

  8. Co ciekawe już teraz Prawo Wodne przewiduje odszkodowania z tytułu ograniczonego sposobu użytkowania w związku ze strefą pośrednią i odsyła do przepisów ochrony środowiska.
    Tam jest mowa o tym, że o odszkodowanie może nawet wystąpic właściciel nieruchomości w przypadku spadku jej wartości. Nie wiem jak to działa w praktyce.

  9. W temacie chodzi co prawda o deszczówkę,ale jeśli chodzi o zwykłą kanalizę to czy nie możecie skorzystac z tego co WFOŚGiW oferuje już teraz?
    “Dofinansowanie przydomowych oczyszczalni ścieków, lokalnych oczyszczalni ścieków wraz z sieciami kanalizacyjnymi oraz podłączeń budynków do zbiorczego systemu kanalizacyjnego
    4. Okres wdrażania
    Program realizowany będzie w latach 2015 – 2023, przy czym:
    3) zobowiązania (rozumiane jako podpisywanie umów) podejmowane będą do 2020 r.,
    4) środki wydatkowane będą do 2023 r.
    5. Terminy i sposób składania wniosków
    1. Nabór wniosków odbywa się w trybie ciągłym.
    2. Terminy, sposób składania i rozpatrywania wniosków WFOŚiGW określone zostaną odpowiednio w ogłoszeniu o naborze lub w regulaminie naboru, które zamieszczane będą na stronie internetowej NFOŚiGW.
    3. Terminy składania wniosków dla beneficjentów końcowych określają indywidualnie WFOŚiGW i umieszczają na swojej stronie internetowej.
    6. Koszty kwalifikowane
    1) Okres kwalifikowalności kosztów od 01.01.2013 r. do 31.12.2023”
    Ja miałem farta, bo Aquanet kanalizował w moim fyrtlu ze środków unijnych i było tanio. Firmy działające na szambach w strefie ochronnej w roku 2018 to coś nie halo.

  10. Takie obiecanki byly juz skladane za burmistrza Kaurzynskiego i Marciniaka ze w 2002roku na tym osieddlu ulice beda pokryte asfaltem
    Wiec i teraz nie warto wierzyc wobiecanki

    • Do Wiesława i innych komentujących – proszę, aby pod komentarzem się podpisywać lub wpisywać wybrany przez siebie nick.
      Trudno odnosić się do opinii, której autorem jest anonim. Jeżeli anonimowych wpisów jest kilka – nie wiadomo, czy to ta sama osoba, czy różne. To utrudnia dyskusję. Dlatego, aby komentować, trzeba swój komentarz podpisać. Niepodpisane będą usuwane. Będą także usuwane komentarze opatrzone różnymi podpisami wysyłane z tego samego numeru IP.
      @ Wiesław część swoich wypowiedzi podpisał, część nie. Dopisałam imię/nick, bo numer IP był ten sam. Jeśli taka sytuacja się powtórzy będę zgodnie z zapowiedzią takie komentarze usuwać.

    • Wiesławie!Nie Kaurzynski, a Kałuziński.Jak być może Wiesławie pamiętasz, na Os. Nowe Krosno, za czasów Burmistrza Kałuzińskiego wybudowano sieć wodociągową i kanalizacyjną. Odwodnienie osiedla, a co za tym idzie utwardzenie osiedlowych dróg, miało być kolejnym zadaniem, realizowanym w latach 2002-2006. W 2002r. władzę w gminie przejęły osoby, które miały jednak inne priorytety.

  11. pozwolę sobie doprecyzować informację, otóż dyskutowane od wielu dziesiątek lat koncepcje dotyczące odprowadzenia wody deszczowej z osiedla Nowe Krosno (i przylegającej części Krosna) znalazło swój finał w uzyskanym w 2017 roku pozwoleniu na budowę szczelnego zbiornika deszczowego przy ulicy Leśmiana do którego będzie odprowadzana woda deszczowa. Dalej ze zbiornika tego woda będzie przepompowywana do kanalizacji deszczowej w ulicy Gałczyńskiego. Szczelny zbiornik to wymóg wynikający z objęcia całego naszego osiedla pośrednią strefą ochrony ujęcia wody pitnej Krajkowo. Koncepcja i projekt powstały w tej kadencji, stąd nie można powiedzieć iż nic się nie robi w tej sprawie. Niestety koszt tej inwestycji (dochodzą 2 przepompownie) szacowany jest na 9 – 10 milionów złotych. A do tego trzeba będzie zbudować na osiedlu jeszcze całą kanalizację deszczową. Od projektu do wykonania długa droga ale jak mówi chińskie przysłowie “podróż tysiąca mil rozpoczyna się od pierwszego kroku” dopiero bowiem po wybudowaniu zbiornika będą mogły być budowane “prawdziwie” ulice (zakładamy że rozpocznie się od ulicy Krosińskiej i Jasnej). Dalej do tych ulic będą podłączane następne ulice. Dodam, że złożony został już w 2018 roku wniosek o uzyskanie dotacji unijnej do inwestycji budowy zbiornika, jednak ostatecznie marszałek wybrał inny projekt a nasz nie uzyskał tego dofinansowania a szkoda. Stąd na pewno Gmina będzie próbowała składać dalej wnioski. Rozwiązaniem doraźnym dla wody deszczowej pozostają studzienki chłonne i wywożenie wody z miejsc w których gromadzi się tej wody szczególnie dużo.

