A mieszkaniec czeka latami…

Przypadek I

W porządku obrad każdej sesji jest punkt Wolne głosy, w którym głos może zabrać każdy mieszkaniec. Na ostatniej sesji poprosiła o głos grupa kilkunastu mieszkańców. Opowiedzieli o swoim problemie:

  • Burmistrz Gminy Mosina wydał w marcu tego roku decyzję o warunkach zabudowy dla ok. 100 mieszkań z małą ilością miejsc postojowych.
  • Mieszkańcy sąsiednich nieruchomości odwołali się od tej decyzji do SKO i decyzja ta pod koniec maja została uchylona w całości i przekazana do ponownego rozpatrzenia.
  • Później burmistrz wydał dwie kolejne decyzje dla tego dewelopera. One również zostały zaskarżone do SKO.
  • W międzyczasie mieszkańcy otrzymali zawiadomienie o zakończeniu kolejnego postępowania administracyjnego dotyczącego tej samej działki.

Deweloper uzyskał w ciągu roku kilka decyzji. Inaczej jest w przypadku mieszkańców.

Przypadek II

  • Małgorzata i Przemysław Rajkowscy w grudniu 2015 r. złożyli wniosek o warunki zabudowy. Po roku ich sprawę zamknięto bez rozpatrzenia.
  • SKO uznało zażalenie na tę decyzję za uzasadnione i wyznaczyło termin wydania decyzji.
  • Po dwóch miesiącach od postanowienia SKO Burmistrz wydał decyzję odmowną. Jedną z przyczyn odmowy była niewłaściwa interpretacja przepisów dot. Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych. Zastępca burmistrza Przemysław Mieloch, któremu bezpośrednio podlega Referat Planowania Przestrzennego, tłumaczył potem w Informatorze Mosińskim, że błędnie interpretowano przepisy w tym zakresie.
  • 20 września 2017 r. SKO uchyliło decyzję Burmistrza w całości uznając ją za niezgodną z prawem i skierowało do ponownego rozpatrzenia.
  • Minęły 2 lata, a wnioskodawcy do dziś decyzji nie otrzymali. Zamiast WZ dostali pismo wzywające do ponownego dostarczenia dokumentów, gdyż te złożone dwa lata temu straciły już ważność!!!


Przypadek III

  • Wielodzietna rodzina posiadająca dwie działki (jedną zabudowaną, drugą nie) wzdłuż drogi powiatowej biegnącej przez wieś 2 lata temu złożyła wniosek o wydanie WZ. Rodzina spodziewała się kolejnego dziecka i chciała szybko wybudować nowy dom lub rozbudować istniejący.
  • W lutym 2016 r. z uwagi na to, że gmina przystąpiła do opracowywania planu dla tego terenu Burmistrz zawiesił postępowanie na 9 miesięcy.
  • Postępowanie po upływie tego terminu wszczęto, ale do dziś nie wydano decyzji, gdyż spadkobiercy sąsiedniej niezamieszkałej działki mieszkający od 30 lat daleko stąd wyrazili sprzeciw. Sprzeciw nieuzasadniony, gdyż wszystkie ustawowe parametry zostały zachowane.

Nie mamy już sił, już niczego od władzy nie oczekujemy. Jesteśmy rozżaleni. Nie będziemy się odwoływać, bo nie mamy  takiego zwyczaju i czasu na to. Niczego nie załatwialiśmy w sądach do tej pory. Niech tak zostanie, ale żyjemy z poczuciem  krzywdy. 

