Decyzje środowiskowe i ich skutki

Tu był artykuł o obniżeniu wynagrodzenia Burmistrza Gminy Mosina. Z uwagi na to, że pojawiło się pod nim ok. 100 komentarzy dot. decyzji środowiskowych art. o wynagrodzeniu wraz z komentarzami na ten temat dostępny TUTAJ

133 Komentarze

  1. “KARPIU jak myślisz gdyby doszło do awarii albo jakiegoś innego kataklizmu na ujęciu wody w rejonie firm , to całe 7 mln. ludzi którzy korzystają z ujęcia będą mieli BRĄZOWY ODCIEŃ SKORY.?????”
    Karp myśli, że PGW Wody Polskie-Zarząd Zlewni w Poznaniu parę osób straci pracę , a może nawet dostanie prokuratorskie zarzuty za narażenie życia i zdrowia wielu osób. Jeśli stan obecny jest taki jak piszesz -szamba, a oni przechodzą nad tym do porządku dziennego i nie widzieli nawet konieczności sporządzenia raportu dla OSKP to co najmniej niefrasobliwośc.
    Kanalizacja to przyszłośc i za chwilę nikt nie będzie pamiętał,że to był warunek.
    Jeszcze raz fragment Ropzorządzenia :
    § 2. Na terenie ochrony pośredniej ujęcia wody zabronione jest:

    4) wprowadzanie ścieków do ziemi lub wód wyjątkiem wprowadzanych do rzeki
    Warty lub Kanału Mosińskiego:
    a) oczyszczonych wód opadowych i roztopowych;
    b) oczyszczonych ścieków ze stacji uzdatniania wody lub oczyszczalni ścieków”
    Jeśli teraz prawo nie jest przestrzegane i co więcej, organ odpowiedzialny za wodę nie wymaga jego przestrzegania, to nie ma powodów do przypuszczeń, że będzie przestrzegane po zbudowaniu OSKP.

  2. Może to cisza przed burzą.
    W sprawie stobnickiej p.Ratajczak wykonała niezły ruch. Wylała z pracy w WFOŚiGW Krzysztofa Mączkowskiego, który był też prezesem Fauny Polskiej.
    Gdy gonią wilki dobrze jest kogoś wyrzucic z sań.
    https://epoznan.pl/news-news-87243&source=home
    Sprawę, oprócz służb dogłębnie bada Wojewoda. O ile w przypadku innych podmiotów mam pewnośc,że kontrola będzie rzetelna, to jeśli chodzi o RDOŚ mam obawy. To Wojewoda z PIS powołał p.Ratajczak na stanowisko Prezes WFOŚiGW…
    Moja ocena jest taka, że gdy była dyrektor zasiadała w jakimś gremium z autorem raportu, lub sama powołała taką osobę do rady przy RDOŚ,to szkodliwych oddziaływań na środowisko nie było, w/w instytucja nigdy nie podważała bzdurnych ustaleń naukowców.

    • Mnie tam jako matkę interesuje nasza Mosina. Zimą czytałam wpisy zaniepokojonych matek zanieczyszczonym powietrzem w Mosinie. Ludzie nie zdają sobie sprawy, ze do zanieczyszczenia powietrza oprócz spalania węgla przyczyniają się w znacznym stopniu samochody CIĘZAAROWE z silnikami dizla. A tych jak żeśmy z koleżankami naliczyły to Mosina ma dziennie około 350 szt. nie liczalnych jadących tranzytem i autobusów. Jakby tego było mało to jak mógł burmistrz CICHACZEM bez konsultacji społecznych pozwolić na rozbudowę firmy spedycyjnej, ktorej pani Jola nie życzyła sobie w Swarzędzu, o stację napraw i przeglądu dla Tirow. Jeżeli właścicielem firmy jest Niemiec to będziemy zawaleni Tirami niemieckimi no bo w Polsce bedzie taniej. Wyobraźmy sobie TO MYCIE SILNIKÓW I SPUSZCZANIE ZUŻYTEGO OLEJU NO I TE PRZEGAZOWYWANIA NIE MÓWIĄC O KOLEJKACH OCZEKUJĄCYCH. ZGROZA. I TO WSZYSTKO W ŚRODKU MIASTA A NIE PRZY AUTOSTRADZIE. CIEKAWI MNIE JAKIE STANOWISKO ZAJĘŁA NASZA KOMISJA OCHRONY ŚRODOWISKA I MIESZKAŃCY ZANIEPOKOJENI SMOGIEM. A CO DOPIERO BĘDZIE ZIMĄ JAK DOJDZIE DO PALENIA W PIECACH. TERAZ NIECH ZAJMĄ STANOWISKO MATKI ZANIEPOKOJONE O ZDROWIE SWOICH DZIECI. TAKA STACJA OBSŁUGI TO W FIRMIE R A B E N W GĄDKACH BO LEŻY PRZY DRODZE SZYBKIEGO RUCHU I MA ŁATWY DOJAZD Z AUTOSTRADY A NIE W MOSINIE NA UJĘCIU WODY.

        • KARPIU, czy u was w Dusznikach ludzie pozwoliliby sobie aby wasz burmistrz
          wpuścił do centrum Dusznik taką SZKODLIWĄ INWESTYCJĘ???????. CZY U WAS W DUSZNIKACH LUDZIE POTRAFIĄ SIE ZJEDNOCZYĆ i ZAPROTESTOWAĆ ale nie w domu tylko na placu przed Urzędem Gminy???????

          • Jak dostanę ekstradycję do Dusznik, to odpowiem.
            Wiem, że każda władza jak kania dżdżu potrzebuje dobrego protestu przed urzędem. Wtedy staje się bardziej otwarta i publikuje na BIP, to czego przedtem nie mogła. Tyle,że w Dopiewie protestowali głównie mieszkańcy sąsiedniej gminy TP.
            Wracając do sprawy OSKP dla Rohra to z moich informacji wynika, że decyzja środowiskowa Burmistrza była uwarunkowana podłączeniem do kanalizacji. Jak będzie w praktyce pokaże czas.Ja miałem zastrzeżenia co do braku oddziaływań skumulowanych Rohr+Stora, ale nie mam też pewności czy nie zostało to uzupełnione w toku postępowania.

            • ROHR sąsiaduje jeszcze chyba z terenami G.S. Mosina, ale czy one mają kanalizację to nie wiem. My czekamy na odpowiedz w sprawie naszej komisji srodowiskowej. No bo jak jest to ona powinna reprezentować mieszkańców na czele z jej przewodniczącym. Jeżeli natomiast dowiemy sie, ze nie reprezentuje mieszkańców to rozwiązać i wpuścić panów z służb sprawdzających dlaczego tak się dzieje ponieważ komisja pobiera dodatkowe pieniądze a nic nie robi. Jesteśmy ciekawi.

              • Trudno będzie komuś kto nie potrzebuje decyzji środowiskowych, dostrzec wałki w tych wydanych w przeszłości dla firm.
                Ostatniej decyzji Burmistrza Rysia nie wrzucę jednak do tego samego wora. Jeśli organ odpowiedzialny za wodę nie widział potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko to cóż…Przejrzystośc jednak kuleje. Nie widzę nigdzie tzw. ekokart, nie ma informacji o postanowieniach o odstąpieniu od
                przeprowadzenia oceny. Na stronie gminnej ostatnia ekokarta jest sprzed 2 lat.
                http://www.ekokarty.pl/wykaz/mosina/index.php
                Na Ekoportalu też nie ma tych informacji.

  3. Ma jakieś związki z Mosiną? Zamówienia posypią się od Krzyżaków z całej Polski.
    Wielki Komtur Donald Tusk nie będzie się musiał błąkac po Europie.
    W wieży znajdzie się też miejsce dla Róży Marii Barbary Gräfin von Thun und Hohenstein,skorumpowanych ministrów,marszałków. Niżej zamieszkają łapownicy niższego szczebla:starostowie,powiatowi inspektorzy nadzoru budowlanego,dyrektor RDOŚ itd. Skarbnikiem będzie Marcin Plichta z Amber Gold.W roli posługaczy naukowcy od środowiska, samorządowcy z Obornik i ekolodzy z Salamandry. Poziom 0 jest zarezerwowany dla strażników i stobnickich wilków. Na poziomie -1 oddział zamiejscowy restauracji Sowa i Przyjaciele. Budowę w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego dokończy rodzina Nowaków i minister Ziobro. Budynek zostanie przekazany w zarządzanie Służby Więziennej. Napięcie na ogrodzeniu w zależności od potrzeb. Zostanie wyposażony w łącza spirytystyczne najnowszej generacji do połączeń z Janem Kulczykiem. Taki miałem sen.

    • Zastanawiam czy z Tobą KARPIU wszystko dobrze. Prowadzisz monolog na stronie związanej z inną miejscowością niż mieszkasz – robisz to w pracy czy jesteś emerytem?:) czasem komentujesz swoje komentarze…nic nowego do dyskusji nie wnosisz …choć w teorii jesteś obstukany:) może jakieś spotkanie autorskie zorganizujesz w Mosinie nt. Teroii spiskowych lokalnych władz? Chętnie przyjdę.

      • Internet nie zna granic. Ja bardzo sobie cenię uwagi karpia, który ma ogromną wiedzę. Jakie to ma znaczenie, gdzie kto mieszka? W wyborach ma, ale w dyskusji nie ma. Karp nie będzie kandydował na radnego, ale na burmistrza owszem może. Może w taki właśnie sposób do wyborów sie przygotowuje 😉

      • Ichtiolog z Pawła. U nas nie ma takich fajnych wałków środowiskowych.
        Ciebie to nie interesuje i dlatego jesteś od lat robiony w bambuko i jak za Springer była podawana informacja,że społeczeństwo brało udział w postępowaniu, to nie było żadnego postępowania. Zobaczymy jak ujrzy światło dzienne decyzja Burmistrza Rysia, czy coś w tym zakresie się zmieniło.
        Twój brak zainteresowania, twój problem.
        Ja na wałkach się uczę, na wypadek gdyby w Dopiewie mnie znowu nie przywołali jako strony. Tam po protestach społecznych już nudy na pudy.
        Jak coś nie interesuje Pawła i Komisji Ochrony Środowiska, to świetne warunki pracy dla następców p.B. (on na pewno zasłużył na apartament w Stobnicy).

        • Karpie nie mogą prowadzic monologu, bo nie mają głosu.
          Ostatnio słyszałem, jak profesor Stobnicki mówił, że dwoił się i troił dla inwestora, ze wględu na siano dla koni.
          Jeżeli w sprawach mosińskich decyzji środowiskowych też chodzi o siano,
          to życzę koniom smacznego. Niech konie przyjmą radę karpia i skitrają resztę siana, bo służby nieumundurowane mogą zabezpieczyc jako materiał dowodowy. Jest jeszcze ta nieustająca promocja dla Waldemarów,którzy jak powszechnie wiadomo nie potrzebują decyzji środowiskowych. Proponuję zorganizowanie zlotu Waldemarów z całego kraju i przedstawienie im oferty. Tam gdzie dzisiaj żwirowisko, jutro będzie San Francisco, lub zamczysko.

  4. Proponuje się nieco oderwać od Mosiny, ale nie od Wielkopolski. W Internecie wrze na temat zamku, budowanego w Wielkopolsce (nie nie, nie chodzi o te skromne zamczyska na granicy Lubonia z Poznaniem).
    Gdzie? Oto tytuł ciekawego artykułu opublikowanego na money.pl:
    Tajemniczy zamek powstaje w Puszczy Noteckiej. Stoi za nim firma od “niekonwencjonalnych inwestycji”
    Link do materiału:
    https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zamek-puszcza-notecka,148,0,2410644.html
    Wśród nazwisk jedno ze składu Rady Naukowej WPN najwyższego stołka w kolejnej kadencji.
    Najnowszy materiał na niezalezna.pl:
    http://niezalezna.pl/230173-siec-powiazan-wokol-zamku-w-stobnicy-nowe-fakty-w-sprawie-glosnej-inwestycji
    A w Mosinie? Ta sama Rada i ten sam WPN puszczają zasłony dymne, by odwrócić uwagę od bulwersującej inwestycji, którą można by porównać do próby wybudowania zameczku na sztucznej wyspie ulokowanej na środku jeziora Kociołek…

    • Za bardzo się nie oderwiesz, bo p.Burmistrz też zasiada w tej radzie.
      Pani (była) Dyrektor Ratajczak z RDOŚ też jest w tej Radzie z prof.Tryjanowskim.
      Jak coś w tej sytuacji coś może negatywnie oddziaływac na środowisko.?
      Sama też powoływała jakąś radę przy RDOŚ i jej członkowie byli autorami raportów.Pisałem już za jej kadencji wszystkie oddziaływania kończyły się na granicach działek. Szambo ekologiczne walną na jeziorze i będzie git.
      Znasz może numery działek? 🙂

      • Jestem uczulona na nazwisko Ratajczak. Ten tandem wiele zdziałał w Mosinie dla inwestorów. No ale jak to mówią przyjdzie kryska na Matyska.

    • Gosiu w Krośnie tez będziesz miał wkrótce ZAMEK – OKRĄGLAK wbrew opinii środowiska architektów SARPU. Nasi radni tez glosowali za ta inwestycja pasującą do płaskiego terenu i pięknej przyrody jak DZIURA W D…… W nadchodzących wyborach STARANNIEJ WYBIERAJCIE SOBIE RADNYCH aby potem nie obudzić sie na placu budowy czy w warsztacie naprawy Tirow.

        • PAWLE zwróć sie koniecznie PISEMNIE DO BURMISTRZA o dokładną lokalizacje i KIP przedsięwzięcia abyś nie był zaskoczony jak Ci np. wybudują drogę dojazdowa w twoim ogrodzie czy sypialni. MOGA TEZ ZORGANIZOWAĆ CI DYSKOTEKĘ NA KTÓRYMŚ PIETRZE I BĘDZIESZ SŁUCHAŁ RAPU CZY DISCO W GODZINACH NOCNYCH. Ale trzeba chodzić na zebrania a w wyborach glosować na mądrego radnego. Nie wiem kto jest obecnie twoim radnym ale on powinien organizować zebrania i PYTAĆ MIESZKAŃCÓW O ICH ZDANIE. JAK TEGO NIE ROBI TO GO KOPNIJCIE W D……. BO PO CO CI TAKI RADNY.

              • TYCH 21 WALDEMARÓW, KTÓRYCH OBECNIE MAMY CHCE NIESTETY ZAISTNIEĆ W NOWYCH WYBORACH. NAWET JEDEN Z WALDEMARÓW OBECNY RADNY GORĄCO PLANUJE ZOSTAĆ MILCZĄCYM WALDEMAREM BURMISTRZEM.

                • Emerytko, zastanów się, co piszesz. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Sama wystartuj w wyborach i pokaż, co potrafisz.

                • Przesada. Nie można do jednego wora.
                  Czuję się odpowiedzialny, bo byłem autorem wpisu o 21 Waldemarach. Imię jak każde inne, a moim przesłaniem było raczej to, że żaden radny (bez względu na imię) nie powinien na lata absorbowac gminnych służb prawnych w obronie swoich interesów.Gminne służby w Mosinie nie powinny gubic stanowisk archeologicznych, nawet jeśli nieruchomośc należy do rodziny radnego. W Dopiewie gubiły dla spółki, która buduje zamek w Stobnicy. Pomimo, że Emerytka przegięła, to trochę ją rozumiem.Ile można tolerowac wydawanie lewych decyzji środowiskowych? Czy przypadkiem Komisja Ochrony Środowiska nie mogłaby zahamowac tego procederu, zamiast mnie? Nie wszystkie Rady coś takiego mają, ale jak jest to powinna działac.
                  Gdy ktoś mnie przekona, że UM Mosina nie działa na szkodę Emerytki, wydając decyzję środowiskową dla Rohra, bez uwzględnienia skumulowanego oddziaływania Rohra i Stora Enso, to przeproszę i odszczekam.

                • Pani Gosiu nie Panią ani GARSTKI radnych miałam na myśli. Ale przyzna Pani ,ze większość jest taka jak piszę. Karpiu wracam do zdrowia po obrzydliwym zabiegu dentystycznym zwanym resekcja. A teraz najważniejsze, kiedy siedziałam juz na fotelu siostra powiedziała mi A TERAZ ZAJMIE SIĘ PANIĄ dr WALDEMAR. Osłupiałam i nieśmiało zapytałam, czy nie ma lekarza o innym imieniu ku mojej radości był dr Sławomir i nie pochodził ze Swarzędza i chyba nie miał nic wspólnego z Jola R. Nie miał zapewne tez nic wspólnego ze Sławomirem tym co to z zona oblewa sie nad morzem szampanem. Ale co to za grobowa cisza zapanowała w Mosinie???

        • Wczoraj trochę pochwaliłem dzień pod zachodem.Później próbowałem wejśc jeszcze do 2 kip-ów i tradycyjny brak rezultatu. KIP Rohra jest więc jaskółką, która nie czyni wiosny. Tak się zastanawiam jak udało się pogodzic kanalizację doziemną z rozporządzeniem z 2012 roku § 2 4) wprowadzanie ścieków do ziemi lub wód z wyjątkiem wprowadzanych do rzeki Warty lub Kanału Mosińskiego. Tam jeszcze w paru miejscach mogła byc kolizja. Jeśli to jednak zostało klepnięte przez partię o której myślę, to w starostwie już ktoś czekał w blokach, by wydac pozwolenie na budowę.

          • Karpiu co ty piszesz. Z tego wynika, ze firma ROHR będzie miała dwa szamba i ten rowek wzdłuż plotu ulicy Galczynskiego, którymi spływają ścieki z parkingu i dalej w pola. Kiedyś bardzo wściekł sie pan, którego zalewano ściekami z parkingu na ul. Galczynskiego. Pisali o tym w takiej lokalnej gazecie. Gość sie zastanawiał czy kupić ponton ale jak zobaczył z czym jest woda jest zmieszana to zrezygnował. Teraz jest lepiej bo rowek ze ściekami jest wewnątrz za płotem. Oby ta dogłębna kanalizacja nam nie szkodziła. Ciekawe co powiedzą mieszkańcy Poznania na dogłębną instalacje, czy sie ucieszą.

            • Zapoznaj się z kip-em dopóki pan Burmistrz taki łaskawy.
              Ja już jestem pewien, że decyzja środowiskowa została wydana co najmniej przedwcześnie. Za zebranie materiału dowodowego odpowiada organ wydający decyzję. Jeszcze przed opiniowaniem przez PIS(nie ten od Jarosława), RDOŚ i Wody Polskie powinien wezwac inwestora do uzupełnienia KIP o oddziaływanie skumulowane wszystkich przedsięwzięc w okolicy. KIP Rohra nic nie mówi o skumulowanych oddziaływaniach Rohr+Stora Enso .
              Tak więc decyzja środowiskowa jest obarczona istotną wadą.
              Pogłębiają się moje wątpliwości czy było opiniowanie. Przy wytwórni mas bitumicznych w Dąbrowie ,RDOŚ zabezpieczył sobie tyły w ten sposób, że spytał UG Dopiewo o wszystkie przedsięwzięcia w okolicy. Kierownik referatu odpowiedział, że poza tym nic nie ma.
              Później sprawa uległa medialnemu nagłośnieniu i wójt powołał niezależnego eksperta, który potwierdził wady KIP. Procedura rozpoczęła się od nowa. Co mówi ooś o oddziaływaniach skumulowanych?
              art.62.1.1
              “przedsięwzięciach realizowanych i zrealizowanych, znajdujących się na terenie, na którym planuje się realizację przedsięwzięcia, oraz w obszarze oddziaływania przedsięwzięcia lub których oddziaływania mieszczą się w obszarze oddziaływania planowanego przedsięwzięcia –w zakresie, w jakim ich oddziaływania mogą prowadzić do skumulowania oddziaływań
              z planowanym przedsięwzięciem,”
              Ustawodawcy na pewno nie chodziło o to, by badac tylko skumulowane oddziaływanie Rohra i całkowicie pominąc skumulowanie oddziaływań
              ze Stora Enso.

      • Ja jestem niedowiarkiem. Proszę mnie przekonac, że to jest droga publiczna i wskazac uchwałę Rady. Gdyby jej nie było to sporządzenie i zatwierdzenie projektu organizacji ruchu jest w rękach p.Burmistrza. To chyba pewna niekonsekwencja, że decyzje mówią o dojeździe do firm od innej ulicy,a oznakowanie dopuszcza tirowanie. Czyżby nasza Emerytka mieszkała przy drodze wewnętrznej?

        • Decyzje o dojeździe do firmy podejmują inwestorzy a nie burmistrz. Nawet naszą ul. Żeromskiego(NIEUTWARDZONA) jadą Tiry. Starostwo uczyniło krok w dobrym kierunku i wybudowało na drodze powiatowej (Śremskiej) tunel dla Tirów jadących tranzytem przez Mosinę i do inwestorów, ale oni z przyzwyczajenia jadą (nie wszyscy) pod stary adres ponieważ taki jest na listach transportowych i w internecie. I jest jak jest czyli po staremu. Odnośnie ul. Gałczyńskiego to nikt nie wie czy jest to ulica gminna czy powiatowa i nic nie mogą.

          • “Odnośnie ul. Gałczyńskiego to nikt nie wie czy jest to ulica gminna czy powiatowa i nic nie mogą.”
            Nie wiedziec to mogą miszkańcy, ale nie podmioty zarządzające drogą.
            Jak droga nie jest zaliczona do żadnej kategorii, to jest wewnętrzna i nie możliwości innej interpretacji. Dlatego pytałem o stosowną uchwałę. Gdyby tak było, to będę się upierał, że oznakowanie jest całkowicie w rękach pana Burmistrza i zdaje się, że nie musi pytac nawet Policji o opinię. Pewnie w poniedziałek mógłby nawet zmienic oznakowanie.Zdaje się,że z drogami jest u was jak z deszczem na Św.Hieronima, są uchwały,albo ich ni ma. Czy się mylę?

            • Ulica Gałczyńskiego w Mosinie jest drogą publiczną w rozumieniu ustawy o drogach publicznych. Znajduje się w wykazie dróg zawartym w Uchwale z dnia 27 grudnia 1986 r. Wojewódzkiej Rady Narodowej w Poznaniu.
              Rada Miejska w Mosinie nie podjęła żadnej innej uchwały w sprawie dróg publicznych od początku swego istnienia. Dzięki dyskusji, która w tym temacie się toczyła między karpiem a emerytką, zajrzałam do odpowiedzi z 25 lutego 2016 r. http://bip.mosina.pl/zasoby/files/rada/kadencja_2014-2018/odpowiedzi_na_wnioski/odp312.pdf. Jest to odpowiedź na mój wniosek http://bip.mosina.pl/zasoby/files/rada/kadencja_2014-2018/wnioski/wniosek312.pdf.
              Uwagę moją zwróciła informacja, że w ww. uchwale w Mosinie drogami publicznymi są jeszcze jakieś ulice bez nazwy oznaczone numerami 6,7,8,11,12,13,14,16,17,18,19,20,21,22,23. Ciekawe, czy wiadomo, które to ulice…

              • Jak pani słusznie zauważyła w pytaniu, drogami gminnymi są te zaliczone do tej kategorii uchwałą Rady Gminy.
                Ustawie o Wojewódzkiej Radzie Narodowej nic nie mówi.
                Interpretacja z WRN jest bardzo naciągana, bo w 2004 p.Springer
                wykupowała jakieś działki na Gałczyńskiego. Zgodnie z tym wymysłem jakiegoś prawnika, gmina gdyby chciała pozbawic jakąś drogę kategorii drogi gminnej, to by musiała czekac aż WRN się zbierze. Szczerze mówiąc pachnie mi trochę lipą i nie mam tu na myśli drzewa rosnącego u mnie w ogródku.

                • Zdaje się, że już rozumiem niechęc kolejnych ekip rządzących
                  Mosiną do podejmowania trudnego tematu.
                  “Uchwała o zaliczeniu drogi do drogi publicznej powinna być poprzedzona czynnościami zmierzającymi do stwierdzenia nabycia z mocy prawa własności nieruchomości przez Gminę Ciechocin, a zatem po zakończeniu postępowania prowadzonego na podstawie art. 73 ust. 1 ustawy – Przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację publiczną. Nie ma w tym zakresie znaczenia prawnego uchwała nr XX/146/87 Wojewódzkiej Rady Narodowej w Toruniu z 25 maja 1987 r. w sprawie zaliczenia dróg do kategorii dróg gminnych na terenie województwa toruńskiego, nie stanowiła o przesądzeniu własności nieruchomości.”
                  http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/2FB640CC1F
                  Gałczyńskiego nie jest drogą publiczną, tylko źle oznakowaną drogą wewnętrzną, udającą drogę publiczną.
                  Zdaje się też,że kolejni zaczarowani dorożkarze wywiedli was w pole, lub jeśli wolicie w las.
                  “ZACZAROWANA DOROŻKA
                  ZACZAROWANY DOROŻKARZ
                  ZACZAROWANY KOŃ. ”
                  http://wiersze.kobieta.pl/wiersz/konstanty-ildefons-galczynski/zaczarowana-dorozka-88

                • Nie bardzo rozumiem te wypowiedzi. Może dobrze by było gdyby burmistrz w trosce o życie mieszkańców wydał decyzje o zamontowaniu kilku progów spowalniających, aby ludzie nie bali się korzystać z ulicy i poboczy. Ukróci to być może wyścigi motocyklistów jak zostawią SWOJE ZĘBY NA ULICY. Takie progi zamontowano na ul. Marcinkowskiego i sąsiednich ulicach, mieszkańcy są zadowoleni. Jak na razie to na skrzyżowaniu Żeromskiego i Gałczyńskiego uszkodzono latarnie i murowany płot. Po co więc czekać aż zginie niewinny przechodzień albo dzieci z pobliskich szkól idące tedy na wycieczkę do pobliskiego lasu.

          • Zależy kogo pytałaś, bo jeśli starostwo to w przypadku dróg wewnętrznych , oni mogą nic nie wiedziec,bo nic do nich nie mają.
            Zdaje się, że nie mają nawet wpływu na organizację ruchu.
            Na drodze wewnętrznej stuletni emeryt, bez prawka może wsiąśc do Tira i Policja raczej nie znajdzie podstaw do ukarania. To mniej więcej tak jak na parkingu przy markecie. Jeśli mieszkasz przy wewnętrznej,
            to p.Burmistrz walnie wam strefę zamieszkania i przestaną jeździc.
            W kwestii oznakowania nie chciałbym jednak pływac, bo się na tym nie znam.

            • Karpiu, burmistrz walnie strefę zamieszkania tym mieszkańcom, których lubi albo zgodzi sie urzędnik odpowiedzialny za znaki. Swego czasu nawet, któryś z mieszkańców wywołał ten temat w lokalnej TV i chyba gazecie, ale urzędnik decyzyjny nie wyraził zgody bo droga nieutwardzona i znak pionowy nie możne sie tam pojawić no i nie bo nie. Innego zdania był fachowiec z jakiegoś ministerstwa, ale urzędnik gminny postawił podobno na swoim. Dziwi nas to bo takie znaki stoją na innych drogach nieutwardzonych w Mosinie. Może inwestor sobie tych znaków nie życzył.

              • “ale urzędnik decyzyjny nie wyraził zgody bo droga nieutwardzona i znak pionowy nie możne sie tam pojawić no i nie bo nie.”
                Szczerze mówiąc nie widzę związku z utwardzeniem drogi, a znakiem. To już większy ma piernik z wiatrakiem. W ziemię da się wkopac.
                “Karpiu, burmistrz walnie strefę zamieszkania tym mieszkańcom, których lubi albo zgodzi sie urzędnik odpowiedzialny za znaki. ”
                Ciebie Burmistrz też lubi, tylko wstydzi się to okazywac, bo jest nieco szorstki w obyciu. Jeśli się okaże,że twoja droga jest wewnętrzną(nie jest zaliczona uchwałą do kategorii dróg gminnych), to musisz panu Burmistrzowi uświadomic, że jest zarządcą drogi wewnętrznej.Jak nie powiesz, to się nie dowie.

                • Karpiu koleżanka wpadła do mnie na kawę i mnie uświadomiła, ze podobno pod koniec 2015 r był ktoś z mieszkańców ul. Gałczyńskiego na Komisji Bezpieczeństwa. Miał zostać poinformowany jaką dec. podjęła komisja pod wodza pana Ryszarda. Minęło dopiero 3 lata. Może sąsiad dostanie na piśmie dec. Przewodniczącego pana Ryszarda z uzasadnieniem merytorycznym co uchwalono.

            • Karpiu Pytaj panią Gosię jak to jest z tą ul. Gałczyńskiego bo kurcze NAS WSZYSTKICH TO INTERESUJE. Może i burmistrz sie w tej sprawie wypowie, aby zaspokoić naszą i twoją ciekawość.

              • Ja jestem nieśmiałym karpiem i nie śmiem pytac Przewodniczącą. 🙂
                Zanim mnie ktoś usmaży rzucę jeszcze w przestrzeń publiczną parę pytań. Czy Mosina, poza drogami powiatowymi, ma jakieś drogi publiczne? Czy jest rajem dla kierowców, bo prawie w całej Mosinie Policja nie może nakładac mandatów?
                Czy strefa płatnego parkowania została wyznaczona na a) drogach publicznych, czy też b)wewnętrznych?
                Jeśli b) to jaka jest kara dla kierowców za niepłacenie?
                Prezes ZUK bije linijką?

                • My mieszkańcy ul. Żeromskiego nie odczuwamy tak bardzo niedogodności jak mieszkańcy ul. Gałczyńskiego. Tam jak wiem ludziom przeszkadza brak ekranów akustycznych i hałas drogowy wariatów, którzy na Gałczyńskiego urządzają sobie wyścigi w dzień i w nocy. Pewnie sprawę załatwiłyby progi spowalniające o które podobno wnioskowali mieszkańcy, ale jest jak jest. Inwestor i radni tam nie mieszkający są zapewne innego zdania. Tak będzie chyba do pierwszego wypadku śmiertelnego.

            • Gdyby karp był mieszkańcem ul.Żeromskiego w Mosinie to by złożył
              wniosek do pana Burmistrza jako zarządzającego drogą wewnętrzną-ulicą Żeromskiego. Powołał by się na to, że ta droga nigdy nie została zaliczona uchwałą Rady Miejskiej do kategorii dróg gminnych,a więc jest drogą wewnętrzną. Do wyłącznej kompetencji Burmistrza należy więc właściwe oznakowanie i organizacja ruchu. Poprosiłby o podjęcie czynności zmierzających do poprawy bezpieczeństwa i zmianę oznakowania tak, by ruch tirów został uniemożliwiony.
              Zdaje się, że jeśli chodzi o te zaliczanie dróg to są 2 szkoły dopiewska i mosińska. Dopiewska to zaliczenie jedną uchwałą kilkuset dróg, bez oglądania się na własnośc. Mosińska to niezaliczanie żadnych dróg do kategorii dróg gminnych, bo WRN,a może wcześniej Mieszko I już to zrobił.
              Żeby było śmieszniej to twórca szkoły dopiewskiej zarządza mosińską strefą, obejmującą w/g mnie drogi wewnętrzne, a utworzona
              w oparciu o ustawę o drogach publicznych.
              Nie kwestionuję samego pobierania opłat, bo jak górale pobierają
              opłaty po drodze na Gubałówkę, to Mosina też pewnie może.
              Kwestionuję za to podstawę prawną. Tam chyba nikt dociekliwy jeszcze nie zaparkował.

              • Dodam jeszcze słów kilka o zdarzeniach, a raczej o zderzeniu z rzeczywistością drogową, pana Brody wójta Komornik.
                Wiele lat temu wydawało mu się, że kilka dróg w Wirach to są drogi gminne. Zgłosili się spadkobiercy rodziny Czartoryskich.
                Dzielny wójt napiął muskuły(pewnie dysponował jakąś uchwałą WRN)i powiedział, że nie zapłaci nawet złotówki. Później jednak Kancelaria Sójka&Maciak w kulturalny sposób wytłumaczyła wójtowi, że jednak warto zapłacic 100 zł za m2.

                • Tu w Mosinie przydałaby sie taka komisja JAKIEGO, która by wszystkie sprawy od 1989 r. prześwietliła a szczególnie Referat Środowiska i Referat Inwestycji.

                • Przecież się Jaki nie rozerwie. Przyznaję, że z tymi drogami,to fajna ściema. Kiedyś coś podobnego urządził gubernator Potiomkin dla carycy Katarzyny.
                  Policja się nawet na to nabiera,bo skąd ma wiedziec że jest na drodze wewnętrznej, skoro nie ma odpowiedniego znaku.
                  Metody na wnuczka i na policjanta to przeżytek.
                  Czy kip-y udają kip-y, jak drogi wewnętrzne, drogi gminne?
                  Tego na razie nie wiemy, bo po to w końcu są ukrywane.

