Pasażer na gapę i miłosierdzie gminy

Budynek dawnej przychodni ma już 35 lat. Do końca 2013 r. były w nim świadczone usługi medyczne dla zdecydowanej większości mieszkańców miasta i okolicznych miejscowości.
Latem 2013 r. burmistrz Zofia Springer ogłosiła przetarg na wynajem budynku na okres 10 lat, wyznaczając warunki dodatkowe – wykonanie w okresie 3 lat określonych prac remontowych. Cena wywoławcza wyniosła 12 zł/1 m2. Odbyły się trzy przetargi, ale nie przyniosły rozstrzygnięcia.
Spółki, które przez 15 lat prowadziły działalność w przychodni – Vis Medica i Consensus – liczyły na zmianę warunków. Uważały, że znają się leczeniu ludzi a nie na budowlance.
Burmistrz ogłosiła rokowania. Dotychczasowe spółki nie spełniły wymagań formalnych i w grze pozostało konsorcjum firm początkujących w branży usług medycznych: Medicomplex i Mar-Max.
Nowi najemcy oczekiwali opuszczenia budynku od 1 stycznia 2014 r., ale nie było to możliwe z dnia na dzień. Gmina wystąpiła do sądu o eksmisję Vis Medici i Consensusa.
Rozpoczął się maraton mediacyjny – niezliczona ilość spotkań w różnych gremiach. Rozmowy trwały ok. półtora roku. Nowa spółka się niecierpliwiła, wymieniano zamki, w końcu rozpoczęto remont, doszło do utraty kontraktów na specjalistów z NFZ.
23 września 2014 r. mimo że w budynku zostały kartoteki pacjentów drzwi ostatecznie przed kilkunastu tysiącami mieszkańców zamknięto na klucz i na drzwiach wejściowych pojawiły się kartki z informacją:
Z powodu remontu części przychodni (parter i piętro) będzie nieczynna do odwołania. Nieupoważnionym wstęp wzbroniony!
Vis Medica zaczęła przyjmować pacjentów przy Garbarskiej, następnie przeniosła się do obecnej siedziby przy Pl. 20. Października. Z końcem kwietnia 2015 r. budynek przychodni opuścił także Consensus.
I właśnie wtedy, gdy nowe władze chciały oficjalnie przekazać budynek przychodni spółce Allmedica (za zgodą Burmistrza Zofii Springer prawa wynikające z umowy zostały przeniesione z konsorcjum na nowy podmiot), ta złożyła pismo informujące, że odstępuje od umowy.

Minęły 2 lata.

Gmina Mosina zamiast oszczędności (przerzucenie remontów na najemcę) i zysków (większy czynsz) od ponad 3 lat ponosi straty. Do budżetu gminy nie wpływają opłaty. Tylko Vis Medica uregulowała swoje rachunki z Gminą. Sprawa przetargu i powstałej w jego wyniku sytuacji angażowała przez wiele miesięcy burmistrzów i radnych Rady Miejskiej – spotkania, negocjacje, sprawy sądowe, skargi…

Mimo że obecne władze wiele czasu poświęciły na rozwikłanie tej skomplikowanej sytuacji, podobnie jak poprzednia ekipa odpowiedzialna za całe zamieszanie, nie poradziły sobie z nią tak, by nie narazić Gminy na straty. Budynek mimo odstąpienia 2 lata temu od umowy jest dalej użytkowany przez spółkę, która ani myśli rezygnować z darmowego locum.
Trwa proces o eksmisję.
Gmina nie może realizować własnych planów.
Od początku kadencji władze utrzymywały, że do budynku przy ul. Dworcowej zostanie przeniesiony Urząd Miejski. Pisał o tym zastępca burmistrza P. Mieloch w Informatorze Mosińskim w maju 2015 r. – fragm. artykułu obok.
Ciasnota panująca w Mosińskim Ośrodku Kultury, nowe wyzwania stojące przed Ośrodkiem Pomocy Społecznej, spowodowały przeniesienie Gminnego Centrum Informacji do dawnej przychodni. Ciasnota w urzędzie skłoniła burmistrza na początku maja 2017 r. do przeniesienia na ul. Dworcową Referatu Oświaty, Promocji, Kultury i Sportu oraz redakcji Informatora Mosińskiego.
Urzędnicy zajmują połowę I piętra, mimo że w budynku nie przeprowadzono jeszcze kapitalnego remontu. W budżecie na rok 2016 było zarezerwowane 65 000 zł na adaptację, wykorzystano tylko 8 610 zł na koncepcję przebudowy.
W czasie, kiedy Gmina spokojnie czeka na eksmisję spółki, ta rozwija swoją działalność wykorzystując gminne mienie. Na budynku przychodni pojawił się baner reklamujący firmę. Nie było go w czasie zrywania umowy. Dla porównania zdjęcie z maja 2015 r. – z Informatora Mosińskiego i zdjęcie z 11 maja 2017 r.
Od pewnego czasu firma bezumownie korzystająca z mienia gminy jest reklamowana przez Zakład Usług Komunalnych na busach gminnej komunikacji.
Czyżby prezes Zakładu Usług Komunalnych nie znał sytuacji?
Zna doskonale, bo to właśnie ZUK zarządza budynkami będącymi własnością gminy.


Na zdjęciach powyżej autobus 692 obsługujący  linię Mosina – Krosinko – Dymaczewo Stare – Dymaczewo Nowe. Zakład Usług Komunalnych osiągnął w 2016 r. przychód z tytułu obsługi tej linii w wysokości 242 037 zł. O dziwo, to nie numer linii i trasa przyciągają wzrok, a reklama umieszczona z obu boków i z tyłu busa.

Czy takie działanie spółki gminnej jest właściwe?
Czy oprócz darmowego od ponad dwóch lat locum, darmowych mediów, Gmina powinna jeszcze dodatkowo reklamować podmiot, który psuje jej własne plany i naraża ją na straty?  W tych działaniach brak jest logiki.
Jak to się ma do równego traktowania podmiotów gospodarczych? Jak to się ma do stwierdzenia P. Mielocha z cytowanego wyżej artykułu?


P. Mieloch: Budynek nie będzie sprzedany – Informator Mosiński maj 2015  – str. 11

Z najnowszej historii przychodni – artykuły na temat przychodni grudzień 2013 – wrzesień 2014 

 

3 Komentarze

  1. Liczyłem na to, że nowa władza uporządkuje sprawę przychodni, ale uważam, że burmistrz zamiast rozwiązywać problemy mnoży je. Wprowadza się urząd do budynku zamiast zrobić najpierw remont – trudno to pojąć. Wszystko postawione jest na głowie.

  2. O ile sobie dobrze przypominam, w poprzedniej kadencji radny Łukasz Kasprowicz poruszał sprawę eksmisji kobiety na bruk. Wówczas ZUK wykazywał większe zdecydowanie. Do sprawy eksmisji na bruk prezes zaangażował radcę prawnego UG Dopiewo. Ktoś z tej spółki jest po prostu znajomym królika. W innym przypadku już by po spółce pozamiatano.

  3. Chyba pani żartuje, ta firma nie płaci gminie?!!! W sądzie sprawa się wlecze, bo gminę reprezentuje ZK. Niech pani się dowie, kiedy gmina złożyła pozew. Sąd zasądzi eksmisję, a potem druga sprawa o zwrot zaległego czynszu. To może trwać lata i nie zakończyć się pełnym sukcesem. Najłatwiej jest zrobić bałagan.

Dodaj komentarz