35 Komentarze

  1. Jeśli Prezesem ZUK jest u was Kafka, to p.Kleiber ma rację, że to ta inspiracja.
    Moim zdaniem raczej powiało dopiewskim wiatrem. Tam przy obecnym Przewodniczącym system e-sesja mogą wprowadzic za 100 lat. Przewodniczący to tylko spiker, który czyta i nic merytorycznie nie ogarnia. Sesja to tylko głosowania 21X za i wolne głosy tylko dla radnych, gdzie radny “Krzok” zgłasza koniecznośc wycięcia krzaka. Już komuna wiedziała, że władza potrzebuje wentyla. Wolne głosy to dobry wentyl. W Dopiewie to zablokowali i protegowany waszego Prezesa ZUK musi się mierzyc ostatnio z telewizjami, w których nie wypada na takiego fachowca, jakim widziały go media wydawane w poprzedniej kadencji w Mosinie (red.Lewicki -U nas w Dopiewie itp.). To czy p.Burmistrz woli ludzi na sesji, czy na proteście pod urzędem to jego wybór. Byle świadomy i własny.

    • Chciałbym jeszcze dodac, że chyba p. Burmistrz byłby zadowolony, gdyby Przewodnicząca inspirowała się Przedwniczącym maszynki do głosowania z Dopiewa.
      Jeśli trzeba mogę podrzucic kilka śmiesznych tekstów rzucanych ni z gruchy, ni z pietruchy na sesjach np.”jesteśmy w dobrych rękach”, lub “wójt jest ojcem gminy”.
      To ostatnie zapamiętałem, bo zacząłem się zastanawiac kto jest matką.

    • Panie Karpiu.
      Burmistrz Mosiny nie ma nic przeciwko występowaniu obywateli naszej gminy na sesji Rady Miejskiej, bo to ich niezbywalne prawo. Chodzi o coś zgoła innego, a mianowicie o to, że jednak występowali w roli gości i ta rola była znana niektórym radnym i Przewodniczącej Rady (wyraźnie oczekiwano tejże delegacji) oraz, że w wystąpieniu tym (mimo późnej pory) nie zastosowano ograniczeń czasowych dla wypowiedzi tychże gości, podobnie jak to obowiązywało w stosunku do wystąpień radnych. Ponadto, przedmiotem wystąpienia na sesji Rady Miejskiej była sprawa indywidualna, która powinna toczyć sie w innym miejscu.

      Ten precedens może uruchomić zwyczaj, że w wolnych głosach na kążdą sesję pojawią się tacy “niespodziewani goście”, którzy będą mogli zająć czas radnym i burmistrzom co najmniej godzinnym wystąpieniem.

      Także przeciwko temu nie protestuję, jednak jeśli będą to goście, to chciałbym, ażeby zostały zachowane w tym względzie obowiązujące zapisy Statutu gminy.
      Nie mam też nic przeciwko odmiennemu (a nawet zupełnie odmiennemu) zdaniu radnego, pana Michała Kleibra.

      Zgadzam sie także z panem radnym w przedostatnim akapicie jego wypowiedzi lecz dodam, że tutaj nie ma Pan racji dla przypadku, kiedy mieszkaniec przychodzi w roli Gościa. Tak zaś dla przypomnienia odwołuję Pana do § 25 aktualnego Statutu Gminy.

      • Nawet jeśli p.Burmistrz ma rację, to wbija sobie PR-owego gola.
        Przyjdą goście, to w dom ich proście i tyle. Nie ma się co rozwodzic z którego przyszli paragrafu. Jeśli chodzi o opisywany przypadek wuzetki, to zanim zaistniał skutek, była przyczyna. Rzucanie kłód pod nogi jest popularne w gminach, ale ten przypadek był poza prawem i mógł byc zgodny tylko z § 25 Kodeksu chamstwa. Przegoni pan odpowiedzialnych pracowników w maskach p-gaz po rynku i nie będzie gości.
        Chwali się natomast, że Burmistrz zna Statut. Średnia krajowa jest taka, że nie zna go mawet gminny prawnik i nader rzadko jest stosowany.