    • Profesor od tego zamku Stobnicy dorównuje wiedzą byłej dyrektor RDOŚ.
      Pisze o decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach lokalizacji inwestycji.
      Nie ma takiego pojęcia. Podobno zamek z 70 wieżą służy realizacji zasady zrównoważonego rozwoju. Będzie w nocy oświetlony, więc stobnickim wilkom będzie raźniej. Nie będzie przeszkadzał ptakom, bo szuwary w miejscu gdzie budowla wchodzi w wodę są wąskie…Tu i ówdzie piszą, że noblista.Moim zdaniem dynamitu, to on nie wymyśli. W roku 2011 oborniccy radni na jednej sesji zmienili Studium i przyjęli plan, który umożliwia budowę na wodzie.
      Dawno już się dziwiłem,że p.Pyza nie buduje na Warcie w Czapurach. To by była zasada zrównoważonego rozwoju jak nic.

        • Może Bóg da, ze i po drodze SPRAWDZĄ WYDAWANIE DECYZJI ŚRODOWISKOWYCH dla Mosiny bo nam wiadomo, ze od 2008 r niC z Mosiny do zaopiniowania nie wpłynneło. Może inwestor nie będzie nam narzucał za pośrednictwem burmistrzów swojej woli, aby na starych uwarunkowaniach ROZBUDOWYWAĆ SIĘ BEZ KOŃCA nie licząc sie z opinią mieszkańców i ujęciem wody. W Niemczech za takie przewałki z ochroną środowiska to aż strach myśleć co by się działo. Pewnie POLICAI za dupę i do więzienia. Dziwi tylko bierna postawa naszych radnych.

          • Nadejszła wiekopomna chwila. Mosina publikuje kip-y. Nie myślałem, że dożyję, ale się cieszę. Mam nadzieję, że p.Burmistrz podziela moją radośc, bo to administracyjny wyższy level.
            Co prawda zajrzałem do jednego kip-u-stacji kontroli pojazdów Rohra, ale pewnie inne też są. Tak na pierwszy rzut oka-zła kwalifikacja przedsięwzięcia. Co to jest kanalizacja doziemna? Czy to nie to samo co brak kanalizacji?Taki odpowiednik sikania w krzakach? Ja też mam wątpliwości czy to było w RDOŚ, a w Wodach Polskich to już na pewno nie, ze względu na tą specyficzną kanalizację w strefie ujęcia.

            • Ze złej kwalifikacji się póki co wycofuję, bo pewien Donald przebywający obecnie na saksach coś pozmieniał w 2013 roku w rozporządzeniu.

            • Karpiu Rohr ma szambo od strony ul. Gałczyńskiego. Wiem bo jak chodzimy z sąsiadką z naszymi dziecmi , to dzieciaki podziwiają DUZY ŻÓŁTY SAMOCHÓD oczyszczajacy szambo no i ten charakterystyczny zapach. Jak ci ludzie mieszkający naprzeciwko mogą tak zyc w takim smrodzie.????? Jak piszesz to będzie jeszcze jedno szambo jakieś doglebne. Przecież tam jest woda, którą nie tylko my pijemy. Karpiu, czy w Niemczech polska firma dostałaby zgodę na lokalizowaniu czegokolwiek na ujęciu wody???????. Rok temu czytałam w Glosie o magazynach przy ul. Michała na warszawskim osiedlu. Firma magazynowa zniknęła w beczki zostały. Tylko w Bogu możemy mieć nadzieje aby nas to nie spotkało. A co RDOS i Marszałek na to szambo dogłębne no i nasi radni?????

              • Czyli nie spełnia wymogów Rozporządzenia Dyrektora RZGW z 2012 roku. Pan Marszałek klepnął szybko odlesienie gruntu pod zamek w Stobnicy. Przedtem zadziałał wójt z PO, a potem starosta z PO.Najlepsze było uzasadnienie, że w Stobnicy jest wysoka lesistośc.Moim skromnym zdaniem w każdym lesie jest wysoka lesistosc, dopóki się go nie wytnie. Tam była ciekawa ustawka, bo profesor i p.Dąbkowski z RDOŚ mówią co innego. Według mnie szli na pewniaka bez procedury środowiskowej i inwestor nie złożył nawet wniosku. Dopiero później na wypadek smrodu, RDOŚ kazał zrobic KIP. Większośc postępowan środowiskowych to ustawki.

    • Nie ma calkowitego zakazu wjazdu Tirów. Sa tylko znaki zakazu wjazdu w godz. od 20.00 – 5.00 rana , ale kto tego przestrzega. Nikt tego nie kontroluje. Kierowcy chyba jadą na adres z Google. I nas często zatrzymują i pokazują listy przewozowe adresowane na Gałczyńskiego 7. A dla ciekawości obok jest firma STORa i ma adres Gałczyńskiego 20, a naprzeciwko sąsiad, który też skarży się na Tiry ma adres 13A. A np. Ul. Sowiniecka nr 45 jest na końcu w okolicach wodociągów a nr 46 mają bloki lezące naprzeciwko Szkoły nr 2, która ma adres chyba Topolowa. Postaraj sie coś z tego zrozumieć i wystukaj sobie adres Rohra w internecie tak jakbyś był kierowcą z Ukrainy. Wieczorem i w nocy autobusy i Tiry oraz wyscigowcy jadą ul. Galczynkiego w lewo i w prawo chyba tranzytem do ul. Sowinieckiej i w lewo do torów. Ludzie z Pl.20 Października też skarzą sie na Tiry. Były nawet uszkodzenia samochodów osobowych. My kobiety chcemy nawet apelować do pani Przewodniczącej, która poruszała niedawno problem Herbu Mosiny aby w godle UMIEŚCIĆ TEZ MOTYW TIRA skoro władze Mosiny tylu inwestorów tirowców pościągało do Mosiny. Nie możemy doczekać się tych warsztatów i stacji obsługi dla Tirów. Chyba burmistrz będzie musiał przewozić ludzi helikopterami bo drogi będą zawalone Tirami. Dobrze, ze jestem emerytką i nie muszę dojeżdżać do Poznania do pracy. Pewnie mieszkańcy PUszczykowa tez będą musieli pokochać Tiry jadące ze wszystkich stron do Mosiny. tAKIE INWESTYCJE POWINNY BYC LOKOWANE TYLKO PRZY AUTOSTRADACH I DROGACH SZYBKIEGO RUCHU A NIE w 30 tys. miasteczku lezącym w granicach WPN-u i na naszym zlocie czyli ujęciu wody. Karpiu gdybyś był burmistrzem zgodziłbyś sie na taką inwestycje w swoim miejscu zamieszkania??????

  5. Kto wydał decyzję dla Rohra w 2011? Znowu wasza słynna wełniana głowa?
    1 kwietnia 2011 sprawę opiniuje RDOŚ. Dopiero po tej dacie Burmistrz mogła wydac postanowienie o którym mowa w art.63 oos.
    https://www.arslege.pl/obowiazek-oceny-oddzialywania-planowanego-przedsiewziecia-na-srodowisko/k137/a27902/
    Na postępowanie z udziałem społeczeństwa potrzeba 21 dni, a decyzja została wydana 19 kwietnia. Czy w Mosinie jeden dzień, trwa 2 dni?
    Gdzie uzgodnienia, korespondencja do strom, czas na ogłoszenia.
    Tam musieli kogoś musieli gonic Niemcy z psami, lub musiała byc jakaś inna przyczyna której wszyscy się domyślają, a nikt nie może napisac o tym wprost,
    bo podpadnie pod kk. Tymczasem to, że baran wydający te decyzje nadal chodzi na wolności, że państwo nie działało i nie działa mac.
    Szkoda, że mieszkańcy nie skorzystali z art.76 ooś .
    Z całą odpowiedzialnością za słowo mogę stwierdzic, że w półtora miesiąca decyzję środowiskową może wydav tylko głupek lub łapówkarz.

    • Nie wiem czy doceniacie to, że ostatnim zdaniem zaryzykowałem dla was sprawę sądową głupek przeciwko karpiowi.
      Pomału były wójt Gminy Dopiewo zaczyna mi się jawic jako A.S. administracji.
      Trochę lepiej udawał prowadzenie postępowań administracyjnych w sprawie decyzji środowikowych. To co napisałem wyżej to mało. W sprawie Rohra nie było uzgodnień np. z Rdoś. To nie to samo co wstępne opinie , które nie są wiążące dla organu. Był początek i koniec,a wycięto cały środek postępowania.
      To są takie rażące naruszenia prawa z których każda wystarczy,by sąd który merytorycznie zająłby się sprawą, nie miałby innego wyjścia jak stwierdzenie nieważności decyzji z 2011. Nie miał tego kto wnieśc, bo specyficznie ustalono strony. Nie mam wątpliwości, że 100 osobowa administracja p.Burmistrza Rysia
      sprawdziła to postępowanie pod kątem ortograficznym, ale to trochę za mało.
      Jest tryb autokontroli i możliwośc wniesienia skargi jeszcze teraz, bo nie minęło 10 lat. To drobna szansa na rehabilitację , by mosiński stryjek nie pomyślał, że zamienił Springer na kijek.

      • KARPIU. PRZEKRĘTY TEZ BYŁY z rozpoczęciem działalności firmy. ROHR chyba działał od roku 2002 a pierwsza decyzja środowiskowa była wydana z rażącym naruszeniem prawa w 2007r. Podobnie Stora rozpoczęła działalność w listopadzie 2005 r. a pierwsza decyzja środowiskowa pojawiła sie w 2006 albo 2007. tez bez udziału mieszkańców choćby tych, którzy mieszkali tam od lat 1950. Co do dat to pytaj Panią Gosię niech sprawdzi w archiwum bo ma taka możliwość. Natomiast Częściowy Plan Zagospodarowanie dla tego terenu pojawił sie specjalnie w okresie wakacyjnym na przełomie lipca i sierpnia w 2006 r.

        • @Emerytka
          Wiesz kiedy RM podjęła uchwałę o przystąpieniu do planu z 2006 roku-491/06?
          Trafiłem na 2 inne przystąpienia do tego planu(przedziwnego):
          http://bip.mosina.pl/zasoby/files/archiwum/biuletyn-informacji-publicznej/prawo/uchwaly-rady/kadencja-2002-2006/xxxii-sesja-rady-miejskiej-w-mosinie-28102004/uchwala-nr-xxxii26004-wojewoda-wielkopolski-rozstrzygnieciem-nadzorczym-nr-pnii-80911-2882004-z-dn/uchwala_15.10poprawionaurzad.pdf
          Link wskazuje na uwalenie przez Wojewodę.
          Uwagi składali między innymi Antoni Rorowski i ktoś z UM Luboń.
          Bardzo ciekawe. Tam chyba nikt jeszcze nie wiedział o co kaman z tymi planami. Z uwag wynika też że UM Mosina wyznaczał drogi publiczne na niewykupionych działkach.

          • Pan Burmistrz wydał decyzję środowiskową dla Rohra w dniu 23 maja 2018.
            Nie można jej opublikowac na BIP, bo nie. Gdyby społeczeństwo chciało się zapoznac to:
            ” Z zebraną dokumentacją można się zapoznać od dnia 24 maja 2018 r. do dnia 20 czerwca 2018 r. w godz. 9.00-17.00 w poniedziałki oraz w godz. 7.00-15.00 od wtorku do piątku, pokój nr 11, po uprzednim telefonicznym uzgodnieniu terminu. ”
            http://bip.mosina.pl/bip/organy-gminy/burmistrz/informacje-o-srodowisku-i-jego-ochronie.html
            Czy nieopublikowany w bazaoos KIP istnieje, czy się robi?
            Tak się zastanawiam czy 21 czerwca została spalona.