    • Szanowny Panie Radny.
      W latach 2000-2002 rozpoczęły się prace koncepcyjne dotyczące odwodnienia Os. Nowe Krosno. Wody deszczowe z osiedla miały być skierowane w kierunku miasta trzema kolektorami. Główny, w szerokim poboczu ulicy Śremskiej oraz kolejne dwa, jeden w ul. Wybickiego, drugi na końcu osiedla.Kolektory miały zbierać wody deszczowe z całego osiedla i części Krosna. Kolektory miały przechodzić pod torami kolejowymi, a następnie wpiąć się w planowane odwodnienie terenu Leszczyńska-Torowa-Strzelecka i dalej do odbiornika Kanału Mosińskiego. Niestety, w latach 2002-2006 odwodnienie osiedla nie było zadaniem najpilniejszym dla nowych władz. Dopiero, jak się nie mylę, w 2008r. rozpoczęły się prace koncepcyjne, które zaowocowały rozwiązaniem, o którym Pan Radny wspomina.Chciałbym zadać pytanie: jako radnemu z Os. Nowe Krosno szybkie odwodnienie osiedla, stwarzającego możliwość rozpoczęcia utwardzenia dróg osiedlowych zapewne leżało na sercu. Czy w trakcie omawiania tego tematu na komisjach, czy sesjach rady rozważane były inne koncepcje?

      • witam,
        odpowiadając na Pańskie pytanie informuję, że sprawa odbioru wody deszczowej analizowana była szczegółowo przez Pana Burmistrza Rysia (i pracowników) w ramach konsultacji eksperckiej z ekspertami zewnętrznymi, przygotowującymi koncepcję odwodnienia osiedla. O sprawie tej byłem informowany przez Pana Burmistrza. Biorąc pod uwagę stricte lokalny charakter inwestycji i jej uwarunkowania (wymienione poniżej) przyjęcie ostatecznej koncepcji eksperckiej (wobec praktycznie braku alternatywnych rozwiązań) było moim zdaniem słuszną decyzją.
        Kilka ważnych uwarunkowań:
        • strefa ochrony obszaru ujęcia wody pitnej dla aglomeracji poznańskiej i wynikająca z tego konieczność odprowadzenia deszczówki tylko szczelnymi instalacjami,
        • brak bezpośredniego dostępu osiedla Nowe Krosno do Kanału Mosińskiego (jedyny możliwy punkt przyjęcia wody deszczowej)
        • istniejąca kanalizacja deszczowa możliwych osiedli tranzytowych dostosowana do potrzeb tych osiedli, nie dająca możliwości jednoczesnego odbioru wody deszczowej z naszego osiedla (konsekwencja: konieczność budowy zbiornika retencyjnego o wymiarach 50×60 metrów z jedynym możliwym umiejscowieniem przy ulicy Leśmiana).

        Nie mamy możliwości bezpośredniego zrzutu wody do kanału i możemy to zrobić tylko i wyłącznie poprzez kanalizację która istnieje na innych przylegających osiedlach. Przyłączenie jednak całego Nowego Krosna oraz dużej części Krosna tworzących „Maderę” bez dużego zbiornika retencyjnego nie jest możliwe z uwagi na szacowaną ilość generowanej wody i ograniczenia przepustowości istniejących już sieci deszczowych (ryzyko wystąpienie obszarów zalewowych na niżej położonych terenach z uwagi na brak przepustowości). A przecież patrząc perspektywicznie wody deszczowej na naszym jak i przylegających osiedlach będzie przybywało z uwagi na postępujący proces zabudowywania ulic asfaltem czy też kostką. Budowa nowych sieci deszczowych na jednym z przylegających osiedli to ingerencja w już istniejącą infrastrukturę drogową której koszty (finansowe i społeczne związane z budową nowej kanalizacji deszczowej w niedawno budowanych ulicach) byłyby olbrzymie.
        Osobiście ubolewam, czemu niejednokrotnie dawałem wyraz, że spółka AQUANET, na rzecz której praktycznie tą generującą olbrzymie koszty inwestycję zaczynamy na naszym osiedlu realizować (zbiornik) nie chce się dołożyć do tej inwestycji. Bo tak naprawdę chronimy wodę którą AQUANET pozyskuje i sprzedaje a my nic z tego w bezpośrednim wymiarze finansowym (udział w cenie wody) nie mamy.
        Najprościej bowiem byłoby wodę deszczową z osiedla doprowadzić do terenów między ul. Leśmiana a lasem i tam byłaby absorbowana przez otoczenie. Ale w świetle obowiązującego prawa jest to niemożliwe. Podsumowując sprawę: jest już prawomocne pozwolenie na budowę, są środki przeznaczone na rozpoczęcie prac przygotowawczych i są możliwości pozyskania funduszy unijnych które to możliwości będziemy chcieli jako Gmina wykorzystać. I na tych działaniach, moim zdaniem, należy się skupić.