  2. Panie Burmistrzu, jeśli tak istotny jest przejaw aktywności obywatelskiej mieszkańców, a widzę cięgi jakie zbiera Pani Przewodnicząca za obecność mieszkańców na sesji RM, to chciałem jedynie poinformować, że to ja byłem inicjatorem zaproszenia (ale mieszkańcy zorganizowali się własnym sumptem) i to jest budujące. Mam nadzieję, że takich wystąpień będzie więcej, bo to świadczy tylko o dorastającym poczuciu bycia obywatelem.
    Co do sporu o słowo “gość” i uzgadnianiu możliwości zaproszenia z Panem Burmistrzem, to niestety mam zupełnie odmienne zdanie.
    To mieszkańcy dali Panu mandat do sprawowania funkcji (jak również nam radnym) i nie ma możliwości, żeby pracodawca (mieszkaniec) pytał podwładnego (Burmistrz czy Rada, czy może przyjść z Nim porozmawiać….), to już było w “Zamku” Kafki.
    O przebiegu tej rozmowy lepiej nie wspominać, bo mieszkańcy przyszli przedstawić swój problem, a zostali “wychłostani”.

  3. Panie Burmistrzu, rozlicza Pan ludzi z pojedynczych słów – wie Pan o tym. Straszy Pan konsekwencjami np. za jedno słowo.

    Tu u Pani Przewodniczącej „ wyłapał” Pan zdanie i stawia zarzut, że powiedziała: „Mamy dzisiaj gości, witam serdecznie państwa.”

    Panie Burmistrzu, przecież Pani Przewodnicząca mówi tak na każdej sesji.
    …???…
    Na każdej sesji wita Gości. Proszę sobie odsłuchać nagrania z sesji (skoro właśnie to zagadnienie uznał Pan za najważniejsze z ostatniego spotkania.)
    Czy wcześniej ( po tych wszystkich obradach) też Pan miał zastrzeżenia, że Burmistrz nie opiniował listy gości zaproszonych na tamte sesje a Przewodnicząca Rady tak samowolnie mówiła: “witam naszych gości”?
    Czy tu chodzi o obecność Gości czy może o fakty, które ujawnili?

    Bo jeżeli problem stanowi to, że mieszkańcy ujawnili fakty i poinformowali opinię publiczną o problemie to budzi to niepokój i zastanawia.

    Napisał Pan wyżej: „Przypomnę tylko, co na temat występu gości na Sesji Rady miejskiej mówi AKTUALNY JESZCZE (PÓKI CO) Statut Gminy Mosina w § 25.c
    „AKTUALNY PÓKI CO”!!! Podkreśla Pan to słowo „AKTUALNY” …
    Proszę być konsekwentnym. BŁAGAM PANA, bardzo być konsekwentnym: ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym “póki co” jest obowiązującym prawem, jest „aktualna” jak również SKO „póki co” też działa zgodnie z prawem.

    Oczywiście znam konsekwencje i zdaję sobie sprawę, że moja pozytywna decyzja o warunkach zabudowy oddala się ode mnie …

    Z niedowierzaniem czytam, że Pana Program Wyborczy i punkt „IV. SAMORZĄD DEMOKRATYCZNY I OBYWATELSKI” uznaje Pan za banał.

    Trzeba mi to było powiedzieć ( i chyba innym też) na spotkaniach przedwyborczych a nie teraz.

  4. Szanowna Pani Przewodnicząca.

    Na wstępie tego tematu umieściła Pani następujący tekst:
    “W porządku obrad każdej sesji jest punkt Wolne głosy, w którym głos może zabrać każdy mieszkaniec. Na ostatniej sesji poprosiła o głos grupa kilkunastu mieszkańców.”

    Trudno się z tym nie zgodzić.
    Jest jednak pewien szkopuł.

    W nagraniu z przebiegu ostatniej sesji znalazł się taki oto tekst, wypowiedziany przez Panią:
    „Otwieram punkt 30, wolne głosy i wnioski. Mamy dzisiaj gości, witam serdecznie państwa.”

    Przypomnę tylko, co na temat występu gości na Sesji Rady miejskiej mówi aktualny jeszcze (póki co) Statut Gminy Mosina w § 25.