              • Nikt z mieszkańców okolic gdzie jest zlokalizowany ROHR, nic nie wie o żadnej rozbudowie tego uciążliwego zakladu. Jeżeli znowu będzie w dokumencie, że mieszkańcy brali udział w postępowaniu i zapoznali się z opinią burmistrza i z KIP-em TO NIE POPUŚCIMY. MUSI BYC OPINIA WOJEWODY I PROKURATURY O TYCH METODACH STOSOWANYCH w UM w Mosinie.

                • Mógł odstąpic od pełnej oceny,ale musi byc postanowienie.
                  Wiesz coś w sprawie wywołania tego planu z 2006 roku.?
                  Z kipami musi byc coś nie w porządku, bo nie po to ktoś je ukrywa żeby było w porządku.
                  Poza tym swędzi mnie nos przy pisaniu tego słowa.
                  Przedtem jak mnie zaswędział to od tego zniknęło u was stanowisko archeologiczne.

            • Dziwię się, że tam planowana jest budowanie okręgowej stacji kontroli pojazdów wraz z częścią warsztatową, bo to jest przecież strefa ochrony pośredniej i obowiązuje tam Rozporządzenie Dyrektora Regionalnego ZARZĄDU GOSPODARKI WODNEJ W POZNANIU z dnia 2012 r. Tam jest zakaz budowania
              nowych obiektów typu: warsztaty i komisy samochodowe, stacje kontroli pojazdów, bazy transportowe bez stosowania:
              a) szczelnego podłoża uniemożliwiającego przedostawanie się wód opadowych i roztopowych do gruntu;
              b) szczelnych systemów ujmowania wód opadowych i roztopowych wraz z urządzeniami oczyszczającymi oraz odprowadzania oczyszczonych ścieków do rzeki Warty lub Kanału Mosińskiego.
              Strefa ochrony ujęcia to jedno, ale czy to znaczy, że do Mosiny beda przyjeżdżały na przegląd jeszcze inne TIR-y niż te dostawcze?
              Z tego powodu też chciałbym zapoznać się z decyzją środowiskową. Nie mam niestety czasu, by chodzić do urzędu.To irytujące, że dostęp do takich informacji jest utrudniony.

              • To też, ale czy zastanawiałeś się dlaczego wniosek został złożony rzutem na taśmę pod koniec roku 2017tj.27 grudnia 2017?
                Czego inwestor chciał w ten sposób uniknąc i czy uniknął?
                Coś czuję, że dzięki temu postępowaniu, wiele się wspólnie nauczymy.Można powiedziec nawet przewrotnie, że urząd nie publikując wzmaga ciekawośc i wypełnia na swój kulawy sposób funkcje edukacyjne.

                • Spotkałam sie z koleżankami(po kościele na kawie) i jedna z nich opisała nam podobna sytuacje , która dotyczyła nielegalnej nie konsultowanej BUDOWY FABRYKI ŚRODKÓW OWADOBÓJCZYCH w Czerwonaku. Tam tez POMINIĘTO MIESZKAŃCÓW I TEż BURMISTRZ “ZAPOMNIAŁ” OPUBLIKOWAĆ KIP. Nagle ożywiło sie STAROSTWO bo tez “NIC NIE WIEDZIAŁO’ no i skutkiem tego na parę dni przed wycięciem kawałka Puszczy Zielonki Starostwa unieważnił(juz wybudowana) inwestycje i nakazał rozbiórkę. Karpiu a teraz ja nieświadoma kobieta mam pytanie do Ciebie. Okazuje się, że mamy wśród mieszkańców RADNEGO POWIATOWEGO. Jaką rolę mógłby ON odegrać w WYJAŚNIENIU TEJ CAŁEJ NIEJASNEJ I ZAGMATWANEJ SPRAWY???? jEST tez mieszkańcem tego terenu radny BĘDĄCY PRZEWODNICZĄCYM KOMISJI INWESTYCYJNEJ TO DLACZEGO ON NAS NIE REPREZENTUJE I NIE WYJAŚNIA SPRAWY?

              • Panie Karolu, pytaj Pan swego radnego dlaczego nie wyjaśnia tej pokrętnej sytuacji z mieszkancami. Ludzie nic nie robią bo nic NIE WIEDZĄ i o to chodzi. Tiry mogą przyjeżdżać do Mosiny z całej Polski bo takich stacji brakuje. Mogą tez dojeżdżać z Niemiec bo właścicielem inwestycji jest obywatel niemiecki. TAKA INWESTYCJA MA RACJE BYTU W GMINACH PRZEMYSŁOWYCH LEZĄCYCH PRZY AUTOSTRADZIE czy drodze szybkiego ruchu , ale nie w Mosinie lezącej na ujęciu wody przy WPN i rezerwatami przyrody. W Mosinie rządzi Mamona, Mamona a nie rozum niestety. Obecnie drogi dojazdowe są zapchane samochodami a co będzie potem wie tylko burmistrz i inwestor. Działaj Pan Panie Karolu wzorem nas kobiet troszczących się o nasze dzieci.

                • Pozwolicie państwo,że karp zwykły i nieuczony przedstawi karpią hipotezę. Otóż wydaje mi się, że Antoni boi się wody.
                  Tak ściślej to w postępowaniu dotyczącym Stacji Kontroli Pojazdów mógł się bac opinii Wód Polskich.W takcie trwania postępowania była zmieniana ustawa Prawo Wodne(posłowie też popłynęli).Na razie rzucam tylko w przestrzeń publiczną pytanie, czy Antoni bał się opinii Wód i czy UM Mosina pozwolił mu na uniknięcie tej opinii.Kalendarium postępowania ma tu istotne znaczenie.

                • Co się dzieje z decyzją środowiskową kiedy społeczeństwo jest
                  aktywne? Mogę to wytłumaczyc na podstawie wytwórni mas bitumicznych, Dąbrowa, gmina Dopiewo. Otóż w pierwszym postępowaniu wszystko było ustawione , ale był nagłośniony przez media protest. Zebranie wiejskie też było, na którym mecenas UG Dopiewo, który od czasu do czasu pracuje dla ZUK Mosina stwierdził,że inwestor nie był autorem KIP. Pozwolił sobie na zbyt dalece idącą szczerośc i postępowanie trzeba było umorzyc . Następne już zgodne z prawem i nawet z kropką między przepisami, ale społeczeństwo znowu zaprotestowało.
                  Przedtem wzorowy wójt poprosił o opinię niezależnych ekspertów, którzy wykazali uchybienia w postępowaniu.
                  Jednak wydał decyzję środowiskową i tu społeczeństwo(głównie sąsiedniej gminy TP) znowu zaczęło ją podważac. Co pisze na ten temat mój ulubiony kierownik wszystkich referatów Macherlink?
                  http://dopiewo.nowoczesnagmina.pl/?p=document&action=show&id=27220&bar_id=11249
                  Ja temu Macherlinku podważyłem na razie skutecznie jeden mpzp, bo jestem dla niego bardzo wyrozumiały. W tej samej procedurze zostało jednak uchwalonych 19 innych(poza ustawą)
                  i kiedyś mogę przestac.
                  Morał jest taki,że musicie sprawdzic wszystko do spodu.

                • Jednak chodzi o Dąbrówkę, a nie o Dąbrowę, gmina Dopiewo.
                  To pierwsza lokalizacja, którą UG Dopiewo od 2 lat pozostawia sobie w rezerwie na wypadek, gdyby odwołania okazały się skuteczne. Tak czy owak zawsze pada na działki kolegów ZUKA Mosiny. Kiedyś takie sprawy dla Kluczyk Holding załatwiano u Sowy i przyjaciół.

    • Przypominam, ze w Mosinie od 2007 r. zatrudniony był S. R. mąż pani dyrektor to może dlatego tak szybko ta sprawa była załatwiana Z POMINIĘCIEM MIESZKAŃCÓW. (chociaż w RDOS twierdza, ze ostatnie pismo jakie dostali z Mosiny miało datę 2008 r) Mamy pytanie co można zrobić z tą (i nie tylko) sprawą. Jaki organ kontrolny powinien BARDZO DOKŁADNIE Prześwietlić Tę Sprawę i inne od roku 2002 i ukarać osoby za to odpowiedzialne, które dzisiaj śmieją sie nam w nos. Rok 2011 nie jest tak odległy chyba sprawa jeszcze długo nie ulegnie przedawnieniu. Ten KĘDZIERZAWY pan o , którym piszesz wielu ludziom zle się przysłużył. Kto sprawdzi czy dzialal z polecenia czy solo.

      • Dla mnie sprawa Rohra jest o tyle czytelniejsza, że przy wydawaniu decyzji z 20011 roku obowiązywała już ustawa ooś z 2008 roku.
        Mosina Anno Domini 2011 to kwiat wielkopolskiego wałkarstwa w jednym miejscu.Było wam mało, to sprowadziliście sobie z importu gościa, który każde lewe pozwolenie na budowę ma w starostwie do teraz na pstryk.
        Gdyby ktoś poczuł sie poszkodowany to może pisac na Berdyczów lub ZUK Mosina.
        “Mamy pytanie co można zrobić z tą (i nie tylko) sprawą. Jaki organ kontrolny powinien BARDZO DOKŁADNIE Prześwietlić Tę Sprawę i inne od roku 2002 i ukarać osoby za to odpowiedzialne, które dzisiaj śmieją sie nam w nos. ”
        Z organami kontrolnymi to krucho (poza karpiem).
        Jak już wspomniałem możliwy jest do zastosowania art.76 ooś i wniosek do Gdoś o unieważnienie decyzji. Bardziej obiecujący wydaje się wniosek do właściwej miejscowo prokuratury rejonowej, by na podstawie art.Art. 184. §1
        Kpa wniósł o stwierdzenie nieważności na podstawie art.156 kpa, ostatecznej decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia (opis decyzji z 2011 roku). Porzuc myśli o karaniu kogokolwiek i skup się na tej procedurze. We wniosku opis lipy czyli niby- postępowania z 2011 roku.
        Te wady o których pisałem wyżej powinny wystarczyc do uwalenia kilku decyzji decyzji. Najważniejsze to brak postanowienia burmistrza art.63,brak postępowania z udziałem społeczeństwa wbrew temu co napisano w uzasadnieniu, brak uzgodnienia Rdoś, brak raportu.
        Nie musisz się wysilac, bo każde z tych rażących naruszeń prawa powinno skutkowac nieważnością. Prokurator przy takich argumentach nawet jeśli leniwy lub zblatowany z waszym układem, to raczej nie będzie ryzykował przeniesienia przez Ziobrę do sekcji gimnastycznej.
        Burmistrzowi nie chcesz już dac szansy na poprawę?
        Te hopki ziemne, które ci zbudowali, to mały pikuś w porównaniu z wałami mosińskiej administracji w tej sprawie.
        “Przypominam, ze w Mosinie od 2007 r. zatrudniony był S. R. mąż pani dyrektor to może dlatego tak szybko ta sprawa była załatwiana Z POMINIĘCIEM MIESZKAŃCÓW. ”
        To że nie było uzgodnienia RDOŚ wynika nawet z uzasadnienia decyzji i z kalendarza. To samoistna przyczynia do uwalenia. Stwierdzenie nieważności,
        ma skutki biegnące wstecz.
        Przykro mi, że cię przedilowali.