        • Dziękuję, za wnikliwe zaprezentowanie pańskiego punktu widzenia.Byłem i jestem zdania, że po uzbrojeniu w latach 90-tych ulic(woda i kanalizacja)kolejnym zadaniem, co zresztą zrozumiałe, była budowa odwodnienia i sukcesywne utwardzanie ulic wg. koncepcji, którą pozwoliłem sobie w kilku zdaniach przybliżyć.Kolejne władze, od 2002r. do dnia dzisiejszego, jak rozumiem z pańskiego wywodu, nie kontynuowały tych rozmyślań technicznych, nie brały ich pod uwagę.Skierowały swoje rozważania ku zupełnie innej koncepcji, która została ostatecznie przyjęta i zrealizowana projektem technicznym. Moim zdaniem decyzje winny być podejmowane po dogłębnym rozpatrzeniu dwóch, trzech koncepcji przez bardzo kompetentne gremia. Przyjęte rozwiązanie będzie w realizacji zadaniem bardzo kosztownym, a ponadto istotnym, corocznym obciążeniem budżetu gminy(utrzymanie obiektu).Ale cóż, vox populi, vox Dei.

          • Pisze pan: „przyjęcie ostatecznej koncepcji eksperckiej (wobec praktycznie braku alternatywnych rozwiązań) było moim zdaniem słuszną decyzją”a
            Rozumiem, ale skąd pewność słuszności decyzji jeżeli alternatywnych rozwiązań nie rozpatrywano, nie brano kompletnie pod uwagę.
            Pisze pan dalej, co przemawiało za takim rozwiązaniem:
            „• strefa ochrony obszaru ujęcia wody pitnej dla aglomeracji poznańskiej i wynikająca z tego konieczność odprowadzenia deszczówki tylko szczelnymi instalacjami,”
            Inne rozwiązania także wymagałyby szczelnych instalacji.
            „• brak bezpośredniego dostępu osiedla Nowe Krosno do Kanału Mosińskiego (jedyny możliwy punkt przyjęcia wody deszczowej)”
            Os. Nowe Korosno i owszem nie sąsiaduje bezpośrednio z Kanałem Mosińskim, co nie oznacza, że nie można się włączyć w system kanalizacji deszczowej w rejonie ulic: Leszczyńska-Torowa-Strzelecka
            „• istniejąca kanalizacja deszczowa możliwych osiedli tranzytowych dostosowana do potrzeb tych osiedli, nie dająca możliwości jednoczesnego odbioru wody deszczowej z naszego osiedla (konsekwencja: konieczność budowy zbiornika retencyjnego o wymiarach 50×60 metrów z jedynym możliwym umiejscowieniem przy ulicy Leśmiana).”
            Przy braku rozpatrywania innych rozwiązań skąd tak kategoryczne stanowisko, że system kanalizacji deszczowej w rejonie ulic jak wyżej, nie przejąłby wód opadowych z terenu Os. Nowe Krosno.
            „Budowa nowych sieci deszczowych na jednym z przylegających osiedli to ingerencja w już istniejącą infrastrukturę drogową której koszty (finansowe i społeczne związane z budową nowej kanalizacji deszczowej w niedawno budowanych ulicach) byłyby olbrzymie.”
            W ostatnich latach zbudowano kolektor, bodajże w ulicy Długiej, Strzałowej i dalej do Kanału Mosińskiego. Nie znam dokładnie planów co do realizacji innych kolektorów w innych miejscach. Biorąc pod uwagę rejon ulic, jak wyżej i wsi Krosno wydaje się logicznym, że takich kolektorów powinno być jeszcze dwa. Osiedle Nowe Krosno odprowadzałoby trzema kolektorami swe wody w kierunku osiedla nr 3, dalej przechodząc pod torami i w włączając się w kanalizację deszczową w ulicy Torowej i dalej dalszym system kanalizacji deszczowej do kolektorów i do odbiornika, Kanału Mosińskiego.
            W moim myśleniu nie ma mowy o burzeniu już istniejących nawierzchni na terenie niektórych ulic na osiedli nr 3.
            Szkoda, że obecne władza, a i poprzednia nie brały tej alternatywy choćby pod uwagę. Gdyby urzędnicy, eksperci, projektanci rozważali i to rozwiązanie, być może okazałoby się korzystniejsze.