    Przed każdą sesją Przewodniczący Rady, po zasięgnięciu opinii Burmistrza, ustala listę osób zaproszonych na sesję.

    Proszę mi wybaczyć, ale nie pamiętam, bym opiniował listę gości zaproszonych na Sesję Rady, mającą miejsce w dniu 29.11.2017.

    • Szanowny Panie Burmistrzu,

      Mieszkańcy, o których Pan mówi, nie byli przeze mnie zaproszeni w rozumieniu § 25 Statutu Gminy Mosina.
      Sami przyszli, gdyż jak stanowi ustawa o samorządzie gminnym, mają do tego prawo. Widziałam ich po raz pierwszy, ale bardzo się cieszę, że przyszli, bo to oznacza, że są dojrzałymi obywatelami, świadomymi swoich praw.

      W momencie wejścia na salę stali się NASZYMI GOŚĆMI.

      Słowo gość ma szersze znaczenie niż wynika z podanego przez Pana zapisu w naszym statucie.

      Swoistym niespersonalizowanym zaproszeniem dla wszystkich mieszkańców jest obwieszczenie, opisane w § 24. ust. 7 Statutu Gminy Mosina.
      Realizując zasadę jawności prac rady, przewodniczący podaje do publicznej wiadomości termin i miejsce odbywania sesji rady wraz z porządkiem obrad, w sposób zwyczajowo przyjęty.
      Takie obwieszczenia wywieszane są w naszej gminie w sołectwach i osiedlach na tablicach ogłoszeń, zamieszczane są także na stronie internetowej gminy, właśnie po to, aby mieszkańcy mogli przyjść na sesję.

      Art. 11b. 1. Ustawy o samorządzie gminnym stanowi, że:
      Działalność organów gminy jest jawna. Ograniczenia jawności mogą wynikać wyłącznie z ustaw.
      2. Jawność działania organów gminy obejmuje w szczególności prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady gminy i posiedzenia jej komisji, a także dostępu do dokumentów wynikających z wykonywania zadań publicznych, w tym protokołów posiedzeń organów gminy i komisji rady gminy.

      Skoro zdecydował się Pan na publiczną dyskusję – Pana wybór – pozwolę sobie przypomnieć również fragment Pana Programu wyborczego:

      IV. SAMORZĄD DEMOKRATYCZNY I OBYWATELSKI

      Aktywność samorządowa mieszkańców nie może ograniczać się tylko do udziału w wyborach władz samorządowych. Będziemy wspierać wszystkie formy aktywności społecznej i opiniotwórczej, wzmacniać pozycję i rolę mieszkańców wobec władz samorządowych. Ważne dla społeczności decyzje będą konsultowane z radnymi i mieszkańcami. Będziemy wspierać organizacje pozarządowe w ich działaniach, zmierzających do rozwiązywania lokalnych problemów społecznych i gospodarczych oraz do popularyzacji działań zmierzających do rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w Gminie.
      Zmienimy statut Gminy Mosina między innymi w części ograniczającej możliwość wypowiedzi na sesji przez sołtysa lub przewodniczącego zarządu osiedla. Wprowadzimy do stałego porządku obrad sesji Rady Miejskiej punkt przewidujący możliwość zabierania głosu przez mieszkańców (tzw. 15 minut dla mieszkańców).

      http://czasmosiny.e-samorzadowiec.pl/tresc2/menu/4972/program-wyborczy

        • Panie Burmistrzu, rozlicza Pan ludzi z pojedynczych słów – wie Pan o tym. Straszy Pan konsekwencjami np. za jedno słowo.

          Tu u Pani Przewodniczącej „ wyłapał” Pan zdanie i stawia zarzut, że powiedziała: „Mamy dzisiaj gości, witam serdecznie państwa.”

