Budżet obywatelski wg P. Mielocha

Budżet partycypacyjny ma pobudzić aktywność mieszkańców. Jest to demokratyczny proces, forma konsultacji społecznych polegająca na podejmowaniu decyzji co do sposobu wydatkowania określonej puli środków publicznych. Uważa się, że jest to jedno ze skuteczniejszych narzędzi sprzyjających wzrostowi poziomu zaangażowania mieszkańców w sprawy lokalne. To teoria.

Mosińska praktyka: Na wspólnym posiedzeniu 3 komisji, które miało miejsce 23 marca radni Tomasz Łukowiak, Wiesława Mania i Dominik Michalak opowiedzieli o tym jak BO jest realizowany w Kórniku, Swarzędzu, Śremie i innych wielkopolskich gminach. Swój autorski pomysł przedstawił także zastępca burmistrza Przemysław Mieloch.
W dyskusji radni prezentowali różne punkty widzenia. Marian Jabłoński stwierdził, że w obliczu wielkich inwestycyjnych wyzwań: hala sportowa, basen, rozbudowa szkoły w Czapurach i Krosinku gminy Mosina nie stać na rozdrabnianie posiadanych środków.
Radny Dominik Michalak proponował, by utworzyć coś w rodzaju okręgów złożonych z kilku sąsiednich sołectw.
Moim zdaniem kwota 1,2 mln jest zbyt wysoka, powinniśmy zacząć wdrażanie budżetu od zdecydowanie niższej kwoty. W wielu sołectwach kwota zaproponowana przez zastępcę burmistrza P. Mielocha będzie czymś w formie funduszu sołeckiego bis. Jak wiadomo fundusz sołecki pozwolił na uzupełnienie drobnej infrastruktury, lecz nie spełnił pokładanych w nim nadziei na włączenie mieszkańców w zarządzanie finansami sołectwa. Na zebranie, na którym decyduje się przeznaczenie środków z funduszu sołeckiego przychodzą nieliczni stale ci sami mieszkańcy.
Wspólne posiedzenie Komisji Budżetu i Finansów, Komisji Inwestycji, Mienia Komunalnego i Ładu Przestrzennego oraz Komisji Promocji i Współpracy Samorządowej zakończyło się przyjęciem wniosku o powołanie zespołu ds. budżetu obywatelskiego.
Zespół ten nie zdążył się jeszcze zebrać, a w ostatnim numerze Informatora Mosińskiego ukazał się artykuł przedstawiający nie tylko pomysł, ale nawet harmonogram działań.

Co sądzicie Państwo o  zaproponowanym przez P. Mielocha sposobie wydatkowaniu kwoty 1 200 000 zł.?

  • Czy Mosinę stać na taki budżet, jaki zaproponował zastępca burmistrza P. Mieloch?
  • Czy ta propozycja to na pewno budżet obywatelski?
  • Czy zaproponowany podział środków jest sprawiedliwy?
  • Czy przydzielenie kwoty rzędu 5 -10 tys. zł na sołectwo pobudzi społeczną aktywność?
  • Czy mieszkańcy gminy Mosina są  przygotowani na podjęcie takiego zadania?
  • Czy urząd podoła takiej liczbie drobnych zadań inwestycyjnych bez zwiększania liczby etatów?

    Takich pytań jest dużo więcej, czasu natomiast niewiele…Dzisiaj ukazał się kwietniowy numer Informatora Mosińskiego, a w nim artykuł:

BOI

BO 2

BO 3

15 Comments
Marta 13/04/2016
| |

Tu jest temat na czasie http://umww.pl/rewitalizacja-w-gminach-konferencja-dla-samorzadow-2 bo to co tutaj piszecie to jak mydlenie oczu.

realista 13/04/2016
| |

Widzę dobre intencje, żeby dać wszystkim sołectwom po równo. Jednak już w tabeli nie udaje się tego zrobić, bo jedni są wycenieni na 55, a inni tylko na 25 zł. Jesteśmy krok od absurdu – najlepiej dać każdemu po 40 zł na rękę, bo wtedy będzie sprawiedliwie i nie trzeba będzie robić żadnych inwestycji. Potrzebujemy dróg – a za te 1,2 mln żadna nie powstanie.