  6. No właśnie, gdyby KIP-y były publikowane to niczego nie trzeba by podejrzewac.
    Tereny za płotami nie są eksterytorialne i obowiązuje na nich prawo polskie.
    Za moim płotem również.

    • Nie rozumiem o co chodzi Panu z terenami za płotem? Prawo polskie obowiązuje na terenie całego kraju, ale skąd się panu taki pomysł, że za płotem mogłoby być inaczej to nie mam pojęcia.
      Ja chciałem tylko sprostować wypowiedź Pani emerytki która twierdzi, że w Mosinie nie ma ambitnych miejsc pracy, ja posiadam inną wiedzę, że takie są i nie jest ich wcale mało. Często nawet nie mamy świadomości jakie fajne i wielkie rzeczy tworzone są w firmach które dla przeciętnego mieszkania widziane są tylko przez pryzmat kwadratowego biurowca i TiRa który nagle stał się tak wielkim problemem społeczeństwa.
      Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że w tym rejonie firma produkcyjna i ruch tirów istnieje co najmniej od lat 70-tych.
      Co do KIPów to zgadzam się, powinny być publikowane.

      • Anonim nie masz racji. Chyba nie jestes naszym mieszkańcem. Pierwsze Tiry, które tak lubisz pojawiły sie w Mosinie w roku 2000 (a wokół i naprzeciwko byly osiedle mieszkaniowe) jak prezes SFM sprzedał cześć terenu niemieckiemu inwestorowi. Gmina sie na to zgodziła nie pytając mieszkańców ale równocześnie powinna wykonać parking oczekujący dla obcych Tirów. tego nie zrobiono do dnia dzisiejszego a wiec popelniono wykroczenie bo ustawa o Ruchu drogowym z 1997r. nakłada na Gminę taki obowiązek. Zobacz sobie jak w Komornikach i nie tylko jest zabezpieczona firma DHL (5 – 6 metrowe ekrany wokół całego zakładu. W Mosinie za ekrany służą kupki ziemi noszące nazwę wałów ziemnych ale nie wokół całego zakładu tylko na małym odcinku a Tirow jest 200 dziennie plus Tiry innych firm mosinskich i te jadące tranzytem i błądzoce po Mosinie bo oznakowanie jest kiepskie. Mosina z tymi Tirami jest przekleństwem dla Puszczykowa i WPN-u i my rodzice i emeryci zgadzamy sie z nimi. Od 2002 roku nie mamy szczęścia do mądrych burmistrzów i radnych waldemarow.

      • To zgadzamy się we wszystkim.Ja nie wiem co za płotem, a mam takie prawo.
        Wystarczy mi lektura.
        Widziałem jeszcze wpis o walce nowowiejskich z rolnikami. Pochodzę ze wsi i znam zapachy. Te uwagi mieszczuchów są nieuzasadnione jeśli dotyczą zwykłych gospodarstw.Fermy i chlewnie przemysłowe to już inna bajka.
        Przy nowo-budowanych raczej domy dla właścicieli nie powstają, bo śmierdzi.
        Kupują parę hektarów, a np.pomiotu kurzego produkują na 100 lub więcej.
        Jeszcze płacą podatek rolny od małego areału, a potrafią załatwic smrodem całą gminę.Nie można się godzic na rolę pochłaniacza smrodu, bo jest wieś.
        Co do Emerytki, to ona za zagospodarowanie przestrzenne raczej odpowiedzialności nie ponosi.
        Słabe jest to, że przez tyle lat nie potrafiliście wyegzekwoawac od władz swoich podstawowych praw.

        • W programie ochrony środowiska dla gminy Mosina celem średniookresowym nr1
          jest podniesienie świadomości ekologicznej mieszkańców Gminy
          Mosina. Wasze władze poprzez zablokowanie dostępu do Kart Informacyjnych Przedsięwzięc wybrały chyba dłuższą drogę dojścia do celu.
          Pod nr.8 jest ochrona przed hałasem.

    • Coraz mniej mosiniakow pracuje(garstka) w Storze. Raz po raz jest wolne miejsce na widlaku na III zmiany. Natomiast na produkcje zatrudniani są pracownicy przez firmę Work ale jest duza rotacja bo chyba zarobki kiepskie. W Antonie kto chętny może sobie dorobić przy zamiataniu hali. Lepsze stanowiska sa zajęte. W Mosinie potrzeba więcej takich firm jak ta składająca komputy na ul. Lema. Mosina z racji swego położenia (jeszcze jest trochę zieleni pozostalo) powinna inwestować w hotelarstwo, pensjonaty itp. a nie sprowadzać firmy uciążliwe, których nikt na swoim terenie nie chce (Dudek i Kostek, śmierdzące wyroby z gumy, czy hale naprawy Tirów, które firma spedycyjna z Gadek i Rohr chcą postawić w środku miasta bo mieszkańcy Mieczewa wypieli się na burmistrza kiedy im zaproponował taka inwestycje. W Mosinie w ścisłym centrum przemysł na ujęciu wody pracujący na CALA GMINĘ Mosina. W USA mądrzy senatorzy wprowadzili zakaz lokalizowania przemysłu w granicach miast. A w Polsce zawsze odwrotnie niszczyć przyrodę, ujecie wody, służalcza postawa dla niemieckich uciazliwych inwestorów, którzy nie maja czego szukać w swoim kraju.

      • Ja podejrzewam, że te firmy zagraniczne nie doprowadzi do bankructwa budowa ekranu, czy czego tam Emerytka chce. Takiemu Antonowi nie spadnie z głowy kapelusz z piórkiem, jak ją odwiedzi, cmoknie w rękę i przeprosi za hałas.
        Jak kulturalny to jeszcze zaproponuje odpowiednie nasadzenia do ogrodu.
        Nawet jeśli spełniają bliżej nieznane normy starosty.
        Jak już pisałem, spokój społeczny leży w ich interesie.
        Te spółki powinny wiedziec, że jest tylko jedna firma, która może wygrac z polskim emerytem. Nazywa się ZUS.

  7. Zajrzałem do tego Rozporządzenia i sprawia wrażenie pisanego na kolanie.
    Kto będzie wręczał Burmistrzowi wypowiedzenie zmnieniające? Pani Przewodnicząca?
    Co z okresem wypowiedzenia? Burmistrz jest powołany i tu może byc dyskusyjne czy podpada pod Kodeks Pracy.To tak na dwoje babka wróżyła, choc art.43 ust. o prac. sam. może wskazywac że tak.
    Zajmijmy się Burmistrzem Mielochem,który niewątpliwie podchodzi pod Kodeks Pracy . W jaki sposób Burmistrz Ryś ma zmienic warunki pracy od lipca z zachowaniem okresu wypowiedzenia ?
    Nie da się. Złamie przepisy KP i p.Mieloch ma bardzo dużą szansę wygrac w sądzie. Jak rzuci papierami, to pewnie dostanie też odprawę. Komuś za bardzo się śpieszyło i może tylko zapchac Sądy Pracy.

    • Widziałem kiedyś taki wyrok SN, który mówił, że okres uprzedzenia musi byc co najmniej równy okresowi wypowiedzenia.
      Patrząc od strony zwolenników obniżek Roporządzenie też się nie broni, bo stwarza nieograniczone pole do jego kontestacji. Rada może nie nie głosowac, lub głosowac w rozmaity sposób. Wypowiedzenie jednemu może zostac wręczone,innemu nie. Nawet przy wręczeniu wypowiedzenia można “zapomniec” o pouczeniu.Wicek nie musi odmawiac i pójśc do sądu, ze sporą szansą na wygraną.
      Wojewoda może próbowac skarżyc uchwały z początku kadencji, a jakaś dowcipna rada może przegłosowywac co miesiąc nową uchwałę zmniejszającą wynagrodzenie wójta o 10 zł.
      Niezależnie od tego rady powinny częściej oceniac pracę rządzących gminą pod kątem wywiązywania się z obowiązków(nie tylko polityczne absolutoria).
      Jeżeli któRYŚ burmistrz ma np. kaprys niepublikowania kip-ów to powinien dopłacac do budżetu, a nie brac za to pieniądze. Stosowanie w praktyce zasady,że ciemnym ludem łatwiej jest rządzic, jest słabe, słabiutkie,słabiuteńkie.

    • Jest rok wyborczy i żaden rozsądny burmistrz lub zastępca aspirujący do stanowiska burmistrza nie będzie mówił, że zarabia za mało i upierał się, że okres wypowiedzenia warunków był za krótki, lub go nie było. Zresztą, jak wynika z oświadczeń majątkowych zastępca zarabia zazwyczaj więcej niż wójt czy burmistrz.
      Mosińska rada była zgodna, że w tej nietypowej sytuacji należy wykorzystać fakt, że burmistrz nie miał maksymalnej stawki dodatku specjalnego, który wynosi od uznania rady od 20-40% wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego. Ponieważ sytuacja była “specjalna” wszyscy zgodzili się, by podnieść z 20 na 40 % dodatek specjalny. To oznacza, że burmistrz otrzyma wynagrodzenie tylko o 300 zł niższe od dotychczasowego.
      Sprawa wynagrodzenia burmistrza jest kwestią niewątpliwie polityczną. Obecnie było to pokłosie polityki na szczeblu centralnym.
      Najczęściej jest to odzwierciedlenie układu sił w radzie.
      Po wyborach w 2010 r. rada głosami 11:10 obniżyła ówczesnej burmistrz wynagrodzenie w porównaniu z poprzednią kadencją. W lutym burmistrz przedłożyła radzie nowy projekt zwiększający wynagrodzenie do poprzedniego poziomu i to z zapisem: Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia, tj. 28 lutego 2011, z mocą obowiązującą od dnia 11 grudnia 2010 r. http://bip.mosina.pl/zasoby/files/archiwum/biuletyn-informacji-publicznej/prawo/uchwaly-rady/kadencja-2010-2014/viii-sesja-rady-miejskiej-w-mosinie-24-i-28022011-r/uchwala-nr-viii3411-w-sprawie-ustalenia-wynagrodzenia-burmistrza/uchwala_nr_viii-34-11.pdf
      Za głosowało tak jak poprzednio 10 osób, przeciw było 9. Jeden z radnych musiał w tym dniu wyjechać, a drugi musiał wyjść akurat w tym momencie do toalety. Samo życie!
      Tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze, jak widać różne rzeczy są możliwe.
      Warto jednak zaznaczyć, że nawet wtedy burmistrz Zofia Springer, choć była pewna swego, nie zaproponowała dodatku specjalnego na poziomie 40%, tylko na poziomie 20%.
      Burmistrz obecny został więc potraktowany specjalnie z uwagi na specjalną sytuację wynikłą z odgórnego nakazu obniżenia wynagrodzenia w trakcie kadencji.

      • Uchwała z mocą wsteczną? To ten radny, który musiał wyjśc do toalety wykazał się większym refleksem niż organy nadzoru.
        No to roszczenia się zaczną po wyborach. Będzie bardziej politycznie.
        Na razie burmistrzów pocieszy fakt, że inni mają gorzej (np.taki PUK harujący za 200). 🙂
        Prezesa boli kolano i Premier trochę poharcował. Ot co.

        • Ja mam lepiej, bo Wigilia przypada zawsze po wyborach.
          Rzeczpospolita Mosińska to piękna karta w historii.
          Nie sądzę, by za kilka lat UM Mosina ogłaszał obchody rocznicy niepublikowania KIP,bo to mniej chlubne. Pan Burmistrz już jakiś czas prosi pracowników, by coś opublikowali i jak na razie bezskutecznie.
          Tu może pomóc tylko radykalna podwyżka wynagrodzeń. Każdy chyba zgodzi się z tym, że za publikowanie należy się więcej niż za niepublikowanie, bo to jest poszerzenie zakresu obowiązków.
          Mosino, Polska Cię potrzebuje, wracaj do naszego porządku prawnego.

  8. Dopiewska Rada Narodowa nie podjęła uchwały w tej kwestii. Wszyscy obecni radni wstrzymali się od głosu. Ja uważam Rozporządzenie w sprawie zmian wynagrodzeń w trakcie kadencji za błąd rządu. Jednak głosy jakie pojawiały się w Dopiewie to dla mnie teatrzyk i hipokryzja. Kiedy podejmowali uchwałę w sprawie maksymalnego wynagrodzenia to mieli na nią wpływ jak na pogodę. Większy wpływ miał ZUK Mosina.Histeryczny głos w stylu”gdybym zagłosował za uchwałą to by była dla mnie plama na honorze”, to wypowiadający takie kwestie aktorskie powinni głębiej przemyślec. Jak komuś bezmyślne głosowanie przez 4 lata nie splamiło honoru, to nic go nie jest w stanie splamic. Przez całą kadencję w protokołach sesji po każdej uchwale jest zapis “radni dyskusji nie podjęli”. Mogli sobie pomilczec zgodnie z tradycją i tym razem.

    • Nie chwaląc się, miałem tam lepszą frekwencję i liczbę wymachów niż wójt.
      Przy uchwale o zarobkach radni machnęli tylko kilkanaście razy i w dodatku kilku zabrakło. Za odrzuceniem moich uwag do mpzp głosowało 21 radnych X12=252 razy. To się nazywa moblizacja co się zowie. Normalnie husaria pukowa po mnie przeszła.

    • Mosińska rada do milczących nie należy. Są radni, którzy zadają pytania i wyrażają swoją opinię w wielu sprawach. Są też radni, którzy takiej potrzeby nie mają. Jak w każdej losowo wybranej grupie w naszej radzie są osoby w różnym wieku, różnych zawodów i o różnym usposobieniu. Zauważam jednak taką prawidłowość, że niektórzy radni popieranie władzy rozumieją przez siedzenie cicho. Co więcej zauważam, że każda władza lubi radnych biernych i wiernych.
      Jeden z radnych, w czasach kiedy był w opozycji, był dyskutantem nr 1. Od czasu, kiedy zmienił swoje priorytety, wypowiada się bardzo rzadko, a jeżeli już zabiera głos, stara się powiedzieć pod adresem burmistrza coś miłego.
      Ja uważam, że radny powinien mieć krytyczny stosunek do wszystkiego. Uważam, że moim obowiązkiem dla dobra gminy jest ograniczone zaufanie do burmistrza i do urzędników, ponieważ wszyscy są omylni. Ja nie mam zaufania nawet do prawników, bo jakże mieć zaufanie do mecenasa, który zaopiniował projekt uchwały dot. budżetu obywatelskiego nieuwzględniający zmian w prawie ze stycznia 2018 r.? Staram się czytać i analizować, zadawać pytania. Są osoby, które takiej postawy nie rozumieją. Cieszę się, że oprócz mnie jest kilka osób myślących podobnie. Radny jak sama nazwa wskazuje, powinien poradzić, doradzić, odradzić, czyli w dyskusji wzbudzić wątpliwość, czy proponowane rozwiązanie jest optymalne, wspólnie zastanawiać się, jak postąpić, jak coś załatwić. Taka postawa jest jednak z gruntu klasyfikowana jako opozycyjność, bo rządzący przecież wie najlepiej i jedyne czego pragnie to aprobata, uznanie, oklaski itp.

      • W pewnej radzie zauważyłem, że po wyborach przytkało Krzykacza. Przyczyna okazała się bardziej prozaiczna niż kłopoty z gardłem. Okazało się, że zmiana władzy wystarczyła, by nawet te oficjalne dochody skoczyły mu 13 razy. Zupełnie jak ten Bolek, który zawsze gdy Danuta potrzebowała pieniędzy,to szedł do kolektury i wygrywał ile mu było potrzeba.
        Swoją drogą nieostrożny ten Cichacz. Teraz milczy na sesjach, ale jest aktywny na komisjach wspólnych, którym przewodniczy jako przew.komisji oświaty. Tłumaczy kolegom, że każdy plan pod zabudowę jest zgodny z polityką wójta tj, ograniczeniom terenów pod zabudowę i z ochroną gruntów rolnych. Uaktywnia się ponad miarę kiedy stają mpzp dla kolegi dewelopera z którym gra w piłkę. Razem z kierownikiem referatu wciskają radnym kit, że zabudowa będzie dobra dla środowiska, bo wytyczono przejście dla dzików.
        Bez nazw i personaliów, bo jeszcze się RODO obrazi.

  9. To i owo PIS-owi jednak wyszło. Nie chcieli otwierac nowego pola konfliktu i reformę samorządów zawiesili na kołku.Twardy elektorat dostał obniżkę w prezencie i na jakiś czas się zadowoli. Samorządowiec, który chodzi na smyczy lokalnych układów, czy robi u deweloperów, dzięki obniżce na jasną stronę mocy nie przejdzie. Prędzej ten z jasnej się zniechęci i przejdzie na ciemną.
    Jeden złoty strzał może przynieśc więcej niż roczna pensja i to bez podatku.
    Potrzebna jest nowa ustawa o samorządzie gminnych z prawdziwymi mechanizmami kontrolnymi, a nie jakieś pijarowe pierdoły. Piękonoduchy, którzy pisali obecną założyli, że wszyscy będą cacy i będą pracowac dla dobra gmin. Założenia okazały się błędne.
    i będą pracowac tylko dla dobra gminy

    • Nie miałbym też nic przeciwko podwyżce dla radnych i to sporej.
      Każde wycofanie z obrotu aktu prawa miejscowego powinno umiejszac dietę radnego i to przez rok. Tylko dla tych, którzy głosowali za lewym aktem.
      Skończyło by się bezmyślne podnoszenie rąk, jak to jest w niektórych radach. Radny nie musi byc specjalistą w każdej dziedzinie,ale może rozwiewac swoje wątpliwości poprzez pytania. To by stworzyło presję na prawników, by kombinowali w prawo, a nie w lewo. Kierownikowi referatu trudniej byłoby zmienic ustawę o planowaniu przestrzennym(jak w Dopiewie). Radni nie dopuszczaliby do głosowań nad niekompletnymi aktami prawnymi (jak to miało miejsce przez półtora roku w Dopiewie). Nie może byc tak, że 21 osobom odcina jednocześnie rozum,bo to nierząd, a nie samorząd.

      • Karpi tyle tylko, ze nasi radni w większości nie odzywają sie nie składają albo nie potrafią napisać wniosku. Tak przynajmniej jest na terenie osiedla chyba nr 4 tj. osiedla, które graniczy z zakładami przemysłowymi. Ja nawet takim nie piszącym i nie składającym ambitnych wniosków o 50% obniżyła dietę. Do Rady dostali się tylko w myśl zasady ABY SE DOROBIĆ. Za komuny funkcja radnego była sprawowana za darmo. Mile my starzy wspominamy te czas. Mosina była zielona, bezpieczna i można było w nocy spać.

        • Nie znam twoich radnych. Domyślę się, że nikt z obecnych i tych co byli, tam nie misszka. Zamieszkiwanie na danym terenie radnego zwykle podnosi troskę o jakośc zagospodarowania przestrzennego. Zmierzałem do tego, że najgorsza jest urawniłowka. Ten który zapoznaje się z projektami uchwał i
          pyta, dostaje tyle samo co ten , który tylko podnosi rękę z zadumą na twarzy. To musi byc demotywujące. Z tymi pytaniami nie jest u was wcale tak źle. Dla porównania:
          http://bip.mosina.pl/bip/organy-gminy/rada/wnioski-zapytania-i-interpelacje-radnych/kadencja-2014-2016.html
          http://dopiewo.nowoczesnagmina.pl/?c=831
          Jak widac w Dopiewie radni w tej kadencji wszystko wiedzą i o nic nie pytają. Gdyby któryś czegoś nie wiedział, to może zadzwonic do ZUK Mosina. Twoi radni mogliby z nimi przegrac tylko w piłkę, bo wyborca dopiewski bardzo preferuje piłkarzy.Ja już dawno stwierdziłem, że jeśli chodzi o podnoszenie rąk to powinni raczej stawiac na piłkarzy ręcznych.

          • Karpiu trafiłeś w dziesiątkę. Wielu mosińskich radnych (nie wszyscy) przychodzi tylko dla podreperowania zdrowia poprzez gimnastykę polegającą na dany sygnał przez burmistrza do podniesienia ręki. Burmistrz gdyby był fanem sportu poprosiłby jeszcze o przysiad tak aby polepszyć krążenie dolnej części ciała. Wzorem dla nas jest Puszczykowo gdzie dominują radni z wyższym wykształceniem i CHCĄ DZIAŁAĆ DLA MIESZKAŃCÓW (no bo oni ich wybierali a nie burmistrz). W rezultacie Puszczykowo bez przemysłu ma lepszy budżet jak Mosina. Może poprosimy Panią Gosię o zestawienie aktywności radnych tych piszących i tych niepiszących. A którzy to są to zobaczymy tuz przed wyborami jak sterczą przed kościołem i żebrzą o glosy BO CHCĄ SE DOROBIĆ.

              • Tak masz racje, glosowałam na inz. M. R. ale przeszedł inny milczący radny. Teraz zagłosujemy na byłego przewodniczącego Waldemara z Czapur bo zrobił doktorat, to będzie chyba zabierał głos w sprawach ważnych dla mieszkańców.

              • Proszę głośniej, bo te tiry wciąż tam jadą.
                Cofnijmy się o 4 lata. Czy emerytka miałaby mniej przerąbane,
                gdyby zagłosowała na pana lotnika naziemnego?
                Mogę się jednak mylic i dopuszczam myśl, że wszyscy kierują się empatią dla emerytki. Kto by w Mosinie nie rządził, ten dba o jej zdrowie. Opublikowanie danych o hałasie dla nowego przedsięwzięcia Antona, mogłoby nadmiernie podnieśc jej ciśnienie.