          Panie Burmistrzu, przecież Pani Przewodnicząca mówi tak na każdej sesji.
          …???…
          Na każdej sesji wita Gości. Proszę sobie odsłuchać nagrania z sesji (skoro właśnie to zagadnienie uznał Pan za najważniejsze z ostatniego spotkania.)
          Czy wcześniej ( po tych wszystkich obradach) też Pan miał zastrzeżenia, że Burmistrz nie opiniował listy gości zaproszonych na tamte sesje a Przewodnicząca Rady tak samowolnie mówiła: “witam naszych gości”?
          Czy tu chodzi o obecność Gości czy może o fakty, które ujawnili?

          Bo jeżeli problem stanowi to, że mieszkańcy ujawnili fakty i poinformowali opinię publiczną o problemie to budzi to niepokój i zastanawia.

          Napisał Pan wyżej: „Przypomnę tylko, co na temat występu gości na Sesji Rady miejskiej mówi AKTUALNY JESZCZE (PÓKI CO) Statut Gminy Mosina w § 25.c
          „AKTUALNY PÓKI CO”!!! Podkreśla Pan to słowo „AKTUALNY” …
          Proszę być konsekwentnym. BŁAGAM PANA, bardzo być konsekwentnym: ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym “póki co” jest obowiązującym prawem, jest „aktualna” jak również SKO „póki co” też działa zgodnie z prawem.

          Oczywiście znam konsekwencje i zdaję sobie sprawę, że moja pozytywna decyzja o warunkach zabudowy oddala się ode mnie …

          Z niedowierzaniem czytam, że Pana Program Wyborczy i punkt „IV. SAMORZĄD DEMOKRATYCZNY I OBYWATELSKI” uznaje Pan za banał.

          Trzeba mi to było powiedzieć ( i chyba innym też) na spotkaniach przedwyborczych a nie teraz.

      • No cóż.
        Nie mam problemu z otwieraniem się tych dwóch pierwszych linków (bubli wg Ciebie). Otwierają się na tej stronie, w moim wpisie i nic na to nie poradzę. Zamieszczane linki są moim wyborem, tak jak Twoim wyborem jest charakter Twojego komentarza. Mamy do tego prawo. Przedstawione stanowiska w linkach to drobny okruch tego, co w tym temacie można znaleźć w internecie, także na stronach publikujących decyzje sądów administracyjnych.
        Kto chce, ten je odnajdzie.

        • Pan Burmistrz mi nie odpowie na zadane pytanie, bo :
          “Pismem z dnia 23 lipca 2009 r. Wójt, wskazując na art. 62 § 2 K.p.a. wezwał spółkę S. do uzupełnienia wniosku o ustalenie warunków zabudowy poprzez przedłożenie danych, o których mowa w art. 52 ust. 2 w zw. z art. 64 ust. 1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, to jest:

          1. kopii aktualnego dokumentu o zapewnieniu dostawy energii elektrycznej;

          2. kopii aktualnego dokumentu o zapewnieniu dostawy paliwa gazowego;

          3. kopii dokumentu o zapewnieniu dostawy wody oraz odbioru ścieków sanitarnych wydanego przez T. Sp. z o.o.
          Jednocześnie Wójt zastrzegł, że nieusunięcie braków wniosku o ustalenie warunków zabudowy w terminie 7 dni spowoduje pozostawienie go bez rozpoznania.”
          “Jednocześnie w art. 52 ust. 3 ustawy stwierdzono, iż nie można uzależnić wydania decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego (warunków zabudowy) od zobowiązania się wnioskodawcy do spełnienia nieprzewidzianych odrębnymi przepisami świadczeń lub warunków.

          W tej sprawie, w oparciu o art. 52 ust. 2 ustawy o planowaniu

          i zagospodarowaniu przestrzennym Wójt Gminy T.P. pismem z dnia 23 lipca 2009 r. (k. 33 akt adm.) wezwał inwestora do dostarczenia w terminie 7 dni od dnia otrzymania wezwania dokumentów wykazujących, iż zapewniono dla inwestycji dostawy energii elektrycznej, paliwa gazowego oraz dostaw wody i odbioru ścieków sanitarnych.” http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/D9214C0768
          Niech organ weźmie sobie w prezencie ten link i niech się uczy.

            • Skoro pan Burmistrz prosi, to dostanie. Na początek proszę o wstawienie i między r, a u we wskazanym imieniu. Może w NRD takie występowały, ale trzymajmy się polskiej nomenklatury.W końcu nie zwracam się do pana per Rychu.
              Następnie proszę o zmianę w terminie do 7 dni informacji podanych na Bip UM Mosina o tym, że zapewnienia dostawców są warunkiem niezbędnym do złożenia wniosku. Jestem wdzięczny za to, że dzięki podległym panu niekompetentnym ludziom wzbogaciłem od wczoraj swoją
              więdzę na temat warunków zabudowy. Do tej pory jej nie miałem, ale może kiedyś się przyda. Pan wie i ja wiem, że urzędnicy nie mają prawa czołgac ludzi. Narzucanie spełnienia w ciągu 7 dni, warunku nie do spełnienia i w dodatku niewymaganego przez prawo przy składaniu wniosku, to ścieżki zdrowia dla mieszkańców, narzucane przez psychopatów. Ze względu na sympatię dla kotów nakładam na pana najniższą możliwą karę- zakaz mordowania i spożywania karpi w tym roku. Dla ludzi władzy odpowiedniejszym pokarmem są ośmiorniczki. Dla Zastępcy szanownego Burmistrza dyby- za gwałt na prawie. Już tak mam, że nie lubię gwałcicieli, bez względu na to czy gwałcą coś lub kogoś.

              • Chciałbym jakoś pomóc urzędnikom w wyrobieniu się w ciągu 7 dni.
                ip.mosina.pl/zasoby/files/boi/pp/ustalenie_warunkow_zabudowy_-_karta.pdf
                Do wyrzucenia na składowisko odpadów w Piotrowie Pierwszym jest to: “3)umowy albo zapewnienia pomiędzy wnioskodawcą a właściwą jednostką organizacyjną wykazujące, iż istniejące albo planowane uzbrojenie jest wystarczające dla zamierzenia budowlanego …”
                To nie jest warunek wstępny i niespełnienie tego wymogu nie może
                byc przyczyną pozostawienia wniosku bez rozpoznania, jeśli ktoś tego nie dostarczy w terminie 7 dni. Karp prosty.

              • Szanowny Panie Karpiu – wigilijny.
                Oczywiście przepraszam za zagubione i. Co się zaś tyczy reszty, to przyzna Pan, że w komunikacji międzyludzkiej niezwykle istotne jest słuchanie, ale i uważne czytanie tekstów. Resztę oferuje Internet, który zwykle bywa kopalnią wiedzy.
                Dzięki także za wyrozumiałość dla kotów. Odnośnie karpi natomiast przyznaję, od lat ich nie spożywam, a tą przyjemność pozostawiam innym.
                Ze świątecznym pozdrowieniem.

                • Wystarczy szanowny karpiu. Dzięki za ochronę gatunku.
                  Zmiany na BIP wprowadzone? Najważniejsze jest wyciąganie wniosków na przyszłośc i zaniechanie wprowadzania w błąd.
                  Proszę zrobic tak jak w Poznaniu.

    • Gdyby pan Burmistrz zechciał do brzegu i się jasno określił czy orły,sokoły z UM Mosina mają prawo straszyc pozostawieniem sprawy do rozpoznania w przypadku niedostarczenia umów z dostawcami? Jaka podstawa? Tu nie chodzi tylko o jednostkowy przypadek, ale o stałą praktykę. Jeszcze raz to co wymaga Poznań:
      http://bip.poznan.pl/bip/sprawy/ustalenie-warunkow-zabudowy,1784/
      Jeśli się okaże, że wymagają tego czego nie mogą i jeszcze straszą, to proszę przeciągnąc za koniem-wówczas urzędnikom przechodzą takie zachowania.
      Przypomniało mi się jak Ferdek Kiepski bawił się w urzędnika i wymagał załączników do załączników.

      • We fragmencie pisma wklejonym do tekstu, urzędnik nie zadał sobie nawet trudu wskazania podstawy prawnej wezwania do usunięcia braków formalnych. Stosuje swój własny KPA.
        Ja przyznam, że jak widzę 7 dni, to staję się z lekka agresywny.
        Parę miesięcy temu niemądry WSA w Poznaniu wezwał mnie do usunięcia braków w tym terminie w postaci wezwania do usunięcia naruszenia prawa. Skarżyłem mpzp i wezwanie przesłałem do organu, bo taka jest procedura. Dodatkowo przesłałem skan wezwania. Przesłałem więc kopię wezwania i potwierdzenie nadania, ale przy okazji wygarnąłem co myślę o takim sądzie. Napisałem w skardze sądowi jak krowie na rowie, że wezwanie zostało wysłane, a organ w
        odpowiedzi tego nie zakwestionował. Sąd powinien wezwac organ i doradziłem uważniejsze czytanie i nie niepokojenie obywatela, który dopełnił wymogów prawa nieprzemyślanymi wezwaniami. Te wezwania odchodzą zresztą na śmietnik
        historii i dobrze, bo służyły tylko przedłużaniu spraw i gminy zwykle ich nie rozpatrywały.

          • Bardzo sobie cenię takie uwagi. Znowu się od pana czegoś nauczyłem.
            Żałuję, że kiedy pisałem do WSA nie dysponowałem jeszcze cytatem jednego z moich ulubionych klasyków-“uważne czytanie jest ważne. ”
            Wielka szkoda panie Burmistrzu, że wymyślił pan to dopiero wczoraj,czy przedwczoraj. Gdybym przyłożył WSA takim cytatem między oczy, to już by nie wstał z desek.
            My tu gadu,gadu a karta usługi na Bip nadal niepoprawiona. Termin 7 dni.

    • Dwa pierwsze linki się nie otwierają ale i tak nie ma to znaczenia.
      Jak Pan, Panie Burmistrzu słusznie twierdzi ( i tu się zgadzamy): “PÓKI CO” ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym OBOWIĄZUJE a przecież w niej zawarte są przepisy regulujące wydawanie warunków zabudowy.
      “Problem rozwoju miast” z 2009 roku – to jeszcze przed Katastrofą Smoleńską było …

  5. To jednak nie chodziło o mapę, a o zapewnienia dostaw mediów. Nam rybom wydaje się, że nie ma takiego obowiązku. Gdyby był to Poznań by taki wymóg stawiał.
    “kreślenie zapotrzebowania na wodę, energię oraz sposobu odprowadzania lub oczyszczania ścieków, a także innych potrzeb w zakresie infrastruktury technicznej, a w razie potrzeby również sposobu unieszkodliwiania odpadów,”
    To chyba nie to samo.
    “Etap ustalania warunków zabudowy jest wstępnym etapem realizacji inwestycji i dlatego zbyt rygorystycznym byłoby wymaganie, by już na tym etapie wszystkie warunki podłączenia mediów były określone w sposób definitywny.” II OSK 428/13

  6. Chciałbym poruszyc kwestię ważności dokumentów, poruszonej w artykule pani radnej. Z tego co wiem wypis z rejestru gruntów nie jest artykułem łatwo-psującym. Nie śmierdzi nawet po 2 latach i jak się nic na działce nie zmieniło, to po jakie licho trzeba to składac ponownie? Czy jest na to podstawa prawa czy to lex Mieloch?

  7. Przeczytałam artykuł. Z przykrością i ze smutkiem stwierdzam że ja jako radna również już niczego od tej władzy nie oczekuję ( nie mówię tu o mojej prywatnej sprawie).Te wypowiedzi które padają na komisjach, na sesjach nie napawają optymizmem.
    Wystąpienie mieszkańców na sesji dotyczące wydawania warunków zabudowy zrobiło wrażenie na radnych.
    Ale jeszcze większe wrażenie a nawet szok wywołały słowa Burmistrza na temat obowiązującego prawa – zapisów ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym i na temat SKO. Pogardliwe, lekceważące wypowiedzi w stosunku do obowiązującego prawa i SKO ( Bubel prawny itp.)
    Ja wielokrotnie w rozmowach z Burmistrzem i zastępcą Burmistrza przedstawiałam stanowisko, że MAMY OBOWIĄZUJĄCE PRAWO i NALEŻY go przestrzegać !!!
    Jeżeli Władza mówi, że SKO jest głupie, niepotrzebne a ustawa jest do bani i bublem prawnym, i jeszcze jakimś nieporozumieniem to trudno wymagać od podwładnych żeby przestrzegali obowiązujące prawo. A że mieszkaniec się potem odwoła …? AAA jakoś to będzie: co tam to głupie SKO mądrego może napisać ? … (Uwaga! Nie dotyczy Deweloperów ! Im trzeba wydać decyzję zgodnie z ustawą bo oni się odwołają „i Ja burmistrz będę musiał się tłumaczyć … ponoszę odpowiedzialność finansową …” )
    Przed wyborami, jeszcze wtedy Kandydat na burmistrza gminy Mosina Pan Jerzy Ryś zawsze twierdził, że to „przełożony,to szef nadaje ton pracy w firmie”.

    No właśnie Panie Burmistrzu i jaki ten „ton” mamy? Jaki mamy poziom pracy, jaką „jakość” ? ( oczywiście nie mówię o wszystkich referatach)
    SKO w swojej opinii na temat poziomu pracy w Referacie Planowania Przestrzennego w gminie Mosina jednoznacznie twierdzi:
    Że Organ I Instancji, czyli Pan, Panie Burmistrzu ( wiemy oczywiście, że za planowanie odpowiada Pan P. Mieloch ale to jest przecież Pana podwładny i Pan Mu pozwala na takie działania, Pan wyznacza standardy):
    narusza prawo mówiące o tym, że „organ administracji publicznej działa NA PODSTAWIE PRZEPISÓW PRAWA”, że narusza Pan jako Organ przepisy, które stanowią, że stoi Pan na straży praworządności. Z opinii SKO ( od której nie złożono odwołania) wynika, że nie ma Pan na względzie interesu społecznego i słusznego interesu obywateli, że nie przestrzega Pan przepisów mówiących o tym, że Organ jest zobowiązany w sposób wyczerpujący rozpatrzyć materiał dowodowy.
    Postepowanie związane z wydawaniem decyzji o warunkach zabudowy w gminie Mosina tak właśnie zostało podsumowane przez fachowców.
    Po takich opiniach (tylko z jednego pisma SKO i to jeszcze nie jest wszystko) mieszkańcy mogą zrozumieć dlaczego Samorządowe Kolegium Odwoławcze jest określane przez Władze jako: głupie, niepotrzebne SKO ( mniej więcej w tym tonie).
    Panie Burmistrzu: „BĄDŹMY NIEWOLNIKAMI PRAWA, ABYŚMY MOGLI BYĆ WOLNI” – Cyceron.

  8. Ogólna zasada obowiązująca w polskich samorządach jest taka,że jak ktoś podskoczy
    to władza musi mu pokazac miejsce w szyku. Ćwiczę to od 10 lat na własnej skórze.
    Inna zasada jest taka, że im łapówka większa, tym droga węższa. Jak jest odpowiednia to droga ma 5.40 m. Wydaje mi się jednak, że dla terenu ze 100 mieszkaniami każdy mógł złożyc wniosek o mpzp dla tego terenu. Zarówno okoliczni mieszkańcy, jak i radni…

Dodaj komentarz