Mieszkaniec 12/04/2016
| |

Mnie jest wszystko jedno czy będzie budżet obywatelski, czy nie. Po to wybieramy burmistrza i radnych by dobrze rządzili gminą. Jak będą rządzić źle, to ich za 2 lata wymienimy. Tak to działa.

michał_kleiber 11/04/2016
| |

Radni na spotkaniu prezentowali bardzo zróżnicowane zdania. Zasadniczo radni z obszarów wiejskich mieli pozytwne zdanie, z obszarów miejskich negatywne.
Ja się wypowiem tylko i wyłącznie w swoim imieniu.
Proponowana zasada moim zdaniem nie jest budżetem obywatelskim. Obowiązki jakie nałożone są na gminę (iwestycje) zostały przeniesione na mieszkańców z bardzo znacznym ograniczeniem środków (wg mnie została zaproponowana iluzja, że mieszkańcy będą decydowali o rzeczach istotnych).
Moim zdaniem BO, winien obejmować całą gminę i dotyczyć takich projektów jak przykładowo:
darmowa komunikacja na terenie całej gminy, sieć ścieżek rowerowych dla całej gminy, program nauki języka obcego we wszystkich szkołach, itp.
Podana kwota, może i robi wrażenie (1.200.000), ale patrząc szczegółowo, za 10-20 tys. za dużo mieszkańcy nie zaszaleją. Myślę, że decydowanie mieszkańców w sprawie 3 lamp, czy 50 m 2 chodnika urąga jednak symetryczności relacji administracja – mieszkaniec.
Jeśli budżet ma działać w takiej formie, to tylko projekty miękkie, kultura/oświata/sport.
Oddajmy cesarzowi:) co cesarskie, za inwestycje niech odpowiadają burmistrzowie.
Oczywiście to moje zdanie, obarczone sytuacją w jakiej się znajduję, miejscem w jakim mieszkam i moim spojrzeniem na świat.
Wypracowanie kompromisu będzie trudne, natomiast zupełnie nie do przyjęcia jest dywersyfikacja kwoty na mieszkańca.
Padł argument, że miasto i tak jest dofinansowane….
No cóż, to jest niestety przywilej obszarów o dużej gęstości zaludnienia i to właśnie dostępność do infrastruktury decyduje o jej umiejscowieniu, nikt rozsądny nie umieści w Krajkowie Hali widowiskowo-sportowej. Mieszkanie w mieście ma takie zalety, ale ma i wady, podobnie jak i mieszkanie na wsi.
Wg mnie taki kształ budżetu jest bardzo poprawny politycznie i pewnie spotka się w większości z pozytywnym przyjęciem (ma on jednak jedną wadę, nie rozwija gminy w konkretnym kierunku – komunikacja miejska, rowery, nauka, kultura), a łata w drobnej formie braki infrastrukturalne.
Z pozdrowieniami, zwłaszcza dla osób inaczej widzących BO.

Przemysław Mieloch 10/04/2016
| |

Burmistrz co roku przedstawia Radzie Miejskiej projekt budżetu gminy na kolejny rok.
W naturalny sposób Burmistrz przedstawił projekt budżetu obywatelskiego, który, podobnie jak budżet gminy, zostanie po ewentualnych korektach wniesionych przez radnych przyjęty Radę Miejską. Albo nie zostanie przyjęty.
Na okładce Informatora Mosińskiego, na 1 stronie zostało zawarte stwierdzenie, że jest to propozycja Burmistrza. W tekście artykułu została zawarta informacja, iż została powołana komisja, która będzie obradować nad budżetem obywatelskim.

JN 10/04/2016
| |

Dlaczego miasto ma dostać 20 zł na mieszkańca, a wieś 55? W Krośnie jest lepiej niż na Maderze. To nie jest sprawiedliwe.

RAFAŁ 09/04/2016
| |

Najsłabszy punkt przedstawionej propozycji to brak możliwości realizacji zadań szerszych, ogolnogminnych. To mocno ogranicza i zamiast obywatelskości preferuje soltysokrację.

Iza 08/04/2016
| |

Jestem mieszkanka wsi i z jednej strony dobrze, że każde sołectwo coś dostanie, ale jakoś nie wyobrażam sobie po co to zamieszanie z głosowaniem skoro wieś ma 12 tys. Ta kwota mocno ogranicza możliwości i wybór będzie między utwardzeniem zjazdu i zakupem kosiarki.