                • Tego nowego przedsięwzięcia i pomysłów burmistrza boimy się jak ognia ponieważ TEZ NIE BYŁO STARYM ZWYCZAJEM ŻADNYCH INFORMACJI ANI KONSULTACJI Z MIESZKAŃCAMI. PEWNIE TEZ I ORGANY PAŃSTWOWE ODPOWIEDZIALNE ZA ŚRODOWISKO NIE ZOSTAŁY POWIADOMIONE. No i czkają nas znowu wały ziemne tak ulubione przez burmistrzów. Jedna firma nie dostała zgody na oczyszczalnie, a druga działa tyle lat bez kanalizy i oczyszczalni i jest dobrze. Gdzie będzie spuszczany olej z naprawianych Tirow chyba wie tylko burmistrz i Waldek.

                • Pani emerytce łatwo powiedzieć, że przegońmy zakłady pracy z Mosiny bo sama jest już emerytką i pracy szukać nie musi, ale proszę pomyśleć o tych którzy tam pracują i z tej pracy utrzymują rodziny. Co do zakładów zlokalizowanych przy ul. Gałczyńskiego to jak dobrze pamięcią sięgnę to tam zakład produkcyjny, i to wcale nie mały, jest już od ponad 40 lat. Jak on powstawał to w sąsiedztwie były może 2-3 domy. Jeśli Pani nie jest z jednego z tych 3 domów to bardzo mi przykro ale wybierając tą a nie inną lokalizację do zamieszkania brała Pani ją z dobrobytem inwentarza i zgodziła się Pani na takie sąsiedztwo w związku z czym jakiekolwiek protesty są nieuzasadnione.

                • @Anonim
                  Jesteś niesprawiedliwy. Przecież pracuje tyle że społecznie.Wyłapuje hałas.
                  @Emerytka
                  Musisz przedłożyc w UM Mosina zaświadczenie od kardiologa
                  i już prawie ci udzielą informacji na ten temat.
                  Później już tylko skierowanie do laryngologa, który cię wyśle do audiologa.
                  Urząd musi miec pewnośc, że wytrzymasz złe wiadomości i że nie jesteś głucha, bo gdybyś była, to nie możesz skarżyc się na hałas. W przypadku ogłuchnięcia od hałasu, budowa ekranu akustycznego też staje się niecelowa.
                  Może cię to jakoś pocieszy, że koło mnie też przejeżdża czasami jeden tir- sąsiad jest kierowcą.

        • Z góry przepraszam za brutalną prawdę, ale jeśli tam nie mieszka nikt znaczący dla władzy, to jesteś naturalnym ekranem akustycznym i przysługują ci 2 prawa :1.Masz prawo do hałasu i do jego pochłaniania w nieograniczonej ilości, 2. Raz na 4 lata możesz zagłosowac na kogoś komu hałas nie przeszkadza.
          Możesz łatwo sprawdzic czy mam rację (wolałbym się pomylic)?
          Ty i twoi bracia i siostry w hałasie możecie złożyc wniosek do Rady lub odpowiedniej komisji o zajęcie pisemnego stanowiska. Co prawda nie będzie
          to miało mocy prawnej i nie zmniejszy hałasu od razu ani o decybel, ale da to ci odpowiedź na pytanie czy wszyscy mają was w bardzo głębokim poważaniu.Gdyby to się potwierdziło i okaże się, że jesteście wykluczeni z lokalnej społeczności, to mogę tylko zachęcic do nie brania udziału w wyborach.Nie postawię u bukmachera nawet złotówki na to, że p.Baraniak i p.Springer są twoimi sąsiadami.

          • Niestety możemy liczyć tylko na siebie. Radny przewodniczący komisji srodowiska jest zajęty fedrowaniem a jego zastępca jest już w takim wieku, ze nie widzi i nie słyszy no ale chyba znowu po raz chyba 20 wystartuje na radnego. Inny radny przewodniczący komisji chyba bezpieczeństwa znany jest z powiedzenia nie bo nie ale tez choć swojej racji nie potrafi umotywować merytorycznie na piśmie co oczywiście nie jest przeszkodą aby po raz 20 startować w wyborach. Tak by można wymieniać bez końca. Ręce opadają Karpiu.

            • Niestety zgadzam się, zastępca przewodniczącego to kompletny ignorant. Może z racji wieku i kompletnego braku kompetencji nie potrafi odpowiedzieć na najprostsze pytania. Żenujący jest fakt, że niewiedza dotyczy dziedziny, którą się zajmuje. Zapewne wie kiedy rękę podnieść i z kim grać bo siedzi już druga kadencję a brak samooceny spowoduje jego start w kolejnych wyborach. Nie można się z nim skontaktować, unika jak ognia mieszkańców, którzy zadają trudne i niewygodne dla niego pytania. Zapomnijcie o kontakcie email – bo pan radny nie obsługuje komputera, pozostaje więc kserować dokumenty i szukać go do skutku bo wysłanie drogą elektroniczną odpada. Nastały takie czasy, że podstawową drogę kontaktu powinni mieć opanowaną przede wszystkim urzędnicy. Niestety w przypadku sołtysa i radnego – członka dwóch komisji i co najgorsze komisji rewizyjnej, pozostaje skrzynka na listy na szczęście akurat to ma.

              • Jak się mówi na zastępcę sztajgra?
                Patrząc z zagranicy byłbym stuprocentowym optymistą co do załatwienia problemu mosińskiej emerytki, ale muszę wziąc pod uwagę pewną waszą odmiennośc i to mnie niepokoi.
                Patrząc historycznie każdy wasz kolejny burmistrz działa prężnie
                w obronie praw człowieka do kopania.Wystarczy wejśc w przeglądarkę wyroków sądów administracyjnych i wpisac Mosina.
                Jest tego sporo,a ilośc spraw kiedy UM występuje na rzecz ludzi bez koparek wynosi 0 bezwględne. Emerytka nie ma wpływowych sąsiadów i nie dysponuje koparką i to przemawia na jej niekorzyśc. Nie bardzo to rozumiem, bo u nas w Luboniu koparki nie mają praw wyborczych. Ten z koparką i ten bez mają po jednym głosie.
                Nie trzeba jednak tracic nadziei i nadal jest możliwy oprymistyczny scenariusz. Za kilka lat emerytka może już pływac,
                nie w Kanale Mosińskim, ale w prawdziwym krytym basenie.
                Jak już z niego wyjdzie to uda się do domu, a tam cichosza.
                https://www.youtube.com/watch?v=W59jwF9rW28
                http://www.tekstowo.pl/piosenka,grzegorz_turnau,cichosza.html

                • Muszę chyba wyjaśnic, że chodziło o ciszę tam gdzie mieszka emerytka. Cisza w internecie to już efekt niezamierzony.
                  Koparka, a nawet samo użycie tego słowa ma jednak w Mosinie moc
                  magiczną. Skoro jednak łyżka od koparki potrafi zastąpic decyzję środowiskową, to mogłem się tego spodziewac.

        • Nie podzielam zachwytów nad komuną. Nie tęsknię za generałem w okularach, który ukradł Teleranek. Wniosek to lepiej sam sformułuj. Jak go sformułujesz, tak się wyśpisz (lub nie wyśpisz). Daj szansę Radzie lub komisji na przegłosowania stanowiska w sprawie hałasu na twoim osiedlu.
          To może skłonic(choc nie musi) p.Burmistrza do podjęcia działań.
          W końcu to władza mosińska wpuściła cię w kanał. Niezależnie od tego, która cię wpuściła, to obecna powinna próbowac cię wyłowic, a przynajmniej winna rzucic ci kapok.Jest zasada ciągłości władzy.
          Nie skreślaj nawet górnika, bo a nóż, widelec wyfedruje coś dla was.
          Uwierz mi, że znieczulica społeczna przed wyborami wykazuje tendencję zniżkową.Zadzwoniłem kiedyś przed wyborami do UM Luboń i powiedziałem, że potrzebny jest gulik, bo miejska woda pryska na mój płot (było zastoisko). Na drugi dzień patrzę i jest gulik. Sam się ździwiłem takim sprawnym serwisem.Normalnie mówisz i masz.
          Tak dla jasności dyskusji: czego się domagacie, tylko ekranów?

        • O tym, jaka była wtedy Mosina może dowiedzieć się każdy, kto zabawi się w archeologa na własnej działce. Pod ziemia znajdzie to, czym wtedy było to miasteczko… W otaczających je wsiach było podobnie.

            • W sumie pomysł kolegi gościa jest niezły. Kopac jednak należy zgodnie z lokalną tradycją, czyli bez decyzji środowiskowej.
              Później urząd ma problem z publikacją kip-ów. Najtrudniej jest opublikowac coś co nie istnieje. Od każdej wydobytej tony węgla brunatnego 10% dla mnie.

              • Chciałabym się wypowiedzieć na temat miejsc pracy. Tworzyć miejsca pracy ALE AMBITNE. Mosiny nie zamieszkują tylko kierowcy Tirów. Co mi po miejscu pracy dla paru kierowców a 30 tys. mieszkańców będzie odczuwało negatywnie decyzje burmistrza ZAWARTE W CZTERY OCZY Z INWESTOREM BEZ KONSULTACJI Z MIESZKAŃCAMI. Takie inwestycje z daleka ŚMIERDZĄ. Jak można na uwarunkowaniach środowiskowych z przed 10 lat bezkarnie rozbudowywać inwestycje uciążliwe dla 30 tys. mieszkańców Mosiny i okolic.

  10. Idioci z rządu wprowadzają ciekawe zasady. Nie sądziłem że doczekam tak durnej i głupiej władzy. Ale cóż, głupie “polaczki – cebulaczki” sami wybrali. Jacy wyborcy tacy wybrańcy..

  11. Tu nie chodzi i wysokość wynagrodzenia, a o zasadę. Cygan (cwaniaki z rządu zawiniły), a kowala (inne osoby) powiesili.
    Obniżka jest żenującym posunięciem rządu. Negatywnie oceniam włodarzy, ale nie oni brali garściami z budżetu premie po dziesiąt tysięcy. Mnie ciekawy, czy jeśli dyrektor w zakładzie zawini, a obniżą szeregowym pracownikom pensje o 20%, to jaka będzie reakcja…….

  12. Za mało. Jednak porównanie nie ma większego sensu.Gdyby to zależało ode mnie to bym dołożył Burmistrzowi, zamiast ujmowac, ale sprawdzając jednocześnie drobiazgowo wywiązywanie się z obowiązków.Informując np. o środowisku nikt mieszkańcom łaski nie robi. Nie informując działa na ich szkodę.
    Była taka pani co nie informowała i nazywała się Springer.Każdy powinien z tego wyciągnąc wnioski według własnego postrzegania problemu. Moje spostrzeżenie jest takie, że kto nie dostrzega błędów poprzedniej władzy i je powiela, ten znika.

    • Nie popierać PIS…. i odradzać innym.
      Teraz się twierdzi, ze tacy jak Pani czy ja 🙂 pracowaliśmy jak by nie było w ciemnych czasach komuny a do tego ta dwójka dzieci ? (ja jedno/o zgrozo).
      Teraz trzeba nie pracować, porodzić dzieci, minimum 4 i emeryturka gwarantowana..
      A wracając do tematu Pan Michał ma rację, z cyganem i kowalem, zaś Cyc z Madery tez trafił.
      To dopiero ciemne czasy nastały a wydawać by się mogło, że najciemniej już było….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.