        • “Najprościej bowiem byłoby wodę deszczową z osiedla doprowadzić do terenów między ul. Leśmiana a lasem i tam byłaby absorbowana przez otoczenie. Ale w świetle obowiązującego prawa jest to niemożliwe.”
          No raczej nie. Zbiornik musi byc szczelny i dlatego nawet takie plastikowe dla pojedyńczych nieruchomości nie są dziurawe.
          Coś mi się wydaje, że dla siebie jesteście bardziej surowi niż dla firm
          o których była mowa na tej stronie. Czy ktoś postawi złotówkę na to, że dla nich wymagania były równie surowe i muszą odprowadzac deszczówkę z placów i parkingów do szczelnego zbiornika?Niech wam wskażą prawo (lub lewo), które pozwoli tego uniknąc.

  12. A można pokazać na zdjęciach jak zadbał o swoje miejsce zamieszkania burmistrz Mieloch, bo w kościele jest zawsze w czystych butach

    • Emerytko, ty powinnaś zrozumiec trudne położenie Burmistrza Rysia, który nie ma się do kogo zwrócic o utwardzenie, bo nad sobą ma tylko niebo.
      Złóż wniosek do ptrzyszło-rocznego budżetu by mu utwardzili, bo twój Burmstrz nie ryba. Może nie Burmistrz, ale obywatel Ryś będzie ci wdzięczny.
      Przekona Burmistrza Rysia, by ci pomógł w twoich staraniach o ekrany akustyczne.
      Co to za pomysł by nazywac ulicę na cześc radzieckiego uczonego Sosnowa?
      Oj weźmie się za was Wojewoda.

      • Burmistrza zalewa woda, Emerytkę krew od tirowego hałasu.
        Różnica jest tylko taka, że hałas nie wysycha. Tu widzę szansę na zawiązanie nici porozumienia. Te firmy mogą wybudowac ekrany i partycypowac w budowie kanalizacji. W przeszłości ktoś z nimi rozmawiał na kolanach- może pora już z nich wstac?.Tak szerzej w temacie wodnym, to na waszą gminę nałożono szereg ograniczeń w związku z ujęciem Mosina-Krajkowo. W ślad za tym powinny pójśc środki.Domagajcie się rozwiązań systemowych lub użyjcie swoich prawników wreszcie do czegoś innego jak ochrona żwirowisk. WFOŚGiW powinien znaleźc na to środki. Pani Prezes przestanie się kojarzyc w Mosinie wyłącznie z Dudkiem i Kostkiem.Her Niemiec od RIPOK-a w Piotrowie Pierwszym dostał bez problemu częściowo umarzalną pożyczkę. Czas by Polakom też zaczęli dawac.

        • Karpiu mądrze piszesz. Dzisiaj rano poszłam z wnukami wraz z koleżanką na spacer prawą stroną ul. Gałczyńskiego NAŁYKAĆ SIĘ ŚWIERZEGO POWIETRZA W ZIELONEJ GMINIE. Akurat trafiłyśmy na moment jak oczyszczano duże 18 letnie szambo (zapewne nigdy nie kontrolowane) firmy CIĄGLE SIĘ ROZBUDOWUJĄCEJ, ROSZCZENIOWEJ, ANTON ROHR. Wstyd dla miasta i kolejnych burmistrzów, że firma w środku miasta na ujęciu wody odpycha się szambem. Zapewne zwykły Kowalski nie dostałby zgody na budowę domu bez kanalizy. Spolegliwi kolejni burmistrzowie tak jak piszesz Karpiu na kolanach służą inwestorowi. Gdyby były 5 m. ekrany jak w Kórniku, smrodu i hałasu zapewne nie poczułybyśmy. Koleżanka przed chwilą mi dzwoniła, Że po spacerze wpadła do kościoła coś w biurze załatwić a ksiądz do niej “CÓRKO INTENSYWNIE NATURĄ PACHNIESZ”. Przydałaby sie sesja wyjazdowa Komisji ds. Środowiska aby tez sie tym folklorem nacieszyła i uraczyla.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.