Bogusława Latawiec (z Krajkowa)

W gminie Mosina mieszka wielu artystów. Bogusława Latawiec – poetka i pisarka wraz z mężem prof. Edwardem Balcerzanem – poetą i teoretykiem literatury mieszka od wielu lat przez większą część roku w Krajkowie.
Dzisiaj w Galerii Miejskiej w Mosinie odbyło się kolejne spotkanie w Salonie Poetyckim Galerii Miejskiej w Mosinie prowadzonym już ponad dwa lata przez Kalinę Izabelę Zioła.
Swoje wiersze czytała Bogusława Latawiec, śpiewał i grał na gitarze jak zawsze Tomasz Bateńczuk.
Widownia była zapełniona po brzegi.

Poniżej trzy wiersze napisane przez Bogusławę Latawiec w Krajkowie.

***(Z lasu co nieopodal)

Z lasu co nieopodal
dzwonek z błękitnej skóry
kwiat który sam siebie tylko słyszy
co noc swoją ciszą do mnie dzwoni
jest sercem twojej dłoni
która mnie pamięta

Krajkowo, czerwiec 2008

 Zimorodek

Komu będą śpiewać
złote szyje ostów
gdy czarna lipa zatupie korzeniami
w moim mózgu?
Pytałam – śniąc
A tam tłum pędzący pod ziemią
jak puchy nasion
po kamiennym chłodzie korytarzy
Metro?
I nagle migot
zimorodek wyrwany żywcem
ze śniegu
Mój w skrzydłach stróż

Spadamy tym samym
nie do obliczenia rytmem
dzieciństwo płonie w oczach
jak świeca
rzucona w lód rzeki

Suche szyje ostów
śpiewają na wietrze

Krajkowo, lipiec 2008

 F 16

Nocą rwą tu stada gwiazd
z rumorem
schodzących w dół odrzutowców
Słyszę je
jak piargi pod Krzesanicą
pryskające spod trampek w biegu,
węgiel zrzucany o świcie do piwnic
łopatami z podwórza

Gdy skrzydlaci bez skrzydeł
mijają nas za szybami
w kuchni od wrzasku powietrza
grzechocą pokrywki
i ślepe ziarna kawy
obracają się w puszkach

Zdarza mi się wtedy że ją widuję
– bo przecież nie słyszę –
Rozkwita ta myśl zwolna
nad lotniskiem
jak rzecz zbrodnicza:
raz jest czapą ze świateł
utopioną we mgle,
wrzącym w jupiterach kamieniem,
a bywa że to kłąb
oddychających jeszcze piór
w obu silnikach
Krajkowo, 1 stycznia 2009

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz